17/08/2026
Kiedy przyjechał do nas na emeryturę ponad 2,5 roku temu, wszystkich zachwycił. Łagodny olbrzym, miły, trochę gapowaty. W pierwszą noc wyszedł z boksu i wypuścił źrebaka, chyba uznał, że mu szkoda małej wtedy Anitki. Pomierzyli wszystkie derki wiszące w korytarzu i czekali na śniadanie z miną niewiniątek. Potem już wiedzieliśmy, żeby zapinać drzwi karabińczykiem...
Był dobrym pastwiskowych kolegą, bardzo przyjemnym koniem... Był jak nasz... Dołączył do części naszego stada, które pasie się na niebieskich łąkach.
Ogromne wyrazy współczucia dla Właścicieli. 🖤