10/11/2025
Udostępniam, bo trafione w punkt! 🙌 Czasem tak kombinujemy, że sami się zapętlamy w tym fachowym labiryncie pomysłów i „genialnych” rozwiązań. A wystarczy posłuchać własnej intuicji (i doświadczenia, które swoje już widziało😉). GagaGada. Neurologopeda Grażyna Włudarczyk dziękuję 💚💚💚
📌📍METODY📍📌
Długo zastanawiałam się, czy w ogóle pisać ten post. Ale jestem już pełnoletnią logopedką 🤣, więc uznałam w końcu, że mogę, a nawet powinnam 😉.
Z niepokojem obserwuję pewien trend, żeby nie użyć słowa "moda", w logopedycznym świecie.
Co nie wejdę poczytać posty, pytania dotyczące terapii na jednej z logopedycznych grup, z góry wiem, że jednym z pierwszych komentarzy będzie pytanie: "A jak pozycja spoczynkowa języka i połykanie?"
I absolutnie nie deprecjonuję terapii miofunkcjonalnej. Odkąd ją poznałam moja praca logopedyczna przeszła totalną rewolucję. Kocham "mio" miłością wielką i nieskończoną.
To co mnie niepokoi, to że mioterapia stała się panaceum i Złotym Graalem jednocześnie. A niestety tych "panaceów i Złotych Graali" widziałam już wiele przez te wszystkie lata, że wspomnę tylko SI czy Metodę Krakowską.
I tak:
⛔ Przyszedł do mnie na diagnozę niemówiący dwulatek. Nie udało mi się zbadać buzi, ale widzę, że pozycja warg i języka są nieprawidłowe. Co ja mam zrobić, jak zbadać?
🟢 Czy naprawdę w przypadku ograniczonej komunikacji werbalnej, że nie wspomnę o braku bazy komunikacyjnej, najważniejsze są psw, psj i połykanie?
⛔ Mam w szkole dziecko, lat 7. Jego mowa jest totalnie niezrozumiała, wiele głosek zaburzonych. Jak poprowadzić terapię?
🟢 Czy w tej sytuacji ważniejsze są "funkcje" czy "funkcjonalność"? Dziecko ma przede wszystkim dobrze czuć się w grupie rówieśniczej, a wątpię, by było to możliwe, gdy pierwszoklasista mówi "tot" czy "ciapta", szczególnie dziś, w czasach wszechobecnego hejtu.
⛔ Prowadzę zajęcia grupowe w placówce oświatowej. Mam czworo dzieci z kompletnie różnymi wadami. Do tego każde z nich ma problem laryngologiczny, wadę zgryzu. Jak mam nauczyć je poprawnie mówić w tak trudnych warunkach?
🟢 Tak, oczywiście, prawidłowe oddychanie czy psj są bardzo istotne, ale nieludzkim i okrutnym uważam czekanie na lepsze warunki oddechowe, anatomiczne, gdy dziecko mówi w sposób niezrozumiały dla otoczenia. Tym bardziej biorąc pod uwagę czas oczekiwania na wizytę u specjalisty na NFZ, bo nie każdego rodzica stać na konsultacje prywatne u najlepszego laryngologa, ortodonty czy fizjoterapeuty. I nie mieszajmy w to proszę 800+ 🫣.
Zawsze przyświecała mi zasada, że metodę terapeutyczną dobieramy do pacjenta, nigdy odwrotnie. I chciałabym, żeby taka zasada przyświecała wszystkim terapeutom, nie tylko logopedom. Robiąc inaczej sami zapędzamy się w kozi róg. Po to mamy te wszystkie metody i strategie, by używać ich mądrze, z głową, a nie fiksować się na jedynie słusznym sposobie, choćby nie wiem jak wspaniałym, a terapia miofunkcjonalna niewątpliwie wspaniała jest.