21/10/2023
💀 W renesansowej talii Viscontich Kostucha z olbrzymią kosą w dłoniach pędzi na galopującym koniu, który tratuje po drodze przedstawicieli wszystkich stanów. Jest w tym przedstawieniu coś karnawałowego, co charakteryzowało średniowieczne wizje triumfu Śmierci.
💀 Jednak Śmierć nie została spersonifikowana pod postacią szkieletu – ale jako trup w zaawansowanym stadium rozkładu. Na jej klatce piersiowej widać jeszcze pozostałości skóry, a z brzucha wyłaniają się splątane wnętrzności. To już nowożytna maniera, w której zaczęły przeważać teatralnie drastyczne sceny agonii i rozkładających się zwłok.
💀 We wcześniejszych epokach, gdy morowa dziewica co chwilę rozpoczynała swój szalony taniec, Śmierć miała się dobrze, a ludzie byli do niej przyzwyczajeni, jak do stałego krajobrazu za oknem. Dziś, w realiach zachodniego świata, w którym dostęp do wykształcenia, leków i (jakiejś) służby zdrowia są już raczej standardem, w dobie kultu pięknego, zdrowego ciała, mamy tendencję do maskowania śmierci. Postrzegamy ją jak odległe wydarzenie, które dotyka innych, nie nas.
🕯 Jednak wraz z nastaniem ciemnej pory roku do każdego z nas przychodzi drobna refleksja na temat śmierci i życia pozagrobowego. A wraz z nią myśli, że życie jest krótkie, wszystko tak szybko mija i może trzeba się z czymś pospieszyć – albo odwrotnie: zwolnić, by w końcu zauważyć to, co w natłoku zadań ciągle nam umyka.
🕯 I tutaj przychodzi tarotowa Śmierć – nie jako zwiastun końca życia, lecz jako zapowiedź zmiany. Właśnie taka „śmierć” jest nieodłącznym, powtarzanym wielokrotnie elementem na drodze naszego rozwoju – bo żeby naprawdę poprawić jakość swojego życia, zmienić pracę, która nie przynosi satysfakcji, partnera, który ciągnie w dół, znajomych, którzy zamiast wspierać – oceniają, potrzeba fundamentalnej zmiany przekonań, ostrego odcięcia się od szkodliwych myśli, ludzi, czynności, miejsc. Dopiero na tym gruncie, z czystym i wolnym umysłem można zacząć zapraszać nowe jakości i ruszyć do przodu. Stąd, w niektórych taliach Śmierć jest przedstawiana jako Odrodzenie, bo to ono jest tak naprawdę istotą tej, niesłusznie przerażającej, karty.
Dlaczego piszę o tym dziś?
🌑 Zaledwie tydzień temu nów księżyca w Wadze z zaćmieniem Słońca zamknął 18-letni cykl księżycowy rozpoczęty w 2005 r. Przed nami więc nowy cykl – kolejne 18 lat! Ten czas sprzyja głębokim transformacjom, domykaniu starych spraw, porządkowaniu – zarówno przestrzeni wokół, jak i własnej głowy oraz żegnania się ze wszystkim tym, co już nam nie służy.
Znając ten kontekst, tym bardziej warto w tym czasie przyjrzeć się karcie Śmierci i zadecydować, z jakimi wartościami chcemy wejść w nowy księżycowy rozdział ✨