Astrologiczna Pieczęć

Astrologiczna Pieczęć

Udostępnij

Strona Astrologiczna Pieczęć ma za zadanie promowanie Astrologii, jako modelu opisu rzeczywistości i człowieka, któremu ta rzeczywistość się przydarza.

W istocie zmierza więc do określenia jego powołania i roli jaką ma do odegrania przychodząc na Świat.

Photos from Astrologiczna Pieczęć's post 20/12/2020

O WODNIKU SŁÓW KILKA ...( CD.)

17.12 o godzinie 05:49 ( Polska ), Saturn wniknął do znaku ♒, w którym będzie przebywał do 07marca 2023r. Wczoraj, o godzinie 14:09 również Jowisz zasilił jego kręgi. Tzw. "Gwiazda Betlejemska" zaświeci jutro o godzinie 19:38 ( Polska ). Zjawisko jest/ będzie do zaobserwowania niedługo po zachodzie Słońca, czyli około 16/17:30. Obie planety podążają bowiem za Słoneczkiem( patrząc z poziomu ziemskiego obserwatora ) i niedługo później zachodzą.

Z racji tego pomyślałem, żeby wrzucić jeszcze parę haseł, zdań, kluczy omawiających głębiej ten znak, jakoż i rodzącą nam się w bólach " Epokę Wodnika ". Oczywiście ten czas, to taki symboliczno-energetyczny zaczyn pod nią, bo procesyjnie to jeszcze potrwa trochę, a po drodze ( 2023/24) będziemy mieli także ingres Plutona w ♒, co również uruchomi mocno tę energię, jakość.

Ale przejdźmy do Aquariusa i tego, co będzie sprawdzał Kronos i nobilitował Jupiter w nadchodzącym czasie...( Jowisz przez rok w znaku przebywa )

Wodnik = Przyjaźń. To na początek. Tak ta wielka, jedyna, nieśmiertelna, nie do zdarcia i nieprzemijalna, bo z Ducha zrodzona i sercu najbliższa, jak i ta życzliwa światu, uczynna, po prostu, po ludzku...

Wodnik= potrzeba wolności i niezależności, zwłaszcza wewnętrznej. Ale bywa, że w imię jakiejś ideii czy rewolty, która w założeniu ma posłużyć drugim i dobru większemu, łączy szeregi z innymi, podobnymi buntownikami. Wszystko zależy od człowieka, czy upatruje bardziej wrogów na zewnątrz - i tutaj zasadniczo taki "uraniarz" nigdy nie znajdzie nasycenia, bo zawsze będzie coś mu przeszkadzało, ograniczało go, jakieś macki systemu będą go pętać, albo ktoś irytować - zaś na wyższym poziomie zawalczy z demonami i biesami własnymi ( wróg wewnętrzny ), z którymi rozprawieszy się, może wreszcie znaleźć upragnioną wolność.

Wodnik = Przestrzeń. Tak ta konkretna (choć i niegraniczona w istocie - sięgająca poza horyzont i zenit niebieski, będąca polem i tłem dla przepływu informacji wszelakiej), jak i subtelna: eteryczna, astralna czy mentalna zwłaszcza. Wodniki, ale i znaki z silnie zaznaczonym Uranem w horoskopie, bywają czułe na subtelne drgnienia rzeczywistości, na przepływ, a zwłaszcza jego zaburzenia w tzw. eterze. Oczywiście zależy to też od wrażliwości konkretnego osobnika, tego jaką pracę nad sobą wykonał. Czy coś praktykuje, medytuje, kontempluje ( bo przecież nie środkiem😉), wgryza się w arkana sensownej wiedzy itd.

Wodnik=innowacyjność, wynalazczość eksperymentowanie, odkrywczość. Co zapewne powiązanie jest i z powyższym czytaniem Pola i natchnieniem, inspiracją jaka płynie z niego. Zrobić coś z niczego - często tu pobrzmiewa.

Wodnik, to znak stały i męski, konsekwentny, bywa nawet uparty, ale zarazem i bardzo intuicyjny, uduchowiony, z silnie rozwiniętym żeńskim pierwiastkem, co daje zasadniczo dobrą mieszankę. Zdolności intelektualne, duża wiedza idą nierzadko w parze z czujem, natchnieniem, iskrą bożą, a jeśli przy tym zna swoje miejsce w życiu, to czego chcieć więcej.

Wodniki zazwyczaj są bardzo oddane w przyjaźni, podobnie w relacjach, ale zdarza się co "młodszym" przedstawicielom tego znaku być nazbyt dobrodusznym, czy naiwnym, co bywa wykorzystywane ochoczo.
Lekcja Wodnika polega więc i na tym, żeby uświadomić sobie swoją wartość i potencjał twórczy, nie tracąc przy tym niewinności. Im szybciej ta indywiduacja nastąpi, tym lepiej. Żywioł powietrza, jaki mu przypadada w udziale z rozdania, skorelowany z różnymi poziomami eksplorowania umysłu, nie stawia przed nim szczególniych ograniczeń, więc ochoczo przekopuje ten ogródek i doświadcza. W świecie myśli ludzkiej, czuję się jak ryba w wodzie. Bywa też, że nastraja swe anteny na subtelne wpływy. Poziomy : mentalny, przyczynowy, duchowy, stoją przed nim otworem wówczas, odsłaniają swe tajemnice - jeśli człowiek gotowy, zapracował nań.

Klasycznym władcą tego znaku jest Saturn, zaś współcześnie przypisuje mu się Uranusa jako pierwszego władcę. Doświadczenie, ciężar wewnętrzny i samodyscyplina jaką darzy przepracowana lekcja Kronosa+silne kosmiczne wpływy uranicznych prądów i natchnień, dają całkiem niezłą mieszankę. Jeśli Wodnik dobrze uziemiony (silny Saturn ), to może przepuszczać przez siebie potężne wiązki i strzały świadomości, energii uranicznej, nie przepalając sobie styków zarazem. Stąd ważna dlań też jakaś forma koncentracji i skupienia energii+solidna struktura.Tą zaś może być rzetelnana i obostrzona zarazem, głęboka wiedza, i twarda, doświadczona życiem dupa😉

Kolejny fragment duchowego DNA Wodnika to Świadomość, przy czym nie należy jej utożsamiać z konkretnym JA, ale raczej z JA kolektywnym, podpiętym pod większy, ogólniejszy Sens czy Przyczynę. Świadomość jednostkowa swego bytu to mało. Tutaj przelewają się często wody Uniwersalizmu, dobra wspólnego, większego, gdzie swoje małe powodowania i interesy, wypadałoby wcisnąć w kąt. Wodnik nieprzepracowany wraca do obszaru piątego domu ( opozycja ) gdzie próbuje swych sił na polu namiętności, "zabaw" przeróżnych, czy gier społecznych, a jego małe ja pręży swe muskuły i wydatkuje energię na rzeczy w istocie niepotrzebne i nie warte zachodu.

W temacie związków...
Jeśli Aquarius wiąże się już z kimś na dłużej, to powinien to być związek z półki duchowo - przyjacielskiej, gdzie Miłość i Wolność zarazem grają pierwsze skrzypce. Jeśli związek Wodnika spoczywa tylko na szkielecie namiętności, to bardzo szybko się wypala i niewiele z tych kosteczek pozostaje. Co nie znaczy wcale, że seks i cielesność go nie interesują. Pociągają go, a jakże, tylko musi być przy tym silna więź duchowa, która gwarantuje wykraczanie poza doczesność, oraz przetrwanie w trudniejszych momentach. Ogółem dobrze się dogaduje ze znakami swego żywiołu, zwłaszcza Bliźniętami, które mają podobnie jak on otwarty i lotny umysł, oraz Wagą - jednakowoż, tutaj po załatwieniu i dogadaniu większości różnic, które ich dzielą, co zazwyczaj trochę trwa. Również ze znakami żywiołu ognia Wodniki się nieźle dogadują i lubią. To inspirujące i skrzące relacje, przyjaźnie, zwłaszcza ze Strzelcem, który podobnie jak Wodnik z królestwa ducha rodowodem. Oczywiście nie brak przykładów udanych związków z napiętymi układami Słońc pomiędzy partnerami ( wodnik-byk, wodnik-skorpion np.), bo nikt z Nas nie jest jednym znakiem horoskopu ( dużo zależy od wzajemnych powiązań Słońca z Księżycem, aspektów Merkurego - czy się będą dogadywać, o wzajemnej atrakcji : relacja Wenus- Mars, zaufania : powiązania Jowiszowe, trwałości związku i odporności na sztormy : powiązania Saturnowe itd. itp, że nie wspomnę o innych cieniowaniach horoskopów partnerskich, przeróżnych analogiach, przybliżeniach, wspólnym doświadczaniu określonych rytmów i całej złożoności składającej się na ten dział Astrologii, zwanej też synastrią, czy Astrologią Porównawczą.

Potrzeba Twórczości, bardzo silna u Wodnika zazwyczaj ( to znaki płodne, nie zadowalają się odtwórczością, czy powielaniem jakichś schematów ), wyraża się często przez obszar ducha, humanizmu, dyscyplin wyzwolonych, artystycznych albo w tzw. wolnych zawodach, gdzie człowiek samemu sobie sterem, okrętem i kapitanem. Ale bywa też nierzadko, że Wodnik wynalazca pochylony nad jakimś układem scalonym krzyknie nagle Eureka, a kilka pokoleń po nim, ktoś weźmie wreszcie jego patent na tapetę poważnie i wprowadzi nową cyber gwiezdną maszynkę na salony nowinek świata wirtualnego. Zawodów przypisanych do tego znaku, jak i każdego innego, nie brak, ale zawsze będą one w jakiś sposób oryginalne i niezależne.

Wektorem postępowania Wodnika bywa też często wizja przyszłości...
Zazwyczaj ma być to wizja jakoś służącą światu i kolejnym pokoleniom. Ale tutaj pojawia się problem u co poniektórych wizjonerów, polegający na tym, żeby nie ograniczać, czy nie zawężać owej wizji do jakiegoś jedynie słusznego czy możliwego scenariusza zdarzeń. Nie zakrzywić na siłę obrazu. No właśnie... Nic, co na siłę się czyni, nie rodzi sensownych spełnień i owoców. To powinno być natchnione i lekkie, samoistne, niczym skutek uboczny procesu - choć tutaj już gęstego i solidnego skupienia. To raz. Jak to mówią poetą się bywa, a nie jest, podobnie wizjonerem. Druga rzecz - zaglądanie za "kurtynę dziejów"ma swoje skutki uboczne i trzeba pokory do tego. No i tutaj właśnie kłania się specyficzny dla profetów paradoks : jak przepowiadać, będąc zarazem wewnętrznie wolnym od mocy wizji? Ano tak, że trzeba wiedzieć, kim się jest w Istocie i żyć bez obciążeń przyszłością ( podobnie przeszłością, co bywa trudniejsze )

To może tyle o Wodniku - na ten moment, bo przekaz powyższy ( ani jego autor ), nie roszczą sobie prawa do całkowitego wypełnia treścią tego archetypu, znaku, nawet jeśli to by było możliwe. Pewnie będzie jeszcze sporo okazji i innych inspiracji niebieskich, w najbliższych miesiącach i latach.
Pozdrawiam ( S.M.)

04/11/2020

I się dzieje...Nawet szybciej niżby człek przypuszczał...

Sprawa idzie dwutorowo na ten czas... Strajk kobiet - rozkręcony jako typowa zasłona dymna dla "przed się brania" interesów około covowidiańskich ( i nie tylko) przez decydentów...- rozlał się szerokim korytem i został przez nich niedoszacowany. Jednakowoż na ile, dowiemy się już niedługo. Jowisz uściśla koniunkcję z tr. Plutonem ( 12.11 ), a przy tym Mars, bóg wojny i agresji wyjdzie z retrogradu ( 13.11) w znaku Barana. Okres stacjonarny tegoż zacznie się niebawem, więc stopniowo będzie rósł w siłę. Szydło wyjdzie z worka. Tranzytowy Merkury, który wczoraj wyszedł z retro., ale równolegle jest w kwadracie Saturna, do 6/7.11 również dociska i możliwym jest kolejny, nawet silniejszy, lockdown na dniach. Aspekt, który w innych okolicznościach przyrody byłby zwyczajną obstrukcją kilkudniową w załatwieniu różnych formalnych spraw zwłaszcza, tudzież dawał jakieś ograniczenia, niezrozumienia i tarcia w komunikacji, przekazie, w obecnej sytuacji staje się znaczący również. W piewietrzu unosi się też smrodek stanu wyjątkowego, ale to zależne jest także od wyborów prezydenckich w USA, stąd póki co nasz nierząd, jako podległy w pełni od swoich mocodawców, nie podejmuje kroków. No zobaczymy jak to dalej się rozkręci? Nie ma jednak teraz wielkich problemów jeśli chce się wykreować stan wyjątkowy, a nawet wojenny ( zagrożenie z zewnątrz z uwzględnieniem cyber terroru chociażby- też w ustawie) w obliczu bieżącej, szalonej sytuacji i możliwości szermowania prawem. Całość bardzo zależy też od sytuacji i konfliktu na osi Chiny - USA, o której mało się mówi. Nikt już nie pamięta, skąd "zaraza" przyszła...

Z jednej strony mamy więc ciąg dalszy okupacji pod sztandarem COVID 19 ( o to toczy się główna gra i możliwość zarobienia na tym przez gigantów big pharmy, plus inne niewolnicze bilety... ), rozpasanie przeróżnych niedorzecznych rozporządzeń, ustaw i łamania praw człowieka ( wczoraj prezydent przyklepał wręcz krzyczące o pomstę do nieba nowelizacje ustaw, między innymi o zniesieniu odpowiedzialności z pracowników służby zdrowia walczących z covid 19 w czasie epidemii, oraz o zakazie obsługiwania klientów bez maseczek w sklepach ) a z drugiej sztucznie wywołany problem przez globalne moce😉, który przybiera na sile i objętości, stając się czymś dużo, dużo większym niż antyaborcyjne weto i manifestacje, urastając do rangi zbiorowego NIE i czerwonej kartki pokazanej tej władzy za jej nieudolność i nadużycia, a idąc szerzej całej kulturze dominacji i poternalistycznemu modelowi funkcjonowania.

Poza i ponad wszelkimi grami społecznymi ( i na tym chcę się skupić zwłaszcza ) grupami interesów i rozdaniami, budzi się jednak także uśpiona dotąd Moc, którą można nazwać Duchowym Sercem Ziemi promieniującym na całą planetę.
Hasła/barwy Rewolucji Francuskiej niesione przez KOBIETĘ/WOLNOŚĆ na sztandarze obrazu E. Delacroix nie przypadkiem dzierży niewiasta właśnie. Stłamszona żeńska energia domaga się swego, ale żeby WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ i BRATERSTWO nie wyrodziły się przeciwko sobie i nie zostały wykorzystane ponownie do męskich rozgrywek o władzę, rozpasanie " kultury dominacji" nad "kulturą współpracy" bliskią energii ♒, to musi się to odbyć pokojowo. Bo kiedy emocje już opadną ( kobiety swoje wykrzyczeć muszą i to jest też zrozumiałe ), albo protesty zostaną spacyfikowane ( bajka K. Makuszyńskiego - "O dwóch takich, co ukradli Księżyc" tak bliska spełnienia...) dalej trzeba robić swoje i być nieustępliwym w dobrym. Tenże skradziony Księżyc ( w astrologii mundalnej, politycznej Luna symbolizuje matki właśnie, małe dzieci, do 7 roku życia, samo życie wreszcie, jego zaranie i początki, to co rodzi - ziemię, przyrodę, także lud podległy emocjom będący jednak solą tej ziemi itp. ) przez braci Bliźniaków, zanika wprost proporcjonalnie do ich chciwości, po to, aby na końcu został zeń w worze jedynie gwiezdny pył. Wówczas wyrzucają - zawiedzeni, pusty worek do rzeki, ale Luna odradza się i hyc zaczyna na niebie przyrastać. 😊 Ta metafora bajkowa, jako żywo przypomina bieżącą sytuację, ale i zbliżające się wielkimi krokami zaćmienia świateł. Pierwsza będzie eklipsa lunarna ( 30.11, w 09 st. Bliźniąt , ok godziny 10:30 ). Później,
( 14.12 ok. 17: 20 ) w 24st. Strzelca będzie miało miejsce zaćmienie Słońca, które wypadnie w opozycji do Słońca pana prezesa, oraz kwadracie jego Księżyca urodzeniowego.
Będzie to całkowite zaćmienie Słońca z uwikłanym weń Merkurym nadto. Jego cień Polski nie dotknie, ale w indywidualnym horoskopie człowieka ważny. Czy szalony postępek " kradzieży Luny " , obróci się w rezultacie przeciwko prowodyrom ?( Słońce symbolizuje m.in króla, prezydenta, władcę )
I to życie pokaże niedługo...

Powyższe hasła wolnościowe, są w istocie stricte wodnicze, zwiastujące też nowe czasy, nowe podejście do życia, drugich, świata. Wykraczają poza płeć, poza kolor skóry, status, rangę itd., ale trzeba się trzymać przyrodzonej im intencji i niewinności. Ta zaś możliwa jest tylko z poziomu żywego serca i ducha, temu co w Nas wszystkich bliższe żeńskiego pierwiastka. Kobiety uruchamiają tę energię, bo ta jakość spostsponowana na przełomie dziejów, zredukowana, i musi się wyrazić, ale idąc głębiej ta energia nie powinna być kierowana przeciwko nikomu, powinna opowiadać się za wolnością i równością, za prawdą wewnętrzną człowieka. Wtedy nieciekawe persony odkleją się samoistnie, zostają zdemaskowane ( już są!!!), podobnie jak i modele przez nie reprezentowane, doczesne bańki mentalne, astralne, ramki i granice, kagańce pozakładane ludziom na przełomie wieków. To ma być rewolucja optująca ZA ŻYCIEM a nie przeciw komuś, wówczas nie zostanie wykorzystana przez żadne siły, ni z prawa, ni z lewa, nikt nie zrobi na tym lodów.

Na obudzenie w nas meta języka i pojęć adekwatnych dla Wodnikowej Ideii Nieograniczonej Wolności i Przestrzeni, przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać...Podobnie na jego czystą duchowość i ponadczasowy rdzeń tożsamości, ten korzeń nieśmiertelny przykuty do danej epoki, miesiąca platońskiego ( dla epoki Ryb była to Miłość i Świadomość Chrystusowa, jakże odległa od wszelkiej instytucjonalnej ramy. Chyba w najczystszym swym wydaniu realizowana przez pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa, w rzeczywistości przedsoborowej ). Szeroko pojęta wolność i humanitaryzm, innowacyjność i wynalazczość, wysoki lot umysłu, świadomości, wreszcie przyjaźń ( ta z ducha ), to tylko niektóre z atrybutów tego znaku. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że każda Idea wiodąca daną epokę, eon, jest "święta" niejako i ona warunkuje cały jej późniejszy rozwój.

Ale wracając na Ziemię...😉

13.11. Mars wychodzi z (R), pojawia się więcej ognia do działania, ale i tendencja, że wojsko, żandarmeria i służby mogą wkroczyć do akcji. 11.11 jest święto narodowe, zaś 12.11 także Jowisz z Plutonem uściślą koniunkcję, więc może być grubo w tym czasie. Mars 11.11 będzie stacjonarny, więc i wyrywny bardzo, w Baranie ( gorąca głowa). Na pewno trzeba uważać i nie dać się sprowokować. No ale zobaczymy jakie kolejne obostrzenia i stany wprowadzą...? Bo jeśli przywalą pełny lockdown, to temat święta zostanie zagłuszony. Później Jowisz przemierzać będzie niszę pomiędzy Plutonem a Saturnem podganiając tego drugiego. Siła mrocznego prawa będzie szukać swego usankcjonowania, ukonkretnienia. W tym czasie też zaćmienia będą miały miejsce, oraz wyjście Neptuna z retrogradu ( 28.11 ) więc czarowania doczesności ciąg dalszy przez system i media. Zaćmienie Luny ( kradzież Księżyca😉 )+ wpływy Neptuna, silnego Marsa, no i stellum w Koźle, to mocny, ale i zwodniczy pakiet, więc uwaga w tym czasie, natomiast już grudniowe zaćmienie Słońca i jego następstwa mogą być korzystne dla przyszłości kraju...
Zważywszy, że niedługo później mamy wielką zmianę - przejście Saturna i Jowisza do znaku Wodnika i koniunkcję na samym jego szczycie 21.12 ( kulminacja energii znaku zawsze drzemie na jego szczycie, w trzech pierwszych stopniach ), to życzyć sobie należy, że te procesy uruchomią równię totalnie pochyłą, po której zacznie się staczać ten zdegenerowany układ władzy i polityki. Na owocowanie zaćmienia też trzeba trochę poczekać, zależnie gdzie wypada w horoskopie. To wypadnie jakiś czas po zachodzie Słońca, więc idąc tropem ptolemejskim główna lekcja z tego rozdania przypadnie jakieś 7/8 miesięcy później.
Poza tym tak Jowisz, jak i Saturn nie zatrzymają się przecież na szczycie ♒, tylko idą dalej 😉, a na swojej drodze napotkają w pierwszej kolejności samego Uranusa, władcę mistycznego ♒, który w Byku. I o ile Jowisz dość szybko go przeskoczy kwadraturą w styczniu i rozluźni trochę pęta niegodnych praw ( dodatkowo Mars w Byku będzie robił wzmocnienie dla Urana koniunkcją ), powieje świeżością i wolnością, nadzieją, entuzjazmem, o tyle Saturn już dłużej powalczy z Uranusem i parę razy się spotkają w szrankach. To bardzo silne układy, bowiem Saturn w ♒ mocny, a Uran w Byku niekoniecznie, ale za to Kronos mu podległy z poziomu mistycznego. Taka pętla znaczącą.

Tak więc będziemy mieli nową rzeczywistość w której nadal będzie co robić... Nie uda się zrobić z człowieka robota, tak samo jak nie da się wybudować rakiety, która doleci do Boga - mocno w to wierzę.

Koniunkcja Jowisz/Saturn będzie coraz bardziej widoczna podczas grudniowych wieczorów. Na ten czas Jupiterowi brakuje do Kronosa ok 5 st. pasa ekliptyki, ale docelowo zbliżą się na odległość 1/10 stopnia. 06' kątowych łuku, to odległość odpowiadająca zaledwie 1/5 średnicy tarczy Księżyca. Czysta, namacalna wręcz, magia. Ostatnie aż takie zbliżenie miało miejsce niemal 400 lat temu, w 1623 r. , pomimo iż planety spotykają się średnio co 20 lat. Jeśli ktoś dysponuje dobrą lornetką, albo teleskopem, to już w ogóle poezja. Dodatkowo 17.12 Młoda Luna będzie przechodziła w pobliżu i swoim delikatnym łukiem może okrasić to zjawisko przy bezchmurnym niebie. Sama zaś koniunkcja, jak już pisałem powielokroć, uściśli się 21.12., tuż po ingresie Słońca w znak Koziorożca, czyli w dzień przesilenia zimowego, od kiedy to dnia ( i mocy, światła ) zaczyna z wolna przybywać. I niech przybywa Nam tej mocy z każdym kolejnym dniem...🌟 ( S.M.)

07/10/2020

No i się zagęszcza znowu..., co było do przewidzenia już na wiosnę. Wraz z wyjściem z regrogradacji wszystkich okupujących Koziorożca planet : Jowisz, Saturn i Pluton, zaczyna się kolejna fala obsesyjnego bezprawia umocowanego w naszym rządzie, chodzącego na smyczy "Panów Życia i Śmierci"😉. Na dniach wejdą zapewne obostrzenia dotyczące noszenia kagańców forte i już nie obejdzie się bez zwolnienia lekarskiego podczas przekraczania progu jakiegokolwiek sklepu. Policja ma się bardziej "skoligacić" z sanepidem i zaostrzyć kary względem "rebeliantów" łaknących oddychania pełną piersią i swobodnego, zwykłego BYCIA. Wolność świadomej, myślącej niezależnie jednostki staje się poważnym zagrożeniem dla systemu. Rzecznik MZ używa słów, których chyba nie rozumie do końca mówiąc o swoistej infamii, którą należałoby wystosowywać względem tych, co się życia nie boją ( nb. infamia, z łac. hańba, niesława; utrata czci i dobrego mienia orzekana była wobec szlachty za najcięższe przewiny : rozboje, gwałty, kradzieże itd ), dzieląc i tak już poszatkowany na kawałeczki naród. Oczywiście szantaż emocjonalny i tania psychologia w natarciu na sumienia maluczkich.

Żeby tak ludziom chciało się uruchomić własne zwoje mózgowe, poszukać czegoś niezależnie, pogrzebać w statystykach innych chorób, słupków, śmiertelności. Poszukać rzetelnych materiałów związanych z wypowiedziami rozsądnych i niezależnych lekarzy, wirusologów, specjalistów, którzy do debaty publicznej są dopuszczani skąpo, albo i w ogóle. I w temacie maseczek poczytać coś więcej...Żeby próbowali dowiedzieć się czegoś o nabywanej odporności i że większość z nas praktycznie ma już za sobą to szaleństwo, nosząc w sobie przeciwciała na tego jakże "groźnego" wirusa na którym nadal ugrywa się polityczne lody. Szwecja, tak piętnowana za stosunkowo liberalne i lekkie podejście do tematu..., właśnie dorobiła się odporności stadnej i ma problem z głowy.
O testach PCR, których wiarygodność jest żadna, bo wymazują koronowirusa u praktycznie każdego człowieka, także zdrowego( bezobjawowego😉) czy uodpornionego już nań, o których sam ich twórca Kary Mullis, laureat nagrody nobla w dziedzinie chemii z 1993r. pisał, że nie nadają się do diagnostyki, szkoda już gadać. Podobnie o celebrytach i innych personach życia społecznego, które mają uwiarygadniać powagę sytuacji. W ogóle szkoda gadać/pisać w tym temacie, bo wszystko już było powiedziane i wszystko można znaleźć jeśli się chce pogrzebać. Sam posiłkuję się wiedzą bieglejszych ode mnie w zakresie nadużyć łamania prawa w związku z rozporządzeniami MZ i rządu ( podległe ustawodawstwu konstytucyjnemu, do którego stale powinniśmy się odwoływać w dobie dyskryminacji praw klienta i obywatela ), jak i w tematach stricte "komórkowo - medycznych" jeśli chodzi o wirusy, czy koronawirusy.
Zajmuję się profesjonalnie Astrologią oraz obszarami głębokiej, rasowej ezoteryki, okadrowanej ekofilozofią z humanistycznym zacięciem oraz intetesuję medycyną naturalną, więc nie będę się powielał. Po prostu trzeba być dociekliwym i wykazywać upór także w dążeniu do informacji niełatwych, nieoficjalnych. Tyle.

Tak więc wrócę do tego, co moje w pełni, czyli astrologii...

Tranzytowy Jowisz, w 19st. Kozła ( nb. to trudny stopień, jeden z gorszych w zodiaku. Stopień kozła ofiarnego, który jednakże nieźle hartuje ducha, w rezultacie...), namawia rządzących do kolejnych nadużyć prawnych i rozporządzeniowych, podawanych jako oficjalne ( niczym ustawowe ) ma się rozumieć, przy czym rolę kozła odgrywa tu ciemiężony naród i każdy pojedynczy nieświadomy sytuacji Kowalski... Tranzytowy, retrogradujący Mars w znaku Barana, dokłada do tego pieca kwadraturą Plutona w Koźle, a w sumie to do całego stellum weń. Ta pozycja Jowisza, to pikuś jednak. Kiedy w listopadzie Jupiter podgoni Plutona i w 23 st. Koziorożca zrobi zeń koniunkcję, wówczas dopiero będzie asumpt dla prawa powielokroć mroczniejszego i okrutnego. Jeśli wrócą maseczki na stałe na ulicach, to właśnie wtedy. Jeśli ma się rozpanoszyć strach, lęk, kolejna fala donosicielstwa i obsesji w przestrzeni, podobna do tego wiosennego, to również wówczas. Pomroczność prawa bez sprawiedliwości. Jowisz stanie później jeszcze w midpunkcie ( środkowa ) pomiędzy Plutonem a Saturnem będącym w ostatniej dwadasamsie Kozła ( ostatnie dwa i pół stopnia tego znaku ), na przełomie listopada/grudnia, i wówczas też będzie grubo. Zobaczymy jakie będą naciski ze strony big farmy przy okazji... ?

To w sumie działa jako procesualna całość od wiosny, a w sumie, to i od początku tego roku. Teraz więc, po wyjściu z retrogradacji planet będących w Koźle, mamy wielki bis, i bardzom ciekaw, na ile ludziom panika znowu odbierze rozum. A miała być zapamiętana lekcja z wiosny...Może jednak się przyda. Pożywiom- uwidim. 😊

Co jeszcze...?

W grudniu, dokładne 21, ma miejsce wielka koniunkcja Jowisza z Saturnem na szczycie znaku Wodnika, która w warstwie idealnej będzie zalążkiem dla nowego paradygmatu, dla "człowieka stricte duchowego", którego każdy aspekt życia będzie głęboko uwewnętrzniony, prawdziwy. Od seksu, cielesności, zmysłowości po głębię abstrakcji uniwersalnej, kosmicznej. Ale ten model będzie się kształtował stopniowo. W pierwszym rzucie zaś, pojawić się może jakiś silny zryw wolnościowy na większą skalę, bo w przewadze będzie jak zwykle milczenie owiec w obliczu pandemii( medialnej głównie ). Wirus covidiański zaś zacznie transformować ku zaprojektowanej wcześniej nano techno hybrydyzacji człowieka. Asumpt dla galopującego transuhumanizmu. Ale to już temat na kolejne lata i dziesięciolecia, tak więc wojownicy światła i poszukiwacze duchowi, którzy mierzą człowieka miarą jego człowieczeństwa, będą mieli nadal ręce pełne roboty ( zawartość człowieka w człowieku panie Czechowicz 😉)

Warto jeszcze nadmienić, że buntownik Uran, patron wolnościowców i wolnomyślicieli - paradoksalnie myślą bardzo szybko, najszybciej chyba...😉), podobnie jak i wojownik Mars, są teraz w retrogradacji, a tylko one mogą skutecznie przeciwstawiać się tyranii mrocznej obsady Koziorożca. To nie ułatwia stawania w szranki. Nadto Uran w Byku osłabiony. Mars za to silny bardzo, u siebie , w Baranie, ale ruch wsteczny podcina mu skutecznie rogi, a w każdym razie solidnie podpiłowuje. Trzeba więc pamiętać, że obok zewnętrznych manifestacji, jak choćby ta planowana na 10.10 w całej Polsce, stale warto być w wewnętrznej gotowości i zgodzie ze sobą, pomimo trudnej sytuacji. Cierpliwość i konsekwencja. Cały układ jest o tyle trudny, że Mars po kwadracie do satelicjum w Koźle mógłoby mieć bardzo smutne i tragiczne konsekwencje jeśli byłby w ruchu prostym teraz. Więc może i dobrze, że układ w Koźle się rozluźni, kiedy Mars będzie szermował dziarsko przez Barana i w swej wędrówce ponownie podganiał Plutona, a później Saturna i Jowisza też, ale ze znaku Byka do Wodnika już.

Obyś żył w ciekawych czasach...😉😁

Pozdrawiam Przyjaciół i ziomków.
😊( S.M.)

03/08/2020

O WODNIKU, PRZYJAŹNI I ŚWIADOMOŚCI SŁÓW KILKA...

Jak się ma świadoma lekkość bytu, do nieznośnej lekkości tegoż? Po pierwsze, ta pierwsza😉 nie szkodzi. Druga zaś w swej niekończącej się niefrasobliwości zradza głupotę, a bywa i okrucieństwo. No, ale ktoś powie : głupota też dla ludzi...Pełna zgoda, ale wtedy, kiedy sobie na nią świadomie pozwalasz, a nie jesteś narzędziem w jej łapach. Mój Dostoj kochany napisał tak w temacie : "Najmądrzejszy według mnie jest ten, kto choć raz na miesiąc sam siebie nazwie durniem - umiejętność dziś niespotykana."

To samo tyczy się relacji i przyjaźni. Żeby zaistniało głębokie, wyzwalające spotkanie i dystans do siebie zarazem, niezbędny też jest szacunek, umiejętność stawiania granic i empatia. A idąc dalej, bez świadomego swej istoty podmiotu i silnej indywidualności, to praktycznie niemożliwe.

Niewinność nie ma nic wspólnego z pozwalaniem wchodzenia sobie na głowę, czy biernym przyjmowaniem życia, wreszcie nazbyt uległą postawą wobec ewidentnych nadużyć z czyjejś strony. To jest naiwność, albo bezradność. Ta druga potrzebuje współczucia i pomocy.

Kogo więc wpuszczamy naprawdę głęboko w swój świat wewnętrzny? Kto może więcej niż inni tym samym? Ano ten, co wie, zna Twoją istotę i wartość. Wie, że Ty Wiesz i szanuje, kocha Cię. Znaleźliście się w przestrzeni Prawdy, która wychodzi poza indywidualne racje i rodzi wewnętrzną zgodę w duszy. Tylko z takimi ludźmi można polecieć w pełni w nieznane, choć znane...😉

Źle rozumiana niewinność jest jak dziecko, które jeszcze nie doświadczyło prawa i obowiązków, nie sparzyło się i myśli, uważa, że wszystko jest proste, oczywiste. Zaś w istocie na prawdziwą niewinność, swobodę, bez fałszywej dystynkcji, trzeba sobie zapracować, pozwolić, nauczyć się jej, ucząc się świata i siebie. Stąd właśnie: ....nie jak dzieci ( infantylnie i niebezpiecznie, głupio ), tylko " bądźcie Jako dzieci" ( świadomie, nie raniąc celowo drugich ). Złośliwość bywa domeną ludzi błyskotliwych, ale niekonieczne inteligentnych, tym bardziej mądrych, dobrze ulokowanych w sercu.
A kiedy już jesteś..., wówczas też wiesz, komu można pozwolić, a komu nie, na przechadzkę przez Twoje doświadczone życiem serce i wnętrze. Nie z każdym o wszystkim, jak stoi w powiedzeniu...

No właśnie...
Z iloma osobami w życiu masz tak głęboki przelot, że patrząc im w oczy w pełni Jesteś, bez obaw i wątpliwości, bez skaz i podświadomych sabotaży sumienia, w pełnej akceptacji, patrząc niejako na świat jego/swoimi oczyma? Taka głęboka intymność nie zdarza się często nawet w miłości ( w sensie relacji, związku ), że o seksie nie wspomnę, bo tu, to już w ogóle wychodzą zasłony i obronne postawy przejęte w toku wychowania i religijnego programowania głowy. Człowiek, który ma zablokowany ten kanał, ma w sobie swoistą sztywność wewnętrzną polukrowaną pozłotą szacunku, którego się domaga z racji swego stanowiska, czy instytucji, która za nim stoi, tudzież niby uduchowienia czy wiedzy, albo dobrego serca na pokaz. A czyż to nie powinno być naturalnym, zwyczajnym, bezceremonialny odruchem w istocie? I nie dlatego, że tak należy, ale dlatego, że tak czuję, chcę - nie muszę. W zgodzie ze sobą. Normalnie. Amen😉😁😂

Mówi się często, że trzeba lat pracy na to, i zjedzenia wspólnie wielu beczek soli, żeby przyjaźń nabrała mocy i rumieńców...Czy zawsze? Doświadczenie uczy, że tak; że to, co rokuje, nawet jeśli ma wielki potencjał wejściowy, poprzez tendencje rozpoznawcze swoich granic chociażby, nie jest w stanie obrodzić z automatu pełnią zaufania, zrozumienia i oddania - pomimo szerokiego frontu dobrej woli i chęci. Mówię cały czas o faktycznym życiu, nie wirtualnym. Dlaczego oddania, zapyta ktoś znowu? Bo ono prawdziwym barometrem Przyjaźni, tuż obok światła świadomości i miłości scalającej bliskich sobie ludzi. Ono wykracza poza słowa, utwierdza jaźń i serce.

Wchodzimy w epokę Wodnika z wolna, a może z szybka nawet ostatnio😉, choć precesyjnie jeszcze trochę brakuje i tranzytowo również. Symbol ofiary i poświęcenia, współczucia, tak znaczący dla epoki mijającej, epoki Ryb, kończy się. Ale na czym polega integracja wewnętrzna tego procesu, tego, co przez ponad 2 tys. lat sygnowało nasze serca i umysły ?
Wodnik bez "pamięci" Ryb, bez serca, ze swoim genialnym umysłem wylatującym poza czasy i przestworza, staje się nierzadko bezdusznym niszczycielem i rewolucjonistą w imię wizji, albo nawiedzonym wynalazcą, czy buntownikiem bez powodu. Idąc tropem precesyjnym, to głęboko zintegrowana lekcja Ryb czyni go Człowiekiem, a bywa i nauczycielem dla świata. Jego symbolika przedstawia mężczyznę wylewającego zdrową, czystą wodę życia i kosmicznego przekazu z dzbana mądrości. Wodnik jest znakiem powietrznym, stałym, męskim, inspirującym i tworzącym. Przynależy do królestwa ducha według jungowskiej systematyki królestw. ( S.M.)

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Wroclaw