📯 Między ciszą a ciszą… dzieje się najwięcej. Są rozmowy, które zmieniają świat. Ale są też chwile, kiedy nie trzeba mówić nic – bo cisza mówi wszystko.
W dobrym dialogu cisza nie jest pustką. Jest ramą. Przestrzenią. Znakiem zaufania. To w niej naprawdę się słuchamy. To ona pozwala, by wybrzmiało to, co naprawdę ważne. To ona daje drugiej osobie miejsce, by zaistnieć.
🕊 Szukając rozwiązań, często odbieramy sobie prawo do ciszy. Od razu pytamy, scrollujemy, szkolimy się, analizujemy…A tymczasem odpowiedź już w nas jest – tylko trzeba dać jej dojść do głosu. A głos serca, intuicji, prawdy – zawsze mówi szeptem. Właśnie w ciszy.
W tutoringu, w relacjach, w życiu – cisza bywa najpotężniejszym narzędziem. Bo nie przerywa. Nie ocenia. Nie wymusza. Tylko jest. Czasem wystarczy usiąść obok kogoś i nie mówić nic. I właśnie wtedy wszystko staje się jasne. W świecie pełnym bodźców i przerywników, cisza jest aktem odwagi i czułości.
Anna Stanclik - Lean Studying
Lean Studying to przede wszystkim odkrywanie i rozwój swojego potencjału – talentów, predyspozy A ja uwielbiam ludzi, którzy nie przesypiają życia!
Miło Cię widzieć…
…jeżeli tutaj jesteś to znaczy, że interesujesz się swoją przyszłością i chcesz mieć realny wpływ na to kim będziesz. Są otwarci, ciekawi i patrzą na świat z szerszej perspektywy. LEAN STUDYING to portal poświęcony edukacji i rozwojowi kariery. Jest skierowany do ludzi, którzy naprawdę chcą osiągnąć sukces. Uczy tego, czego nigdy nie nauczysz się w szkole, a co jest niezbędne by
Czasem potrzeba dużo czasu, zanim przestaniesz gonić za cudzym światłem.
Za tym, żeby ogrzać się w czyimś blasku – jakby tylko wtedy można było poczuć się wystarczającą.
💛 Ale kiedy zrozumiesz, że poczucie wartości nie rodzi się w cudzym świetle, lecz w Twoim własnym – wszystko się zmienia.
Bo wtedy zaczynasz dostrzegać, że to, co najważniejsze, od zawsze było w Tobie.
Nie musisz już błagać o uwagę ani pożyczać ciepła od innych.
Zaczynasz wracać – do siebie.
✨ Moje światło to nie reflektor.
To nie neon, który krzyczy „spójrz na mnie”.
Moje światło jest jak żywe ognisko w sercu lasu – ciepłe, ciche, przyciągające tych, którzy zziębli od życia bez sensu.
Nie oślepia. Ogrzewa.
I ja też się przy nim ogrzewam.
Sama. Codziennie. Cicho i czule.
Bo to moje światło.
A Ty?
W czyim świetle stoisz?
Czy już znalazłaś swoje?
03/07/2025
✨ Ludzie mówią, że widzą we mnie światło.
Że przy mnie robi się cieplej, spokojniej, jaśniej. Że mam w sobie jakąś „dobrą energię”.
Nie zawsze ją czuję. Czasem jestem zmęczona, czasem rozedrgana. Ale ten odbiór… przypomina mi, że światło nie musi krzyczeć. Ono po prostu jest.
W obecności, w uważnym spojrzeniu, w cichym towarzyszeniu.
I może to właśnie jest moja siła – nie to, CO robię, tylko JAK jestem. Z drugim człowiekiem. Z sobą samą.
Z życiem.
Dziękuję tym, którzy to we mnie widzą.
Dzięki Wam przypominam sobie, że świecę nawet wtedy, gdy wydaje mi się, że gasnę. ☀️
PS. Dobrze czasem pojechać poza Wrocław, choć kocham to miasto najmocniej 💛
09/06/2025
🎥 Widziałam, że pierwsza część mojej rozmowy z Martą wygenerowała od wczoraj sporo nowych odsłon, to może warto pokazać Wam dalszy ciąg tej historii (☺️tak jest druga część - bardziej osobista).
Na nagranie przyjechałam z Wrocławia do Pruszkowa.
To był mój pierwszy samotny wyjazd po drugiej ciąży.
W marcu.
Całą rozmowę nagrywaliśmy bez prądu, była też burza. Ale, że dla Marty nie ma rzeczy niemożliwych - to…my nie damy rady? 😅
(Poważnie – akurat była awaria, więc nagrywałyśmy w interwałach, korzystając z innych źródeł zasilania niż sieć. Trochę zmarzłyśmy, ale dałyśmy radę 💪🔥)
A co najważniejsze - nawet przez sekundę nie czułam dyskomfortu. Było super. 😍
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ta rozmowa otworzy mi nową drogę.
Marta wspomniała, że bierze udział w programie Resilience21 prowadzonym przez Sylwię Lewandowską-Akhvlediani, wspierającym odporność psychiczną liderów (ten fragment jest na nagraniu).
Pół roku później… przeszłyśmy ten program razem. Marta po raz drugi. Ja pierwszy i nie ostatni.
A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już niebawem przejdą go również tutorzy – liderzy zmian w edukacji, z którymi współpracuję na Politechnice Wrocławskiej 🤫
Nie była to więc tylko rozmowa.
To był znak. I początek.
Z serca zapraszam Was do obejrzenia drugiej części.
📺 https://youtu.be/QIUDjUDYPwk?si=xevZH5k0XbdDAB4w
PS. To zdjęcie jest właśnie z tego dnia. Jechałam pociągiem w czerwonym garniturze, żeby dodać sobie energii, bo moje ciało jej wtedy nie miało 🤪
08/06/2025
🌀 Rozmowa, która wciąż jest moją prawdą 🎧
To nie był wywiad.
To była rozmowa o wrażliwości, odwadze i przemianie – o tym, co znaczy iść swoją drogą, nawet gdy bywa trudno.
O edukacji, która ma twarz i serce. O misji, która nie daje o sobie zapomnieć. O patriotyzmie codziennym i o tym, że każdy z nas ma kogoś „na orbicie”, kto nas trzyma, kiedy lecimy.
Od tej rozmowy minął ponad rok.
Jestem dziś dalej – może odważniejsza, może spokojniejsza – ale to, co wtedy powiedziałam, wciąż jest moją prawdą.
Bo rozwój nie zawsze jest spektakularny.
Czasem idzie szybciej, czasem wolniej. Ale jest – każdego dnia obecny w moim życiu.
📍 Jeśli masz ochotę posłuchać o byciu sobą w świecie, który często nie zostawia miejsca na wrażliwość – zapraszam:
👉 Posłuchaj tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=rI2LYyaVKN0&t=1276s
Daj znać, jeśli coś z Tobą zostanie po tej rozmowie.
To dla mnie ważne 💫
18/05/2025
Ona – rok 2016.
Jeszcze nie wiedziała, że jest WWO.
Jeszcze nie znała pojęcia wrażliwości przetwarzającej głęboko. Nie rozumiała, dlaczego bodźce męczą ją szybciej niż innych, dlaczego analizuje „za bardzo”, czuje „za mocno” i nie umie „odpuścić” tak po prostu.
Dziś już wiem. I kiedy ktoś pyta, czy to nie kolejna etykieta, odpowiadam:
nie – to instrukcja.
Nie dla innych. Dla mnie.
Żeby wiedzieć, jak działa mój system nerwowy. Jak się chronić. Jak odpoczywać. Jak siebie nie przeciążać.
WWO to nie moda. To naukowo opisana cecha temperamentalna (Elaine Aron, 1996).
I jeśli ją masz – znajomość tego, jak działa Twój system, to nie przywilej. To konieczność.
Koncept WWO (wysoko wrażliwej osoby) nie został stworzony po to, by osoby o niższym poziomie wrażliwości zmieniały swoje zachowanie wobec nas.
Nie po to, by tłumaczyć się z „nadreaktywności”.
I nie po to, by oczekiwać ulgowego traktowania od świata.
Świadomość własnej wrażliwości to narzędzie – poznawcze i praktyczne.
Służy przede wszystkim temu, by nauczyć się obsługi samego siebie.
Rozumieć, kiedy system się przeciąża. Jakie bodźce go stymulują, a jakie destabilizują. Gdzie przebiegają granice, które warto chronić.
Moi bliscy wiedzą, że jestem osobą wysoko wrażliwą.
Współpracownicy też – i często uśmiechają się ze zrozumieniem, kiedy o tym rozmawiamy.
Ale gdy przychodzi sytuacja, która wymaga „standardowej” reakcji – takiej, która nie wynika z głębokiego czucia, ale z szybkiego działania, odporności na napięcie czy ignorowania emocji – dokładnie takiego zachowania ode mnie oczekują.
Czy jestem na to zła?
Kiedyś byłam.
Dziś już nie – bo nauczyłam się chronić siebie.
Bo mam w sobie myśli, które łagodzą szorstkość komunikatów.
Bo przestałam oczekiwać, że to świat mnie ochroni.
Nauczyłam się robić to sama.
WWO to nie przywilej.
To cecha temperamentalna, która – jeśli zostanie dobrze zrozumiana – może stać się zasobem.
Ale tylko wtedy, gdy nie oczekujemy od innych zmiany,
lecz sami uczymy się żyć w zgodzie ze sobą.
17/05/2025
Wartości.
To one pomagają mi trzymać kurs, kiedy wszystko dookoła mówi: „zmień się”.
Jako WWO wiem, jak trudno jest żyć w zgodzie ze sobą, kiedy Twoje potrzeby nie mieszczą się w schematach.
Gdy potrzebujesz więcej ciszy, więcej przestrzeni, więcej sensu.
Kiedy nie umiesz „przełączyć się” na tryb zadaniowy, bo czujesz zbyt wiele.
W świecie, który ceni szybkość, efektywność i twardą skórę – wrażliwość wydaje się niepraktyczna.
Ale to właśnie ona pozwoliła mi usłyszeć siebie.
Autentyczność – moja top7 wartość – nie przyszła łatwo.
Przez lata uczono mnie, że powinnam być inna. Bardziej odporna. Mniej „skomplikowana”.
Ale udawanie boli.
I zabiera siłę, której i tak czasem brakuje.
Dziś wybieram siebie.
Z całą moją wrażliwością, głębokością i potrzebą autentyczności.
Ale jest jeszcze jedno słowo, które daje mi spokój: akceptacja.
Kiedy zaakceptowałam, że świat oczekuje ode mnie czegoś innego – ale ja nie muszę tych oczekiwań spełniać – zrobiło się lżej.
Czasem chcemy, żeby świat był inny. Żeby rozumiał. Żeby był łagodniejszy.
Ale nie mamy na to wpływu.
Mamy wpływ na to, jak sami chcemy żyć.
I to wystarczy, by zacząć oddychać.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Skontaktuj się z ta szkoła
Strona Internetowa
Adres
Wroclaw