04/02/2026
Czy mieliście kiedyś trudną rozmowę z rodzicami swoich uczniów? Ja też! I to niejedną. Przyznam jednak, że odkąd zrozumiałam, że większość tych trudnych sytuacji wynika z jednego prostego błędu - zapomnienia, że „gramy do tej samej bramki” - w moich relacjach z rodzicami zmieniło się niemal wszystko.
Wszyscy cierpimy na brak czasu. Pędzimy, żyjemy w niedoczasie, zdarza nam się nie odpisać w porę na wiadomość, przeoczyć prośbę czy po prostu błędnie odczytać czyjeś intencje. To właśnie w tych szczelinach pośpiechu rodzą się nieporozumienia, które potrafią urosnąć do rangi niepotrzebnego konfliktu.
Czy chcę Was przekonać, by zawsze potakiwać i zgadzać się na wszystko, byle uniknąć konfrontacji? Nic bardziej mylnego!
Chcę Wam tylko powiedzieć, że rodzice naszych uczniów bywają w kryzysie. Czasami targają nimi silne emocje, bo ich dziecko dostało gorszą ocenę, uwagę czy doświadczyło trudności w grupie. Oni po prostu za wszelką cenę chcą to… wyjaśnić.
Oczywiście, rozmowa w samym środku emocjonalnej burzy rzadko jest konstruktywna. Zwłaszcza gdy w naszych głowach już kiełkują założenia na temat tej drugiej osoby. Wierzę jednak, że każda sytuacja jest inna i wymaga indywidualnego podejścia.
Czasami wystarczy spotkać się z rodzicem bez tego całego bagażu „co by było, gdyby”, bez uprzedzeń i z autentycznie otwartą głową. Po co? By z uważnością usłyszeć, że pod tymi (czasem ostrymi) słowami kryje się po prostu ogromna troska o dziecko i lęk o jego przyszłość. To często nie atak, a oczekiwanie, że my - jako specjaliści - wesprzemy ich w tej niepewności.
Nie odważę się wrzucić do tego worka każdej jednej trudnej sytuacji, ale jestem przekonana, że większość tych „małych trudnostek” wcale nie musiałaby się wydarzyć, gdybyśmy dali sobie szansę na usłyszenie intencji, a nie tylko słów.
To tylko moje przemyślenia i doświadczenia - Wy możecie mieć zupełnie inne. Ale może w tym lutym, który bywa najzimniejszym miesiącem w roku, spróbujemy rozgrzać nasze szkoły dobrymi intencjami? Może zamiast bronić swojej racji, po prostu zapytamy o intencję naszego rozmówcy?
Ja mam dziś za sobą jedną z takich rozmów. Podeszłam do niej z wielką uważnością i spokojem… nie żałuję! ❤️