07/06/2026
Szkolne reprezentantki w ### Zamkowym Dyktandzie
27 maja reprezentacja naszej szkoły w składzie: Pola Sterlingow (7c), Oliwia Adamska (7b) oraz Paulina Stępka (6b), wzięła udział
w jubileuszowym ### Zamkowym Dyktandzie. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Zespół Szkół Zawodowych im. Piastów Opolskich
w Krapkowicach pod patronatem Starosty Krapkowickiego.
Nasze uczennice wykazały się ogromną odwagą – tekst konkursowy okazał się wyjątkowo wymagający i był pełen zawiłych pułapek językowych oraz ortograficznych.
A oto tekst dyktanda:
Z legend o Chrapku
„Niechajże po wsze czasy honor i hart ducha,
pośród szarży brawura, w czasach błędów skruchaw charyzmie Krapkowiczan cięgiem skrzą się jasno”- rzekł Chrapek i lud chrobry przywódcy przyklasnął.
Bo Chrapek był ówcześnie Krapkowic włodarzem
krzepkim, rzutkim i skrzętnym arcygospodarzem
z żyłką do rzetelności, jastrzębim wejrzeniem,
toteż, równe Arkadii, kwitły jego ziemie
rybołówstwem, flisactwem i handlem posażne,
przez hufce prężnych druhów strzeżone odważne,
harcowników orężnych w haki, halabardy,
w pancerzach, nie w barchanach, w hełmach zuchów hardych,którzy chorągwie mężów niebłahe tworzyli,więc się wobec hultajstwa nigdy nie korzyli.
A Chrapek to ich wódz był, nie herszt, lecz mistrz czujny,zwierzchnik chwacki, do rzeczy, gdy trzeba, czupurny.
Na jego zew tubalny watahy pierzchają,
hufnale podków brzękiem przestrzeń wypełniają,
hakownice i włócznie w krąg się w słońcu jarzą,
więc Chrapka adwersarze z rzadka się odważą
narzekać, że przezwisko Chrapek ma swe źródło
w harmidrze i hałasie, które zmóc im trudno,
bo, gdy krzyknął, to cichły: gągoł, głuszec, kszyki,
puchacz z pójdźką, gżegżółka, raniuszek, jerzyki.
Są wszakże hipotezy, że Chrapek rzeczony
miał nosa, czyli chrapy, do wyboru żony.
Rzutkie hoże niewiasty mariażu więcierze
zarzucić chcą na Chrapka nie zawsze w cnej wierze.
Snują mrzonki, że poprzez rządów awantaże,
matactwa hipokryzji zwiększą apanaże
i ex aequo rendez-vous od Chrapka żądają
ad hoc, bowiem koncepcji faux pas nie uznają.
Jednej marzy się hurma bogactw i fortuna,
złote runo korzyści oraz blichtru fura.
Inna sądzi, że rządy to są figle-migle,
boogie-woogie, hulanki, żarty niedościgłe.
Lecz łebski Chrapek spektakl qui pro quo zgotował,bowiem pod strój żebraka żupan chytrze schował,by białogłów intencji rozstrzygnąć szczegóły.
W łachu chudopachołka chachara niezgułę
młódki rach-ciach (rach, ciach) okrutnie het, het przepędziły,haustu wody nie dając ani chleba krztyny.Tylko cudna córuchna flisaka zbożnego
michę w gulasz obfitą przysuwa do niego,
podając rześki napój, by odetchnął w chłodzie.
Tę Chrapek wziął za żonę, wskutek tego
w modzieKrapkowic i sąsiedztwa stały się życzliwość,savoir-vivre, kindersztuba, hojność
i uczciwość.
Choć przed złudą idylli legend w bajek zbiorze
przestrzegł książę poetów, wszystko to być może.