22/09/2026
Jesteśmy dumni z naszej wybitnej absolwentki!
O Paulinie Żeleźnik, naszej najbardziej utytułowanej młodej algorytmiczce, pisaliśmy już kilka razy. Jest ona nie tylko zdobywczynią rekordowej liczby medali podczas Europejskiej Olimpiady Informatycznej Dziewcząt (EGOI), ale także pierwszą w 29-letniej historii dziewczyną wchodzącą w skład zwycięskiej drużyny podczas Akademickie Mistrzostwa Polski w Programowaniu Zespołowym.
🔵 Przyglądając się Paulinie warto zwrócić uwagę na jej edukacyjną drogę: mieszka we Wrocławiu więc już jako dziewczynka miała dobre warunki. Warunki jakich - niestety - nie mają uczniowie z innych regionów. Uczestniczyła w uniwersyteckich zajęciach dla uczniów, po VI klasie przeniosła się do klasy uniwersyteckiej w Szkoła Podstawowa nr 3 im. Mariusza Zaruskiego we Wrocławiu (także pod opieką wydziału matematyki z UWr). Ten wczesny start (przy zdolnościach i wielkiej pracowitości) przełożył się na imponujące sukcesy w okresie nauki w Liceum Ogólnokształcące nr XIV im. Polonii Belgijskiej (gdzie także miała olimpijskie środowisko).
🔵 W „Wyborczej” znajdujemy dziś ciekawą wypowiedź Pauliny, o jej rozwoju, o roli porażek, ale też o szansach innych dziewczyn w Polsce. Oto fragmenty:
⏩ Zanim zaczęłam programować, startowałam w wielu konkursach matematycznych. Dopiero pod koniec szóstej klasy podstawówki dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak programowanie sportowe. Wystartowałam w OIJ i chyba właśnie wtedy mnie wciągnęło.
⏩ Wiele osób wyobraża sobie zawody programistyczne jako konkurs szybkiego pisania kodu... W rzeczywistości najważniejsza część pracy często odbywa się, zanim w ogóle dotknie się klawiatury. Dostajemy zwykle 2-4 zadania i 5 godzin. To może brzmieć jak mnóstwo czasu, ale podczas zawodów mija błyskawicznie. Przez większość czasu siedzi się z kartką, rozpisuje przykłady i głowi, dlaczego coś działa albo nie działa. Trochę przypomina to dobry kryminał. Jest zagadka, są poszlaki, wiadomo, od czego mniej więcej można zacząć, ale nie wiadomo, która ścieżka doprowadzi do rozwiązania.
⏩ Wcale nie najtrudniejsze były dla mnie porażki na zawodach. Gorsze bywały okresy pomiędzy nimi, kiedy dużo trenowałam, czułam, że wiem coraz więcej, ale wyniki wcale się nie poprawiały. Pojawia się wtedy myśl: może coś robię źle? Może doszłam już do własnego sufitu?
⏩ Rozwój nie wygląda jak prosta linia idąca równomiernie do góry. Są zastoje, ale potem następuje skok. Same zawody też nie są idealnym pomiarem umiejętności. Czasem trafisz na problem podobny do takiego, który już widziałaś. Czasem po prostu masz dobry dzień. A czasem nie.
⏩ Przez lata trenowałam tenis i startowałam w zawodach, grałam też w koszykówkę. Dzisiaj uprawiam sport już bardziej rekreacyjnie, bo większość czasu poświęcam informatyce, ale widzę zaskakująco dużo podobieństw. Nawet słowa są te same: treningi, sparingi, zgrupowania.
⏩ Sport nauczył mnie: jeden zły dzień nie świadczy o tym, jak dobra jestem. Jeśli przegrasz mecz, za tydzień jest następny. W olimpiadach jest trudniej, bo najważniejsze zawody odbywają się raz w roku i łatwo na podstawie jednego wyniku wystawić ocenę samej sobie. Ale to przecież nie ma sensu.
⏩ W zawodach indywidualnych miałam swój komputer i swoje zadania. W zespołowych trzy osoby z drużyny dostają… jeden komputer. Nagle czas przy klawiaturze staje się zasobem, którym trzeba gospodarować.
⏩ Pod koniec zawodów zdarza się, że cała trójka zastanawia się nad jednym problemem i każdy ma inny pomysł. Wtedy odkryłam coś, co wydaje mi się ważne także daleko poza programowaniem: nie zawsze wygrywa najlepszy pomysł. Wygrywa ten, który da się dobrze wyjaśnić innym…
⏩ W informatyce nadal jest znacznie więcej chłopaków niż dziewczyn. Nie sądzę jednak, żeby miało to coś wspólnego ze zdolnościami. (...) W podstawówce chłopak idący na kółko informatyczne prawdopodobnie znajdzie tam kolegów. Dziewczyna znacznie częściej zaczyna bez koleżanek, a więc trudniej jej wejść do tego środowiska.
⏩ Dlatego takie zawody jak Europejska Olimpiada Informatyczna Dziewcząt to nie jest dla mnie „łatwiejsza liga”... To jest po prostu miejsce, gdzie dziewczyny zainteresowane informatyką mogą spotkać podobne do siebie i potem się nawzajem wspierać. I to jest też coś, co chciałabym robić: wspierać młodsze dziewczyny, żeby częściej słyszały właśnie to słowo: spróbuj.
PS. Zdjęcie z artykułu w "Wyborczej", zrobiono je w listopadzie 2025 podczas Akademickie Mistrzostwa Polski w Programowaniu Zespołowym. Od lewej: Antoni Buraczewski, Paulina Żeleźnik i Rafał Mańczyk. Najlepsza drużyna zawodów, z kompletem zadań.