30/05/2025
Kochani,
odnajduje w tym tekście przemys)lenia z ktorymi bardzo się zgadzam.
A ponieważ rezonuje on ze mną to udostepniam abyście mogli z niego zaczerpnąć.
Wszyscy którzy pracujecie ze swoimi psami, czytajcie i glowa do gory. Zawsze znajdzie się ktoś kto was osądzi ale warto robić swoje w zgodzie z samym sobą.
https://www.facebook.com/share/1Avfvd31uR/
🐾 Gdzie kończy się autentyczna praca z psem, a zaczyna kynologiczna hipokryzja?
To będzie długi tekst. Taki, który siada na duszy, szczególnie jeśli ktoś ma odwagę zderzyć się z lustrem. Nie chodzi o personalne wycieczki. Chodzi o systemowy problem, który przenika różne środowiska - od trenerów, przez zawodników sportowych, po hodowców i influencerów psiego świata.
Problem, który można opisać jednym słowem: kynohipokryzja. Czyli głoszenie wartości, których samemu się nie przestrzega. W imię „etyki”, „świadomości”, „wrażliwości” - które często kończą się tam, gdzie zaczyna się rzeczywistość.
Bo wartości to nie słowa. To wybory, które podejmujemy, kiedy nikt nie patrzy.
🔍 1. Trening tylko pozytywny? Brzmi cudownie - dopóki nie wyjdzie się z bańki.
Jest taka bardzo wygodna wizja świata, w której pies wszystko robi z radości, a człowiek jest wyłącznie przewodnikiem z kieszeniami wypchanymi smaczkami i sercem na dłoni. To nie jest zła wizja. Tylko że nie jest kompletna.
Bo nie każdy pies funkcjonuje jak domowy pupil. Nie każdy przypadek to kwestia „motywacji”. Nie każdy człowiek - ma czas, zasoby i emocjonalną odporność lub z powodów często życia i zdrowia - by przez miesiące odbudowywać niestabilnego, agresywnego psa przy użyciu wyłącznie nagród.
Zamiast przyznać, że świat nie jest idealny - tworzy się narracje, które mają wykluczyć wszystko, co nie pasuje do wzorca. W ten sposób ci, którzy robią „inaczej”, nawet jeśli odpowiedzialnie, są natychmiast ustawiani w opozycji. „Bo jak to, że nie jesteś w naszej bańce?”
To nie troska o psy. To troska o spójność narracji.
A psy, jak się okazuje, są tylko tłem - nie celem.
🧠 2. „Każdy pies da radę - wystarczy chcieć” - serio?
Jasne, pies to elastyczna istota. Potrafi zadziwić. Ale nie każdy pies to K9. Nie każdy pies wystrzeli w IGP, obedience czy frisbee. I wiecie co? TO JEST OK.
Problem zaczyna się wtedy, gdy trenerzy i środowisko próbują wcisnąć każdego psa (i opiekuna) w sztywne ramy. Bo „praca u podstaw”, bo „tylko system”, bo „jak nie działa, to znaczy że nie robisz wystarczająco”.
A może nie działa, bo pies nie jest do tego stworzony?
Może ma inne potrzeby? Inny temperament?
Ale nie. Lepiej mówić, że właściciel „nie pracuje wystarczająco świadomie”.
🎯 3. Sporty kynologiczne - czyli relacja... czy presja w ładnym opakowaniu?
Nie ma nic złego w pasji. Nie ma nic złego w dążeniu do celu. Ale jest coś niepokojącego w momencie, gdy psy stają się narzędziem do spełniania ludzkich ambicji, a nie partnerem.
I ten problem dotyczy nie tylko trenerów, ale też zawodników. Sportowy świat zna zjawisko wymiany psów, które „nie rokują”. Zna presję wyników, która popycha do przeciążania, forsowania, wygaszania zachowań, które „nie pasują do protokołu”.
A potem wystarczy zrobić piękne zdjęcie z psem w stylu „tu i teraz”, dodać , i nikt nie zapyta, ile kosztowało to psa.
Nikt nie zapyta, czy ten pies chce być tam, gdzie go umieszczono.
Nie chodzi o to, by nie trenować. Chodzi o to, by wiedzieć dlaczego trenuję, dla kogo, w jakim celu - i gdzie leży granica, za którą mój pies przestaje być partnerem, a staje się projektem.
I czy na pewno robimy to dla relacji, czy raczej dla podium i lajków.
🧠 4. Szkolenie to przymus? Ego? Manipulacja? A posiadanie psa nie?
Pojawia się coraz częściej taka narracja, że szkolenie to sztuczny twór, stworzony pod ludzkie potrzeby i ego. Pies powinien „być sobą”, „żyć w zgodzie z naturą”, a człowiek ma się dostosować.
To ciekawe, szczególnie kiedy pada z ust osób… które mają psy ras selekcjonowanych wyłącznie pod kątem pracy. Psy, których przodków wybierano na podstawie popędu, wytrzymałości, instynktu. Psy, które nie zostały stworzone po to, by „żyć jak chcą” - tylko po to, by pracować z człowiekiem.
Więc jak to jest? Czy szkolenie to manipulacja, ale wybieranie psa z historią użytkową do życia już nie? Czy oczekiwanie, że border collie sam sobie zorganizuje pasienie, jest bardziej etyczne niż ukierunkowana aktywność z przewodnikiem?
To nie są pytania oskarżające. To są pytania uczciwe. I wymagające uczciwych odpowiedzi.
Bo może zamiast na siłę „wyzwalać psa z systemu”, powinniśmy najpierw zrozumieć, kim ten pies w ogóle jest.
💥 5. „To nie pies jest problemem, tylko człowiek” - brzmi pięknie. Ale czy zawsze prawdziwie?
Kiedyś modne było powiedzenie, że „nie ma złych psów, są tylko źli właściciele”. I choć intencja była dobra (bo edukacja ma znaczenie!), to dzisiaj widzimy, jak bardzo może to być krzywdzące uproszczenie.
Są psy z nieprawidłową strukturą nerwową. Są psy z nieprawidłową socjalizacją. Są psy pochodzące z pseudohodowli, chowu wsobnego, bez planu, bez odpowiedzialności. Są psy, które zostały genetycznie uszkodzone przez ludzką ignorancję - nie właścicieli, tylko hodowców.
A potem te psy trafiają do ludzi, którzy naprawdę chcą dobrze. Tylko że ich „dobrze” zderza się ze ścianą - a na dodatek słyszą, że to wszystko ich wina, że nie mają wystarczającej świadomości, empatii, konsekwencji.
To już nie jest etyka. To obwinianie ofiary.
To przemoc ubrana w pastelowe hasła o empatii i „dobrostanie”.
🧬 6. Hodowla bez prawdy - czyli jak sprzedawać iluzję
Hasła: „pies rodzinny”, „świetny do dzieci”, „idealny do miasta”, "przemyślany miot" - brzmią pięknie w ogłoszeniach. Gorzej, że często nie mają pokrycia w rzeczywistości.
Bo mówimy o psach, które wymagają pracy. O psach, które szybko się nudzą, łatwo frustrują, potrzebują sensownego prowadzenia. O psach z dużym napędem, wysokim poziomem czujności, z tendencją do pilnowania zasobów, reagowania na bodźce, gonienia.
Ale jak się o tym wspomina, to pojawia się hasło „zniechęcasz”. Tylko czy na pewno? A może uczciwość jest właśnie tym, co pozwala zbudować dobrą relację od początku?
Ile frustracji, rezygnacji, złamanych psów i ludzi można byłoby uniknąć, gdyby komunikacja hodowcy była rzetelna, a nie „sprzedażowa”?
Ile tragedii wynika z milczenia, które miało ułatwić odbiór szczeniaka?
🔚 To wszystko nie jest o tym, że świat jest zły.
To wszystko jest o tym, że świat jest złożony. A kynologia - jeśli ma być prawdziwa - musi to uznać. Nie każda metoda będzie pasować każdemu. Nie każdy pies udźwignie każde wyzwanie. Nie każdy człowiek ma te same możliwości.
Ale wszyscy możemy nauczyć się czegoś więcej, jeśli damy sobie prawo do złożoności. I jeśli przestaniemy udawać, że idealna retoryka to to samo, co autentyczna praca.
Bo psy zasługują na prawdę. Nie na marketing. Nie na pozory.
Na prawdę - czasem trudną, czasem niewygodną, ale zawsze uwalniającą.