Jakub Mikołajczak - psychoterapeuta egzystencjalny, logoterapeuta

Jakub Mikołajczak - psychoterapeuta egzystencjalny, logoterapeuta

Udostępnij

Opus Anima to psychoterapia i warsztaty rozwoju osobistego. Nazwa projektu pochodzi z łaciny i w t?

26/04/2026

Nie chodzi o to, że wybierasz przyjemność - chodzi o to, przed czym ona Cię chroni...

Większość z nas zna ten moment: zmęczenie, napięcie, wewnętrzna pustka. Sięgamy wtedy po coś, co ma nas szybko ukoić – telefon, słodycze, telewizor. Na chwilę robi się lżej. A potem wraca to samo uczucie, tylko bardziej ciche i bardziej uparte. Jakby coś w nas wiedziało, że to nie była właściwa odpowiedź wobec życia.

Viktor Frankl zauważył, że człowiek nie jest napędzany przez osiąganie przyjemności, ale w głębi tak naprawdę napędza go tzw. „wolą sensu”. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta wola zostaje zagłuszona. Wtedy pojawia się substytut, czyli pogoń za przyjemnością. Nie dlatego, że jest ona zła, ale dlatego, że staje się czymś zastępczym. Przyjemność zaczyna pełnić funkcję znieczulenia wobec braku sensu.

W perspektywie egzystencjalnej nie chodzi o to, żeby odrzucić przyjemność, ale żeby zobaczyć, kiedy używamy jej, by nie spotkać się z czymś trudniejszym – odpowiedzialnością, wyborem, napięciem między tym, kim jesteśmy, a kim moglibyśmy się stać. Sens rzadko jest natychmiastowy. Często jest wymagający, czasem niewygodny, prawie zawsze związany z ryzykiem.

W praktyce oznacza to zadanie sobie prostego, ale niewygodnego pytania: „Czy to, co teraz wybieram, przybliża mnie do życia, które uznałbym za warte przeżycia?”. Nie chodzi o heroizm. Chodzi o mikrodecyzje: jedną rozmowę, jeden akt odwagi, jedno „nie” albo jedno „tak”, które jest bardziej moje niż wygodne.

Czy zdarza Ci się wybierać przyjemność tam, gdzie w głębi czujesz, że potrzebujesz czegoś zupełnie innego? 🤔

---------------------------

Logoterapia / Psychoterapia Egzystencjalna - Online / Wrocław
REJESTRACJA:
[email protected]
tel. 697 333 790

23/04/2026

Największy mit o wychowaniu: że dobre dzieciństwo to brak cierpienia...

Wiele osób dorasta w domach, gdzie było jedzenie, szkoła, ubrania i pozorny spokój. A mimo to zostaje w nich poczucie, że ich smutek, lęk czy sprzeciw nie miały prawa wybrzmieć. W dorosłości wraca to często jako trudność w odczuwaniu siebie, w stawianiu granic, w przeżywaniu własnych emocji bez wstydu.

Dzieje się tak, ponieważ czasami nasza rana nie krzyczy, tylko po prostu milczy.

Janusz Korczak widział dziecko inaczej niż większość dorosłych z jego czasów. Nie jako niedokończoną wersję człowieka, ale jako osobę pełną godności, przeżyć i wewnętrznego świata, który trzeba traktować serio. Dlatego tak mocno podkreślał prawo dziecka do błędu, do smutku, do gniewu i do własnego głosu.

To myślenie jest dziś szczególnie potrzebne, bo wielu dorosłych nadal próbuje chronić dzieci przed każdym dyskomfortem. Odwracamy uwagę, uspokajamy za szybko i szukamy rozwiązań zamiast nawiązania kontaktu. A dziecko nie potrzebuje świata bez bólu - potrzebuje kogoś, kto pomoże mu ten ból przeżyć.

Dziecko nie potrzebuje ochrony przed cierpieniem. Potrzebuje obecności w cierpieniu.

Korczak przypomina, że cierpienie nie odbiera człowieczeństwa. Ono je odsłania. Dlatego ta wiedza jest ważna nie tylko dla rodziców i terapeutów, ale dla każdego, kto chce żyć bardziej prawdziwie, czyli bez udawania, bez przemocy wobec siebie, bez wciskania uczuć pod dywan.

Zgadzasz się z perspektywą Janusza Korczaka? 🤔

--------------------------------------

Psychoterapia egzystencjalna / Logoterapia - Online / Wrocław
REJESTRACJA:
[email protected]
tel. 697 333 790

20/04/2026

Czasem najbardziej niebezpieczna wizja siebie to ta, która wydaje się najpiękniejsza...

„Powinienem być bardziej spokojny”, „powinnam być lepszą matką", „muszę być bardziej poukładany” - te zdania brzmią całkiem niewinnie, a jednak wprowadzają uciążliwe napięcie. Człowiek zaczyna żyć projektem siebie zamiast własnym doświadczeniem, jakby realizował plan, który nigdy nie został przez niego świadomie wybrany.

Carl Rogers opisywał to jako rozdarcie między „JA realnym” a „JA idealnym”. Im większa odległość między nimi, tym silniejsza potrzeba kontroli i tym słabszy kontakt z własnym przeżywaniem.

„Ja idealne” bardzo rzadko staje się drogą rozwoju. Często jest próbą ucieczki: od lęku, odrzucenia, własnej kruchości.

W codzienności widać to w prostym dialogu z samym sobą. Zamiast pytać i sprawdzać „co czuję?”, pojawia się pytanie „jaka powinnam teraz być?”. Zamiast kontaktu z samą sobą, nasila się zarządzanie sobą według wymyślonego obrazu.

Paradoks polega na tym, że im bardziej próbujesz stać się kimś „lepszym”, tym mniej jesteś sobą. A bez tego nie ma realnej zmiany, jest tylko coraz lepsza adaptacja.

Rogers nie zachęcał do porzucenia rozwoju, ale do zmiany jego źródła. Do zmiany ideału - na doświadczenie. Do zmiany presji - na ciekawość.

Czy zgadzasz się, że nadmierny rozwój osobisty może być formą unikania...? 🤔

--------------------------------------------------

Psychoterapia Egzystencjalna / Logoterapia - Wrocław / Online
REJESTRACJA:
[email protected]
tel. 697 333 790

15/04/2026

Trochę to trwało (bo egzamin zdałem w zeszłym roku) ale w końcu dotarł do mnie upragniony Certyfikat Psychoterapeuty wydany przez Polska Federacja Psychoterapii

13/04/2026

Najgłębsza zmiana często zaczyna się tam, gdzie nikt nie próbuje Cię naprawiać...

Są takie chwile w terapii, kiedy człowiek przychodzi z całym swoim pęknięciem: z wstydem, z lękiem, z poczuciem, że coś w nim jest „nie tak”. I wtedy najważniejsze nie bywa znalezienie rozwiązania, tylko doświadczenie, że można być przyjętym bez pośpiechu, bez poprawiania, bez przymusu stawania się kimś innym. Dla wielu osób to spotkanie jest pierwszym momentem, w którym ich wewnętrzny chaos nie zostaje oceniony, ale zauważony.

Samo to potrafi poruszyć głębiej niż najlepsza technika.

Irvin Yalom patrzy na psychoterapię jak na żywe spotkanie dwóch osób, a nie chłodną procedurę. W jego myśleniu terapeuta nie stoi ponad pacjentem, lecz wchodzi z nim w autentyczną relację, w której liczy się prawda chwili, bliskość i odwaga bycia realnym. Yalom rozumie, że człowieka nie uzdrawia sama interpretacja, ale doświadczenie, że ktoś naprawdę z nim jest.

Czasem nie trzeba powiedzieć nic wielkiego. Wystarczy nie odwracać wzroku.

Bo bycie z kimś w cierpieniu to nie jest to samo co bierna obecność. To subtelna, ale głęboka forma uznania: „twoje przeżycie ma znaczenie, nawet jeśli jest trudne, chaotyczne i niewygodne”. I może właśnie dlatego terapia w ujęciu Yaloma nie polega na naprawianiu człowieka, tylko na tworzeniu przestrzeni, w której człowiek może przestać się przed sobą bronić.

Czy takie podejście do psychoterapii jest Ci bliskie? :)

--------------------------------------

Psychoterapia egzystencjalna / Logoterapia - Online / Wrocław
REJESTRACJA:
[email protected]
tel. 697 333 790

11/04/2026

A już za 10 minut startujemy z kolejną edycją szkolenia LogoPraktyk! :)

09/04/2026

Przyjemność potrafi wypełnić chwilę, ale rzadko wypełnia życie...

Czasem łapiemy się na tym, że robimy wszystko „poprawnie”, czyli odpoczywamy, nagradzamy się, szukamy komfortu. Jednak gdzieś pod spodem pojawia się czasami cichy niepokój. Jakby coś ważnego było przez nas pomijane.

Bo przyjemność daje ulgę, ale nie zawsze daje kierunek.

I właśnie w tej różnicy zaczyna się pytanie o sens. Antoni Kępiński zwracał uwagę na to, że człowiek nie jest istotą nastawioną wyłącznie na redukcję napięcia. W jego ujęciu zdrowie psychiczne wiąże się zawsze z ruchem „ku”, czyli ku wartościom, ku relacji, ku znaczeniu. Przyjemność jest nam potrzebna, ale jeśli staje się głównym kompasem, łatwo wpaść w błędne koło chwilowych gratyfikacji, które nie układają doświadczania życia w sensowną całość.

W codzienności oznacza to często wybór czegoś trudniejszego zamiast łatwiejszego.

Zamiast pytać tylko „na co mam ochotę?”, warto dodać drugie pytanie: „co ma dla mnie znaczenie?”. To drobne przesunięcie zmienia sposób podejmowania decyzji. Od szybkiej reakcji do świadomego wyboru. Nie chodzi oczywiście o rezygnację z przyjemności, ale o nadanie jej właściwego miejsca - jako dodatku, a nie fundamentu.

Co sądzisz o takim podejściu do przyjemności? 🤔

-------------------------------------

Psychoterapia egzystencjalna / Logoterapia - Online / Wrocław
REJESTRACJA:
[email protected]
tel. 697 333 790

07/04/2026

Są takie momenty, kiedy wszystko działa, a mimo to coś w środku pozostaje jakby martwe...

Viktor Frankl opisywał to jako pustkę egzystencjalną, czyli stan, w którym człowiek traci orientację wobec sensu swojego życia. To nie jest zwykły smutek ani chwilowy brak motywacji. To raczej ciche rozszczelnienie relacji z własnym istnieniem. Dzień po dniu można funkcjonować poprawnie, spełniać role, odpowiadać na oczekiwania, a jednocześnie odnosić wrażenie, jakby życie toczyło się obok nas, a nie przez nas.

Pustka nie boli w sposób oczywisty.

Często jest raczej tępa, rozlana, trudna do uchwycenia. Czasem objawia się w chronicznym znudzeniu, innym razem w nieustannym szukaniu bodźców, które choć na chwilę wypełnią pustą przestrzeń. Człowiek zaczyna wątpić nie tyle w swoje możliwości, co w samą zasadność działania.

Pustka bywa też maskowana.

Nadaktywność, perfekcjonizm, kompulsywne korzystanie z rozrywki, a nawet nieustanne „pracowanie nad sobą” mogą pełnić funkcję zasłony. Z zewnątrz widać zaangażowanie. Od środka – ucieczka przed pytaniem, które nie daje spokoju. Im bardziej próbujemy ją zagłuszyć, tym subtelniej powraca.

Pierwszym krokiem nie jest jej „naprawianie”, lecz uznanie.

Zatrzymanie się przy doświadczeniu bez natychmiastowego wypełniania go treścią. Frankl podkreślał, że sens nie jest czymś, co sami konstruujemy, a raczej czymś, co odkrywamy w relacji do świata, wartości i odpowiedzialności. Pustka może więc być nie tyle defektem, co sygnałem, że dotychczasowe odpowiedzi przestały być dla nas wystarczająco żywe

02/04/2026

Poczucie sensu rzadko zaczyna się od odpowiedzi. Dużo częściej od niejasnego poczucia, że coś w nas domaga się wysłuchania...

W mojej pracy psychoterapeutycznej wielokrotnie spotykam moment, w którym pacjent „wie”, choć jednocześnie mówi, że nie wie. Pojawia się w nim wtedy napięcie. Nie takie, które wynika z konfliktu popędów, ale z niewysłuchanego wezwania. Jeśli zostanie ono zredukowane tylko do lęku czy mechanizmu obronnego, coś istotnego może zostać przeoczone.

Viktor Frankl nazywał to obszarem nieświadomości duchowej. To nie jest magazyn wypartego materiału, jak u Zygmunta Freuda. To raczej przestrzeń, w której sens nas uprzedza – zanim stanie się jeszcze treścią refleksji. Sumienie, rozumiane przez Frankla jako „organ sensu”, nie operuje regułą, lecz rozpoznaniem sytuacyjnym. Nie mówi: „powinieneś”, tylko: „to jest Twoje”.

Różnica jest fundamentalna. U Freuda nieświadomość jest w dużej mierze determinująca i zakorzeniona w popędzie. U Frankla – otwarta ku wartości i wolności. Nie tyle pcha, ile wzywa. Nie redukuje, lecz przekracza. Dlatego napięcie egzystencjalne nie jest tu objawem do zniesienia, ale kierunkiem do odczytania.

W praktyce oznacza to zmianę w sposobie słuchania. Zamiast natychmiastowej interpretacji, czasami skuteczniejsze jest zatrzymanie się przy „dziwnym” poczuciu, które nie pasuje do narracji pacjenta. Zamiast domykania znaczeń, lepsze bywają wtedy pytania w stylu: „co w tej sytuacji domaga się odpowiedzi?”, „co byłoby adekwatne, nawet jeśli niewygodne?”.

To także własna praca w obszarze nieświadomości duchowej: rozpoznawanie, kiedy odcinam się od tej cichej intuicji, bo nie mieści się ona w moim aktualnym obrazie siebie.

Nieświadomość duchowa jest warunkiem żywej relacji z sensem. Bez niej terapia łatwo staje się regulacją napięcia, a nie spotkaniem z tym, co wzywa do odpowiedzi.

A Ty - znasz to uczucie, kiedy niby "nie wiesz", a jednocześnie jakbyś była pewna, że odpowiedź jest w Tobie? ;)

------------------------------------

LogoPraktyk - Kurs Logoterapii i Rozwoju Egzystencjalnego:
https://www.facebook.com/events/1872158360394832

Masz pytanie odnośnie szkolenia z logoterapii? Napisz lub zadzwoń:
[email protected]
tel. 697 333 790

31/03/2026

Są książki, które się czyta - i są takie, które zaczynają czytać nas.

Dla mnie takimi właśnie książkami są między innymi te trzy egzystencjalne publikacje, które najmocniej wpłynęły na mój sposób rozumienia człowieka i psychoterapii. Nie tylko jako teorii, ale jako spotkania z kimś, kto zmaga się z własnym istnieniem, a także z jego ciężarem, wolnością i odpowiedzialnością.

„Lekarz i dusza” Viktora E. Frankla to dla mnie najpełniejsze, dostępne w języku polskim, ujęcie logoterapii franklowskiej. To nie jest tylko "sucha" teoria psychologiczna - to realny sposób widzenia drugiego człowieka jako istoty zdolnej do odnajdywania sensu nawet w granicznych doświadczeniach. Ta książka nauczyła i cały czas uczy mnie pokory wobec cierpienia i jednocześnie przypomina o wewnętrznej wolności, której nigdy nie da się całkowicie odebrać.

„Odwaga tworzenia” Rollo Maya otworzyła we mnie zupełnie inne rozumienie odwagi. Nie jako cechy charakteru, ale jako aktu istnienia, czyli decyzji, by konfrontować się z lękiem egzystencjalnym zamiast go omijać. W pewnym sensie to właśnie od tej książki zaczęła się moja własna praca nad koncepcją Teorii Egzystencjalnej Odwagi.

„Wilk stepowy” Hermanna Hessego pozostaje dla mnie jedną z najbardziej wielowymiarowych opowieści o ludzkiej tożsamości. To powieść, która nie daje się zamknąć w jednej interpretacji. Za każdym razem odsłania coś nowego, jakby czytelnik spotykał się w niej z inną wersją samego siebie.

Ciekaw jestem, które książki w Twoim doświadczeniu nie tylko coś wyjaśniły, ale realnie zmieniły sposób, w jaki patrzysz na człowieka? 🤔

---------------------------------------------

LogoPraktyk - Kurs Logoterapii i Rozwoju Egzystencjalnego:
https://www.facebook.com/events/1872158360394832

29/03/2026

Odnoszę wrażenie, że coraz częściej nie rozmawiamy już o relacjach, tylko o tym, kto bardziej jest winny...

Widzę, jak w mediach społecznościowych rośnie liczba kont, których głównym paliwem jest wskazywanie, kto zawinił. Kto najbardziej odpowiada za to, że dziś tak trudno stworzyć stabilny i dojrzały związek.

Ten temat jest oczywiście bardzo ważny, bo dotyka realnego cierpienia, rozczarowania, niespełnionych potrzeb. Ale coraz częściej nie prowadzi do zrozumienia, tylko do utwardzania pozycji.

Z jednej strony pojawia się narracja, że współcześni mężczyźni są niedojrzali, bierni, emocjonalnie niedostępni. Z drugiej natomiast, że kobiety kierują się wyłącznie kalkulacją, szukają zabezpieczenia, a nie relacji i nie są w stanie przyjąć męskiej słabości.

Obie te opowieści mają w sobie fragment prawdy i właśnie dlatego są tak przekonujące. Ale jednocześnie obie upraszczają rzeczywistość do tego stopnia, że przestaje być ona miejscem spotkania, a staje się polem projekcji.

W perspektywie egzystencjalnej łatwo zauważyć, że za tymi narracjami stoi coś więcej niż tylko ocena drugiej strony. To próba poradzenia sobie z lękiem: przed odrzuceniem, niewystarczalnością, utratą wpływu. Kiedy ten lęk nie znajduje przestrzeni na przeżycie, zamienia się w oskarżenie. A oskarżenie - w tożsamość.

Problem polega na tym, że im bardziej upraszczamy obraz „drugiej strony”, tym mniej jesteśmy w stanie ją naprawdę spotkać. A bez spotkania nie ma relacji. Pozostaje tylko samotność wzmocniona przekonaniem, że „z nimi się nie da”.

Być może potrzebujemy dziś innej perspektywy. Zamiast pytania „kto zawinił?”, ważniejsze jest pytanie „co takiego między nami się wydarza?”. Zamiast budowania tożsamości przeciwko sobie, rozwijania zdolności do widzenia drugiego jako odrębnego, złożonego świata, bez nie sprowadzania go do stereotypu lub własnego zranienia.

A jak Ty to widzisz? Co Twoim zdaniem najbardziej oddala dziś kobiety i mężczyzn od realnego, bliskiego spotkania? 🤔

---------------------------------------------------

LogoPraktyk - Kurs Logoterapii i Rozwoju Egzystencjalnego:
https://www.facebook.com/events/1872158360394832

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Ulica Tęczowa 78/1D
Wroclaw

Godziny Otwarcia

Środa 11:00 - 20:00
Czwartek 10:00 - 20:00