07/12/2020
Bardzo polecam.👍
Cudowna Ania i jej cudowna książka.
Kupujemy!! 💜💚💛
✨ Oh jak się cieszę, że mogę podzielić się z Wami czymś wyjątkowym ✨
Kupując moją książkę w grudniu wspierasz WWF Polska 💚.
5️⃣ zł z każdej sprzedanej książki przeznaczymy na ratowanie Karpackiej Czwórki🐾, czyli czterech zagrożonych gatunków żyjących w Karpatach:
🐱 rysia,
🐺 wilka,
🐻 niedźwiedzia
🦉 sóweczki.
🔔 Więcej o tych niezwykłych zwierzętach i działaniach WWF na ich rzecz przeczytasz na stronie: https://pomagam.wwf.pl/adoptuj/karpacka-czworka
📗 Książkę znajdziesz tu: https://www.pracowniak.pl/sklep/lesne-warsztaty/
🎄 Brzmi jak idealny prezent na gwiazdkę, prawda? 🤩
*Designed by Freepik | freepik.com
19/08/2020
Właśnie kończę przygodę z moim 2 latkiem 😊 Niestety Patryś potrzebuje cioci na pełen etat, dlatego Ciocia Werka (opiekunka na godziny) od września jest do dyspozycji dla innych maluchów. 😁
04/05/2020
Cześć dzieciaki cudaki. Bardzo wam dziękuję za wszystkie wiadomości :)
Też za wami tęsknię i mam nadzieję, że już niedługo się zobaczymy. Póki co zapraszam was na cykl kosmicznych spotkań.
CZEKAM NA WAS W RAKIECIE!!
https://www.youtube.com/channel/UC1dILW4bhlDoVCw_o13xw3Q
14/03/2020
Doświadczam niespieszenia się. I wiecie co? Podoba mi się! Co to będzie, gdy nagle się okaże, że praca z domu jest możliwa, że nie trzeba tak pędzić, że fajnie jest być razem? Co będzie jeśli umościmy się w byciu tu i teraz? Bez porównywania się do innych? Bez oceniania? Bez komercji? Co będzie jeśli się okaże, że w domowym zaciszu, bez stresu, z wystarczającą ilością snu dzieci uczą się z większą chęcią i gotowością? Co będzie, jeśli zaczniemy się zauważać? Rodzice dzieci i dzieci rodziców? Czy tylko ja mam poczucie jakiejś mentalnej rewolucji? I czy tylko ja za nią tęskniłam?❤❤❤
19/02/2020
Nie mam nic do powiedzenia, ten wpis mówi wszystko 😍🤗
Mąż przechadza się z maluchem po hotelowym korytarzu. Nosi, śpiewa, kołysze. Usypianie trwa dobre dwadzieścia minut. W międzyczasie podchodzi starsza pani...
- Ale pan długo nosi. A synek chyba nie chce usnąć?
- Potrzebuje trochę czasu.
Siedzę na fotelu obok, pije herbatę i przysłuchuję się rozmowie.
- Oj, jak będzie pan tak nosił, to się przyzwyczai.
- Tak pani myśli?
- No tak. Bo to później na każdy płacz trzeba będzie reagować i nosić.
- I to nie za dobrze? - pyta łagodnie mój mąż.
- No nie. Później dziecko duże, a trzeba nosić.
- A o jakim dużym pani mówi?
- No trzy, cztery lata.
- Rozumiem.
- Nas to inaczej wychowywali. Leżeliśmy sami w łóżeczkach i się płakało tak długo, aż się człowiek zmęczył i zasnął.
- Pamięta to pani?
- Tak. Od pewnego momentu.
- To było chyba mało przyjemne?
- Kto by pamiętał.
- Rozumiem.
- Ale mama rzadko mnie przytulała. Ojciec to prawie w ogóle. Do dziś gardło mi ściska na myśl o wspomnieniach.
- Przykro mi.
- Ach. Dziś człowiek już stary... - Może lepiej i nosić, bo to żal na całe życie zostaje.
- Może lepiej tak.
***
I zasnęło maleństwo. Wtulone i ukojone. W poczuciu miłości, bliskości i bezpieczeństwa.
***
Te potrzeby mają być usłyszane, zauważone i zaspokojone. Nie kiedyś tam, tylko teraz, gdy w relacji z nami rozwija się mózg dziecka, jego poczucie własnej wartości i zaufanie. Kiedy buduje się więź... i zapisują ważne wspomnienia... Na mniej lub bardziej świadomym poziomie - na całe życie, właśnie!
***
Niech energia bliskości nas nie opuszcza i daje siłę.
Dziś i zawsze...
❤️❤️❤️
15/02/2020
Był zimny i deszczowy dzień, wiało i na samą myśl o wyjściu z domu pojawiały się dreszcze na ciele, nagle zabrzmiał dzwonek i w drzwiach stanęła dwójka małych dzieci. Ignacy, chłopiec o bystrym spojrzeniu i lekkim uśmiechu, oraz mała dziewczynka lekko zawstydzona, jego młodsza siostra Alicja.
Stało się –spacer po Wrocławiu „nocą”, jak stwierdziły maluchy – to super sprawa!
Ciemno, szaro i ponuro, ale nie dajemy za wygraną, każda kałuża jest nasza, krople deszczu stawały się coraz to bardziej niezauważalne, a dzieci śmiały się i dokazywały, w dodatku poznały nas chyba wszystkie krasnale w mieście.
Miasto, w którym mieszkam ponad 2 lata, było dla mnie nieznane. Wystarczyło spojrzenie dziecka i wszystko było ciekawe i nowe.
Każda ulica, którą przechodziłam kilka razy dziennie stała się drogą w nieznane..
To cudowne uczucie móc zatrzymać się na chwilę i dostrzec małe rzeczy, które przecież otaczają nas każdego dnia, jednak w biegu codziennego życia są niezauważalne.
Uczmy się od dzieci patrzeć! Patrzeć na świat, który jest cudowny i cieszyć się chwilą, a zapewniam was, że ten zimny, deszczowy dzień staje się pięknym doświadczeniem.
06/02/2020
Nie bójmy się patrzeć na świat oczami dzieci, bardzo często widzą w sposób bardziej tolerancyjny i przyjazny…
22/01/2020
Porozumienie bez przemocy ☺️ Zacznij od siebie.