21/04/2026
Niedziela przy Bułgarskiej
Nie ma chyba Wielkopolanina, który nie znałby i nigdy nie usłyszał zawierającego olbrzymi wulkan emocji, dumy oraz sentymentu okrzyku „Kooooleeeejoorz”.
Bo L**h Poznań to wielkopolska chluba, socjologiczny fenomen ze wspaniałą ponadstuletnią historią oraz zawsze wspierającymi go niesamowitymi kibicami.
L**h to także coś więcej niż drużyna piłkarska. To z pewnością element tożsamości regionalnej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji oraz łączącej tysiące fanów silnej więzi emocjonalnej.
W niedzielę 12 kwietnia 2026 roku o godzinie 13.43 kierowanym przez p. Szymona Kołodzieja busem z Żytowiecka do stolicy Wielkopolski na mecz pomiędzy mistrzem Polski L**hem Poznań a najlepiej punktującą drużyną w 2026 roku w Ekstraklasie GKS Katowice wybrało się dwadzieścioro fanów Kolejorza. Wśród nich byli organizator wyjazdu p. Krzysztof Blandzi, dwanaścioro czwartoklasistów, sympatyk futbolu z klasy szóstej oraz sześcioro rodziców uczniów : p. Ilona Matuszak, p. Magdalena Wiśniewska, p. Magdalena Zaremba, p. Dariusz Bartlewski, p. Sławomir Chudy i p. Łukasz Gościniak.
O 15.22 bus z uczestnikami wycieczki zatrzymał się przy ulicy Ptasiej w Poznaniu. Kilka minut później żytowieccy kibice byli już na Enea Stadionie, na którym piłkarze Kolejorza rozgrywają swoje domowe mecze.
Co ciekawe, nieopodal trybuny prasowej kibice z Żytowiecka nieoczekiwanie spotkali wielokrotnie goszczącego w mirach naszej szkoły p. Wojciecha Bernarda – dziennikarza Radia Poznań, który tego dnia dla słuchaczy poznańskiej rozgłośni komentował mecz z GieKSą.
Dwie minuty po godzinie szesnastej Żytowieccy kibice zajęli miejsca w mieszczącym się na trybunie imienia Henryka Czapczyka Sektorze Rodzinnym. Spotkali się na nim z ubranymi w klubowe niebiesko – białe barwy maskotkami – Koziołkami, z którymi zrobili sobie pamiątkowe fotografie.
Kilka minut przed rozpoczęciem meczu, gdy piłkarze obu drużyn wybiegli na boisko, 35413 widzów na stojąco odśpiewało klubowy hymn „W górę serca, niech zwycięża L**h”. Na pewno w tym momencie kibice z Żytowiecka poczuli się częścią niesamowitego sportowego święta.
Sam mecz rozpoczął się o 17.30. Chyba jednak przybycie na poznański stadion kibiców z Żytowiecka zdeprymowało piłkarzy ze stolicy Wielkopolski, bo piłkarze Kolejorza rozegrali przeciętny mecz. Blado wypadła defensywa, nie błyszczała linia pomocy. Drużyna z Górnego Śląska zaskoczyła mistrzów Polski odważną taktyką, ruchliwością i pressingiem.
Poziom emocji dorównywał jednak najlepszym filmom akcji. GieKSa trzykrotnie obejmowała prowadzenie, L**h trzykrotnie doprowadzał do wyrównania.
Z kronikarskiego nawyku odnotujmy, że bramki dla Kolejorza kolejno strzelali : samobójczą Arkadiusz Jędrych, reprezentant Funlandii Daniel Hakans oraz reprezentant Hondurasu Luis Palma.
Podczas meczu oczy Żytowieckich kibiców skierowane były przede wszystkim na będącego kapitanem L**ha Szweda Mikaela Ishaka oraz grającego z numerem czterdziestym trzecim kapitana młodzieżowej reprezentacji Polski Antoniego Kozubala.
Ten pierwszy już od dawna jest piłkarzem potrafiącym wziąć na siebie odpowiedzialność oraz dającym drużynie spokój i jakość. Kapitan Kolejorza to także obcokrajowiec z największą liczbą meczów dla L**ha. Mecz z GKS Katowice był dla 33 – latka dwieście trzynastym spotkaniem w niebiesko – białych barwach.
Ten drugi swoje piłkarskie obowiązki w destrukcji wypełnia wręcz wzorowo. W obecnym sezonie nikt w drużynie mistrza Polski nie zanotował więcej odbiorów, przechwytów, odzyskanych piłek oraz wygranych pojedynków. Kiedy ten pochodzący z dalekiego Krosna piłkarz miał dziewięć lat, napisał w tekście pewnego wypracowania takie oto słowa : „Moim największym marzeniem jest zostać piłkarzem. Marzę o świetnej karierze w dobrym klubie. Szczytem moich marzeń jest gra w L**hu Poznań. Jestem dzieckiem, które chce spełniać wspaniałe marzenia”. Istotnie, przykład Antoniego Kozubala świadczy o tym, że marzenia się spełniają. 14 marca 2021 roku niespełna siedemnastoletni wówczas piłkarz zadebiutował w Ekstraklasie w barwach L**ha Poznań.
Powróćmy jednak do niedzielnego meczu L**ha z GKS Katowice. Gdy po ostatnim gwizdku sędziego mecz dobiegł końca, żytowieccy kibice brawami pożegnali obydwa zespoły, uświadamiając sobie, że wynik sportowej rywalizacji zawsze pozostaje niewiadomą. Nigdy nie ma gwarancji wygranej, a nieprzewidywalność sprawia, że sport jest fascynujący.
O godzinie 20.10 uczestnicy wyjazdu do Poznania wyruszyli w drogę powrotną do Żytowiecka, do którego powrócili o 21.55.
Niewątpliwie niedzielna wycieczka na mecz z udziałem najbardziej znanego i utytułowanego wielkopolskiego klubu piłkarskiego stanowiła doskonałą okazję do jeszcze lepszego zintegrowania się uczniów, ich wychowawców i rodziców. Pokazała także dzieciom, jak wspierać swoją drużynę, szanować przeciwnika oraz dbać o bezpieczeństwo na trybunach.