06/07/2025
Głupia sprawa z tymi wynikami egzaminów ósmoklasisty.
Powtarzasz jak mantrę, że wyniki nie mają znaczenia.
Że uczy się uczeń, nie nauczyciel.
Że ten wynik mówi o tobie, drogi absolwencie, absolutnie nic - mogłeś złapać katar, możesz mieć trudny moment w swoim życiu…
I jeszcze ten Rafał, na każdej rekrutacji powtarzający jak zdarta płyta, że on to jeszcze nigdy nikogo niczego nie nauczył…
I nagle przychodzi Ci taka ósma klasa, aka Pięciu Wspaniałych, powtarzam cały rok, wyniki nie mają znaczenia, chłopcy!
W piątek wydawałam Wam wyniki z ogromnymi i szczerymi gratulacjami.
W sobotę dowiedziałam się, że jesteśmy na 19. miejscu wśród WSZYSTKICH wrocławskich szkół.
Z samego angielskiego na 6., też ze wszystkich.
Ktoś powiedział, że powinnam o tym napisać.
Ktoś, że jak te wyniki dalej będą takie wysokie, to dziecko ze szkoły zabierze, bo to bezpieczna przestrzeń ma być, a nie ciśnienie na wyniki. (Ale to żarty były, ja wiem)
I w ten oto sposób całą sobotę kulam się z myślami. Pisać? Nie pisać? Po co? A po co nie?
Piszę.
Z dedykacją dla tych, którzy wciąż wierzą, że bez krzyku, zastraszania, plusów i minusów, to dziecko się samo z siebie niczego nie nauczy.
Z podziękowaniami dla tych, którzy na to pracowali. Za godziny poświęcone na dyskusje o emocjach w literaturze i na logiczne myślenie, w kontrze do minut na schematy opowiadań i algorytmy rozwiązywania zadań.
Z gratulacjami dla młodych ludzi, którzy dobiegli do mety i właśnie rozpoczynają kolejny etap uczenia SIĘ.
I z zapewnieniem do rodziców - nadal nie zależy nam na wynikach.
Zdjęcie z zakończenia roku, żeby nie było wątpliwości jak powinien wyglądać uczeń odbierając świadectwo.