PINE edukacja w naturze

PINE edukacja w naturze Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od PINE edukacja w naturze, Edukacja, Bukowa 42, Zdroisko.

PINE - Przygoda, Inspiracja, Natura, Edukacja.
🌲kompleksowy Kurs Edukacji w Naturze
🌲szkolenia i warsztaty z zakresu edukacji outdoorowej i dzikiej pedagogiki
🌲leśne zajęcia dla szkół i przedszkoli
🌲wyprawy i biwaki
🌲zapiski z leśnego życia

19/06/2026

Czasem zwykły poranek może zaowocować niezwykłymi spotkaniami. :)

Ndimu to człowiek pełen ciepła i energii, którą mógłby zasilić elektrownię atomową. Wczoraj niespodziewanie zjawił się w Lesie Osobowickim, podczas moich zajęć leśnych z młodzieżą z wrocławskiej szkoły. I od razu skradł serca młodziaków. Zresztą spójrzcie tylko na nagranie. :)

Ndimu przyjechał do Europy miesiąc temu na specjalne zaproszenie organizacji z Niemiec. Na co dzień, na tanzańskiej wyspie, prowadzi fundację Move Zanzibar, której działania poprzez ruch, taniec, akrobatykę i zabawę, pomagają zmieniać los lokalnych dzieciaków w trudnej sytuacji życiowej. Do Polski przyjechał dosłownie na trzy dni, na zaproszenie Asi i Krzyśka z Ruch dla zdrowia, dzięki którym także i ja znalazłam się w stolicy Dolnego Śląska.

Jeśli macie ochotę podejrzeć działania Ndimu i tamtejszej młodzieży, to wskoczcie na ich profil na Instagramie: https://www.instagram.com/movezanzibar/

A jeśli chcecie wesprzeć ich starania o lepszy byt dla dzieciaków, to rzućcie okiem na zbiórkę. Cała zebrana kwota zostanie przeznaczona na opłacenie zaległych rachunków za prąd, podłączenie wody, wykonanie drugiej łazienki oraz zakup materacy dla dzieci, których w fundacji pojawiło się więcej, niż pierwotnie planowano przyjąć.
Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/wz7x8m

Polecam z całego serducha! :)

Wróciłam właśnie znad Biebrzy. Po siedmiu bardzo intensywnych dniach. Budujących, ale momentami też bardzo trudnych.Prze...
14/06/2026

Wróciłam właśnie znad Biebrzy. Po siedmiu bardzo intensywnych dniach. Budujących, ale momentami też bardzo trudnych.

Przez cały tydzień prowadziłam szkolenie dla nauczycieli w duchu Outdoor Learning w ramach projektu Projekt Mentor 5.0. Było w nim niewiele gotowych odpowiedzi, za to bardzo dużo pytań. O to, kim dziś jest nauczyciel. Czego potrzebują dzieci. Co możemy zmienić. I jak odzyskać w edukacji to, co gdzieś po drodze zaczęło nam umykać.

Rozmawialiśmy o odchodzeniu od ciągłego instruktażu. O oddawaniu dzieciom i młodzieży przestrzeni do decydowania o własnym procesie uczenia się. O budowaniu odpowiedzialności zamiast posłuszeństwa. O zaufaniu zamiast kontroli. O tym, że człowiek najlepiej rozwija się wtedy, gdy ma wpływ, poczucie sprawczości i możliwość popełniania błędów.
I choć wielu nauczycieli doskonale rozumie ten kierunek, często nie może nim podążać tak, jakby chciało.

Usłyszałam (n-ty już zresztą raz na przestrzeni kilkunastu lat), że dzisiejsza szkoła coraz częściej przypomina miejsce pełne procedur, dokumentów, rozliczeń i oczekiwań. Nauczyciele funkcjonują w systemie, który często wiąże im ręce. Muszą tłumaczyć się z każdej decyzji, dokumentować każdy krok, przewidywać każdą możliwą sytuację. Coraz trudniej o poczucie bezpieczeństwa dla nich samych.
Dlatego tak często padały słowa: „To wszystko fajne o czym rozmawiamy, ale tak się nie da”.
Jeszcze kilka lat temu pewnie odebrałabym je jako brak otwartości na zmianę. Dziś widzę w nich coś zupełnie innego.

Widzę ludzi zmęczonych. Przeciążonych. Funkcjonujących od lat w systemie, który częściej kontroluje niż wspiera. Rozlicza zamiast ufać. Dokłada obowiązków, a rzadko daje przestrzeń na oddech. Widzę nauczycieli, którzy przez lata nagromadzili w sobie frustrację, złość, poczucie bezsilności i osamotnienia.

Coraz częściej oczekuje się od nich, że będą jednocześnie ekspertami, wychowawcami, opiekunami, psychologami, animatorami, mediatorami i urzędnikami. Coraz rzadziej jednak daje im się prawo do błędu, autonomii czy zawodowej intuicji.

Do tego dochodzą rosnące oczekiwania rodziców. Coraz częściej spotykam się z sytuacjami, w których działania nauczycieli są podważane, ich decyzje kwestionowane, a granice prywatności przekraczane. Trudno budować odpowiedzialność i odwagę działania tam, gdzie każdemu krokowi towarzyszy obawa przed oceną lub skargą. Mam czasem wrażenie, że w trosce o bezpieczeństwo zaczęliśmy mylić je z kontrolą.

A przecież prawdziwe bezpieczeństwo rodzi się z relacji. Z obecności. Z poczucia, że mogę zaufać drugiemu człowiekowi i że on ufa mnie.

I właśnie za tym zdaje się tęsknić wielu nauczycieli.
Za czasami, gdy byli autorytetami nie dlatego, że mieli władzę nad uczniami, ale dlatego, że darzono ich szacunkiem. Za przekonaniem, że człowiek, który poświęcił swoje życie pracy z dziećmi, najczęściej naprawdę chce dla nich dobrze.

Czy to znaczy, że kiedyś było idealnie? Oczywiście, że nie.
Ale być może gdzieś po drodze, próbując stworzyć świat bardziej bezpieczny, utraciliśmy coś równie ważnego — zaufanie.

Może właśnie od tego powinniśmy zacząć uzdrawianie edukacji. Nie od kolejnych reform pisanych przy biurkach. Nie od nowych tabel i procedur. Ale od odbudowywania zaufania.
Do dzieci.
Do rodziców.
Do nauczycieli.
Do siebie nawzajem.
A może także do samych siebie?

Projekt Projekt Mentor 5.0 realizowany jest przez CIE Center for Innovative Education w partnerstwie z Bank Żywności w Olsztynie, ESWIP oraz Amica.

Jest taka jedna roślina, która od lat rozbudza moją wyobraźnię. Bardzo lubię o niej opowiadać podczas warsztatów dzikieg...
07/06/2026

Jest taka jedna roślina, która od lat rozbudza moją wyobraźnię. Bardzo lubię o niej opowiadać podczas warsztatów dzikiego gotowania.
Wystarczy wyjechać za miasto, by dostrzec ją przy drogach, miedzach i starych zagrodach. Jeszcze zanim zobaczę jej kremowobiałe baldachy, wiem, że jest blisko — zdradza ją zapach. Słodki, miodowy, odurzający. Zapach początku lata.

🌱CZARNY BEZ 🌱

Dawni Słowianie nie traktowali go jak zwykłego krzewu. Wierzono, że zamieszkują go tajemnicze istoty, a pod jego gałęziami przenikają się światy ludzi i duchów. Mówiono, że w bzie mieszka opiekuńcza Pani Bzu — strażniczka domostw, pól i rodzinnego szczęścia. Dlatego nie wolno było ścinać go bez potrzeby ani łamać jego gałęzi bez uprzedniego ukłonu i prośby o wybaczenie.

Jednocześnie był rośliną pełną sprzeczności. Przypisywano mu moc ochronną, ale i budzącą respekt. Był siedliskiem bogów, czarodziejek, elfów, a według niektórych podań także istot mniej przyjaznych człowiekowi. Sadzony przy domu miał chronić gospodarstwo przed piorunami, chorobami i złymi mocami. Z jego drewna wykonywano amulety, a gałązki zawieszano nad drzwiami, wierząc, że zatrzymują wszelkie nieszczęścia.

Skąd jednak brały się te wierzenia?
Prawdopodobnie z niezwykłych i silnych właściwości tej rośliny. Czarny bez od wieków pomagał ludziom przetrwać choroby. Kwiaty i owoce stosowano przy przeziębieniach, gorączce i osłabieniu. Działa napotnie, wspiera odporność i pomaga organizmowi walczyć z infekcjami. Dla naszych przodków, którzy nie znali jeszcze współczesnej medycyny, taka skuteczność musiała wydawać się niemal magiczna.

A sam krzew również ma w sobie coś niezwykłego. Jego gałęzie posiadają miękki rdzeń, który łatwo usunąć, tworząc naturalnie pustą rurkę. Z tego powodu wykonywano z nich fujarki, gwizdki i piszczałki, wierząc, że ich dźwięk potrafi odstraszać złe moce. Co ciekawe, w wielu częściach Europy bez był także symbolem odrodzenia, ponieważ nawet mocno przycięty potrafi szybko odzyskać siły i wypuścić nowe pędy.

Dziś czarny bez ma, mam wrażenie, tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedni z utęsknieniem wypatrują jego kwitnienia i zacierają ręce na myśl o kulinarnych eksperymentach. Inni kręcą nosem na jego charakterystyczny aromat, który niektórym kojarzy się z mydłem lub... sikami kota. 😉

Tak czy inaczej, właśnie teraz jest najlepszy moment, by skorzystać z darów tej niezwykłej rośliny. Delikatne kwiaty są pełne pyłku, aromatu i letniej magii. Za kilka tygodni pozostanie po nich już tylko wspomnienie i obietnica ciemnych, jesiennych owoców. Pamiętajmy tylko, by zarówno kwiaty, jak i dojrzale owoce czarnego bzu poddać obróbce termicznej, by uniknąć kłopotów trawiennych, które może wywołać śladowa ilość toksycznej substancji w nich zawartej.

Jeśli macie ochotę na małą przygodę z czarnym bzem, zapraszam Was do spróbowania go na co najmniej 5 sposobów:

🌿 konfitura z truskawek i kwiatów czarnego bzu;
🌿 pąki kwiatowe w zalewie octowej;
🌿 smażone baldachy w cieście naleśnikowym;
🌿 susz kwiatowy na herbatę;
🌿 syrop z kwiatów i cytryny.

A to dopiero początek. Na bazie kwiatów bzu możecie przygotować także domowy napój musujący przypominający szampana, galaretki, kremowe desery, lody, ciasta, ciasteczka, lemoniady i wiele innych sezonowych smakołyków.

Może właśnie dlatego tak trudno przejść obok niego obojętnie. W jego zapachu jest coś z dzieciństwa, coś z dawnej zielarskiej wiedzy i coś z baśni, które nasi przodkowie opowiadali sobie przy ogniu.

A Wy? Macie już swoje ulubione sposoby na wykorzystanie kwiatów czarnego bzu? 🌿✨

Wszystkiego najlepszego Dzieciaki wszystkich pokoleń!  😘Niechaj nigdy nie zabraknie Wam sił i powodów do zachwytu nad św...
01/06/2026

Wszystkiego najlepszego Dzieciaki wszystkich pokoleń! 😘
Niechaj nigdy nie zabraknie Wam sił i powodów do zachwytu nad światem. 💚

Ten tydzień kończę z uśmiechem od ucha do ucha. Przepełniona radością wspomnień, rozmów, dygresji i anegdot, które towar...
30/05/2026

Ten tydzień kończę z uśmiechem od ucha do ucha. Przepełniona radością wspomnień, rozmów, dygresji i anegdot, które towarzyszyły nam w czasie zielarskich spotkań z Seniorami. Podczas 6 spotkań na temat dzikich roślin jadalnych i dzikiej kuchni upichciliśmy razem 22 litry zupy pokrzywowej, ok. 150 proziaków z krwawnikiem i czosnkiem niedźwiedzim, kilkanaście mich zielonej sałaty z kilkoma gatunkami wiosennych kwiatów i podagrycznikiem oraz wiele różnych dodatków - masełka, pesto, twarożki, których bohaterami były tzw. "chwasty". Te spotkania pozwoliły mi podzielić się swoją wiedzą, zachwytem nad światem roślin i pasją do życia blisko Natury. Pozwoliły też zobaczyć osoby dojrzałe, które chcą pozostać aktywne, szukają okazji do spotykania się, wspólnego przeżywania świata, cieszenia się codziennością, pomimo oczywistych trudności wynikających z wieku. Każdorazowo jednak wchodząc w nową grupę czułam się niezwykle ciepło i serdecznie przyjęta - jak w domu moich dziadków (czasem nawet dobrych znajomych), którzy z otwartymi ramionami czekają na nasze spotkanie.
Zachwyciła mnie idea dziennych domów pobytu dla seniorów - bogactwo ich oferty, wielość aktywności, które seniorzy mogą podejmować i serdeczność osób sprawujących opiekę nad grupami. Ba! Niektóre miejsca oczarowały mnie do tego stopnia, że myślami wybiegałam do swoich starszych lat, snując wizje takiej właśnie słonecznej dojrzałości. ;)
Dziękuję raz jeszcze Fundacja Dziupla Inicjatyw Przyrodniczych za zaproszenie do prowadzenia spotkań w ramach projektu "Przyroda dla każdego", który oprócz warsztatów dzikiego gotowania, zaprasza społeczności lokalne do udziału w masie różnych inicjatyw, które mają na celu przybliżyć mieszkańcom ideę bycia blisko natury. Szczególne podziękowania kieruję do swojej sous chefowej - Olga Betańska za koordynację działań, ogrom wsparcia i cierpliwego towarzyszenia w każdym warsztacie. :)
A Wam drogie Seniorki i drodzy Seniorzy życzę wszystkiego co najlepsze, a w szczególności zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Niech moc dzikich roślin będzie z Wami!
Dziękuję:
Dom Dziennego Pobytu w Kostrzynie nad Odrą
Dom Dziennego Pobytu w Słońsku
Dzienny Dom Senior + Słubice
Dzienny Dom Senior-Wigor
Dom Dziennego Pobytu "Zielona Przystań" w Cybince
Dzienny Dom Pomocy w Żabicach

Fundacja Dziupla Inicjatyw Przyrodniczych realizuje grant współfinansowany ze środków Unii Europejskiej ramach Programu Fundusze Europejskie dla Lubuskiego 2021-2027 jako część projektu grantowego Lokalnej Grupy Działania Zielona Dolina Odry i Warty (FELB.07.04-IZ.00-0001/25-00).

Nawet nie wiem, kiedy minął ubiegły tydzień. Tyle się działo! :DTym razem miałam przyjemność urzędować na południu Polsk...
25/05/2026

Nawet nie wiem, kiedy minął ubiegły tydzień. Tyle się działo! :D
Tym razem miałam przyjemność urzędować na południu Polski i realizować kilka działań, z udziałem świetnych Ekip.
Zaczęło się od Mocowanki w edukacji - szkolenie w terenie dla edukatorów/ek z okolic Wrocławia zaproszonych przez przekochaną Sylwię z EduForest. Załoga pomimo niełatwnych warunków pogodowych dziarsko testowała miękkość leśnej ściółki i z radością oraz wielkim, cielesnym zaangażowaniem chłonęła wiedzę na temat możliwości edukacyjnych i relacyjnych, jakie daje mocowankowe szaleństwo.

Kolejny dzień był już tylko śmietanką na kawusi - praktykowaniem wesołych wygibasów na "żywej tkance" czyli rodzinkach, którym nie straszne żadne terenowe przygody.
Sylwio dziękuję za zaproszenie i najlepszą pod słońcem gościnę. Tych kilka wspólnych, rodzinnych dni, było dla mnie pięknym doświadczeniem. :)

A potem hyc! do Zgorzelca na trzy dni projektowych działań w ramach kontynuacji projektu "Liderzy z Natury - dobrostan psychiczny młodzieży" realizowanego przez Fundacja Rozwoju Pozytywnych Inicjatyw, przy wsparciu Miasto Zgorzelec.
UWAGA! Fanfary! Wspólnymi siłami, w 15-osobowej grupie Nastoletnich Dzielniachów, przy wsparciu nauczycielek Eweliny i Eli, a także Ekipy Huberta i Justyny ze Smocza Osada - Wycieczki Edukacyjne, stworzyliśmy GRĘ O PRZYGODACH SKRZATA LESZKO. Rozpiera mnie duma ile razem zdziałaliśmy w kwietniu i teraz - w maju.
A w lipcu uroczyste otwarcie gry. Jeśli więc będziecie przejeżdżać przez Zgorzelec, koniecznie wpadajcie do Parku Błachańca i ruszajcie tropem Skrzatów. ;)

A cóż szykuje ten tydzień? Następuje mała zmiana warty i wskakujemy w trzy dni dzikiego gotowania z seniorami.
Mój nos mi podpowiada, że to będą przeciekawe i pyszne spotkania! 🌳😍

Fot. ze Zgorzelca - Hubert Olchawa. Dziękuję! :)

Czy są tu Rodzice, Opiekunowie dziarskich (i nieśmiałych też!) nastolatek w wieku 13-17 lat, które chciałyby dołączyć do...
23/05/2026

Czy są tu Rodzice, Opiekunowie dziarskich (i nieśmiałych też!) nastolatek w wieku 13-17 lat, które chciałyby dołączyć do naszej Letnia Dziewczyńska Wataha w dniach 7 lipca - 11 lipca 2026? Zostało jeszcze PIĘĆ wolnych miejsc na 5 dni wspólnego, uskrzydlającego działania w lesie (w tym 2 dni i 2 noce dzikiej wyprawy i spania pod chmurką). Przygoda, jak co roku, zapowiada się wspaniale. Zresztą zobaczcie same/i, jak pięknie nam było w latach ubiegłych. Za każdym razem były to niezwykłe, wzbogacające i wzmacniające Dziewczyny doświadczenia! 💪
Po więcej informacji wskakujcie tutaj: https://www.edukacjawnaturze.pl/warsztaty-i-szkolenia/dziewczynska-wataha-2026/
Zgłoszenia pod adresem: [email protected]
P.S. A jeśli nie macie w swojej rodzinie dziewczyn w tym wieku, to koniecznie podajcie dalej! 🤝

Dzień dobry przy niedzieli. 😊Czy Wy też macie wrażenie, że maj eksplodował?W tym roku przeszedł sam siebie w zakresie zi...
17/05/2026

Dzień dobry przy niedzieli. 😊
Czy Wy też macie wrażenie, że maj eksplodował?
W tym roku przeszedł sam siebie w zakresie zieloności i pełni życia. Jest nieprzyzwoicie piękny, soczysty, rozśpiewany…
Gdyby rok z jakiejś przyczyny składać się mógł z tylko jednego miesiąca, wtedy dla mnie mógłby mieć oblicze maja. Także dlatego, że to czas obfitości w roślinnym świecie i najpyszniejszych nowalijkowych zbiorów.
Mniszek obsypał łąki złotem. Jego zamknięte pąki — chrupkie, lekko gorzkawe w mig wskakują do słoików, by gościć na stole pod postacią „kaparów”. Z kolei pełne słońca, królewskie kwiatostany, pachnące ciepłem i słodyczą, zamieniają się w zielonkawy mus, który cieszy oko i podniebienie przez kolejne miesiące.
Świerki wypuściły jasnozielone pędy. Miękkie, cytrusowo-żywiczne. Smak lasu w najbardziej wesołej, pędzelkowo-figlarnej postaci. One także, w towarzystwie jabłka, dają się zaprosić do słoików.
Bluszczyk kurdybanek znów rozpełza się pod stopami, zdobny i dumny, aromatyczny, jak żadne inne, wiosenne dzikie ziółko. Pachnie trochę cieniem ogrodu po deszczu, trochę wspomnieniem dawnej kuchni. Podagrycznik zaś nie ma wstydu - wyrasta wszędzie z taką siłą i pewnością, jakby chciał przypomnieć, że dzikie warzywa są obowiązkiem na każdym, wiosennym talerzu.
A ja?
Ja znowu jestem gdzieś pomiędzy światami. Pomiędzy kolejnymi miejscami w Polsce, wyjazdami, ciekawymi i głodnymi leśnego czasu grupami. Cieszy mnie ta obfitość, ciepło i serdeczność ludzi, wdzięczność która wylewa mi się z kieszeni. To czas relacyjnych zachwytów, odkryć i poczucia mocy.

Choć czasem… ogromnie chciałbym zatrzymać się na dłużej, zwolnić, zanurzyć nos w ziołach i wejść w ten medytacyjny rytm zbiorów.
Na szczęście świat roślin wszędzie czaruje tak samo. I tu, i tam można wtulić w nie swoje rozedrgane z emocji dłonie i oddać w podzięce kawałek zielonego serca. 💚

Dzień dobry przy niedzieli. 😊Czy Wy też macie wrażenie, że maj eksplodował?W tym roku przeszedł sam siebie w zakresie zi...
17/05/2026

Dzień dobry przy niedzieli. 😊
Czy Wy też macie wrażenie, że maj eksplodował?
W tym roku przeszedł sam siebie w zakresie zieloności i pełni życia. Jest nieprzyzwoicie piękny, soczysty, rozśpiewany…
Gdyby rok z jakiejś przyczyny składać się mógł z tylko jednego miesiąca, wtedy dla mnie mógłby mieć oblicze maja. Także dlatego, że to czas obfitości w roślinnym świecie i najpyszniejszych nowalijkowych zbiorów. 🌱🌳
Mniszek obsypał łąki złotem. Jego zamknięte pąki — chrupkie, lekko gorzkawe, chętnie wskakują do słoików, by gościć na stole pod postacią „kaparów”. Z kolei pełne słońca, królewskie kwiatostany, pachnące ciepłem i słodyczą, zamieniają się w zielonkawy mus, który cieszy oko i podniebienie przez kolejne miesiące.
Świerki wypuściły jasnozielone pędy. Miękkie, cytrusowo-żywiczne. Smak lasu w najbardziej wesołej, pędzelkowo-figlarnej postaci. One także, w towarzystwie jabłka, dają się zaprosić do słoików.
Bluszczyk kurdybanek znów rozpełza się pod stopami, zdobny i dumny, aromatyczny, jak żadne inne, wiosenne dzikie ziółko. Pachnie trochę cieniem ogrodu po deszczu, trochę wspomnieniem dawnej kuchni. Podagrycznik zaś nie ma wstydu - wyrasta wszędzie z taką siłą i pewnością, jakby chciał przypomnieć, że dzikie warzywa są obowiązkiem na każdym, wiosennym talerzu.
A ja?
Ja znowu jestem gdzieś pomiędzy światami. Pomiędzy kolejnymi miejscami w Polsce, wyjazdami, ciekawymi i głodnymi leśnego czasu grupami. Cieszy mnie ta obfitość, ciepło i serdeczność ludzi, wdzięczność która wylewa mi się z kieszeni. To czas relacyjnych zachwytów, odkryć i poczucia mocy.

Choć czasem… ogromnie chciałbym zatrzymać się na dłużej, zwolnić, zanurzyć nos w ziołach i wejść w ten medytacyjny rytm zbiorów. Nacieszyć jeszcze bardziej swoim kawałkiem ziemi.
Na szczęście świat roślin wszędzie czaruje tak samo. I tu, i tam można wtulić w nie swoje rozedrgane z emocji dłonie i oddać w podzięce kawałek zielonego serca.
Pięknej niedzieli Kochane/i! :)

Wizyty tej Ekipy (przez wielkie „E”!) są dla mnie zawsze źródłem ogromnej radości i jednym z tych doświadczeń, które zos...
14/05/2026

Wizyty tej Ekipy (przez wielkie „E”!) są dla mnie zawsze źródłem ogromnej radości i jednym z tych doświadczeń, które zostają w człowieku na długo. Każde spotkanie z Podopiecznymi Niepubliczna Szkoła Specjalna Przysposabiająca do Pracy w Gorzowie Wlkp przypomina mi, że świat można odbierać na wiele różnych sposobów — i że każdy z nich jest równie ważny, prawdziwy i piękny.

Podopieczni placówki to młodzi ludzie z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym i znacznym oraz młodzież z niepełnosprawnościami sprzężonymi. To młodzi dorośli, którzy mają w sobie niezwykłą wrażliwość, autentyczność i umiejętność przeżywania świata „tu i teraz”. W Lesie nie liczy się tempo, sprawność ani to, kto potrafi więcej. Liczy się obecność. Uważność. Wspólne bycie. Zachwyt nad promieniem słońca między drzewami, fakturą mchu, śpiewem ptaków czy zwyczajnym spacerem, który dla każdego może znaczyć coś zupełnie innego.

Jak zwykle chylę czoła przed Kadrą tego miejsca — za codzienne towarzyszenie Młodym w odkrywaniu świata. Za misję, dystans, poczucie humoru i wielkie serducha. :)

Dziękuję Wam, Młodziaki i Starszaki, za Waszą obecność, szczerość i energię, która pozostanie ze mną jeszcze przez długie tygodnie.
Do zobaczenia w Lesie! 🌿

Adres

Bukowa 42
Zdroisko
66-416

Telefon

+48793080444

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PINE edukacja w naturze umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do PINE edukacja w naturze:

Skróty

Udostępnij

Kategoria