07/12/2026
Szukam w internecie informacji o dożynkach w Olsztynie. Chodzi mi o lata 1973 albo 1974 i stadion Gwardii koło WDK. Informacje są sprzeczne, ale wspomnienia mam, i to blisko związane z naszą szkołą numer 12.
Co do daty mogę się mylić, ale jak mówiłem, ja się mylę tylko w sprawach zasadniczych 😂
No więc, powiedzmy, był rok 1974. Olsztyn został wyznaczony do organizacji Dożynek i nagle wszystkie szkoły przeszły na bardzo nowoczesny system nauczania. Trzy lekcje rano. Trzy! A potem całą szkołą marsz albo autobus nr 4 do WDK, aby przez następne parę godzin “ćwiczyć” układy taneczne według rządowego scenariusza.
Priorytety były jasne. Matematyka może poczekać. Historia też. Geografia też. Polski też. W tym wieku każda lekcja skrócona o godzinę była sukcesem edukacji. 😉
Tak, co tam nauka, najważniejsze, żeby rząd pokazał w telewizji, że młodzież tańczy z uśmiechem.
Dzisiaj nazwalibyśmy to "eventem". 😄
No ale w tamtych czasach, nam uczniom, w to graj. Nie ma lekcji, super, kto się tam będzie wysilał nad ułamkami kiedy świeci słoneczko i tańczy się z dziewczyną “za rękę”. W wieku 13–14 lat to był wyczyn. Bo przecież nie jest się już ani dzieckiem, ani dorosłym, czyli taki zielony wiek, kiedy człowiek zaczyna się wszystkim interesować, ale nic nie wie na pewno.
No więc na stadionie tańczyliśmy parami, trzymając się w tańcu za ręce. Nauczycielka była swatką. Normalnie biuro matrymonialne PRL. 😂I ta swatka wybrała mi partnerkę. Super. Trzymam dziewczynę za rękę, dobrze, i nie muszę się nawet gimnastykować, żeby ją wpierw zaprosić do kina czy na spacer. Moja partnerka była nową uczennicą w naszej klasie, co samo w sobie zwróciło czujną uwagę chłopaków.
Nie to co te dziewczyny, z którymi chodziło się do tej samej klasy od początku życia, czyli od pierwszej klasy, toż to praktycznie rodzina... 😁 No więc, punkt dla mnie za darmo, dostałem tę atrakcyjną dziewczynę od naszej szkoły nr 12! Następny krok należał do mnie. Tylko jak do tego się zabrać, kiedy ma się 14 lat? Instrukcji nie ma, doświadczenia zero, YouTuba nie ma, Instagram? Marzenie. Tyle co się oglądało w Czterech Pancernych, jak Janek zalecał się do Lidki. No i zacząłem od najgorszej wersji, czyli zaczęliśmy się kłócić. Genialny plan. 🤦Koledzy i koleżanki od razu wyćwierkali wytykając nas palcami: kto się czubi, ten się lubi!!!
Był to strzał w dziesiątkę. Naprawdę mi się ona podobała, ale, jak mówię, bez doświadczenia błądziłem gdzieś daleko i robiłem wszystko na opak i, co dzień, wracając do domu, waliłem się w łeb. Co ja narobiłem? Nic mi się nie udaje, pewnie jestem tłumokiem, któremu nigdy nic się nie uda.
Pamiętam doskonale te nasze tańce w białych koszulkach trykotowych z olbrzymim pomarańczowym słońcem na piersi (przynajmniej wyglądało to jak słońce.. a może to były tylko takie rozchodzące się promienie słoneczne.. tak czy inaczej, moje uczucia rozchodziły się dokładnie jak te promienie, we wszystkie strony, tylko nie tam, gdzie trzeba. 😂
Trzeba przyznać, że dziewczyny miały fajne minispódniczki, a w tym wieku ocena wyglądu nóg była już na tym samym poziomie co wycena tego, co miały w miejscu w górnej części torsa. 👏 A umówmy się… W wieku czternastu lat chłopakowi wydaje się, że jest wybitnym znawcą kobiecej urody. Nie jest. Ale jest przekonany, że jest. 😍
Moje niezdarne podrygi i w tańcu i w kierunku mojej partnerki były tak mizerne, że nic z tego w końcu nie wyszło. Bez złamanych serc, bez happy endu i bez satysfakcji, że się coś w końcu udało.
Zawsze mnie ciekawiło, co ona wtedy o mnie myślała i czy w ogóle jakieś szanse u niej miałem.
Po latach dowiedziałem się, nie od niej, ale od jej koleżanek, że one proponowały jej zamianę partnerów, bo inne dziewczyny chciały ze mną tańczyć w parze. Nic nie zmyślam. I wiecie co? ona odmówiła! Więc coś tam może było.. Pozostanie to pewnie nierozwiązaną tajemnicą podobną do tajemnic potwora z Loch Ness, czarnych dziur w kosmosie i odpowiedzi na pytanie, dlaczego zawsze wybierałem najtrudniejszy sposób, żeby powiedzieć dziewczynie, że mi się podoba. 😂
Ale ja miałem pisać o dożynkach.. Czy ktoś pamięta te dożynki, bo z ręką na sercu internet podaje tyle dat i wszystkie “są na pewno”. Więc kwalifikuję je na tym samym poziomie co teorie spiskowe ludzi, którzy podają, że Ziemia “na pewno” jest płaska, a nie okrągła.
(Co jest nikczemnością, szczególnie dla mnie, pochodzącego z Olsztyna, ulubionej rezydencji Kopernika) 😂
***
Zdjęcie z dożynek 1974. I tak wyglądałem w wieku 14 lat.