EWrocław24

EWrocław24

Udostępnij

eWrocław24 | Serwis Informacyjny, Wiadomości Wrocław Jesteś na: Strona glówna /Kontakt

28/09/2021

Gąsior: "Ciemny lud to kupi". Pokazali zoofilskie zdjęcia, ale najgorsze jest co innego [OPINIA]

Przed wyborami w 2018 roku P*S wypuściło spot, w którym straszyło P***ków, że imigranci będą gwałcić nasze kobiety. Tamten pokaz cynizmu i zarządzania strachem wydawał się nie do przebicia. Aż do dziś. Ministrowie z P*S prezentujący pedofilskie i zoofilskie treści, by obrzydzić uchodźców, to coś, w co aż trudno uwierzyć. Gorsze jest chyba tylko jedno – że ta metoda może zadziałać.

Dla jasności: uważam, że polsko-białoruską granicę trzeba chronić, a nie, jak to ujęła Iwona Hartwich z KO, wpuszcać wszystkich, a "potem się ustali, kim są". Mogę zrozumieć narrację władzy, że przepuszczenie nawet kilkudziesięciu osób byłoby prezentem dla Łukaszenki i że konieczna jest twarda postawa (choć brak pomocy humanitarnej to skandal).

ALE, zapytam tak po ludzku. Kto normalny, a już zwłaszcza konstytucyjny minister spraw wewnętrznych czy obrony, wychodzi na konferencję prasową i pokazuje całej Polsce zdjęcie, na którym mężczyzna obcuje ze zwierzęciem? Kto normalny wyświetla to samo w głównym programie Telewizji Publicznej i ogłasza, że oto przed państwem imigrant, który "zgwałcił krowę, chciał dostać się do Polski".

Spektakl, jaki w poniedziałek urządzili ministrowie Błaszczak i Kamiński do spółki z dziennikarzami z TVP, po prostu nie mieści się w głowie. Żadnych złudzeń – tu nie chodziło o uświadomienie powagi sytuacji, o bezpieczeństwo Polski. Nawet jeśli w przechwyconych telefonach znaleziono "podejrzane" treści, jeśli wśród migrantów byli i są dewianci czy podejrzani o kontakty z terrorystami, to nic nie uprawnia do szopki, jaką odegrano.

Przecież sprawne służby są od tego, by przestępców wyłapać. Panom ministrom nie wystarczyło jednak przekazanie informacji na ten temat. Trzeba było pokazać obrzydliwe zdjęcia, by wbić do głowy wyborcom obraz migranta zoofila. Oni, Błaszczak i Kamiński, doskonale wiedzieli, na czym grają – na najniższych instynktach, na strachu, poczuciu obrzydzenia. Zrobili to, podobnie jak propagandyści z TVP, cynicznie i z wyrachowaniem. Prypuszczam zresztą, że odpalili temat wyłącznie po to, by przykryć głośne publikacje o pisowskiej pajęczynie nepotyzmu w spółkach Skarbu Państwa. Zoofilskie zdjęcia przykryły coś jeszcze – nieoficjalne doniesienia o śmierci 16-latka z Iraku, który miał zostać wypchnięty przez polskich pograniczników na Białoruś.

To wyjątkowo ponure
A teraz wyobraźmy sobie, że oglądamy wiadomości w szwedzkiej telewizji, gdzie materiał o problemie polskich imigrantów zajawia nagłówek "P***k ukradł i zgwałcił owcę" (autentyczna historia sprzed kilku lat). Łatwo wyobrazić sobie oburzenie, bo i przekaz podprogowy ewidentny. Chodziłoby o przyklejenie P***kom łatki dzikusów i zwyroli. Że jednostkowy przypadek? A kogo to obchodzi.

Oczywiście nic takiego w Szwecji nie pokazano, a tak tępe ostrze propagandy wciąż zarezerwowane jest dla wybranych – dla ludzi, którzy w celach politycznych przekroczą wszelkie moralne granice, zawsze zgodnie z zasadą, że wroga trzeba odczłowieczyć.

W Polsce już to widzieliśmy. W 2015 roku prezes P*S mówił o tym, że pasożyty i pierwotniaki w organizmach uchodźców są groźne dla P***ków. W 2018 roku, przed wyborami samorządowymi, P*S przekonywało w spocie, że polskim kobietom zagrażają hordy imigrantów, seksualnych drapieżców. Teraz władza znów sięga po sprawdzoną broń.

Wyjątkowo ponure jest zaś to, że my się tu oburzamy, a Kamiński i Błaszczak, mimo że pewnie świadomi podłości tych zagrywek, doskonale wiedzą, jaki przyniosą efekt.

Władza korzysta politycznie na stanie wyjątkowym i tuczy się na strachu przed imigrantami. Znów liczy, że "ciemny lud to kupi". I niestety może mieć rację.

23/09/2021

Stan wyjątkowy na granicy z Białorusią. Mieszkańcy wystawiają rachunek za wjazd wojska

Wojsko, które buduje płot na granicy z Białorusią, rozjeżdża ciężkimi samochodami łąki i pola należące do prywatnych właścicieli. Jak dowiaduje się WP, pierwsi rolnicy z nadgranicznych gmin Krynki i Kuźnica złożyli wyceny szkód spowodowanych nadzwyczajnym tempem pracy na budowie umocnień.
- Pojechałem zrobić kolejny pokos trawy, a na łące wzdłuż płotu granicznego zastałem błotniste koleiny. Hektary łąk częściowo nadają się do zaorania i obsiania na nowo. To koszty - skarży się Wirtualnej Polsce Bogdan Bilmin, rolnik i hodowca owiec z gminy Kuźnica (woj. podlaskie).

- W innym miejscu zastałem ślady po wyciąganiu auta, które zawisło na miedzy. Pracownik, który chciał uprzątnąć pozostałości z drutu kolczastego, pokaleczył się tymi śmieciami - dodaje.

Wylicza, że zaoranie, talerzowanie, materiał siewny to koszt około 1300 zł od hektara. Według niego, w trakcie akcji budowy płotu granicznego wojskowe auta jeździły, jak popadło, po prywatnych polach.

Podlasie. Wojsko weszło w szkodę
- Rozumiem, dlaczego ten płot musiał powstać, ale nie powinno się tak traktować czyjejś pracy i własności. Nasi strażnicy graniczni wiedzą, jak się tutaj poruszać. Widziałem, że nawet zwracali uwagę kierowcom wojska - dodaje rolnik. Prosi, aby "jakoś uprzejmie to ująć", że koszty muszą być zapłacone. Ewentualnie wojsko mogłoby wynagrodzić szkodę w naturze, kładąc asfalt na wiejskich drogach.

Problem można było dostrzec w relacjach telewizyjnych z Usnarza Górnego. Po deszczach łąki zamieniły w grzęzawisko.

Podlaska Izba Rolnicza potwierdziła WP, że w związku z budową płotu i działaniami polskich służb na granicy z Białorusią rolnicy z gmin Bobrowniki, Krynki i Kuźnica zgłosili szkody i wycenili je.

Rekompensaty za agroturystykę, sklep, bar
- Niektórzy mają mocno zniszczone uprawy, które wymagają założenia na nowo. Chętnych do zapłaty nie widać. Dlatego zwróciliśmy się do wojewody podlaskiego o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Rolnicy powinni zostać objęci świadczeniami wynikającymi z ustawy o rekompensatach w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego - mówi Marek Siniło, wiceprezes Podlaskiej Izby Rolniczej. Dodaje, że zwrócił się także do ministra rolnictwa Grzegorza Pudy.

21 września prace nad przepisami o rekompensatach zakończył Senat i ustawa wraca do Sejmu po poprawkach. Według projektu rekompensaty mają przysługiwać przedsiębiorcom i rolnikom świadczącym usługi hotelarskie, przewodnikom turystyki, firmom gastronomicznym. Na obszarze objętym stanem wyjątkowym ograniczona jest działalność turystyczna.

Mieszkańcom obiecano 65 proc. średniego miesięcznego przychodu ze świadczonych przez nich usług albo prowadzonej działalności gospodarczej. Wnioski będą rozpatrywać wojewodowie.

21/09/2021

17-latek bez prawa jazdy swoją poranną podróż zakończył na przydrożnym słupku.

Wrocławscy policjanci z ruchu drogowego, mając podejrzenie w stosunku do jednego z kierowców, że może prowadzić auto po alkoholu, od razu postanowili zatrzymać go do kontroli. Mężczyzna ten jednak nie reagował na polecenia, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Policjanci od razu ruszyli za nim, a chwilę później stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przydrożny słupek.

Chcąc w dalszym ciągu uciekać, otarł się też o radiowóz. Okazał się nim 17-latek nieposiadający w ogóle prawa jazdy. Sprawdzenia potwierdziły, że poruszał się autem niedopuszczonym do ruchu. Trafił do policyjnego aresztu i teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu w trakcie pełnienia służby zauważyli kierującego samochodem osobowym, który pomimo niskiej temperatury na zewnątrz, miał całkowicie opuszczone szyby w pojeździe. Policjanci mając podejrzenie, że może to być oznaka wcześniejszego spożywania alkoholu od razu postanowili zatrzymać kierowcę do kontroli drogowej.

Na widok znaków i sygnałów wysyłanych przez mundurowych, mężczyzna gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać osiedlowymi ulicami. Funkcjonariusze ruszyli za nim. Jazda kierowcy była bardzo niebezpieczna i w pewnym momencie doprowadziła do utraty panowania nad pojazdem. Auto uderzyło w słupek znajdujący się tuż przy krawędzi chodnika.

Jeden z funkcjonariuszy wybiegł wtedy z radiowozu, żeby zatrzymać mężczyznę, jednakże ten w dalszym ciągu nie chciał się poddać. Wrzucił wsteczny bieg i gwałtownie ruszając otarł stojący za nim radiowóz.

,,Kierowcą?? okazał się być 17-latek, który nie posiadał prawa jazdy. Samochód, którym się przemieszczał, nie był niedopuszczony do ruchu ze względu na brak aktualnych badań technicznych oraz polisy ubezpieczeniowej.

Posługiwał się jedynie umową kupna-sprzedaży tego auta, na której podrobił podpis swojego opiekuna.

Został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd. Grozić mu może kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

20/09/2021

Najlepsze informacje z miasta. Tu bije serce Wrocławia!

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Wroclaw

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 09:00 - 18:00
Środa 09:00 - 18:00
Czwartek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 18:00