Magdalena Kotwicka - Psychoterapia przez ciało i naturę.

Magdalena Kotwicka - Psychoterapia przez ciało i naturę. O psychoterapii holistycznie, o roli ciała i natury w dobrostanie człowieka. https://integracja-cun.pl/wydarzenia/

Zaczęło się od TRE® – od pracy z układem nerwowym poprzez wibracje, poprzez pracę z najstarszą, najbardziej pierwotną częścią mózgu – pniem mózgu, zwanym mózgiem gadzim, odpowiedzialnym za regulowanie procesów życiowych, instynktowną. Później pojawiły się konie i jak się okazało nic nie dzieje się przypadkiem.. bo w asyście koni można pracować z układem limbicznym, który jest zaangażowany w regulację emocji. Z koniem-trenerem można poznawać siebie i złapać kontakt z „rzeczami/kwestiami (nie mogę znaleźć odpowiedniego słowa), o których często, nie mieliśmy pojęcia, że nas dotyczą (Horse Assisted Education). Została tylko kora nowa – ta część, która sprawia, że logicznie myślimy, wyciągamy wnioski.. – wybór był jeden, by nie działo się to w oderwaniu od reszty – szkolenie psychoterapii w modelu analizy bioenergetycznej Alexandra Lowena 😊 Lowen mawiał, że aby być człowiekiem, potrzebujemy znaleźć w sobie zwierzęcą naturę.

25/09/2026
Czasem wystarczy jeden gorszy dzień, żeby pomyśleć o sobie dużo więcej, niż ten dzień naprawdę mówi.Niedawno jedna z moi...
23/09/2026

Czasem wystarczy jeden gorszy dzień, żeby pomyśleć o sobie dużo więcej, niż ten dzień naprawdę mówi.

Niedawno jedna z moich klientek opowiedziała mi „jak pokonała ją góra”. Dotychczas żyjąc bardzo aktywnie, nie sprawiało jej problemu chodzenie po górach, ale jednego z wakacyjnych dni, podejście pod strome zbocze, stało się bardzo trudne – zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Przyszła z jakimś poczuciem rezygnacji i smutną refleksją, że jest „słaba”.

Powiedziałam jej wtedy:
„To nie znaczy, że jesteś słaba. Może po prostu miałaś w tym dniu mniej siły.” Niby oczywiste, a jednak czasami trudno być dla siebie wyrozumiałym.

Mimo, że np. w okresie okołomenopauzalnym - samopoczucie, energia i wydolność mogą się zmieniać z dnia na dzień. Jednego dnia ciało pozwala na więcej, innego potrzebuje zwolnić.

Na kolejnej sesji, powiedziała mi jak dużo to zdanie, zmieniło w jej samoocenie. Bo bardzo łatwo z chwilowego stanu zrobić ocenę siebie.

Nie dałam rady → jestem słaba.
Nie mam dziś energii → coś jest ze mną nie tak.
Potrzebuję odpocząć → rozleniwiłam się.
To, co zwykle przychodzi mi łatwo, dziś jest trudne → cofam się.

A przecież ciało nie jest maszyną, która każdego dnia ma działać dokładnie tak samo.

Wpływają na nas hormony, sen, stres, przeciążenie, emocje, choroba, etap cyklu, ilość obowiązków i dziesiątki innych rzeczy.

Może więc w gorszym dniu, zamiast od razu wyciągać wnioski na swój temat, warto najpierw zapytać:

„Co dzieje się dzisiaj z moim ciałem i czego ono potrzebuje?”

Czasem naprawdę nie trzeba bardziej się starać, mobilizować ani ze sobą walczyć.

Czasem warto po prostu być dla siebie trochę dobrym.

Bo „dzisiaj mam mniej siły” to zupełnie co innego niż „jestem słaba”.

18/09/2026

Jakie miejsce ma ciało w psychoterapii?

Zachęcam do obejrzenia rozmowy psychoterapeutów różnych nurtów angażujących ciało w psychoterapii. Okazją było nowe wydanie książki J. Kepnera "Ciało w procesie psychoterapii", a rozmowa krążyła wokół roli ciała w terapii, wartości doświadczenia, dotyku - jego znaczeniu, granicach i etyce.

https://www.facebook.com/watch/live/?ref=watch_permalink&v=2871383456574432

Celem grupy nie jest dawanie gotowych rozwiązań, ale towarzyszenie w drodze, która z czasem pozwala żyć bardziej świadom...
16/09/2026

Celem grupy nie jest dawanie gotowych rozwiązań, ale towarzyszenie w drodze, która z czasem pozwala żyć bardziej świadomie, swobodniej i bliżej siebie. Uczymy się w niej zatrzymywać, odczuwać i być lepszym/lepszą dla siebie - krok po kroku. Nie chodzi o to, by stać się „lepszą wersją siebie” – bo tą pogoń często znamy aż za dobrze. Chodzi o to, by z każdym krokiem coraz bardziej być sobą, w zgodzie ze sobą i w kierunku, który jest dla nas dobry.

Zapraszam do otwartej grupy terapeutyczno-rozwojowej - październikowy termin już w wydarzeniach. Spotykamy się raz w miesiącu, w soboty, we Wrocławiu.

„…stawanie się sobą oznacza odkrywanie jedności i harmonii istniejącej w prawdziwych uczuciach i reakcjach. Oznacza to, że prawdziwe JA jest czymś, co najlepiej odkrywa się we własnych doświadczeniach, a nie czymś na nie narzuconym”. C. R. Rogers, O stawaniu się osobą.

https://www.facebook.com/share/1AmFFoLd8Y/?mibextid=wwXIfr

Zapraszam na nową serię: Jak ludzie myślą... a jak wygląda. :)
15/09/2026

Zapraszam na nową serię: Jak ludzie myślą... a jak wygląda. :)

Kiedy rozumienie odbiera nam prawo do własnych uczuć...Z perspektywy dorosłego łatwo znaleźć wiele powodów, dla których ...
14/09/2026

Kiedy rozumienie odbiera nam prawo do własnych uczuć...

Z perspektywy dorosłego łatwo znaleźć wiele powodów, dla których nasi rodzice byli tacy, jacy byli. Znamy już trochę ich historię. Wiemy, w jakich domach sami dorastali, czego im brakowało, czego nikt ich nie nauczył. Czasem widzimy też, że naprawdę starali się dać nam więcej, niż sami dostali.

I to wszystko może być prawdą.

Problem pojawia się wtedy, kiedy to dorosłe rozumienie zaczyna przykrywać doświadczenie dziecka, którym kiedyś byliśmy.

„Mama nie potrafiła inaczej.”
„Ojciec sam miał trudne dzieciństwo.”
„Wtedy tak wychowywano dzieci.”
„Przecież chcieli dobrze.”

Za każdym z tych zdań może stać bardzo prawdziwa historia rodzica. Ale może też stać dziecko, które nadal nie miało tego, czego potrzebowało.

Bo ono nie potrzebowało rozumieć, dlaczego mama była emocjonalnie niedostępna. Potrzebowało jej bliskości. Nie potrzebowało wiedzieć, skąd brała się złość ojca. Potrzebowało czuć się przy nim bezpiecznie.

I chyba czasem potrzebujemy zobaczyć odpowiedzialność tam, gdzie wtedy rzeczywiście była – po stronie dorosłego. Nie po to, żeby po latach urządzać rodzicom proces. Ale żeby przestać wymagać od dziecka, którym byliśmy, że będzie ich usprawiedliwiało. Bo jeśli za każdym razem, kiedy pojawia się żal, odpowiadamy sobie: „ale przecież mama nie umiała inaczej”, to być może wcale tego żalu nie przeżywamy. Jeśli na złość natychmiast nakładamy zrozumienie dla ojca, możemy nigdy nie dopuścić do siebie tego, że naprawdę byliśmy na niego źli.

A z perspektywy pracy z ciałem to ma znaczenie.
Dziecko nie zawsze może zrobić to, do czego przygotowuje je emocja. Nie może odepchnąć rodzica, odejść, krzyknąć „nie”, zaprotestować. Czasem nie może nawet swobodnie płakać albo wyciągnąć rąk po bliskość. Dlatego dopuszczenie po latach złości, żalu czy smutku nie musi oznaczać pielęgnowania krzywdy. Może być raczej pozwoleniem sobie na reakcję, na którą kiedyś nie było miejsca.

Można dzisiaj rozumieć swoich rodziców i jednocześnie uznać, że czegoś nam nie dali. Że coś zrobili źle. Że coś bolało. Jedno nie musi unieważniać drugiego. I być może zanim naprawdę przyjdzie zrozumienie i wybaczenie, czasem potrzebujemy najpierw pozwolić tamtemu dziecku być złym, mieć żal, płakać, nie rozumieć.

Czasem łatwiej jest coś napisać, niż powiedzieć na głos.Pisząc, mamy więcej czasu. Możemy zatrzymać się przy tym, co prz...
11/09/2026

Czasem łatwiej jest coś napisać, niż powiedzieć na głos.

Pisząc, mamy więcej czasu. Możemy zatrzymać się przy tym, co przychodzi, nie musimy od razu mierzyć się z czyjąś reakcją, spojrzeniem czy własnym wzruszeniem. Słowa mogą pojawiać się we własnym tempie.

I czasem właśnie na papierze udaje się nazwać coś, co przez lata było tylko uczuciem, napięciem, obrazem albo wspomnieniem bez słów. Szczególnie jeśli doświadczyliśmy tego jako dziecko i wtedy nie mieliśmy jeszcze słów, żeby o tym opowiedzieć.

"Porzucone, niechciane dziecko
Odarte z nadziei życia, karmione
samotnością i bólem
Siedzi i płacze na kawałku babcinej kanapy

Niewidzialne dziecko z plecakiem niemieszczących
się emocji - zamknięte we własnej
skorupie ciemności.

Życie już dawno umarło tylko ciało
zostało i resztki myśli jak odejść na zawsze.

I małe serce poszarpane na tysiąc
kawałków rozpaczy, które cicho
prosi Boga o pomoc."

Ten wiersz napisała moja klientka (oczywiście publikuję go za jej zgodą). O sobie jako dziecku. O tym, co wtedy przeżywała i czego nie miała jak powiedzieć. Dziś może nadać temu słowa. To bardzo poruszający zapis dziecięcego doświadczenia.

Czasem możliwość opisania tego, co było, pojawia się dopiero wtedy, kiedy czujemy, że najgorsze już się wydarzyło i nie dzieje się teraz. Możemy wrócić do tamtego doświadczenia z miejsca, w którym mamy więcej możliwości, więcej słów i większą zdolność pomieszczenia tego, co wtedy było zbyt trudne.

I właśnie tutaj pisanie może pomagać. Porządkować to, co wcześniej było chaotycznym zbiorem emocji, obrazów i wspomnień. Łączyć je w bardziej spójną opowieść o własnym doświadczeniu. Nie po to, żeby zmienić przeszłość, ale żeby to, co wydarzyło się kiedyś, mogło znaleźć swoje miejsce w naszej historii.

Adres

Żernicka 196/4
Wroclaw
54-510

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Magdalena Kotwicka - Psychoterapia przez ciało i naturę. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Magdalena Kotwicka - Psychoterapia przez ciało i naturę.:

Skróty

Udostępnij