13/06/2026
Piękna superwizja grupowa kończąca cykl spotkań. Niedługo kolejne. Też dziękuję 🫀🌺🫂
Psychoterapia Gestalt
Wrocław i on-line
Certyfikowana psychoterapeutka Gestalt (PTPG, EAGT), psychodietetyczka, coach.
👉Terapia indywidualna
👉Terapia par
👉Konsultacje psychodietetyczne
Wrocław i on-line.
13/06/2026
Piękna superwizja grupowa kończąca cykl spotkań. Niedługo kolejne. Też dziękuję 🫀🌺🫂
17/05/2026
We wspomnieniach o Laurze Perls (jednej z założycielek terapii Gestalt) pojawia się historia o pacjencie z początków pracy Laury w szpitalu psychiatrycznym.
Mężczyzna przychodzi na sesję. Siada. Milczy.
Laura milczy razem z nim. Po chwili pacjent wstaje i wychodzi.
To samo na drugiej sesji. I na trzeciej.
Dopiero na czwartej mówi:
„Dziękuję, że pani czekała."
Myślę o tej historii co jakiś czas.
W gabinecie, ale też poza nim.
Jak trudno jest nie wypełniać ciszy.
Nie podsuwać rozwiązań.
Milczeć, czekać.
Nie pośpieszyć kogoś do "lepszego samopoczucia".
Czekanie razem z kimś – w pełnej obecności, bez planu – to jedna z najtrudniejszych i najważniejszych rzeczy jakie znam w tej pracy.
(Inspiracja: YouTube "Humans od Gestalt - Ruella Frank- Remembering Laura")
17/05/2026
Ważne refleksje wokół tematu diagnozowania.
Neuroatypowość, czy zaburzenie osobowości?
Jednym z większych problemów współczesnej diagnostyki, moim skromnym zdaniem, jest patrzenie na samo zachowanie pacjenta, a nie na mechanizm, który za tym zachowaniem stoi i dziś na to chciałabym zwrócić uwagę. Dwie osoby mogą mieć trudności w relacjach, mogą być impulsywne, unikać ludzi, mieć trudności z regulacją emocji, wydawać się “niestabilne” i doświadczać kryzysów, a źródło ich trudności może być kompletnie inne. No i dlatego osoby neuroatypowe często dostają “pieczątkę” zaburzeń osobowości, w szczególności borderline, unikającej, anankastycznej czy dyssocjalnej (w tej by się mieścił kawałek narcyzmu, jakby co, choć nie cały :) ). Problemem jest to, że z zewnątrz objawy mogą wyglądać podobnie, ale “od środka” często są efektem zupełnie innych procesów psychicznych, a nawet neurologicznych czy sensorycznych (tu fizjologia też się kłania).
Osobowość nie bierze się z czapy. Nie rodzimy się z nią w gotowej formie. To jest “łącznik” pomiędzy naszą biologią a tym, czego wymaga od nas otoczenie z uwzględnieniem faktu, że dla małego dziecka rodzina jest próbką tego, co na zewnątrz i mały organizm traktuje ją jak wyrocznię tego, czym jest świat zewnętrzny. Osobowość więc powstaje na zderzeniu temperamentu, formatu układu nerwowego, sposobu konstruowania procesów poznawczych (takich, jak uwaga, pamięć i nie tylko), środowiska, relacji, ogólnych doświadczeń i sposobu, w jaki otoczenie reagowało na nasze potrzeby - nie tylko rodzice, ale też inne dzieci, nauczyciele, sprzedawca w sklepie i td.
Sama neuroatypowość osadzona jest mniej więcej ;) w układzie nerwowym. Inaczej przetwarzamy bodźce, emocje, informacje społeczne, inaczej się motywujemy, nasza uwaga pracuje odmiennie, inaczej radzimy sobie ze stresem i przeciążeniem. I tacy, inni, trafiamy do środowiska ludzi neurotypowych od początku dostając komunikat, że jesteśmy zje*ani. Neuroatypowość nie jest zaburzeniem osobowości sama w sobie, ale jest czynnikiem ryzyka, bo przez lata żyjemy w unieważniającym, dla nas często przemocowym, chaotycznym, odrzucającym i karcącym za samo “bycie” środowisku. Takie doświadczenia będą prowadzić do wtórnych adaptacji psychicznych, które mogą iść w kierunku zaburzenia osobowości. Badania pokazują, że osoby neuroatypowe częściej spełniają kryteria zaburzeń osobowości niż populacja ogólna (ludzi neurotypowych). Samo ADHD mocno koreluje z cechami borderline (nie, nie wszyscy adehadowcy mają borderline i nie wszyscy z borderline mają ADHD), a trauma rozwojowa i chroniczne odrzucenie, wytykanie, pouczanie i próba zmieniania tego, co dla nas naturalne mają ogromny wpływ na rozwój regulacji emocjonalnej.
Jeśli całe życie słyszymy, że jesteśmy “za dużo”, “za mało”, “dziwni”, “leniwi”, “egoistyczni”, “trudni”, “problematyczni”, to organizm zaczyna budować i utrwalać strategie przetrwania. I one mogą być unikowe, mogą być perfekcjonizmem, mogą być emocjonalnym odcięciem, mogą być desperacką walką o samoocenę i swoje miejsce w świecie, finalnie mogą generować ogromny lęk przed odrzuceniem, zależność, people pleasing. I tu pamiętajmy, że pojedyncza strategia nie czyni naszych osobowości zaburzonymi. ICD-11, czyli nowa klasyfikacja, pozwala użyć dowolnej liczby, dowolnych cech z każdego rysu osobowości, aby opisać funkcjonowanie pacjenta i stopniuje te trudności na “lekkie”, “umiarkowane” i “ciężkie”.
Istnieje wiele cech wspólnych dla “czystej” neuroatypowości i zaburzeń osobowości, takich jak trudność z regulacją emocji w taki oczekiwany, “normatywny” sposób, w nasz neurotyp wpisana jest impulsywność, odmienne nawiązywanie i podtrzymywanie relacji, częste przeciążenie emocjonalne, ale mechanizmy tych zachowań są inne, niż w zaburzeniach osobowości.
Dla nas każda diagnoza jest tak naprawdę “różnicówką”, dlatego “męczycie” się z nami podczas procesu diagnozy opartego na zasadach procesu terapeutycznego. Każde pytanie o neuroatypowość, które od nas słyszycie ciągnie za sobą kolejne: a od kiedy tak masz? A gdzie się tego nauczyłxś? Po co tak robisz? Kto Cię tego nauczył? Istnieje też wiele cech różnicujących, których nie ma w zaburzeniach osobowości, nie ma w neuroatypowości, np. osoba neuroatypowa z defaultu nie będzie prezentowała skrajnego lęku przed odrzuceniem, jej obraz siebie będzie przeważnie stabilny - w tożsamości nie będzie chaosu, nie będzie miała zniekształceń poznawczych. Będzie potrzebować ludzi, będzie czuć emocje, chcieć bliskości, będzie zainteresowana relacjami i będzie tworzyć głębokie więzi. Nie będzie lekceważyć innych ludzi i rozhamowywać się z powodu braku empatii czy egocentryzmu. Nie będzie próbować kontrolować wszystkiego wokół (za wyjątkiem bodźców i planu dnia), nie będzie narzucać swojej wizji każdemu z powodu, że jej racja jest bardziej “mojsza niż twojsza”, a funkcja kontroli będzie głównie sensoryczna i organizująca chaos, podczas gdy osobowościowo ta kontrola zorganizuje cały świat psychiczny - relacje, emocje, moralność, bezpieczeństwo i będzie mocno wpływać na ludzi w otoczeniu.
Zmierzamy ku formatowi diagnostyki opartemu na funkcji objawów. Dzięki klasyfikacji diagnostycznej ICD-11 przestajemy myśleć wyłącznie o objawach i “zaptaszeniu” tego, co u pacjenta występuje albo nie. Teraz będziemy patrzeć wielowymiarowo, spektralnie, a nie kategorialnie. I to jest bomba, bo człowiek to nie checklista. Teraz w diagnozie osobowości konieczny jest głęboki wywiad i poznanie pacjenta - jego wewnętrznych doświadczeń, histrorii rozwojowej, potrzeb, mechanizmów regulacji, całej struktury jego myślenia ORAZ funkcjonowania układu nerwowego. Dobra diagnoza to nie odhaczanie objawów, tylko rozumienie człowieka. I tego nie da się zrobić testem (choć te są mega pomocne w formułowaniu hipotez badawczych), nie da się zrobić na 20-minutowej wizycie. I w całej diagnozie warto mieć na uwadze, że neuroatypowość może, i często WSPÓŁWYSTĘPUJE z depresją, PTSD, zaburzeniami osobowości i innymi “atrakcjami”, które są wynikiem dorastania w niesprzyjającym środowisku, nie pozwólmy jednak redukować neuroatypowości do samego zaburzenia osobowości, nie olewajmy też osobowości wszystko tłumacząc neuroatypowością, bo osobowość można leczyć, co oznacza ulgę w cierpieniu, której sama w trakcie leczenia doświadczam - POLECAM :) . Nie bójcie się zaburzeń osobowości i przede wszystkim - to do Was pacjenci (ja też pacjentką jestem) - nie wstydźcie, bo to nie Wasza wina, jeśli je macie. Nie mieliście na to wpływu, byliście pasażerem w zderzeniu swojej biologii ze środowiskiem, które jej nie akceptowało. Macie prawo do bycia, do cierpienia, do pomocy i redukcji tego cierpienia.
Walczcie, jeśli Wam się chce.
07/05/2026
W środy jestem w zdrowym miejscu na ul. Kniaziewicza.
A o 13:00 nawet jest wolne miejsce na konsultację/terapię/proces psychodietetyczny :) Zapraszam 🌿
02/05/2026
👌🏻😊
Na majówkę (i nie tylko) polecamy słowa naszej terapeutki Małgorzata Zięba - gabinet psychoterapii i psychodietetyki 🌼
To coś, do czego można wracać nie tylko teraz, ale też w kolejnych dniach i miesiącach.
⬇️⬇️⬇️
"Co sprawia, że czujemy się zdrowi i szczęśliwi na przestrzeni życia? Pieniądze, kariera, popularność?
Jedno z najdłuższych badań nad życiem dorosłych – Harvard Study of Adult Development – trwa już ponad 85 lat. Zaczęło się od dwóch grup mężczyzn (studentów Harvardu i chłopców z trudniejszych środowisk w Bostonie), a z czasem objęło także ich rodziny i kolejne pokolenia.
Uczestnicy byli regularnie badani – rozmowy, ankiety, dokumentacja medyczna, a w późniejszych latach do badania dołączyli także ich partnerzy i dzieci.
👉 Co dziś wiemy na pewno?
To nie bogactwo ani status społeczny mają największy wpływ na nasze zdrowie i poczucie szczęścia.
❤️ Najważniejsze są RELACJE.
Ale… to też nie jest takie proste, jak „mieć dużo znajomych”.
Z badań wynika, że:
✔ liczy się jakość relacji, nie ich liczba
✔ bliskie, bezpieczne więzi chronią zdrowie (także fizyczne, np. serce i mózg)
✔ samotność działa na organizm jak przewlekły stres
✔ konflikty i zaburzone relacje mogą szkodzić bardziej niż ich brak
Ważna uwaga:
👉 dobre relacje to coś, co się buduje przez całe życie, a nie po prostu się je ma. Zmieniamy się przecież i zmieniają się nasi bliscy.
📝To nie jest szybki wniosek z jednego badania, tylko efekt dziesięcioleci obserwacji prawdziwych ludzkich historii.
🌿W psychoterapii uczymy się siebie, zdrowiejemy i rozwijamy w relacji - a to zmienia to, jak jesteśmy z innymi. Dlatego zapraszamy do naszych specjalistów."
19/04/2026
🌸🌿🌺🌷
Dziś post od naszych terapeutek 🌿
W pracy gabinetowej dużo mówimy o potrzebie zatrzymania i regulacji. O tym, że układ nerwowy potrzebuje pauz, żeby móc wracać do równowagi. Potrzebuje wyregulowania, aby potem móc współtworzyć z osobami klienckimi bezpieczną przestrzeń do pracy terapeutycznej.
A jednocześnie w naszym zawodzie łatwo być w ciągłym dawaniu. Na co dzień słuchamy, towarzyszymy, czujemy… Często się szkolimy - czasem też razem, we trzy, spotykając się co jakiś czas.
Praca terapeutyczna angażuje i wciąga - można w niej zostawać mentalnie i fizycznie zbyt długo. Bo jest ważna, daje poczucie sensu, a przy tym jest po prostu ciekawa.
Ale żeby naprawdę móc być z innymi, potrzebujemy też miejsc, w których ktoś jest z nami.
Dziś odpuściłyśmy wspólne bycie „po coś” (szkolenie, rozwój) na rzecz bycia po prostu. Zwyczajnie.
Śniadanie i kawa bez pośpiechu, wiosenny spacer i mieszanka tego wszystkiego, co w nas.
Tego było nam trzeba 🌺
Agnieszka, Gosia, Dorota
CORrelation - emocje mają głos
Małgorzata Zięba - gabinet psychoterapii i psychodietetyki
Dorota Wójcik - relacja z jedzeniem i ciałem
11/02/2026
Na wykładzie kończącym kilkumiesięczną naukę o traumie złożonej słuchałam o markerach zdrowienia, sygnałach zbliżających nas do kończenia procesu terapeutycznego.
Jednym z nich jest zwiększona pojemność na intymność.
No tak...
🫂
To jest przecież zdolność, by być widzianą/widzianym bez uciekania (trenujemy to cierpliwie w gabinecie ze spotkania na spotkanie.)
To odwaga, by odsłonić swoje „nie wiem”, „boję się”, „potrzebuję”, zamiast chować się za milczeniem, żartem, intelektualizacją czy złością.
To umiejętność wytrzymania napięcia bliskości — że ktoś może usłyszeć nas naprawdę i nadal zostać, pomieścić nas.
To też zgoda na to, że druga osoba jest odrębna, że może odpowiedzieć inaczej, myśleć, czuć inaczej niż byśmy chcieli. A my mimo to nie musimy się zamykać ani atakować. Możemy pozostać w bliskości.
🫁
Pojemność na intymność rośnie wtedy, gdy uczymy się rozpoznawać emocje i potrzeby, nazywać i brać za nie odpowiedzialność. Wtedy bliskość przestaje być zagrożeniem, a staje się przestrzenią spotkania.
To cichy, ale głęboki znak zdrowienia: mogę być sobą przy Tobie i Ty możesz być sobą przy mnie.
I po to jest terapia 🫀
***
Pocztówka po lewej to ta którą wybrałam jako symbol domknięcia procesu na spotkaniu z Sabiną Sadecką w Poznaniu.
Na dole - piękna grafika z certyfikatu :)
19/01/2026
Dobre spotkanie 👌🏻🫀. A książkę Sabiny Sadeckiej "Powrót do ciała" oczywiście polecam. Właśnie postanowiłam przeczytać drugi raz, na spokojnie :).
20/12/2025
Piękne spotkanie 🎄✨🫀
To był piękny wieczór. Świętowa_śmy wczoraj 3,5 roku wspólnego siania, wzajemnego wzmacniania, naszą wspólnotowość, naszą siłę twórczą. Cieszy nas ogromnie to, co razem tworzymy. Kończymy ten rok z wdzięcznością, którą i Wam posyłamy 🤍
Przesyłamy też serdeczne pozdrowienia dla nieobecnych dziś, a będących ważną częścią naszego zespołu!
📷 Na zdjęciu: psychoterapeutki i psychoterapeuci z naszego ośrodka w niemal pełnym składzie.
13/12/2025
Jest co świętować, dziękuję 🥳
📖☕
Wejście na ścieżkę certyfikacji w zawodzie psychoterapeuty poprzedza kilkuletnie, intensywne szkolenie (teoria, praktyka, superwizja, własna psychoterapia), staż kliniczny na oddziałach psychiatrycznych oraz kilkuletnia praktyka pod superwizją.
💥🫀🌺
PIERWSZY W SESJI JESIENNEJ EGZAMIN CERTYFIKACYJNY ZA NAMI
💥Kolejne 8 osób z sukcesem przeszło ważny etap rozwoju zawodowego i otrzymało Certyfikat Psychoterapeuty PTPG:
Małgorzata Zięba🍀Anna Małecka🍀Olga Kincel🍀Agata Urbanowicz🍀Dorota Ostrowska-Karwat🍀Joanna Pępkowska🍀Dorota Sulich-Jańska🍀Wojciech Jary.
🎉Serdecznie gratulujemy i życzymy satysfakcji zawodowej🎉
📌Przy okazji przypominamy, że egzamin certyfikacyjny przebiega w oparciu o zachowanie zasad niełączenia ról i zapobiegania konfliktowi interesów, czyli jest zewnętrzny i w pełni niezależny od podmiotów szkolących. Spełnia warunki opisane w art. 5 ust. 3 pkt. 1 lit. c Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.
🙏Serdeczne podziękowania kierujemy do wszystkich członków Komisji Egzaminacyjnej: Aliny Hlawacz, Emanuelli Szymeckiej i Adama Matuszkiewicza.
W roli Oberwatorki z ramienia KAiC PTPG w egzaminie uczestniczyła Agnieszka Wojtaszek.
🌺Egzaminy odbywają się dzięki pracy pro bono członkiń Komisji Akredytacji i Certyfikacji. Dziękujemy Agnieszce Wojtaszek, Annie Zawistowskiej, Kamili Kostrzewskiej, Annie Małeckiej i Katarzynie Żoczek-Konfederak.
| Czwartek | 09:00 - 17:00 |
| Piątek | 09:00 - 20:00 |