22/08/2026
My również przeczytaliśmy raport „P***ków portret własny”.
Wypowiedzieli się na jej temat, mamy wrażenie, już chyba wszyscy. Jako językowcy dorzucimy więc swoje trzy grosze, z naszej perspektywy.
Na co dzień uczymy języków obcych: angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, arabskiego. Uczymy, jak porozumiewać się w innych językach, ale też jak za ich pomocą poznawać inne kultury, sposoby myślenia i patrzenia na świat.
Uczymy również języka polskiego jako obcego.
I właśnie wtedy szczególnie mocno widać, jak niezwykłym narzędziem jest polszczyzna. Jak wiele potrafimy powiedzieć jednym słowem. Jak precyzyjnie możemy opisać emocje, relacje i sytuacje, na które w innych językach czasem potrzeba całego zdania. Jak wiele znaczeń kryje się w drobnych różnicach między słowami. I jak pięknie język potrafi być jednocześnie konkretny, subtelny, ironiczny, czuły i dosadny.
Dlatego mamy apel: nie zachwycajmy się bezrefleksyjnie zapożyczeniami.
Nie chodzi nam o językową krucjatę. Nie chcemy wyrzucać z polszczyzny każdego słowa, które przywędrowało do niej z innego języka. Zapożyczenia są przecież naturalną częścią historii każdego języka. Polski, tak jak i inne języki, przez wieki czerpał z łaciny, niemieckiego, francuskiego, włoskiego i wielu innych języków. Jedne słowa zadomowiły się u nas na dobre, inne z czasem wyszły z użycia.
Język żyje.
Zmienia się wraz ze światem, reaguje na nowe zjawiska, technologie, idee i sposoby komunikacji. Nie da się zatrzymać go w miejscu.Nie chcemy więc tego języka zamykać pod kloszem.
Chcemy tylko, żebyśmy zanim sięgniemy po obce słowo, pamiętali, że mamy wybór.
Czasem zapożyczenie jest potrzebne, szczególnie gdy nazywa nowe zjawisko, wypełnia lukę, jest precyzyjne albo tak mocno zakorzeniło się w danej dziedzinie, że trudno je zastąpić.
Ale czasem sięgamy po angielskie słowo tylko dlatego, że brzmi bardziej nowocześnie, bardziej profesjonalnie, bardziej „światowo”.
Mówimy o feedbacku, choć mamy informację zwrotną.
O brain drainie, choć możemy powiedzieć odpływ wykwalifikowanych specjalistów.
O authentic experience, choć mamy autentyczne doświadczenie.
Nic złego się nie stanie, jeśli użyjemy angielskiego słowa.
Ale może warto czasem zadać sobie pytanie: Czy naprawdę go potrzebujemy?
Bo język to również kwestia wyboru. A jeśli mamy do wyboru z jednej strony słowo obce, a z drugiej dobre, precyzyjne, piękne polskie słowo, dlaczego automatycznie wybieramy to pierwsze?
Język jest częścią naszej tożsamości. Jeśli chcemy, żeby świat znał polską kulturę, literaturę, muzykę, kuchnię, historię, sztukę, naukę czy współczesną Polskę, pozwólmy mu poznać również polski sposób nazywania świata. Naprawdę mamy się czym pochwalić.
Dbajmy więc o nasz język, uczmy się go i używajmy go z dumą.