27/06/2026
Spróbowałam przeprowadzić temat średniowiecznych zwierząt także w najmłodszej grupie w pracowni, czyli z dziećmi w wieku 5-7 lat i okazało się, że opór był naprawdę duży 🙂
Bynajmniej nie dlatego, że Maluszki nie chcą rysować dziwacznych stworów. Chcą i to bardzo! Ale własne stwory, nie te widziane oczami wyobraźni podróżnika, czyli drugiego dziecka w parze.
To, że młodsze dzieci bardzo niechętnie rysują według wzoru, wiem już od dawna. Dlatego zwykle nie daję im nic do odwzorowywania, żeby nie zagłuszać tego wewnętrznego obrazu, który mają w głowie i którym w tym wieku jak najbardziej powinny móc się swobodnie posługiwać. Ale tym razem dowiedziałam się też, że „wzór” z opowieści innego dziecka nadal może być dla małego rysownika wzorem obcym, czymś, co wchodzi w sprzeczność z jego własnym wyobrażeniem. Cóż, miałam myśl, że może to być ciekawa sytuacja: ktoś opowiada, a tym samym porusza wyobraźnię słuchającego. W grupie nieco starszej, 8-10 lat, pięknie się to udało. Tutaj okazało się być jednak błędnym tropem. 🤷♀️ Choć różnica wieku dzieci, wydawałoby się, nie jest taka wielka.
Szybko oczywiście zmodyfikowałam polecenie tak, aby dzieci mogły jednak rysować własne wyobrażone zwierzęta. Zajęcia przynajmniej w połowie uratowane.
Taka nauczka i kolejne cenne doświadczenie edukatora artystycznego, którym chciałam się podzielić, bo być może ktoś jeszcze skorzysta z mojej drogi :)