Fantastyczne teorie kultury i jak je znaleźć

Fantastyczne teorie kultury  i jak je znaleźć

Udostępnij

Koło Badaczy Kultury Popularnej "Matriks" Skąd się wzięły "fantastyczne teorie kultury"? Kim jesteśmy?

Jeśli znaliście SKN "Martix" to znacie także i nas :) Chcieliśmy podzielić się naszymi bieżącymi projektami i planami, ale nie ma co ukrywać..

...STUDENTAMI JUŻ DAWNO NIE JESTEŚMY. Jako (aktualnie?) czwórka doktorantów z Uniwersytetu Śląskiego, poza pracą naukową, hobbystycznie zajmujemy się przeróżnymi badaniami nad tekstami wchodzącymi w skład szeroko pojmowanej fantastyki. Spotkasz nas (od c

18/07/2019

Mamy tu fanów "Opowieści podręcznej"?

Jeśli nie widzieliście ostatnich odcinków, UWAGA SPOILERY!

Jeśli jesteście na bieżąco z rozwojem fabuły, zapraszam do czytania i dyskusji w komentarzach ⬇⬇⬇

Ciotka Lydia. Monstrum. Oprawczyni. Zdrajczyni płci (sic!). W panteonie najpotężniejszych postaci z dystopijnego świata “Opowieści podręcznej” zdaje się zajmować jedno z naczelnych miejsc. Przez dwa i pół sezonu jest rozwijana w sposób wręcz fenomenalny. Balansuje między zimnym okrucieństwem a autentyczną troską o podopieczne. O kondycję ich dusz, rzecz jasna, niekoniecznie ciał.

Czerwone podręczne, szare marty, zielone żony. Z perspektywy Lydii wszystkie są niebezpieczne, wszystkie są źródłem potencjalnego zła. Ewy, Penelopy, Ksantypy. Słabe i grzeszne, niebezpieczne i nieczyste. Ciotka Lydia, opętana mizoginistyczną narracją popada w nienawiść nie tylko wobec czerwonych, szarych czy zielonych kobiet. Nienawidzi wszystkiego, co kobiece, a również – a może przede wszystkim – tego co kobiece w niej.

Utożsamiając kobiecość z cielesnością, fizycznością, pożądaniem i seksem Lydia eksterminuje kobiecość i wypiera ją poza granice gileadzkiego świata. Brutalnie indoktrynuje, infantylizuje (Gilead Lydii nie ma kobiet, są jedynie dziewczęta), torturuje kobiety. Apogeum jej mizoginistycznej nienawiści do kobiecości jest jednak okaleczanie, pozbawianie urody i w końcu – wycięcie jednej z Podręcznych łechtaczki, będącej centrum kobiecości, której nienawidzi, a może raczej boi się Lydia.

Wojna Lydii z kobietami nie jest li tylko działaniem na chwałę Stwórcy. To osobista vendetta.

Kiedy przed premierą 8. odcinka 3. sezonu “Opowieści Podręcznej” usłyszałam, że jest on poświęcony historii Lydii, moje zniecierpliwienie sięgnęło zenitu. Cóż mogło stać za tym bezgranicznym morzem okrucieństwa? Jakie historię opowiedziała sama sobie, by z podniesioną głową zabijać i torturować niewinne kobiety? Odpowiedź przyniosła mi tylko… rozczarowanie. Po raz wtóry (z “ust” twórców HBO) dociera do nas wyświechtana fraza o tym, że za każdą okrutną kobietą stoi mężczyzna…”. Historie o odrzuconych kobietach, które wzbijają się na szczyty swojego okrucieństwa, palą miasta, zabijają niewinnych, bez skrupułów torturują i sieją zniszczenie niosą ze sobą krzywdzący obraz kobiety niezrównoważonej, szalonej i bezrozumnej.

Źródłem zemsty Lydii na kobiecości jest doświadczenie odrzucenia i upokorzenia. Rozczarowanie małżeństwem, wieloletnia samotność i poniżające odrzucenie, którego doświadcza Lydia, choć nie tłumaczą zimnego okrucieństwa, kreślą proces kształtowania się w niej nienawiści. 8. odcinek odsłania przed nami kobietę, dla której seksualność stopiła się z poniżeniem, pragnienie ze słabością, pożądanie z grzechem. Walczy z nimi zaciekle, walczy palnikiem i paralizatorem by wybawić od nich rzesze młodych, naiwnych kobiet, poświęcając je pobożnej służbie rodzicielskiej. Historia Lydi to smutna historia starszej kobiety, która smutek odrzucenia przekuła w płonący gniew przeciwko samej sobie.

Lydia jest staruchą na miarę świata, w którym kobiecość równa się seksualność plus macierzyństwo, nic więcej. Starucha ze świata w którym kobieta pozbawiona szlachetnego przywileju macierzyństwa, upokorzona przez mężczyznę, jest bezwartościowa. Pozostaje jej zemsta i wojna, odbieranie matkom dzieci, zabijanie kochanków i wycinanie łechtaczek.

16/07/2019

O grach w grze, czyli jak utrzymać uwagę graczy prowadząc RPGa dzięki minigierkom.

Cały cykl znajdziecie klikając w hashtagj:

Pomysł 1: Story Cubes ⬇⬇⬇

Czasem gracze wędrują gdzieś do celu. Wędrują, bo droga długa. Wędrują w dzień i w nocy, bo to jednak daleko i trwać musi. Musi? No nie do końca, ale warto jakoś zaznaczyć taką podróż. Każdy, kto podróżował kiedykolwiek transportem zbiorowym wie, że prawdopodobieństwo nawiązania rozmowy ze współpasażerami jest wprost proporcjonalne do długości podróży. Ale o czym tu rozmawiać? Zwłaszcza, kiedy postaci graczy się znają (albo nie i nie chcą poznać!). Tutaj można rzucić tymi kostkami i w locie budować przez graczy historie o tym, co wydarzyło się w ich życiu.

A co, kiedy masz w drużynie postać wygadaną, która poza tym w niczym dobra nie jest? Oczywiście testy perswazji można rozstrzygać zwykłym testem na kX, ale przecież czasami można rzucić graczowi wyzwanie – przeprowadź przekonującą rozmowę nawiązując do obrazków na kościach. Wynik zależny od uznania MG, a gracz będzie mieć prawdziwą okazję do pokazania, jak dobrze ogarnia granie gadaczem.

Najlepsze jest to, że mimo iż potrwa to chwilę, to nieaktywni gracze mają chwilę dla siebie, a gracz grający uruchamia drugą półkulę mózgową, więc też męczy się inaczej.

Próbowaliście kiedyś wykorzystać Story Cubes w prowadzonej przez siebie sesji? A może graliście z GM, który wplótł kości opowieści w opowiadaną historię?

Photos from Fantastyczne teorie kultury  i jak je znaleźć's post 15/07/2019

Mamy kilka zdjęć z naszych wystąpień podczas Dni Fantastyki we Wrocławiu. Jeszcze raz dziękujemy za obecność, dyskusje podczas prelekcji i fanowskie dywagacje przy piwie i frytkach 😁

Mamy nadzieję spotkać Was wszystkich za rok! 💛

Asia Witek, dziękujemy za zdjęcia!

14/07/2019

Przygoda w lunaparku nostalgii czyli dziesięć godzin ze Stranger Things 🎡🎉

Czytaj spokojnie, BEZ SPOILERÓW ⬇⬇⬇

Osią każdej kultury są narracje. Opowieści, ustanawiane ciągle od nowa, rekonstruowane i cyklicznie przywracane do życia. Twórcy popkultury w ostatnich latach na nowo przypomnieli sobie tę starą prawdę i - interpretując ją zupełnie dosłownie - z lubością serwują nam kolejne odgrzewane opowieści. Wiralowy marketing, jaki fundują im fani, raz po raz zachęca twórców, by wrócić do starej narracji jeszcze raz. Wszak nic nie powstrzyma nas (dwudziesto- lub trzydziestoparolatków) od przeżywania jeszcze raz historii, które pokochaliśmy w dzieciństwie.

Efekt? Śledzimy opowieści, które kadr po kadrze odtwarzają znane nam wątki i przypominają dawną stylistykę (“Król lew”, “Piękna i Bestia”, “Ghost in the shell”, “Mulan” i wiele innych). Wszystko po to, by choć na chwilę znaleźć w sobie odrobinę tej szalonej fascynacji, która towarzyszyła nam dwie lub trzy dekady temu. Inaczej jest z najnowszym sezonem kultowego już “Stranger Things”. Nie dajcie się zwieść, twórcy serialu nie zabierają nas z powrotem do magicznych lat 80tych. Wręcz przeciwnie, kreślą przed nami rozkoszny mit tamtego okresu. Zapraszają na piękny, kolorowo-neonowy, kulturowy plac zabaw. Znajdziemy w nim wszystko, co kochaliśmy: rowery, zdarte kolana, m&msy (tak, także te czerwone ;-) ), komiksy, lunaparki i wiele, wiele innych atrakcji dla dużych dzieci. Serial utkany jest ze starych wątków, znanych konwencji, kadrów i postaci. Postmodernistycznie intertekstualny, operuje cytatem, powtórzeniem i parodią po to, by stworzyć okraszoną nostalgicznym sznytem, piękną opowieść o okresie wczesnej młodości. O młodzieńczych sojuszach i przyjaźniach na śmierć i życie, które nigdy potem nie mają już tego samego smaku.

Właśnie dlatego oceniam Stranger Things - tak pierwszy jak ostatni sezon - jako perełkę w nostalgicznym nurcie filmowo-serialowym. W przeciwieństwie do powtarzanych kadr po kadrze filmów opowiada o tym wszystkim, za czym w istocie tęsknimy, a nie tylko odtwarza scenografię, w której to zapamiętaliśmy. Dzięki temu zachwycająca opowieść braci Duffer na wiele godzin wciąga tysiące widzów, niezależnie od tego, na którą dekadę przypadł czas ich dorastania.

11/07/2019

Dziś będzie o RPGach. Co więcej - o RPGach praktycznie. W ramach wakacyjnego odpoczynku od interpretowania kultury, zainspirowani konwentowo-nerdową atmosferą w rozpoczynamy gościnny cykl o tym, jak utrzymać uwagę graczy podczas sesji.

Najpierw krótki teaser dla zbudowania napięcia a w pięć następnych poniwdziałków - pięć ciekawych pomysłów na “nieerpegowe wstawki” w rpga. Czytajcie dalej ⬇⬇⬇


Prowadzenie rpgów, to ciągle rozwijające się rzemiosło. Niestety, nadal nie ma rynkowego zapotrzebowania na pełnoetatowych mistrzów gry, więc rozwój następuje głównie w ramach ewolucji, a nie rewolucji napędzanej przez profesjonalistów. Nie oznacza to jednak, że my, amatorzy, jesteśmy całkowicie pozbawieni kogoś, kogo możemy podglądać (poza innymi MG). Otóż możemy, wprawdzie w branży lekko obok, ale za to jakiej! Przemysł gier wideo, to obecnie bardzo dobrze dofinansowana gałąź przemysłu rozrywkowego. Oznacza to, że za poprawą doznań płynących z gry stoją setki mądrych głów, kombinujących w dzień i w noc, jakby tu zachęcić gracza do grania. Jest to przecież jeden z problemów, z którym ma do czynienia każdy prowadzący z niewielkim nawet stażem. Jedną z metod, jakie można obecnie zaobserwować w grach elektronicznych jest mnogość mini-gier wszelkiego rodzaju. Ich celem bardzo często jest pozwolenie graczowi na złapanie swego rodzaju oddechu od głównej części gry. Tak, żeby mógł zregenerować siły, czuć, że mimo wszystko się nie obija, a potem z zaangażowaniem grał dalej.

A czy wam nie zdarzyło się nie raz, że podczas dłuższej rozgrywki przy stole gracze byli już lekko znużeni historią? Ich skupienie pofrunęło do ciepłych krajów, wola brnięcia do przodu została obezwładniona przez myśl o będącej w drodze pizzy, a przywiązanie do postaci przestało istnieć? Jeżeli to znasz, to albo jesteś po prostu marnym MG ;-) albo grasz po prostu zbyt intensywnie, co odbija się na graczach. Zwłaszcza, kiedy piękne czasy szkoły/studiów są już daleko za nimi i czują się w pełni wypoczęci dopiero w ostatnim dniu urlopu. W takiej sytuacji robienie przerwy jest wręcz wskazane, ale brutalne wyrywanie z historii najlepszym pomysłem nie jest. Powrót na właściwe tory czasami bywa trudny lub wręcz niemożliwy. Jedną z form poluzowania sesji, ale nie wychodzenia z niej są właśnie mini-gry osadzone w fabule, aczkolwiek niekoniecznie dosłownie. Do tego celu można wykorzystać różne gry planszowe, które mogą posłużyć, jako narzędzie do ukazania historii z innej strony.

Zaciekawieni? Poznajcie 5 inspirujących pomysłów na oddech od rpg bez wychodzenia z historii w pięć kolejnych czwartków. A może macie swoje sprawdzone techniki na utrzymanie skupienia graczy na najwyższym poziomie przez całą sesję?

Piszcie w komentarzach ⬇⬇⬇ Jeśli nic nie przychodzi Wam do głowy, już za kilka dni pierwsza inspiracja.

10 powodów, dla których nie powinieneś oglądać drugiego sezonu „13 Reasons Why” 10/07/2019

Oglądaliście Netflixowe "13 Reasons Why"?

Jeśli tak, przeczytajcie koniecznie artykuł Geek Kocha Najmocniej i przekonajcie się, że to naprawdę szkodliwa i niebezpieczna narracja.

Podpisujemy się pod tym w 100%

10 powodów, dla których nie powinieneś oglądać drugiego sezonu „13 Reasons Why” Już pierwszy sezon 13 Reasons Why pozostawił mnie z niesmakiem. Jednak w przypadku tamtej serii, mogłam znaleźć dobre elementy, złapać się czegoś i uwierzyć twórcom, że w serialu faktycznie zakodowano dobre przesłanie dla młodzieży. Dlatego mimo iż kręciłam nosem na lwią część ...

08/07/2019

Dany, która postanawia spalić miasto, bo odrzucił ją kochanek. Cersei, która nie wiedziała, że na wojnie można zginąć. Brienne, błagająca kochanka, by jej nie opuszczał. "Triumfująca" Sansa, wstępująca na tron bo “kochany braciszek” łaskawie się zgodził...

Zakończenie którego z babskich wątków, rozzłościło Was najbardziej?

Jeszcze kilka słów o DDkach, którzy nienawidzą kobiet. Czytajcie dalej ⬇⬇⬇

W nas każdy z wątków wywołał rozgoryczenie. I złość. I rozczarowanie.

Tyle budujących cytatów wyszperaliśmy w sieci, gdy historia była w toku:
1) “Gwałcone i upokarzane w poprzednich sezonach bohaterki sięgnęły teraz po władzę i łatwo jej nie oddadzą.”
Marta Wawrzyn, Newsweek
2)“Nowy rycerz w „Grze o tron” to dowód na to, że kobiety triumfują i rządzą niepodzielnie w 8. sezonie”
Tomasz Gardziński, Spider’s Web
3)„Gra o tron” to najlepszy babski serial, jaki widziałam.”
Ilona Kostecka, Mum and the city

Do 8. sezonu mówiliśmy tak samo. Miała być silna matka, mityczna dziewica, mądra starucha… rozpoczynając przygodę z Pieśnią Lodu i Ognia nęciły nas obrazy innej niż dotąd kobiecości. Poznaliśmy patriarchalny świat w procesie rozpadu, towarzyszyliśmy w wewnętrznej drodze słabym dziewczynkom: ciosanej do roli małej damy Aryi, marzącej o księciu z bajki Sansie, wykorzystywanej Dany, wyśmiewanej przez chłopców Brienne, przerażonej złą wróżbą Cersei. W kreacjach postaci kobiecych dostrzegaliśmy wielowymiarowość, siłę do kochania i zabijania, do tworzenia i niszczenia. Upór, żeby przetrwać i zawziętość by się zemścić. Krok po kroku, serial (i książka) tworzyły obraz kobiecości pełnej i wielowymiarowej, kobiet z “krwi i kości” bez świętej matki boskiej, czy przeklętej diablicy.

Martin kreślił nowe wzorce, a DDki opowiedzieli na nowo stare, mizoginistyczne historie. Zamiast wielowymiarowych archetypów, na deser zaserwowali nam powtórzenie z wyświechtanych, mizoginistycznych bajek.

Ani sam Martin, ani scenarzyści nie mieli litości dla bohaterów, bez względu na płeć. Z jakiegoś powodu uznali jednak, że silną kobietę najpierw należy upokorzyć i złamać, a dopiero potem zabić.

Która z dramatycznych historii zezłościła Was najbardziej?

😠😠😠

Dla tych, którzy chcą poczytać i pozłościć się więcej, bibliografia do naszej prelekcji:
- "Mizoginia czyli męska choroba" David Gillmore
- "Kobiety i duch inności" Maria Janion

07/07/2019

Dziękujemy za wspólne godziny podczas naszych prelekcji, panelu dyskusyjnego, rozmów "korytarzowych" w trakcie wrocławskich Dni Fantastyki 💛 Po prelekcji podrzuciliście nam tyle ciekawych pomysłów, że mamy ogromną ochotę kontynuować wątek tutaj. Wracamy do domu, ogarniamy myśli i wracamy do Was z dyskusją :-)

26/06/2019

Od miesiąca tkwimy w totalnym marazmie i szczerej niechęci, by rozmawiać o Grze o tron.

Wygląda na to, że wrocławskie Dni Fantastyki trochę rozwiążą nam języki :) :) Po czterech latach opowiadania o kulturowych tropach w Grze o tron czas na puentę. Wracamy więc do początku i tym razem pozrzędzimy na to, co DDki uczynili naszym ulubionym bohaterkom.

Czekamy na Was w sobotę, 6.06 o 19:00!

Prelekcja ma długą i nudną nazwę, zerknijcie tutaj: https://dnifantastyki.pl/program/program-df2019/strefa-gry-o-tron/

28/05/2019

Dziś będzie smutna historia o miłości. Sztampowa historia o miłości i opresyjnym systemie, który nie pozwolił jej się ziścić.

Pokochałam ją jako nastolatka, miałam może z dziewiętnaście lat. Poznałyśmy się przez przypadek, choć była to miłość chyba od pierwszego wejrzenia. Później spędziłyśmy ze sobą pięknych osiem lat.

Antropologia kulturowa, znana w Polsce jako kulturoznawstwo to piękna dyscyplina. To nauka o człowieku, kulturze, nauka o sensie, znaczeniu i różnorodności. Uczy nas zauważać okulary, przez które patrzymy na świat. Uczy wyrozumiałości i szacunku. Uczy patrzeć tam, gdzie niczego nie widać, szukać tam, gdzie wydaje się być pusto uczy rozumieć to, czego zrozumieć nie potrafimy.

Jakiś czas temu chciałam złożyć wniosek o wszczęcie przewodu doktorskiego. Kiedy wypełniałam druczek, natrafiłam na okienko "dyscyplina". Poinstruowano mnie by wpisać "Nauka o kulturze i religii". To nie jest moja dyscyplina. To nie ją pokochałam i nie z nią się związałam. Pożarła ją biurokracja, administracja i - przede wszystkim - polityka. Została po niej wielka pustka i wielka, czarna dziura.

27/05/2019

Jeśli szukacie ciekawych i inspirujących tekstów od grach, filmach. serialach, książkach i szeroko pojętej popkulturze, koniecznie zajrzyjcie na listę geekowych fanpejdży, przygotowaną przez Gniazdo Szeptunów.

Dziękujemy za geekowe wsparcie i pozdrawiamy ciepło :-)



Najpierw geneza. Gdy zaczynaliśmy w Gnieździe, a właściwie zaczynałem… zdarzało mi się trafiać na pewien opór środowiska geekowskiego. Jak by to ująć? Na taki “mur”, dla mnie zupełnie niezrozumiały. Prosząc o wsparcie - lajki, udostępnienia, wzmianki, czy współpracę - czułem blokadę, niechęć. Nie rozumiałem tego oporu, bo wyznaję zasadę: “dobro sobie poradzi i dobro powraca”. Najprościej: tworząc coś popkulturowego - nie musisz się obawiać innych, tobie podobnych, jeśli robisz swoje z sercem, z pomysłem i z wytrwałością. Nie mam ochoty wyobrażać sobie - jakie korzenie posiada taka niechęć, nie warto się zagłębiać. Szkoda zdrowia. Więc Gniazdo robiło swoje. Na szczęście, obok oporu - znaleźliśmy całą masę wsparcia.

I obiecałem sobie, że gdy osiągniemy już pewien określony poziom, gdy ludzie nam zaufają i będą przy nas - nigdy nie odmówię wsparcia. Jeśli tylko będzie to wartościowe, jeśli będzie w tym serce i pomysł - Gniazdo Szeptunów będzie gotowe do pomocy.

Rozpoczynamy akcję . Raz w miesiącu będziemy Wam podpowiadać, gdzie warto zajrzeć, co warto przeczytać. Oto pierwsza porcja linków.

Do dzieła 😉 .

Młody serwis popkulturowy, autorka przejawia sporo “serca” i prezentuje ciekawe treści.
https://www.facebook.com/FantazyFreak/

Czy tata może być Nerdem/Geekiem? No jasne. Ci goście mają fioła także na punkcie planszówek.
https://www.facebook.com/nerdadspl/

Nowiny i rozkminy ze świata Star Wars. Głównie w formie wideo.
https://www.facebook.com/kfkstudio/

Ktoś mógłby powiedzieć, że strona, jakich wiele - ale ten klimat 😀.
https://www.facebook.com/jestkultowo/

Rzadko pisząc, ale za to ciekawie, treściwie i wartościowo.
https://www.facebook.com/fantastyczneteoriekultury/

Niby “Grażyna”, ale jak tu uroczo 😉.
https://www.facebook.com/kulturalnagrazyna/

/

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Adres


Plac Świętojański 1
Wroclaw
54-076