Moana Diving Team

Moana Diving Team Moana Diving Team zajmuje się szkoleniem nurkowym od roku 1981, najpierw, jako klub nurkowy "MOANA" specjalista od sprzętu nurkowego. Właściciel MDT.

Alek Hłobaż - instruktor nurkowania, wyszkolił ponad 350 osób. Nurkuje od 4 roku życia , pierwszy certyfikat zdobył w wieku 8 lat.Instruktor nurkowania, instruktor pierwszej pomocy. Uprawnienia:
SSI - instruktor
NAUI - Instructor
PADI - A.Instructor
DAN - Instructor
EFR - Instructor
IANTD - Advanced Nitrox Instructor (2000-2020)
ITDA - Technical Instructor (2003-2007)

Romek Hłobaż - nurek zawodowy i techniczny, instruktor trener nurkowania wielu federacji, wydał ponad 1440 certyfikatów, wyszkolił ponad 60 instruktorów oraz wielu znanych polskich nurków technicznych. Wyróżniony za osiągnięcia dydaktyczno/wychowawcze państwowym odznaczeniem - Medal Komisji Edukacji Narodowej". Odbył w swojej karierze 5000 nurkowań na akwenach całego świata, uczestniczył jako konsultant i nurek zabezpieczający w rekordzie głębokości Polski i innych ciekawych projektach nurkowych. Mając świadomość ryzyka i respekt nie zagłuszony rutyną, głębokość 100 m przekraczał kilkadziesiąt razy a jego wiedza, spokój i opanowanie, wielu pozwoliła na bezpieczny powrót z tej głębokości. Autor filmowych zdjęć specjalnych - www.filmpolski.pl. Autor książki „Dotknąć głębi’ – www.dotknacglebi.pl
Uprawnienia:
Course Director NAUI - all levels
Instructor Trainer NAUI -all levels
DAN Instructor Trainer – all levels
SSI – DC Instructor, XR HtRx
PADI Master (Staff IDC) Instructor
NAUI Instructor,NAUI TRymix 2 Instructor. PADI DSAT Tech Rec Trimix Instructor
PADI SCR Rebreather Instructor
PADI DSAT Gas Bender Instructor

Instructor Treiner ITDA -Advanced TRX and Gas Blender,(2004-2008)
IANTD Normoxic Trimix Instructor Trainer (2000- 2021)
CMAS M2 Instructor
ITDA Advanced Trimix Instructor Treiner(2004-2008)
ITDA SCR&CCR Rebreather Instructor(j/w)
HSA Instructor
Nurek GUM - Commercial Diver – (Government Sea Authority)
GUM Kierownik Prac Podwodnych
Instruktor Pływania PZP

Nadia… właśnie zdobyła certyfikat Nurka Foto & Video! To znaczy, że od teraz pod wodą nie wystarczy już tylko coś zobacz...
22/09/2026

Nadia… właśnie zdobyła certyfikat Nurka Foto & Video! To znaczy, że od teraz pod wodą nie wystarczy już tylko coś zobaczyć. Trzeba jeszcze złapać dobre światło, znaleźć właściwy kadr i nie zgubić przy tym kolegi z zespołu. 😉 A tak naprawdę — wielkie gratulacje! Bo fotografia podwodna to trochę jak polowanie na chwile. Ryby nie pozują, światło zmienia się co sekundę, a najlepsze ujęcie często pojawia się dokładnie wtedy, kiedy aparat jest skierowany zupełnie gdzie indziej. Nadia — życzymy Ci mnóstwa pięknych nurkowań, ciekawych spotkań i kadrów, przy których będzie można powiedzieć: „Było warto zejść pod wodę”. 🌊🐠📸 A teraz… czas wyruszyć na kolejne podwodne łowy! 😉

WRAKI VISU — VADEMECUM LATINUMWspominamy  już pobyt na Visie w tym nurkowania wrakowe. Wiec cd wspomnień.......WRAKI VIS...
02/09/2026

WRAKI VISU — VADEMECUM LATINUM
Wspominamy już pobyt na Visie w tym nurkowania wrakowe. Wiec cd wspomnień.......

WRAKI VISU — VADEMECUM LATINUM
czyli dlaczego wrak wygląda lepiej, kiedy opowiada się o nim po łacinie
Quidquid Latine dictum sit, altum videtur.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
A jeśli dodatkowo powiesz to pod wodą — brzmi głębiej.
Ponieważ więc zwróciliśmy się na wraki Visu, wypada przygotować się odpowiednio do miejsca, historii i głębokości. Vis to bowiem nie tylko piękna wyspa. To również miejsce, gdzie przez wieki krzyżowały się szlaki handlowe i wojskowe, a otaczające ją wody przez wiele lat były zamkniętym obszarem wojskowym. Dopiero po 1991 roku zostały szerzej otwarte dla turystyki i nurkowania. Dziś pod wodą znajdują się wraki z różnych epok — od rzymskich statków handlowych po jednostki z czasów II wojny światowej. A zatem…
AB URBE CONDITA
Od założenia miasta.
Niektórzy historycy liczą czas od założenia Rzymu. My, nurkowie, możemy liczyć czas trochę inaczej:
od pierwszego zejścia na wrak.
Bo od tej chwili człowiek zaczyna patrzeć na morze podejrzliwie. Już nie widzi tylko błękitnej wody. Zaczyna się zastanawiać:
„Co tam leży?”
I właśnie dlatego Vis jest tak kuszący.
AB OVO USQUE AD MALA
Od jajka do jabłek, czyli od początku do końca.
Tak należy oglądać wrak. Nie tylko dziób. Nie tylko śrubę. Nie tylko maszynownię. Wrak to historia całego statku — od momentu, kiedy jeszcze był dumnym okrętem, aż po chwilę, gdy został mieszkańcem morza. A później zaczyna się jego drugie życie. Korale, gąbki, mureny, kongery, kraby, homary i całe mnóstwo innych lokatorów przejmują kabiny, ładownie i maszynownie. Z czasem wrak staje się własnym ekosystemem.
Czyli:
człowiek zbudował statek, morze zrobiło z niego rafę. Jak widać, natura również ma poczucie humoru.
ALEA IACTA EST
Kości zostały rzucone.
Przy nurkowaniu wrakowym ta zasada nabiera szczególnego znaczenia. Plan jest. Sprzęt jest. Gazy są. Partner jest. Wrak jest. A teraz pozostaje już tylko… zejść. Oczywiście nie oznacza to, że po wejściu do wody przestajemy myśleć. Wręcz przeciwnie. Bo:
AD IMPOSSIBILIA NEMO OBLIGATUR
Nikt nie jest zobowiązany do rzeczy niemożliwych.
Jeżeli wrak, warunki, głębokość, prąd, widoczność albo własny stan mówią:
„Dzisiaj nie.”
To odpowiedź brzmi:
„Dobrze.”
Wrak poczeka. Morze poczeka. A nurkowi bardzo dobrze robi czasami powrót na powierzchnię.
AUDACES FORTUNA IUVAT
Śmiałym szczęście sprzyja.
Piękne powiedzenie. Bardzo nurkowe. Ale uwaga! Śmiały nurek to nie to samo co nurek, który nie przeczytał planu nurkowania. Odwaga jest piękna. Lekkomyślność jest… kosztowna. Dlatego proponuję wersję obowiązującą na naszym safari:
Audaces fortuna iuvat — ale tylko wtedy, kiedy wiedzą, co robią.
ARS LONGA, VITA BREVIS
Sztuka długa, życie krótkie.
Wraki idealnie pasują do tego powiedzenia. Niektóre są ogromne i wymagają kilku nurkowań, żeby naprawdę je poznać. „Vassilios T.” ma 104 metry długości, a jego głębsze partie wymagają odpowiedniego doświadczenia. „Michael N. Maris” ma 105 metrów i jest największym wrakiem w rejonie Vis. Czyli klasyczna sytuacja:
Mamy godzinę nurkowania.
Wrak ma sto metrów.
Matematyka mówi:
„Powodzenia.”
AMICUS CERTUS IN RE INCERTA CERNITUR
Prawdziwego przyjaciela poznaje się w sytuacji niepewnej.
I tutaj dochodzimy do rzeczy najważniejszej. Wrakowo nurkuje się z partnerem. Nie dlatego, że tak jest romantyczniej. Tylko dlatego, że pod wodą dobrze mieć obok siebie kogoś, kto:
• zna plan,
• zna procedury,
• wie, gdzie jesteś,
• i — co najważniejsze — nie odpłynie nagle fotografować mureny 40 metrów dalej. Dobry partner nurkowy to człowiek, którego obecność daje spokój. A na wraku spokój jest więcej wart niż najdroższa latarka.
A TUO LARE INCIPE
Zaczynaj od siebie.
To chyba jedna z najważniejszych zasad. Zanim zaczniemy oceniać innych:
sprawdźmy własny sprzęt.
Zanim zapytamy: „Dlaczego on tam popłynął?”
zapytajmy: „Czy ja wiem, dokąd płynę?”
Zanim zaczniemy podziwiać wrak: sprawdźmy gazy, plan, konfigurację i procedury.
Bo:
Barba non facit philosophum.
Broda nie czyni filozofem.
I analogicznie: długa butla nie czyni nurka technicznego. Ani czarna maska. Ani wielka latarka. Ani komputer, który wygląda jak centrum dowodzenia NASA.
ABSENTEM LAEDIT, QUI CUM EBRIO LITIGAT
Kto spiera się z pijanym, jakby kłócił się z nieobecnym.
To powiedzenie proponuję zapisać złotymi literami na pokładzie. Szczególnie wieczorem. Bo istnieją na świecie dyskusje, których: nie da się wygrać. Zwłaszcza po nurkowaniu. A już szczególnie wtedy, gdy ktoś zaczyna tłumaczyć, że:
„właściwie to można było zejść jeszcze dziesięć metrów…”
W takiej sytuacji obowiązuje:
Tacere interdum sapientia est.
Milczenie bywa mądrością.
Nawet jeśli właśnie wymyśliłem tę zasadę na potrzeby safari.
ABSENS CARENS
Nieobecny sam sobie szkodzi.
Wraki Visu nie są miejscem, do którego warto powiedzieć: „Może następnym razem.” Teti, Vassilios T., Fortunal, Brioni, Ursus, B24 Liberator, B17, Catalina, Michael N. Maris czy rzymski wrak — każdy z nich opowiada inną historię. Nie wszystkie są dla każdego. Niektóre leżą głęboko. Niektóre wymagają doświadczenia technicznego. Niektóre można oglądać spokojnie. A niektóre są po prostu powodem, żeby powiedzieć:
„No dobrze… po to właśnie przyjechałem.”
AEQUO PULSAT PEDE
Śmierć puka jednako do wszystkich.
To już trochę poważniejsza łacina. Ale wrakowcy lubią rzeczy poważne. Wraki są przecież często miejscami pamięci. Za każdym wrakiem stoją ludzie, ich decyzje, przypadek, wojna, pogoda albo zwyczajny pech. Dlatego oglądamy je z ciekawością, ale również z szacunkiem. Nie zabieramy pamiątek. Nie niszczymy. Nie przesuwamy. Nie „poprawiamy” historii. Podziwiamy i zostawiamy w spokoju. Morze bardzo dobrze pamięta.
ALIENA NOBIS, NOSTRA PLUS ALIIS PLACENT
Cudze bardziej podoba się nam, nasze innym.
W nurkowaniu wrakowym jest to absolutnie prawdziwe. Statek, który dla właściciela był kiedyś problemem, dla nas po kilkudziesięciu latach staje się: „fantastycznym wrakiem!” A stary, zardzewiały kawałek metalu? Dla jednego złom. Dla drugiego:
„Niesamowite! Patrzcie, jaki zawór!”
I wtedy wiemy już, że człowiek jest nieuleczalnie zakochany w nurkowaniu.
ABSENTEM QUI RODIT AMICUM…
Kto obmawia przyjaciela, nie broni go wobec oskarżeń, cieszy się z plotek i nie potrafi dochować tajemnicy — tego wystrzegaj się, Rzymianinie!
Ta zasada jest tak dobra, że właściwie nie wymaga komentarza. Na safari obowiązuje więc prosta zasada: co wydarzyło się na wraku, pozostaje na wraku.
No… chyba że było naprawdę śmieszne. Wtedy oczywiście zostaje również na naszej grupie.
AMOR VINCIT OMNIA
Miłość zwycięża wszystko.
I na koniec najważniejsze. Bo można kochać wraki. Można kochać morze. Można kochać nurkowanie. Można kochać swoją butlę. Można nawet kochać swój komputer nurkowy. Ale najbardziej warto kochać ludzi, z którymi się nurkuje. Bo właśnie oni sprawiają, że po wynurzeniu chce się powiedzieć:
„To było dobre nurkowanie.”
A czasem:
„To było zajebiste nurkowanie!”
I wtedy cała łacina przestaje być potrzebna.
A więc, drodzy wrakowcy:
Alea iacta est.
Kości zostały rzucone.
Audaces fortuna iuvat.
Śmiałym szczęście sprzyja.
Amicus certus in re incerta cernitur.
Prawdziwego przyjaciela poznaje się w sytuacji niepewnej.
Ad impossibilia nemo obligatur.
Nikt nie jest zobowiązany do rzeczy niemożliwych.
A tuo lare incipe.
Zaczynaj od siebie.
Amor vincit omnia.
Miłość zwycięża wszystko.
A przede wszystkim:
BENE VERTAT, QUOD AGIS!
Oby na dobre wyszło to, co robisz.
I oby każdy wrócił z wraku z taką samą liczbą palców, z jaką do niego zszedł. Reszta jest już historią.
Historia sub aqua est.
Historia jest pod wodą.

A my byliśmy ją przeczytać.

RMH, Croatia, Vis, Vis, sierpień 2026

Powyższe zestawienie ma charakter poglądowy. 🧐
31/08/2026

Powyższe zestawienie ma charakter poglądowy. 🧐

27/08/2026

Olu, kiedy trafiłaś do nas z pomysłem, żeby rozpocząć swoją przygodę z nurkowaniem, wiedzieliśmy, że pod wodą poczujesz się jak u siebie. Nie przypuszczaliśmy tylko, że Adriatyk tak szybko zacznie upominać się o Twoje kolejne wizyty! 😄🌊

Mieliśmy ogromną przyjemność ponownie nurkować z naszą przecudowną studentką i obserwować, ile radości, spokoju oraz pewności daje Ci każde kolejne zanurzenie. Jako instruktorzy możemy powiedzieć jedno: właśnie dla takich chwil warto uczyć nurkowania.

Olu, jesteśmy z Ciebie bardzo dumni i czekamy na następne wspólne nurkowania — bo wygląda na to, że Adriatyk jeszcze nie powiedział ostatniego słowa! 🤿💙

20/08/2026

🌊 Legenda głosi, że syreny pojawiają się tam, gdzie morze skrywa swoje największe tajemnice… 🧜‍♀️✨

Dawni żeglarze wierzyli, że spotkanie syreny na otwartym morzu mogło oznaczać jedno z dwóch: wielkie szczęście… albo kłopoty. 😏⛵
A co oznacza spotkanie Syreny i Trytona jednocześnie u wybrzeży Visu?
Tego mitologia już nie wyjaśnia. 😂

Na szczęście załoga Moana Diving Team zna prawdę – to wolne pływanie razem z Syrenowe Love! 💙
Tym razem zamieniliśmy butle na ogony i ruszyliśmy odkrywać podwodny świat Visu trochę inaczej niż zwykle. 🧜‍♀️🧜‍♂️🌊

Krystaliczna woda Adriatyku, skaliste wybrzeże wyspy Vis i dwoje tajemniczych mieszkańców głębin… Czy potrzeba czegoś więcej? 😍

A jeśli podczas nurkowania z Moana Diving Team zobaczycie gdzieś pomiędzy skałami syreni ogon… spokojnie.
To prawdopodobnie nie narkoza azotowa. 😂🤿

📍 Nautica Vis Diving Center , Chorwacja 🇭🇷
🧜‍♀️ Syrenowe Love × 🤿 Moana Diving Team

Garmin Polska Pastel Sea

MILNA. DWA ODDECHY DALMACJI – lekkie ‘podsumowanie’ 2 Dalmackich tygodni. (Milna  -miejscowość na wyspie Brać. Brač to c...
20/08/2026

MILNA. DWA ODDECHY DALMACJI – lekkie ‘podsumowanie’ 2 Dalmackich tygodni.
(Milna -miejscowość na wyspie Brać. Brač to chorwacka wyspa leżąca w warstwie Dalmacji na Adriatyku.)
Milna nie pyta, po co przyjechałeś. Czy po ciszę. Czy po przygodę. Czy po głębszy oddech. Czy tylko po kilka dni słońca, wina i śmiechu.
Przyjmuje wszystkich tak samo — kamieniem rozgrzanym sierpniowym słońcem, błękitem Adriatyku, zapachem lawendy, śpiewem cykad i tym szczególnym bałkańskim przekonaniem, że życie niekoniecznie staje się lepsze, kiedy jest bardziej zaplanowane.
Tym razem spotkały się tutaj dwa światy.
Pierwszy przyjechał nauczyć się schodzić głębiej. Dosłownie. Kurs freedivingu miał nauczyć oddechu, ciszy, skupienia i tego niezwykłego momentu, kiedy człowiek zanurza się pod powierzchnię i zostaje sam ze swoim sercem. Adriatyk szybko uczy pokory. Pod wodą nie ma miejsca na udawanie. Nie liczy się pośpiech. Nie pomaga hałas. Nie da się oszukać własnego oddechu. Trzeba zaufać sobie. Rozluźnić ciało. Uspokoić głowę. I zejść trochę głębiej. Może dlatego freediving tak łatwo staje się metaforą życia. Im bardziej człowiek walczy, tym szybciej traci powietrze. Im bardziej potrafi się uspokoić, tym dalej może dotrzeć. A wieczorem, kiedy morze stawało się czarne i aksamitne, nurkowanie ustępowało miejsca rozmowom. O świecie. O człowieku. O granicach poznania. O tym, co widzimy i czego nie widzimy. A nawet o kwantach, które po odpowiedniej liczbie dalmatyńskich wieczorów zaczynają wydawać się czymś niemal oczywistym. Bo Bałkany mają tę niezwykłą właściwość, że metafizyka zawsze siedzi gdzieś blisko butelki wina.
Druga grupa przyjechała po coś zupełnie innego. Po odpoczynek. Po rozmowy. Po śmiech. Po spacery zaczynające się niewinnym „tylko kawałek” i kończące długo po zachodzie słońca. Po kawę wypijaną wtedy, kiedy ma się na nią ochotę, a nie wtedy, kiedy wskazuje zegarek. Po tę szczególną luksusową umiejętność robienia przez chwilę… niewiele. I były tam kobiety. Piękne. Nie tylko światłem dalmatyńskiego słońca na skórze. Piękne doświadczeniem. Spokojem. Mądrością. Śmiechem. Tym rodzajem kobiecości, który nie potrzebuje już niczego światu udowadniać. Dalmacja szczególnie dobrze wygląda na takich kobietach. W pasmach włosów poruszanych wiatrem. W oczach odbijających Adriatyk. W dłoni obejmującej chłodny kieliszek. W twarzy oświetlonej późnym, złotym słońcem. Bo istnieje uroda, która przyciąga spojrzenie. I istnieje piękno, przy którym spojrzenie zostaje. Bałkany dobrze rozumieją takie kobiety. Same przecież są podobne. Nieidealne. Pełne historii. Trochę dzikie. Trochę melancholijne. Piękne właśnie dlatego, że niczego nie próbują ukryć. A pomiędzy tymi dwoma światami krążył opalony instruktor nurkowania. Organizator. Przewodnik. Człowiek od planów, łodzi, sprzętu, głębokości, logistyki i tych wszystkich drobiazgów, dzięki którym inni mogą przez chwilę uwierzyć, że nic nie trzeba organizować. Trochę człowiek morza. Trochę wędrowiec. Trochę obserwator. A prywatnie również dziadek dwójki ślicznych wnuków — Domi i Ju — co być może jest rolą znacznie ważniejszą niż wszystkie certyfikaty nurkowe razem wzięte. Bo człowiek może zejść bardzo głęboko pod wodę. Może przepłynąć wiele mórz. Może organizować wyprawy. Może znać kierunki wiatrów i głębokości zatok. A później przychodzi dziecko, bierze go za rękę i pokazuje, że najważniejsze rzeczy na świecie znajdują się czasem bardzo blisko powierzchni.
I tak Milna połączyła ludzi, którzy przyjechali tutaj w zupełnie różnych celach. Jedni szukali głębokości. Drudzy lekkości. Jedni uczyli się zatrzymywać oddech. Drudzy przypominali sobie, jak swobodnie oddychać. Jedni schodzili pod powierzchnię Adriatyku. Drudzy pozwalali, żeby Adriatyk wszedł w nich. Ale może ostatecznie wszyscy szukali tego samego. Chwili, w której człowiek przestaje się spieszyć. Rozmowy, której nie trzeba kończyć. Spojrzenia, którego nie trzeba tłumaczyć. Miejsca, w którym świat nagle staje się prostszy. Milna zrobiła więc to, co robi najlepiej. Nie zmieniła nikogo. Tylko na chwilę zdjęła z ludzi to, co zbędne. Pośpiech. Role. Obowiązki. Hałas. Zostało morze. Kamień. Oddech. Śmiech. Piękne kobiety. Piękne cele. Kilka pytań o kwanty. Opalony instruktor. I Adriatyk, który jak zwykle nie odpowiedział na żadne pytanie. Tylko oddychał. Powoli. Spokojnie. Jakby od tysięcy lat wiedział coś, czego my dopiero próbujemy się nauczyć. Może właśnie dlatego wracamy z Dalmacji inni, choć przecież nic wielkiego się nie wydarzyło. Kilka nurkowań. Kilka spacerów. Kilka kieliszków. Kilka rozmów. Kilka zachodów słońca. A jednak zostaje coś więcej. Bo są miejsca, które po odwiedzeniu przestają być geografią. Stają się częścią człowieka.
Milna jest jednym z nich.
Trochę kamienia. Trochę soli. Trochę wina. Za dużo słońca. Morze, które widziało wszystko. I ludzie, którzy przez kilka dni przypomnieli sobie, że życie można przeżywać na wiele sposobów.
Czasem głęboko.
Czasem lekko.
Ale najlepiej —
naprawdę.

RMH, Milna ,Croatia , sierpień 2026

Teti – historia zatopiona u wybrzeży VisuWrak Teti to jedno z ciekawszych miejsc nurkowych w rejonie wyspy Vis. Spoczywa...
18/08/2026

Teti – historia zatopiona u wybrzeży Visu

Wrak Teti to jedno z ciekawszych miejsc nurkowych w rejonie wyspy Vis. Spoczywający na dnie Adriatyku statek z biegiem lat stał się integralną częścią podwodnego krajobrazu.

Patrząc od strony koła sterowego, można na chwilę zatrzymać się i wyobrazić sobie czasy, kiedy Teti wciąż była w służbie. Dziś jej konstrukcja jest stopniowo przejmowana przez morze, tworząc schronienie dla licznych organizmów morskich.

22/07/2026

🌊 Zanurz się w świecie, który zaczyna się pod powierzchnią!

Chcesz rozpocząć przygodę z nurkowaniem we Wrocławiu? W Moana Diving Team zdobędziesz stopień nurkowy w organizacjach PADI, SSI, NAUI, IANTD, ITDA, CMAS oraz HSA.

Szkolimy od kursów podstawowych, przez poziomy zaawansowane, nurkowanie techniczne, aż po kursy instruktorskie. Niezależnie od tego, czy stawiasz pierwszy krok pod wodą, czy chcesz rozwijać swoje umiejętności — znajdziesz u nas drogę dla siebie.

👉 Odwiedź naszą stronę i wybierz swoją podwodną przygodę: https://moanadivingteam.pl

Adres

Barycka 3a
Wroclaw
50-325

Godziny Otwarcia

Wtorek 12:00 - 18:00
Środa 12:00 - 17:00
Czwartek 12:00 - 17:00
Piątek 12:00 - 17:00

Telefon

+48691390290

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Moana Diving Team umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Moana Diving Team:

Skróty

Udostępnij