20/06/2026
40 kilometrów, kryzys i lekcja, której nie znajdziecie w podręcznikach
Za mną weekend pełen wyzwań – wzięłam udział w rajdzie „Trzy Szlaki po Wzgórzach Izerskich” i przeszłam 40 kilometrów!
Nogi bolą do teraz, ale głowa jest pełna wniosków, którymi po prostu muszę się z Wami podzielić. Dlaczego? Bo te kilometry pokazały mi dokładnie to, co jako firma edukacyjna staramy się Wam przekazywać każdego dnia.
Szczególnie ostatnie 4 kilometry.
To była prawdziwa walka o przetrwanie. Kiedy mięśnie odmawiały posłuszeństwa, a każdy krok pod górę wydawał się ponad siły, mogłam zrobić tylko jedno: przestać patrzeć na odległy szczyt, a skupić się wyłącznie na najbliższym, pojedynczym kroku.
Brzmi znajomo? Dokładnie tak samo wygląda proces nauki i zdobywania nowych kompetencji:
Na początku jest euforia (0-15 km): Masz mnóstwo energii, zapisujesz się na kurs, kupujesz materiały, „góry możesz przenosić”.
Potem przychodzi rutyna i zmęczenie (15-36 km): Materiał robi się trudniejszy, brakuje czasu, codzienne obowiązki ciążą, a cel wciąż wydaje się daleko.
I wreszcie – kryzys końcowy, czyli moje „ostatnie 4 km”: Moment tuż przed sukcesem (egzaminem, końcem projektu, certyfikacją), kiedy masz ochotę rzucić wszystko w cholerę. Moi Drodzy łzy wzruszenia i ogrom wdzięczności, że mogłam ten dystans zrealizować