Twarze historii - Eryk Janicki koloryzacja

Twarze historii - Eryk Janicki koloryzacja Na tej stronie będą publikowane zdjęcia

„Niech żyje Polska!” – niewypowiedziane słowa, nie mogły być wykrzyczane przed egzekucją  -  dlaczego? Ponieważ mordercy...
23/07/2022

„Niech żyje Polska!” – niewypowiedziane słowa, nie mogły być wykrzyczane przed egzekucją - dlaczego? Ponieważ mordercy z LWP/UB zagipsowali łączniczce i sanitariuszce z oddziału NSZ Anieli Życzyńskiej ps. „Ania” usta! Związali ręce od tyłu, zasłonili oczy, zalali gipsem usta i zamordowali 12 lipca 1945 r. na oczach spędzonych mieszkańców Lipy, wioski w gminie Zaklików, niedaleko Stalowej Woli na północnym Podkarpaciu. Wspólnie z „Anią” zginął pomagający partyzantom leśniczy Jan Jańczak – jemu także zagipsowano usta.

✔Tego samego dnia, w publicznych egzekucjach, zostało zabitych również dwóch partyzantów NSZ/AK 🇵🇱 w Zaklikowie oraz trzech żołnierzy z oddziału NZW 🇵🇱 por. Tadeusza Gajdy „Tarzana”, aresztowanych zaledwie dzień wcześniej w Lipowcu k. Stalowej Woli: chor. Karol Bis ps. „Wysocki”, sierż. Stanisław Dziubek ps. „Vis” i sierż. Jan Mierzwa ps. „Błyskawica”), - egzekucja miała miejsce na rynku w Janowie Lubelskim ok. godz. 10-tej rano.
Zostali zamordowani bez sądu, bez wydania wyroku, na rozkaz rosyjskiego generała w polskim mundurze – sowietnika Stanisława Zajkowskiego, dowodzącego 3. Dywizją Piechoty tzw. Ludowego Wojska Polskiego. Dywizja dowodzona przez niego, w operacji pacyfikacyjnej, przeprowadzonej wspólnie z NKWD, UB i KBW w dniach 10-12 lipca 1945 w lasach Janowskich aresztowała co najmniej 72 działaczy podziemia niepodległościowego, wśród nich 5 kobiet, z oddziałów Tadeusza Gajdy „Tarzana” (NZW), „Jerzyka”, Stanisława Młynarskiego „Orła”(NSZ) oraz 52 osoby cywilne, pomagające podziemiu antykomunistycznemu oraz 5 dezerterów z LWP – jak napisano w ubeckim raporcie.

✔Aniela Zyczyńska urodziła się w Rzeczycy Ziemiańskiej 12 maja 1902 r.. Jej mąż Ksawery Życzyński został zamordowany przez Niemców w KL Stutthof. Mieli dwoje dzieci córkę Irenę i syna Antoniego Stanisława. Cała trójka została zaprzysiężona w podziemiu niepodległościowym, w NSZ. Jej dowódcą aż do momentu aresztowania pozostał kpt. Wacław Piotrowski ps. "Cichy". Syn przybrał pseudonim „Tolek”, został się zastępcą dowódcy w oddziale NSZ dowodzonym przez Stanisława Młynarskiego „Orła”.
„Ania” współpracowała jako szefowa łączniczek w Komendzie Okręgu Lubelskiego NSZ m.in. z oddziałami AK por. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, z oddziałem NOW-AK kpt. Franciszka Przysiężniaka ps. „Ojciec Jan”, z rtm. Leonardem Zub-Zdanowiczem ps. „Ząb” – dowódcą Lubelskiego Oddziału Akcji Specjalnej NSZ oraz z oddziałem NSZ dowodzonym przez Stanisława Młynarskiego „Orła”. Została aresztowana w trakcie udzielania pomocy medycznej rannemu partyzantowi z oddziału „Zapory” w leśniczówce Jana Jańczaka. Wcześniej udało jej się ostrzec oddziały „Orła” i „Cichego” o mającej nastąpić wielkiej obławie UB/KBW/NKWD przeciwko partyzanckim zgrupowaniom na południowej Lubelszczyźnie.

Cała trójka została aresztowana przez ubeckiego bandytę towarzysza Edwarda Gronczewskiego, który dowodząc specjalnym, pozorowanym oddziałem, podszywającym się pod podziemie niepodległościowe tropił żołnierzy powstania antykomunistycznego. Leśniczy Jańczak i Aniela Życzyńska zostali zamordowani w centrum wioski Lipa, gdzie ich martwe ciała pilnowane przez żołdaków z LWP leżały ku przestrodze przez cały dzień. Wieczorem zostały przez nich zakopane. Zwłoki zostały odkopane i rozpoznane przez siostrę męża Anieli oraz mieszkańców Lipy. W nocy partyzanci z oddziału „Zapory” zabrali ciała i pochowali je prawdopodobnie w leśnej mogile lub na cmentarzu jednej z sąsiednich wiosek.

Do dzisiaj nie udało się ustalić miejsca pochówku.
Morderca Gronczewski z UB spoczął w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach…

Cześć i Chwała Bohaterom❗🇵🇱

Budowa Pomnika Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych w Mielcu

https://www.facebook.com/Budowa-Pomnika-%C5%BBo%C5%82nierzy-Wykl%C4%99tych-Niez%C5%82omnych-w-Mielcu-638349546589318/?ref=page_internal

11 lipca 1949 r. Adam Doboszyński skazany na śmierć ❗❗❗📅 11 lipca 1949 r., po dwunastodniowej rozprawie, Wojskowy Sąd Re...
17/07/2022

11 lipca 1949 r. Adam Doboszyński skazany na śmierć ❗❗❗

📅 11 lipca 1949 r., po dwunastodniowej rozprawie, Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił wyrok w procesie publicysty, działacza politycznego, ideologa ruchu narodowego, inż. Adama Doboszyńskiego. Sąd orzekł, iż od lutego 1933 r. do maja 1945 r. pełnił on funkcję agenta inspiracyjnego niemieckiego wywiadu, a w okresie od 9 maja 1945 r. do 3 lipca 1947 r. działał w interesie i na rzecz kół imperialistycznych, a w szczególności amerykańskiego wywiadu oraz związanych z nimi polskich faszystowskich ugrupowań emigracyjnych, i skazał go na karę śmierci. Wyrok wykonano 29 sierpnia 1949 r.

⚠ Zarzuty te nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Zostały sformułowane na podstawie wyjaśnień złożonych przez Doboszyńskiego w trakcie trwającego blisko dwa lata śledztwa. Podczas rozprawy wielokrotnie i konsekwentnie im zaprzeczał wyjaśniając, że do samooskarżenia zmuszono go torturami.

📢 Był to jeden z najgłośniejszych procesów pokazowych w powojennej Polsce. Prokurator płk Stanisław Zarakowski w swej mowie oskarżycielskiej stwierdził, że był to „proces historyczny”, „pierwszy w dziejach Polski proces, który ujawnił część prawdy o ostatnich dziesięcioleciach naszych dziejów”, „proces warstw skazanych na śmierć przez historię”. Kluczową rolę w realizacji „historiozoficznych” założeń procesu odegrały, wymuszone przez funkcjonariuszy MBP, „rewelacyjne” zeznania trzech świadków niemających nic wspólnego z prowadzoną przez Doboszyńskiego działalnością (Tadeusza Nowińskiego, Stanisława Mierzeńskiego, Witolda Pajora), z których wynikało, że „wywiad hitlerowski inspirował najwyższe czynniki przedwrześniowej Polski”, dowództwo AK zaś „współpracowało z Niemcami na płaszczyźnie walki przeciwko PPR” oraz „uzgadniało wybuch Powstania Warszawskiego z Niemcami”.

❗ Sięgając do kłamstw i oszczerstw, w procesie Adama Doboszyńskiego oskarżano ruch narodowy, sanację, Polskę niepodległą, Armię Krajową i polski wywiad. Nie brakowało rozmaitych insynuacji pod adresem Kościoła. Olbrzymi rozgłos procesowi nadała ówczesna propaganda, odsłaniając „bagno szpiegostwa i zdrady”, demaskując „zdradzieckie oblicze reakcji polskiej”, obrzucając wyzwiskami oskarżonego. Emigracyjny „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza” określił omawiane wydarzenie mianem „procesu, który pobił rekordy komunistycznego zakłamania”.

🗣 Więcej o Adamie Doboszyńskim w artykule Pawła Tomasika pt. „Adam Doboszyński – polityk nieokiełznany”, Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 8–9/2007:
http://www.polska1918-89.pl/pdf/adam-doboszynski-%E2%80%93-polityk-nieokielznany,5440.pdf?fbclid=IwAR3HCA0A3fA3mKxQvzFH7sVj2hnrNmFZ_1SP8OVJYVGeR4voHC-tqnifVZQ

📖 Krzysztof Kaczmarski i Paweł Tomasik – autorzy albumu pt. „Adam Doboszyński 1904–1949” o bohaterze tej publikacji:

https://www.youtube.com/watch?v=-cJrmZ8D0Do

https://www.youtube.com/watch?v=tZWXVNRdCtw

https://www.youtube.com/watch?v=cqHUfbHWdj4

https://www.facebook.com/archiwumipn/

Tadeusz Cieśla "Żbik""...Wyrok wykonał, zabijając Tadeusza Cieślę strzałem w tył głowy, dowódca plutonu egzekucyjnego Al...
16/07/2022

Tadeusz Cieśla "Żbik"

"...Wyrok wykonał, zabijając Tadeusza Cieślę strzałem w tył głowy, dowódca plutonu egzekucyjnego Aleksander Drej, który zmarł kilkanaście lat temu w Warszawie, pobierając do końca emeryturę dla szczególnie zasłużonych..."

Tadeusz Cieśla ps. Żbik, ur. 31 lipca 1919 r., dzieciństwo i młodość spędził w Studzianie k. Przeworska. Maturę zdał w 1938 r. w I Państwowym Gimnazjum im. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie. Następnie ukończył Szkołę Podchorążych w Jarosławiu.

Szlak bojowy we wrześniu 1939 r. przemierzył wraz z 38. Pułkiem Piechoty Strzelców Lwowskich. W maju 1940 r. podjął nieudaną próbę przedostania się do Wojska Polskiego, tworzonego przez gen. Władysława Sikorskiego we Francji. Z więzienia w Tarnowie 29 sierpnia 1940 r. gestapo skierowało go w transporcie więźniów do KL Auschwitz, gdzie jako numer 3715 był więziony ponad cztery lata. W dniu 28 października 1944 r. został przeniesiony do obozu Leitmeritz na terenie Czech, skąd zbiegł w kwietniu 1945 r.

Wkrótce dotarł do Polski, gdzie w Oświęcimiu odwiedził Annę Zabrzeską i jej rodzinę. Młoda Anna (obecnie Czernicka) przez cały czas pobytu w KL Auschwitz udzielała mu potajemnej pomocy. Pomoc niosła również innym więźniom, za co w sześćdziesiątą drugą rocznicę wyzwolenia obozu oświęcimskiego, 27 stycznia 2007 r., została uhonorowana przez Prezydenta Rzeczpospolitej, Lecha Kaczyńskiego, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Jesienią 1945 r. przedostał się na Zachód, wracając kilkakrotnie do Polski i zajmując się przeprowadzaniem z Kraju osób zagrożonych aresztowaniem przez Urząd Bezpieczeństwa. W dniu 13 listopada 1949 r. przekraczając koleiny raz granicę polsko-czechosłowacką został aresztowany i przewieziony do aresztu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie. Oskarżono go o szpiegostwo.

Po długotrwałym śledztwie i procesie został w dniu 21 grudnia 1950 r. skazany na karę śmierci przez Rejonowy Sąd Wojskowy w Warszawie. Komunistyczny prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Tadeusza Cieślę stracono w więzieniu na Mokotowie 9 lipca 1952 r. i pochowano w miejscu do dzisiaj niewiadomym. Wyrok wykonał, zabijając Tadeusza Cieślę strzałem w tył głowy, dowódca plutonu egzekucyjnego Aleksander Drej, który zmarł kilkanaście lat temu w Warszawie, pobierając do końca emeryturę dla szczególnie zasłużonych.

Zbrodniczy wyrok unieważnił dopiero po latach Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego w dniu 26 stycznia 1996 r.

źródło: https://www.orzelprzeworsk.com/armio-wykleta-przeworsk-o-was-pamieta/?fbclid=IwAR3fRY4dMaL6PyMs1ISPWFtEHMjN5VA_hxqo17-oKKu4QIJmHVLD1DoNaWY

https://www.facebook.com/MDzZW/

Uczestniczył w akcjach rozbrojeniowych i porządkowych oraz w likwidacji dawnych współpracowników niemieckich.Adam Domali...
29/05/2022

Uczestniczył w akcjach rozbrojeniowych i porządkowych oraz w likwidacji dawnych współpracowników niemieckich.

Adam Domalik „Kowboj”

Urodził się 4 listopada 1925 r. w Spytkowicach, w ówczesnym pow. myślenickim. Był synem Jana i Marii z d. Latawiec. Przed wojną pracował w rodzinnym gospodarstwie i uczył się, kończąc w 1938 r. siedmioklasową szkołę powszechną.

We wrześniu 1939 r. został wywieziony przez Niemców na teren Słowacji, gdzie przebywał do lipca 1940 r. W 1944 r. został wcielony do Baudienstu, z którego po kilku miesiącach zdezerterował.
Po przetoczeniu się frontu w styczniu 1945 r. zgłosił się do służby wojskowej i został żołnierzem 2. (zapasowego) pułku piechoty w Krakowie. Wysłano go do szkoły podoficerskiej, którą ukończył w stopniu kaprala. Przydzielono go wówczas do 61. pułku piechoty, a następnie przeniesiono do stacjonującej w Starym Sączu jednostki W*P.

30 marca 1946 r. uciekł z wojska i dołączył do oddziału Mieczysława Janczaka „Beskida”. W grupie tej spędził kilka tygodni, a następnie w kwietniu 1946 r. trafił do oddziału „Wojsko Polskie”, którym dowodził Władysław Janur „Wisła”.

W oddziale Janura Domalik brał udział w akcjach rozbrojeniowych i porządkowych oraz w likwidacji dawnych współpracowników niemieckich. Latem 1946 r. oddział został częściowo rozbity przez akcje bezpieki, a jego dowódca zdecydował się na rozpuszczenie ludzi. Zwolnionymi byli m.in. Domalik i Antoni Wąsowicz „Roch”, którzy zamierzali uzyskać kontakt z „Ogniem”. Już po kilku dniach przybyli do obozu Józefa Kurasia, który po rozmowie o ich dotychczasowej działalności przydzielił ich do 3. „rabczańskiej” kompanii zgrupowania.

„Kowboj” brał udział w niemal wszystkich akcjach prowadzonych przez 3. kompanię od lata 1946 r. do wczesnej wiosny 1947 r. Uczestniczył w rekwizycjach, zasadzkach na samochody, a także likwidacjach funkcjonariuszy oraz współpracowników bezpieki. Z czasem otrzymał funkcję zastępcy dowódcy kompanii.
W lutym 1947 r. nie zdecydował się na ujawnienie, lecz podjął próbę przedostania się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Austrii. Towarzyszył mu Wąsowicz i Edward Supergan „Zorza”. Przygotowana w maju 1947 r. ucieczka nie powiodła się i cała trójka została złapana na przedmieściach Wiednia, a następnie odesłana do Polski.

18 grudnia 1947 r. wyrokiem WSR w Krakowie Adam Domalik skazany został na śmierć. Wyrok wykonano 24 lutego 1948 r. w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Szczątki Adama Domalika potajemnie pogrzebano na cmentarzu Rakowickim, gdzie odnaleziono je w październiku 2017 r.

Zobacz sekcję komentarzy!

Źródło: IPN

Poniżej bardzo dobra broszura IPN napisana przez dr Dawida Golika. Warto!!!

https://ipn.gov.pl/pl/publikacje/ksiazki/72955,Adam-Domalik-Kowboj-Antoni-Wasowicz-Roch-Broszura-do-pobrania-PDF.html?fbclid=IwAR2RzTtQeXBRtABYo5O9AwPNAYx0jAGJdBImlQUzj8lviwB1izjV_i8LjgA

https://www.facebook.com/MDzZW

Rakieta nie kobieta 🚀! Zobacz zdjęcia w komentarzach, bo FB ukrywa je często 🤐.13 marca 1946 r. na ul. Ursynowskiej w Wa...
21/05/2022

Rakieta nie kobieta 🚀! Zobacz zdjęcia w komentarzach, bo FB ukrywa je często 🤐.

13 marca 1946 r. na ul. Ursynowskiej w Warszawie funkcjonariusze MBP zatrzymali Barbarę Sadowską „Czarnecką”, „Roberta” – kurierkę AK i organizatorkę siatki wywiadowczej w strukturach DSZ i dla 2. Korpusu gen. Andersa. Wpadła przed mieszkaniem jednej ze współpracowniczek, gdzie bezpieka parę dni wcześniej założyła kocioł.

Barbara Sadowska z d. Rewkiewicz urodziła się 23 sierpnia 1921 r. Jej ojcem był Henryk Rewkiewicz, dyrektor sprzedaży w Monopolu Zapałczanym, miłośnik muzyki i szachów, którego osobiste wsparcie finansowe umożliwiło zorganizowanie w 1927 r. I Konkursu Chopinowskiego. Skończyła żeńskie gimnazjum im. Cecylii Plater-Zyberkówny w Warszawie. Po zdaniu egzaminu maturalnego rozpoczęła studia na SGH.

W 1942 r. „Czarnecka” w ramach struktur ZWZ zajmowała się kolportażem. Rok później przeszła do Referatu Wschód zajmującego się wywiadem, który wkrótce otrzymał krypt. Pralnia. Pod koniec 1943 r. w Miśku wpadła w ręce Gestapo. Dzięki staraniom przyszłego męża Michała Sadowskiego „Cywińskiego”-kuriera KG AK i członka Wywiadu Wschodniego została zwolniona.
Latem 1944 r. weszła w skład „Ekipy Wschód” (na jej czele stał Henryk Żuk), będącej częścią „Pralni”, która miała za zadanie ewakuować ludzi z terenów odciętych przez wkraczających Sowietów. Podczas tej akcji, funkcjonariusze NKWD aresztowali jej męża, który został zesłany w głąb Rosji (powrócił w 1948 r.). „Czarnecka” również została zatrzymana, ale dzięki dobremu kamuflażowi (udawała wiejską dziewczynę) udało jej się zmylić wroga. Po wypuszczenia dołączyła do swoich współpracowników. Po „Cywińskim” objęła stanowisko zastępcy szefa siatki wywiadowczej.

W momencie wybuchu powstania warszawskiego konspiratorzy stracili kontakt z dowództwem, co nie oznaczało końca działalności. Pod kierownictwem Henryka Żuka stworzyli komórkę o krypt. Pralnia II. Z początkiem 1945 r. wrócili do Warszawy . „Czarnecka” i Żuk kontynuowali pracę wywiadowczą w ramach DSZ do lipca 1945 r. Dom Rewkiewiczów w Klarysewie służył jako centrum dowodzenia i przekazywania informacji na Zachód.

W sierpniu 1945 r. wykorzystując trasę, z której korzystał wywiad Brygady Świętokrzyskiej, przedostali się do Włoch nawiązując kontakt ze sztabem 2. Korpusu gen. Andersa. Po otrzymaniu pieniędzy i omówieniu zasad dalszej działalności w październiku wrócili do Polski. Nowa komórka o krypt. „Port” funkcjonowała niecały miesiąc, ponieważ w listopadzie bezpieka aresztowała Henryka Żuka. Początkowo funkcjonariusze MBP nie zdawali sobie sprawy z kim mają do czynienia, co ułatwiło przeorganizowanie siatki . Sadowska postanowiła zmienić swój pseudonim na „Robert”, kryptonim komórki na „Liceum” i w ciągłym zagrożeniu organizowała pracę siatki wywiadowczej z najbardziej zaufanymi współpracownikami. Główną siedzibę przeniesiono do Łodzi. Nie skorzystała z możliwości ucieczki na Zachód i do marca 1946 r. udawało jej się przekazywać raporty do Włoch. Wpadła w wyniku nieostrożności członków siatki.

Nadzór nad jej sprawą objął naczelnik Wydziału Śledczego MBP Józef Różański. Barbara Sadowska wzięła całą odpowiedzialność za działanie organizacji na siebie. Bezpieka podjęła z „Czarnecką” grę w której obiecywano jej i współpracownikom wolność w zamian za ujawnianie struktur siatki. „Umowy” nie dotrzymano i informacje od Sadowskiej, które po spotkaniu z zatrzymanym Żukiem przekazała w celu ratowania podwładnych, posłużyły do kolejnych zatrzymań. W proteście odmówiła przyjmowania pokarmów.

Proces „Roberta” i jej ludzi odbył się w lipcu 1946 r. przed WSR w Warszawie. Przewodniczącym składu sędziowskiego był płk Romuald Klimowiecki. 25-letnia Barbara Sadowska przez całą rozprawę zachowywała się godnie, przyznając się do tego, że to ona kierowała całą siatką i na niej spoczywa cała odpowiedzialność. Otrzymała wyrok 9 lat więzienia. Karę obywała początkowo na Mokotowie, a potem w Fordonie. Nadal stosowała głodówki w celu wymuszenia na komunistach wywiązania się z umowy o nieprześladowaniu członków „Liceum”.

W listopadzie 1953 r. wyszła na wolność. Trzy lata później urodziła córkę Magdalenę. Pracowała w Państwowym Instytucie Wydawniczym, „Czytelniku” i udzielała korepetycji z języka angielskiego. Zmarła 18 listopada 1991 r. Jej ciało spoczęło obok męża na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

https://www.facebook.com/muzeumzolnierzywykletych/posts/4864932763574916

Barbara Sadowska w mundurze oficera II Korpusu. Fot. IPN

Każdy Bydgoszczanin winien to przeczytać! Bydgoski Bohater, zamordowany przez ubeków w katowni przy ul. Markwarta.Ppor. ...
15/05/2022

Każdy Bydgoszczanin winien to przeczytać! Bydgoski Bohater, zamordowany przez ubeków w katowni przy ul. Markwarta.

Ppor. Leszek Kazimierz Biały „Jakub”, „Radius”, „Herbert”.

Nasz Bohater urodził się 18.01.1919 roku w Sewerynówku na Podolu. Był synem Anny z domu Lachowicz i Ludwika. Mama nie pracowała zawodowo. Ojciec był księgowym i pracował jako urzędnik bankowy. Rodzice działali w stowarzyszeniach patriotycznych i katolickich. Leszek miał trzy siostry, starsze od niego.

Po odzyskaniu niepodległości Sewerynówek znalazł się po stronie sowieckiej. W związku z tym rodzice przeprowadzili się w 1920 roku do Łodzi, a już dwa lata później do Bydgoszczy i początkowo zamieszkali na ulicy Dworcowej. Następnie wybudowali swój własny dom przy ulicy Sielanka I.

Leszek zdobył bardzo dobre wykształcenie. Po ukończeniu szkoły powszechnej ukończył Miejskie Gimnazjum Męskie im. Mikołaja Kopernika przy ul. Kopernika, gdzie w 1936 zdał maturę. Ukończył kierunek matematyczno-przyrodniczy. Wtedy wyruszył na studia elektrotechniczne na Wydziale Mechanicznym Politechniki Lwowskiej. Niestety wojna przerwała studia.

Leszek musiał się ukrywać, gdyż Niemcy w Bydgoszczy często brali młodych na zakładników lub wywozili na przymusowe roboty do Niemiec. Warto poczytać o „bydgoskiej krwawej niedzieli”. Niemieckie represje dosięgły także rodzinę Białych. Wiosną 1940 wysiedlili ich z własnego domu. Wtedy rodzina zamieszkała przy ulicy Garbary 19. Leszek rozpoczął przymusową pracę jako elektromonter w przedsiębiorstwie H.Bromm&Comp. Firma była związana z ze słynnymi zakładami Dynamit-Nobel Aktion Geselischaft w Łęgnowie (obecnie dzielnica Bydgoszczy) – w skrócie DAG.

To tu Leszek włączył się do konspiracji przy zakładowej specjalnej grupie dywersyjno-sabotażowej o kryptonimie „Brahnau” pod komendą Okręgu Pomorze ZWZ. W 1942 roku został formalnie zaprzysiężony do AK. Przyjął pseudonim „Jakub” (później używał też „Radius” , „Herbert”).

Grupa prowadziła różne akcje sabotażowe, głównie wadliwie wykonywano instalacje elektryczne, przez co dochodziło do uszkodzeń różnych urządzeń. „Jakub” był dwa razy przesłuchiwany przez Gestapo, jednak nie udowodniono mu żadnej działalności. Największą akcją w zakładach DAG było wysadzenie w powietrze mieszalni trotylu (kryptonim „Krem”). Wybuch nastąpił przez wadliwie zamontowaną instalację elektryczną.

Z czasem w DAG prowadzono także działania wywiadowcze, w których Leszek miał znaczący udział, gdyż miał dostęp do biurowców firmy. Założył też komórkę legalizacyjną, która zajmowała się m.in. podrabianiem dokumentów dla członków AK. Zaczął także werbować nowych członków. Pomagał w znalezieniu nowych kwater dla zdekonspirowanych żołnierzy. Dostarczał żywność i inne potrzebne rzeczy. W mieszkaniu Białych przy ul. Garbary 19 odbywały się różne konspiracyjne spotkania na wysokim szczeblu AK. Na podstawie audycji z nielegalnego radia sporządzał razem z ojcem i innymi kolegami biuletyny. Zresztą cała rodzina, z córkami włącznie, zaangażowała się w konspirację.

Tak szeroka działalność Leszka doprowadziła do tego, że został szefem Wydziału V (łączność) Inspektoratu Bydgoszcz AK, a następnie szefem łączności w Podokręgu Północno-Zachodnim Pomorze AK, a po śmierci szefa, kpt. Henryka Gruetzmachera, został szefem łączności na całym Okręgu Pomorze AK. Dosłużył się także stopnia podporucznika i Srebrnego Krzyża z Mieczami oraz Krzyża Walecznych. Jako szef łączności m.in. tworzył sieci kurierów, utrzymywał kontakty z poszczególnymi strukturami Polskiego Państwa Podziemnego.

Odegrał bardzo ważną rolę w kontaktach pomiędzy komendą okręgu AK, a zgrupowaniem AK „Jedliny”, stacjonującym w Borach Tucholskich. Dostarczał im wszystkie potrzebne rzeczy od żywności, poprzez broń, do potrzebnej pomocy lekarskiej. Często z kolegą Krzyżanowskim sami prowadzili transport. Przerzucał też do oddziału nowych, chętnych do służby żołnierzy.
Pomagał także jeńcom wojennym z różnych państw m.in. Brytyjczykom, czy Francuzom.
„Jakub” miał tez bardzo dobre kontakty z Szarymi Szeregami. Wyznaczał im różne zadania.

Pod koniec stycznia 1945 roku w Bydgoszczy zaczęła się nowa rzeczywistość – rzeczywistość sowiecka. Leszek chciał wrócić do normalnego życia, chciał przede wszystkim dokończyć studia. Zaczął pracę w radiowęźle miejskim. Prawdopodobnie razem z kolegami z AK próbowali tworzyć nową konspirację, ale już 27.02.1945 do mieszkania Białych wkroczyli UB-owcy i aresztowali Leszka, jak też drugiego konspiratora z AK o pseudonimie „Bolesław” (do dziś nie ustalono, kto nim był).

Wszelkie informacje na temat działalności Leszka otrzymali już prawdopodobnie Sowieci z NKWD i Smiersza, którzy rozbroili oddział „Jedliny”, z którymi początkowo współpracowali przeciw Niemcom. Większość partyzantów wysłali do łagrów. Informacje uzyskane podczas przesłuchań żołnierzy z oddziału „Jedliny” doprowadziły do rozpracowania bydgoskich AK-owców. W ten sposób aresztowano „Jakuba”. Zostali przewiezieni do siedziby WUBP przy ul. Markwarta 4 (obecnie 2a).

Ci, którzy interesują się tematyką Żołnierzy Wyklętych, doskonale wiedzą, jakie metody śledcze były stosowane wobec „Jakuba” i kolegów z konspiracji. Jeden ze strażników Leon Aldag tak zeznawał:

„ (…) W maleńkim pomieszczeniu zobaczyłem młodego człowieka, znanego mi osobiście, o nazwisku Leszek Biały, który siedział zupełnie nago, rozebrany, na cemencie, gdzie była warstwa grubości 10 cm wody i wybite okno (w drzwiach), prowadzące na korytarz. Halewski dochodził do piwnicy co pewien czas do Białego i rozpytywał go, czy chce zeznawać, wyzywając go i lżąc. Kiedy Biały nic nie mówił, Halewski polecał polewać go wodą co pewien czas. Widziałem Białego w tym pomieszczeniu przez trzy kolejne dni, zawsze nagiego. Kiedy go widziałem ostatni raz w tym pomieszczeniu, to na moje wezwanie Biały już nie reagował”
Brutalne przesłuchania prowadzone przez Halewskiego, Szwagierczyka, Wątrobę i innych zakończyły życie „Jakuba” i „Bolesława”. 3 marca 1945 roku zostali zamęczeni na śmierć. Ich ciała zakopano we wspólnym dole na podwórzu Urzędu Bezpieczeństwa, w miejscu przeznaczonym na śmietnik.

Przez wiele lat rodzina próbowała się dowiedzieć o losy syna. Dopiero w 1956, czasie rzekomej „odwilży”, niektórzy więźniowie odważyli się mówić i rodzina dowiedziała się o tragicznym losie „Jakuba”. Żaden czerwony oprawca nie został skazany, bo albo nastąpiło przedawnienie (1957), albo po 1989 roku kłamali, że więźniowie popełnili samobójstwo. Jedyna pozytywna rzecz była taka, że 22 lutego 1957 roku nastąpiła ekshumacja, chociaż od razu komuniści nie oddali szczątków Leszka. Ostateczny pochówek odbył się 22.02.1957 na cmentarzu komunalnym na Bielawkach przy ul. Stepowej (obecnie al. Kardynała Stefana Wyszyńskiego). Zwłoki, do dzisiaj nieznanego z imienia i nazwiska, „Bolesława” rodzina Leszka złożyła obok szczątków syna i brata.

Cześć i Chwała Bohaterom !!!

Napisałem na podstawie broszury „Leszek Biały „Jakub” (1919-1945)” Krzysztofa Osińskiego.
https://www.facebook.com/MDzZW

https://www.facebook.com/Moje-Dni-z-%C5%BBo%C5%82nierzami-Wykl%C4%99tymi-archiwum-107782720928933

Zamordowana w 8 msc ciąży przez agenta UB 😶🤐!Janina Kazimiera Żubryd, z domu Praczyńska (ur. 20 lutego 1921 w Sanoku. zm...
30/04/2022

Zamordowana w 8 msc ciąży przez agenta UB 😶🤐!

Janina Kazimiera Żubryd, z domu Praczyńska (ur. 20 lutego 1921 w Sanoku. zm. 24 października 1946 w Malinówce) – żołnierz partyzantki antykomunistycznej, żona Antoniego Żubryda, matka Janusza.

W okresie okupacji niemieckiej zatrudniona w nadleśnictwie w Sanoku. W dniu 28 października 1940 w parafii Przemienienia Pańskiego w Sanoku wzięła ślub z Antonim Żubrydem. W tym okresie pracująca w tartaku Janina miała wspomagać Antoniego Żubryda w jego współpracy informatora NKWD, jako że miała dysponować wiedzą na temat transportu materiałów drewnianych do budowanych przez Niemców umocnień w obrębie rzeki San.

22 października 1941 urodził im się syn Janusz. Po ataku Niemiec na ZSRR z 22 czerwca 1941 Antoni i Janina Żubrydowie zostali aresztowani przez Niemców 5 listopada 1941. 6 września 1943 Sąd Specjalny (Sondergericht) w Krakowie skazał Żubryda na karę śmierci za zdradę tajemnic państwowych (identyczną karę otrzymał Kazimierz Staruch, Janina Żubryd otrzymała karę dożywocia, a inne osoby mniejsze kary pozbawienia wolności). Po rozpoczęciu przez Żubryda działalności antykomunistycznej aresztowana przez UB. Po zwolnieniu z aresztu stale przebywała w Samodzielnym Batalionie Operacyjnym NSZ „Zuch” u boku swojego męża.

Po tym jak Antoni Żubryd 8 czerwca 1945 samowolnie opuścił miejsce pracy w budynku siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku, a jednocześnie oddalił się ze zwolnionymi przez siebie aresztantami, następnego dnia funkcjonariusze UB aresztowali w sanockiej kamienicy przy ulicy Jana III Sobieskiego jego teściową (matkę Janiny) Stanisławę Praczyńską i czteroletniego syna Żubrydów, Janusza.

⚠️ W późniejszym czasie partyzanci Żubryda wzięli do niewoli załogę posterunku MO w Haczowie i zagrozili rozstrzelaniem milicjantów, jeśli syn i teściowa Żubryda nie zostaną zwolnieni. Oboje zatrzymani odzyskali wolność.

🥺 Okoliczności śmierci

O zmierzchu 24 października 1946 Żubrydowie przybyli do Malinówki. Był wraz z nimi towarzysz broni Jerzy Vaulin vel Mar. Vaulin, były żołnierz AK, znany z brawurowych akcji podczas walk z Niemcami. (Vaulin kilka miesięcy wcześniej został zwerbowany przez UB jako tajny współpracownik ps. „Mewa” i wysłany do oddziału Żubryda). Żubryd pozostawił małżonkę i wraz z Vaulinem poszedł sprawdzić dalszą trasę przemarszu. Kiedy obaj weszli do lasu, Vaulin wyjął z kabury swojego browninga – kal. 7,65 mm i strzałem w tył głowy zabił Antoniego Żubryda. Chwilę potem podstępem zwabił w to samo miejsce będącą w ósmym miesiącu ciąży Janinę Żubryd. Ją również zastrzelił na miejscu 😭.

Gajowy z Malinówki o nazwisku Gerlach, który przebywał z Żubrydami przed ich śmiercią, odkrył ich ciała i przewiózł w okolice miejscowego sklepu. Następnego dnia funkcjonariusze UB zabrali ciała małżeństwa Żubrydów i przewieźli do więzienia na zamku w Rzeszowie. Osadzony tam od kwietnia 1946 roku syn Janusz został na początku listopada 1946 zwolniony. Szczątki Antoniego i Janiny Żubrydów nie zostały odnalezione...😞

28 czerwca 1994 Sąd Wojewódzki w Rzeszowie unieważnił postanowienia Wojskowej Prokuratury Rejonowej z 12 grudnia 1946 roku dotyczące umorzenia postępowania wobec śmierci Antoniego Żubryda. W prowadzonym śledztwie Jerzy Vaulin przyznał się do zamordowania Antoniego i Janiny Żubrydów.
Pod koniec lat 90. eksperci kryminalistyki na podstawie zdjęć zwłok Antoniego i Janiny Żubrydów ustalili, że zostali zastrzeleni znienacka i z kierunku od tyłu.

W prowadzonym śledztwie Jerzy Vaulin przyznał się do zamordowania Antoniego i Janiny Żubrydów, podając swoją wersję wydarzeń. Po trwającym trzy lata od 1999 procesie Sąd Okręgowy w Krośnie umorzył postępowanie przeciwko Jerzemu Vaulinowi o zabójstwo małżeństwa Żubrydów z powodu przedawnienia
Mocodawcą Vaulina i wydającym mu polecenia był oficer UB Władysław Pożoga, który po latach przedstawiał mord na małżeństwie jako swój sukces operacyjny🤬.

Rodzina

28 października 1940 Janina Praczyńska poślubiła Antoniego Żubryda w parafii Przemienienia Pańskiego w Sanoku. Ich syn Janusz (urodzony 22 października 1941) był dwukrotnie aresztowany, wraz z babką Praczyńską, w związku z działalnością zbrojną ojca, po raz drugi w kwietniu 1946.

🚨 Krótko po śmierci małżeństwa, po łącznie przeszło sześciu miesiącach przymusowego przetrzymywania w więzieniu na zamku w Rzeszowie został zwolniony na początku listopada 1946. Z dokumentów ujawnionych po latach wynika, że jako niespełna 5-letnie dziecko został aresztowany „za współdziałanie z bandą Żubryda” (w związku z tym później otrzymał status kombatanta, zaś przez historyków został określony mianem „najmłodszego więźnia politycznego PRL”).

👁️‍🗨️ Następnie wychowywała go siostra Janiny Żubryd, Stefania, która później adoptowała dziecko i nadała mu nazwisko po mężu, Niemiec. W najnowszych czasach Janusz Żubryd jest częstym gościem spotkań i prelekcji organizowanych przez oddziały terenowe Instytutu Pamięci Narodowej oraz jednym z inicjatorów upamiętnienia żołnierzy Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ „Zuch”.

🎞️🎥List do syna (1999) (reżyseria: Iwona Bartólewska, film dokumentalny, 1999). Fabuła produkcji bazowała na liście, który przekazał Jerzy Vaulin Januszowi Niemcowi. Wyświetlenie filmu w Telewizji Polskiej zostało zablokowane przez Jerzego Vaulina, który napisał list do TVP, twierdząc, że film jest obarczony wadą prawną, polegającą na tym, że reżyserka nie zapłaciła mu honorarium autorskiego za wykorzystany w filmie „utwór literacki”, za jaki Vaulin uznał swój list do syna zamordowanych Żubrydów.

Adres

Zaklików

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Twarze historii - Eryk Janicki koloryzacja umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij