22/07/2026
„Najczęstszy problem HR przy współpracy ze szkołą językową?"
Zapytaliśmy kilku HR-owców o największy problem we współpracy ze szkołą językową.
Spodziewaliśmy się następujących odpowiedzi: źle dobrany lektor, za trudny materiał, za mało godzin. Jednak usłyszeliśmy coś innego: „Piszemy maila, próbujemy się dodzwonić do szkoły językowej. I czekamy, czekamy… czekamy."
👩🏫🧑🏫Lektor jest świetny, program kursu całkiem niezły. Ale kiedy coś się dzieje,: na przykład ktoś odchodzi z firmy, trzeba zmienić termin, pojawia się nowa osoba do grupy, jeden uczestnik potrzebuje innego poziomu – zaczyna się wymiana maili przypominająca grę w ping-ponga:
1) Mail do szkoły.
2) Cisza przez trzy dni.
3) Ponaglenie.
4) Odpowiedź, że ktoś to sprawdzi.
5) Kolejny mail.
Coś w końcu się ruszyło, ale nie tak jak miało być.
A HR ma do ogarnięcia jeszcze osiemdziesiąt innych rzeczy.
Brak reakcji to jednocześnie brak odpowiedzialności po jednej stronie.
Kiedy każde pytanie trafia do ogólnej skrzynki, a odpowiedź zależy od tego, kto akurat siedzi przy biurku – firma jest zdana na przypadek. Płaci wówczas za kurs, który generuje jej dodatkową pracę, zamiast usprawniać cały proces.
Dlatego kiedy firmy pytają nas, co wyróżnia Prolang, mówimy oczywiście o metodyce i efektach dla Klienta, ale mówimy też o tym, że każda firma ma jedną osobę, która odbiera telefon: ma dedykowanego opiekuna/opiekunkę - konkretną wyznaczoną do tego osobę, która zna historię współpracy, wie, kto jest w jakiej grupie, i która wraca z informacją tego samego dnia.
To brzmi dla nas jak oczywiste minimum. Ale okazuje się, że dla wielu działów HR to nadal rzadkość jeśli chodzi o kontakt z dostawcą.
↗ A jak wygląda komunikacja z Waszym obecnym dostawcą szkoleń? Czy macie jedną osobę do kontaktu, czy piszecie?