Nie-zapomniany Wrocław

Nie-zapomniany Wrocław

Udostępnij

Profil prowadzony przez Centrum Dokumentacyjne Ośrodka "Pamięć i Przyszłość": Jarosława Maliniaka, Piotra Srokę i Jana Zagwojskiego.

Niesamowite ilustracje Wrocławia lat 70-80. (Nie)zapomniany Wrocław, miasto, którego pewnie nie znacie, a które obiecujemy przed wami odkryć! Fotografie ze zbiorów Ośrodka "Pamięć i Przyszłość"
adres witryny: www.pamieciprzyszlosc.pl

07/02/2023

Witajcie!
Wiemy, że nie publikujemy już od dawna materiałów na Nie-zapomnianym Wrocławiu, ale społeczność która się tu zebrała jest nadal aktywna i chcieliśmy to wykorzystać.
Zapraszamy do śledzenia Golgota Wschodu we Wrocławiu, już niebawem znajdziecie tam wiele niezwykłych treści!
A tymczasem zapraszamy na weekendowe wydarzenie, w którym będzie można spotkać się z niezwykłą historią bohaterów tamtych wydarzeń na wyciągnięcie ręki!
Opowiedzcie o tym znajomym i licznie przybywajcie!

Czy jest coś lepszego w piękny lutowy weekend niż spotkanie z historią na żywo?

11 i 12 lutego 2023, w godzinach od 10:00 do 16:00.
Zapraszamy na Weekend Opowieści!
Upominki dla każdego gościa!

Z okazji upamiętnienia 83. rocznicy pierwszych masowych zsyłek Polaków na Syberię zapraszamy do Golgoty Wschodu na Weekend Opowieści.

To wyjątkowa okazja by stanąć oko w oko ze Świadkami Historii i posłuchać niesamowitych historii z ich życia, zadać im pytania i wysłuchać odpowiedzi.
To szansa na poznanie twórców wystawy, a także podpatrzenie tajników tworzenia narracji i nowoczesnej ekspozycji.
W programie również premierowe spacery tematyczne i możliwość zwiedzenia Golgoty Wschodu w towarzystwie naszych przewodników.


Projekt „Wrocław i Falstad nie zapomną! […] korzysta z dofinansowania o wartości 1.549.303,02 zł otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach funduszy EOG. Celem projektu jest realizacja kompleksowego programu popularyzującego wiedzę o polskim i norweskim doświadczeniu totalitaryzmów we Wrocławiu i Falstad.
Wspólnie działamy na rzecz Europy zielonej, konkurencyjnej i sprzyjającej integracji społecznej.

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 19/04/2016

Wrocław miastem filmowym
Dziś proponujemy Wam nieco inną zabawę. Prezentujemy fotografie mniej lub bardziej związane z filmowym Wrocławiem, celowo nie ujawniając jednak zbyt wielu informacji. Waszym zadaniem będzie udzielenie odpowiedzi… Zapewne poradzicie sobie, jak zwykle, doskonale. Dla ułatwienia czasami zamieszczamy podpowiedź. Jeżeli sobie z czymś nie poradzicie, wkrótce dodamy odpowiedzi. Serdecznie zapraszamy :)

Zabawę przygotował: dr Jarosław Maliniak (niestety tym postem z żalem żegnam się z Wami – z przyczyn ode mnie niezależnych; serdecznie dziękuję za tak wiele ciepłych słów i uznania)

, , , , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 12/04/2016

Wrocław świętuje
W okresie PRL-u maj był szczególnym miesiącem dla Wrocławia i jego mieszkańców. Rozpoczynał się, jak w całym kraju, świętem pracy, którego najważniejszym elementem był wielki pochód. Jednocześnie z początkiem maja inaugurowano dni Wrocławia, których kulminacja następowała 9 maja – w „obowiązującą” wówczas rocznicę zakończenia II wojny światowej. W tym czasie świętowano także rocznicę „powrotu Wrocławia do Macierzy”. Szczególnie uroczyście w 1970 r.
Wrocław, jako największe miasto tzw. Ziem Odzyskanych, został wybrany na gospodarza centralnych obchodów rocznicowych. W ramach przygotowań ruszyła wielka akcja porządkowania miasta. Rozbierano wciąż jeszcze liczne ruiny z czasów wojny, remontowano elewacje budynków i porządkowano tereny zielone. Uległo poprawie oświetlenie miasta – nowe latarnie rozbłysły m.in. na p.. przed dworcem głównym, wzdłuż promenady nad fosą miejską czy na Wzgórzu Polskim. Część prac porządkowych wykonali wrocławianie w ramach tzw. czynów społecznych. Posprzątane i udekorowane niezliczoną ilością haseł i plakatów propagandowych miasto gotowe było na uroczystości „srebrnej” rocznicy.
W sobotę 9 maja 1970 r. w Hali Ludowej odbyła się centralna akademia z okazji 25. Rocznicy „zwycięstwa nad faszyzmem hitlerowskim i powrotu Ziem Zachodnich i Północnych do Macierzy”. Wzięli w niej udział niemal wszyscy najważniejsi wówczas dygnitarze partyjni i państwowi. Co ciekawe, wśród nich był zarówno ówczesny I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR Władysław Gomułka, jak też dwaj jego następcy: Edward Gierek i Wojciech Jaruzelski. Akademię otworzył I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR Władysław Piłatowski. Najpierw na scenę wprowadzono sztandary 1. i 2. Armii Wojska Polskiego, po czym mowę wygłosił towarzysz „Wiesław”. W drugiej części uroczystości wystąpił Centralny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego oraz Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”.
Dzień później, w niedzielę 10 maja odbyła się wielka manifestacja młodzieży na Stadionie Olimpijskim. Na trybunie honorowej ponownie zasiedli przedstawiciele najwyższych władz. Przybyłych gości przywitał przewodniczący Zarządu Głównego Związku Młodzieży Socjalistycznej Andrzej Żabiński. Przy dźwiękach patriotycznych pieśni, wśród stworzonych przez „żywą trybunę” haseł propagandowych (przede wszystkim „Byliśmy, jesteśmy, będziemy” – było najważniejsze hasło odnoszące się do polskości do tzw. Ziem Odzyskanych) na stadion wkroczyli uczestnicy „sztafety zwycięstwa” z Chełma (miejsca ogłoszenia manifestu lipcowego w 1944 r) i Kołobrzegu (o który polscy żołnierze toczyli ciężkie walki w 1945 r.). Następnie przy dźwiękach „Międzynarodówki” przez bieżnię stadionu przedefilowała młodzież reprezentująca wszystkie 17 ówczesnych województw. Kolejnym punktem uroczystości była inscenizacja ukazująca szlak bojowy żołnierzy polskich walczących wspólnie z Armią Czerwoną. Na koniec na murawie stadionu pojawiła się wielka piramida z godłem Polski (oczywiście – bez korony), a w powietrze wypuszczono tysiące gołębi. Wszystko to przy akompaniamencie tysiącosobowej orkiestry wojskowej. „Takich dni Wrocław jeszcze nie przeżywał” - tak zatytułował swoją relacje z uroczystości na Stadionie Olimpijskim dziennikarz „Wieczoru Wrocławia”. Na pewno była to ostatnia tak spektakularna impreza propagandowa w mieście. Po uznaniu polskiej granicy zachodniej przez RFN w grudniu 1970 r. i upadku Gomułki zakrojone na tak wielką skalę spektakle przestały być potrzebne. Obchody 30. rocznicy przyłączenia Wrocławia do Polski, choć nadal pełne propagandowych frazesów, były już znacznie skromniejsze.

Piotr Sroka

, , , , , ,

Photos 05/04/2016

Drodzy Czytelnicy! W związku z przeprowadzką Ośrodek "Pamięć i Przyszłość" (a co za tym idzie redakcji Nie-zapomnianego Wrocławia) niestety nie byliśmy w stanie przygotować cotygodniowej porcji zdjęć :( Prosimy o uzbrojenie się w cierpliwość, już niebawem kolejny artykuł wprost z Nie-zapomnianego Wrocławia!

fot. Zbigniew Nowak 1978 skrzyżowanie ul Teatralnej i Piotra Skargi

, , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 30/03/2016

Dziś prezentujemy fotografie przedstawiające charakterystyczne elementy mody lat 70. na wrocławskich ulicach

, , , , , ,

Photos 26/03/2016

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzymy Wam drodzy Czytelnicy zdrowia, pogody ducha i uśmiechu tak promiennego, jak u dziecka ze zdjęcia autorstwa Stanisława Kokurewicza. Dziękujemy, że jesteście z nami. Po Świętach zaś wracamy z kolejnymi wspomnieniami z Naszego niezapomnianego Wrocławia!

, , , , , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 22/03/2016

W latach 70. ubiegłego stulecia we Wrocławiu funkcjonowało wielu wytwórców odzieży. Można ich dziś uznać za ówczesnych „dyktatorów” mody. Na wrocławskich ulicach tylko nieliczni odstawali od narzucanych wzorów.
Wrocławskie Zakłady „Intermoda” najbardziej znane były z produkcji spodni i marynarek z elanowełny i elanobawełny. Spodnie z tych materiałów o wykończeniach „el-press” pozwalały na mokre pranie w domu bez konieczności prasowania. Krawiecka Spółdzielnia Pracy „Zgoda” przy ul. R***iej specjalizowała się w szyciu męskich garniturów i spodni (w 1972 r. uszyto tam 84 tys. garniturów i tyleż samo pojedynczych spodni). Ponadto „Zgoda” szyła również mundurki dla szkół. Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Moda” dostarczały stroje i okrycia dziecięce do lat 16, ubiory damskie i męskie oraz futra. We Wrocławiu działały salony usługowe tych zakładów – „Elegancja” oraz kuśnierski „Styl”. Dom Mody „Elegancja” w Rynku rozszerzył swoją działalność. W kwietniu 1973 r. przy pl. Kościuszki 14 została otwarta filia tego zakładu, która świadczyła usługi w zakresie krawiectwa damskiego i męskiego. Przewidziano tam również punkt repasacji pończoch i szycia kołder.
U zbiegu ulic Oławskiej i Szewskiej na piętrach „Kameleona” działały Zakłady Przemysłu Odzieżowego im. 1 Maja (później ZPO „Otis”). W 1973 r. jako nowość proponowały spodnie o tzw. linii papierosa – rurki o niezaprasowanych kantach noszone do bluzek i sweterków przylegających do ciała. ZPO im. 1 Maja na sezon zimowy wytwarzała odzież w 5 grupach: kurtki z ortalionu i stilonu, kurtki futrzane z anilany i elanobawełny, komplety narciarskie, kurtki i wiatrówki ze skóry naturalnej. Produkcją odzieży zajmowała się także „Delia” – Spółdzielnia Pracy Konfekcyjnej im. Stanisława Dubois (przy ul. Rzeźniczej 5), która zajmowała się nie tylko produkcją seryjną. Istniał tam specjalny dział produkcji modelowej zatrudniający chałupników. W ciągu roku wprowadzali do sprzedaży 20 nowych wzorów, głównie damskich płaszczy i skafandrów. Do tych ostatnich używane były tkaniny wodoodporne. W 1976 r. zakład przystąpił do szycia damskich i męskich letnich garniturów z teksasu. Wojewódzka Spółdzielnia Pracy „Kodim”, której główne wydziały mieściły się przy ul. Jagiellończyka, była jednym z producentów odzieży lekkiej i bielizny. „Kodim” posiadał własną wzorcownię zatrudniającą plastyka, techników odzieżowych i innych specjalistów. Szyto tam również ubrania dla dzieci do lat 11 – bluzeczki, śpioszki, piżamki, sukienki itp.
Jedną z większych spółdzielni krawieckich we Wrocławiu była „Polmoda”. Specjalizowała się w szyciu marynarek, spodni, garniturów i prochowców dla mężczyzn. Produkcją odzieży według własnych projektów zajmowała się także wrocławska spółdzielnia „Tricot”. Do najlepszych producentów ubiorów damskich, męskich i młodzieżowych zaliczały się Wrocławskie Zakłady Dziewiarskie „Silana”. Szyto tam suknie, spódnice, bluzki, pulowery, kamizelki, koszule, golfy – głównie z anilany. Damskie i męskie, młodzieżowe oraz dziecięce stroje z bistoru i anilany produkowano w Dziewiarskiej Spółdzielni Pracy „Robotnik”. Producentem damskich i męskich kurtek i płaszczy była Odzieżowa Spółdzielnia Pracy im. 8 Marca przy ul. Powstańców Śląskich.
Jarosław Maliniak

, , , , , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 15/03/2016

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć kilku miejsc we Wrocławiu, które wyglądaj dziś zupełnie inaczej. Wszystkie są autorstwa Stanisława Kokurewicza i pochodzą ze zbiorów Centrum Historii „Zajezdnia”.

, , , , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 08/03/2016

„Dzień Kobiet! Dzień kobiet!
/Niech żyją nam zdrowe/i pani nasza i mamy/i woźna kucharka,/przedszkolna lekarka./Im wszystkim kwiaty rozdamy…”.
Któż wówczas nie znał tej śpiewanej przez maluchy piosenki. W okresie PRL Święto Kobiet zideologizowała i zawłaszczyła ówczesna władza. Dziś Dzień Kobiet powoli wraca do łask, a na ulicach znów można zobaczyć panów z kwiatami.
Z okazji Święta Kobiet w zakładach pracy, urzędach, instytucjach itd. odbywały się okolicznościowe imprezy i spotkania. Każdego roku władze wojewódzkie i miejskie spotykały się w tym dniu z przedstawicielkami organizacji kobiecych (np. Liga Kobiet – w 1971 r. mająca w mieście 93 terenowe koła skupiające ponad 3 tys. członkiń, Koła Gospodyń Wiejskich, Komisje Kobiet Pracujących). Zasłużone działaczki otrzymywały wówczas dyplomy i odznaczenia. Także władze dzielnicowe, branżowe czy związkowe honorowały wówczas płeć piękną.
W Dzień Kobiet „Wieczór Wrocławia” wraz ze słuchaczami Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych im. T. Kościuszki (począwszy od 1969 r.) organizowali akcję wręczania kwiatów wrocławiankom. W 1971 r. z okazji Dnia Kobiet w Klubie Dziennikarza została otwarta wystawa pt. „Dolnośląskie włókniarki”. W 1975 r. „Arged” zorganizował specjalną imprezę pn. „Kobieta – 75”. Była to ekspozycja sprzętu kuchennego oraz pielęgnacji urody przy użyciu najnowszych kosmetyków. Z kolei Wrocławskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Gastronomicznego zorganizowało kiermasze artykułów garmażeryjnych i cukierniczych. Prawdziwym „hitem” miało być otwarcie na 8 marca w barze „Tempo” specjalnego automatu zakupionego w ZSRR do …produkcji pierożków syberyjskich nadziewanych farszem mięsnym. W Teatrze Polskim odbył się uroczysty koncert, na który zaproszono kobiety z całego regionu (wystąpili m.in. „Zbąszyńskie Dziewczęta”, Halina Żytkowiak, Krzysztof Krawczyk, Jerzy Grunwald, zespół „Homo Homini” i kabaret „Elita”).
Pod kwiaciarniami ustawiały się kolejki panów po symboliczny „kwiatek dla Ewy”. Oprócz tradycyjnych goździków w sprzedaży były tulipany, żonkile, frezje, róże, gerbery, anturium, groszek pachnący oraz doniczkowe azalie i cynerarie.
Niespodzianki dla piękniejszej połowy załogi przygotowywały dyrekcje przedsiębiorstw i instytucji. W 1971 r. pracownice „Intermody” przy ul. Rzeźniczej otrzymały – oprócz kwiatka i czekolady – prezent w postaci bufetu z artykułami spożywczymi. Z kolei panowie z MPK jeździli po Wrocławiu z wiązankami kwiatów, które wręczali motorniczym i konduktorkom na służbie. Z okazji Święta Kobiet w Ustce został otwarty ośrodek wczasowy dla wrocławskich tramwajarzy. W 1973 r. panie z Wojewódzkiego Szpitala Gruźliczego przy ul. Grabiszyńskiej postanowiły zrezygnować z kwiatków i kawy, które tradycyjnie fundowała dyrekcja. Przewidziane na ten cel pieniądze przeznaczyły na budowę Centrum Zdrowia Dziecka. Kwiatki jednak i tak otrzymały od męskiej załogi „Pafawagu”.
dr Jarosław Maliniak

, , , , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 01/03/2016

Wrocław z wielkiej płyty
Z początkiem lat 70. XX w. w dorosłość zaczęło wkraczać pokolenie powojennego boomu demograficznego. Młodzi ludzie chcieli zakładać rodziny, ale nie mieli gdzie mieszkać. W PRL od lat budowano zbyt mało mieszkań. Rozwiązanie tego narastającego jak kula śnieżna problemu było nie lada wyzwaniem dla obejmującej władzę w końcu 1970 r. ekipy Edwarda Gierka.
Sposobem na zwiększenie rozmiarów budownictwa mieszkaniowego było zastosowanie technologii „wielkiej płyty”. W tzw. fabrykach domów powstawały gotowe betonowe elementy, z których na terenie budowy montowano bloki mieszkalne. Pierwsze wytwórnie "wielkiej płyty" we Wrocławiu powstały w 1971 r. na ul. Borowskiej i na Popowicach. Trzy lata później rozpoczął swoją działalność zakład przy ul. Strzegomskiej. W 1972 r. we Wrocławiu oddano do użytku ponad 10 tys. izb mieszkalnych, a w rekordowym 1979 r. – aż 27 tys.
Jedną z najważniejszych inwestycji budowlanych we Wrocławiu w pierwszej połowie lat 70. XX w. była budowa osiedli „Barbara” i „Dorota” wzdłuż ul. Komandorskiej. W latach 1970-1973 powstało tam ponad 10 tys. izb mieszkalnych. Ich lokatorzy byli na pewno niezmiernie szczęśliwi z otrzymania własnego „M”. Jednak w początkowym okresie ich życie nie należało do najłatwiejszych. Za budową nowych mieszkań nie nadążało przygotowanie niezbędnej infrastruktury, jak drogi dojazdowe, chodniki, placówki handlowe i usługowe, przedszkola czy szkoły. „Po najdrobniejsze sprawunki trzeba wędrować do dość odległych sklepów” – pisał „Wieczór Wrocławia”. Z podobnymi problemami borykali się mieszkańcy innych budowanych naprędce osiedli.
Już w 1973 r. głównym placem budowy domów mieszkalnych dla wrocławian stała się zachodnia część miasta – Gądów Mały i Popowice. W zaprojektowanym przez Witolda Jerzego Molickiego osiedlu na Popowicach zamieszkać miało aż 17,5 tys. osób. Zbudowane tam bloki o wysokości od czterech do jedenastu kondygnacji otrzymały charakterystyczne balkony nadające elewacjom „falującą” linię. Osiedle na Popowicach było przedmiotem dumy rządzących miastem. Jednak w drugiej połowie lat 70. XX w. przyćmione zostało przez inny projekt tego samego architekta – Osiedle Przyjaźni Polsko-Radzieckiej między ulicami Krzycką i Przyjaźni. Zbudowane w latach 1976-1977, składało się ze wzniesionych na planie półkolistym segmentów o różnej wysokości. Jak pisał „Wieczór Wrocławia”, projektem tym W.J. Molicki dowiódł, „że również z wielkiej płyty można wybudować coś interesującego, funkcjonalnego, zrywającego z tradycyjną już w projektowaniu monotonią”. Niestety, to był tylko wyjątek od reguły (obok zaprojektowanego jeszcze w latach 60., ale wybudowanego w następnej dekadzie „wrocławskiego Manhattanu” na pl. Grunwaldzkim). Bloki z wielkiej płyty, chociaż pomogły złagodzić problemy mieszkaniowe PRL-u, nieodwracalnie oszpeciły polskie miasta.
dr Piotr Sroka
Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”

, , , , , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 23/02/2016

Przejście Świdnickie ponownie otwarte!
Prezentujemy fotografie autorstwa Zbigniewa Nowaka oddające pełny koloryt tego miejsca w latach 70., 80. i 90. ubiegłego stulecia.

Pamiętacie?

, , , , , ,

Photos from Nie-zapomniany Wrocław's post 16/02/2016

Podczas konferencji prasowej zwołanej 18 grudnia 1973 r. prezydent Wrocławia Marian Czuliński (ten sam, który „wsławił” się w następnym roku decyzją o wysadzeniu w powietrze średniowiecznych młynów św. Klary) poinformował dziennikarzy o rozpoczęciu budowy „małej obwodnicy”, nazwanej później trasą W-Z. Dyskusje nad przebudową układu komunikacyjnego Starego Miasta toczyły się od wielu lat. Na początku lat siedemdziesiątych potrzeba wyprowadzenia stale rosnącego ruchu samochodów z Rynku stała się paląca. Wobec tego rządzący miastem zdecydowali o wcieleniu w życie kontrowersyjnej koncepcji przeprowadzenia przez staromiejską tkankę wielopasmowej szosy.
Pierwszy odcinek obwodnicy Rynku miał prowadzić od ul. R***iej do ówczesnego pl. Dzierżyńskiego (dziś jest to część pl. Dominikańskiego). Początkowo powstać miała jedna jezdnia prowadząca z zachodu na wschód (drugą jezdnię prowadzącą w odwrotnym kierunku planowano zbudować w późniejszym czasie.) W ten sposób chciano odciążyć południową stronę Rynku, którą – jak wyliczyli specjaliści – w godzinach szczytu przejeżdżało wówczas 1440 pojazdów samochodowych i 46 tramwajów na godzinę. „Budowa tego odcinka trasy obwodnicowej – pisano na łamach wrocławskiej popołudniówki – będzie przedsięwzięciem na skalę nie notowaną dotychczas w zakresie robót drogowych we Wrocławiu”.
Tempo prac było ekspresowe. Już 22 lipca 1974 r., w trzydziestą rocznicę manifestu PKWN, odbyło się uroczyste otwarcie pierwszego odcinka trasy W-Z o długości 1,3 km. Jej ważny element stanowiło przejście podziemnie umożliwiające pieszym poruszającym się ul. Świdnicką bezpieczne przejście pod ul. Kazimierza Wielkiego. Warto dodać, że przed 1974 r. ostatni król Polski z dynastii Piastów był patronem tylko odcinka między ul. Krupniczą a ul. Świdnicką. Dopiero po zbudowaniu trasy W-Z ul. Kazimierza Wielkiego przedłużono likwidując takie historyczne nazwy, jak ul. Słodowa, Zaułek Pokutniczy, Zaułek R***i, Zaułek Siedmiu Kół czy ul. Złote Koło.
Przy okazji otwarcia pierwszej części trasy W-Z prasa zapowiadała, że już w 1975 r. będzie gotowy jej wschodni odcinek. Było to bardzo ambitne zamierzenie, wymagało bowiem gruntownego przebudowania ówczesnego pl. Dzierżyńskiego i stworzenia w tym miejscu bezkolizyjnego skrzyżowania. Inwestycja poważnie się opóźniła, przede wszystkim z powodu trudności w pozyskaniu niezbędnych materiałów. Otwarcie przebudowanego pl. Dzierżyńskiego miało miejsce dopiero 7 maja 1978 r. Wtedy też powstała północna jezdnia prowadząca do ul. R***iej, natomiast cała trasa W-Z została ukończona dopiero w latach osiemdziesiątych.
Piotr Sroka

, , , ,

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Wroclaw
50-055