03/06/2026
Dzień 2 – Zakopane, wysokości, świętości i inne przyjemności
Drugi dzień naszej tatrzańskiej przygody rozpoczęliśmy zgodnie z planem: pobudka, śniadanie i szybka kontrola nieba. Modlitwy o brak deszczu najwyraźniej zostały wysłuchane, bo pogoda postanowiła z nami współpracować!
Po śniadaniu ruszyliśmy do Zakopanego, a konkretnie pod dolną stację kolejki w Kuźnicach. Tam czekała nas pierwsza atrakcja dnia – wyjazd kolejką na Kasprowy Wierch. Dla jednych była to ekscytująca podróż, dla innych test odporności na wysokość. Niezależnie od poziomu odwagi wszyscy zgodnie przyznali, że widoki wynagrodziły każde mocniejsze bicie serca.
Na górze przywitał nas tatrzański przewodnik, który z ogromną pasją opowiadał o Tatrach. Widoki były naprawdę spektakularne – nawet mgła nie była w stanie odebrać im uroku. Najbardziej spostrzegawczy uczestnicy wypatrzyli nawet kozice, które najwyraźniej również postanowiły pojawić się na naszej wycieczce. Na szczycie było chłodno, ale dzielni uczniowie zdobyli sam wierzchołek, przekraczając magiczną granicę 2000 metrów nad poziomem morza. Były zdjęcia, zachwyty, pamiątki w telefonach i oczywiście obowiązkowa gorąca herbata dla odzyskania czucia w palcach.
Po zjeździe na dół odwiedziliśmy Muzeum Tatrzańskiego Parku Narodowego. Edukacja stała tam na naprawdę wysokim poziomie – można było dowiedzieć się mnóstwa ciekawych rzeczy o przyrodzie, historii i mieszkańcach Tatr. Oczywiście nie zabrakło także wizyty w sklepiku z pamiątkami, który dla niektórych okazał się równie interesujący jak sama wystawa.
Kolejnym punktem programu było Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. Przewodnik przybliżył nam niezwykłą historię tego miejsca, a spacer Drogą Fatimską pozwolił na chwilę zadumy. Zobaczyliśmy również fragmenty ołtarza z pamiętnej wizyty św. Jana Pawła II w Zakopanem w 1997 roku. Niektórzy uczestnicy zaopatrzyli się w dewocjonalia, które niemal natychmiast zostały poświęcone przez miejscowego księdza – szybciej już chyba się nie da!
Następnie przyszedł czas na kolejną podróż kolejką – tym razem na Gubałówkę. Na szczycie każdy mógł znaleźć coś dla siebie: pamiątki, lody, przekąski lub po prostu chwilę odpoczynku z pięknym widokiem na Tatry.
A skoro Zakopane, to nie mogło zabraknąć Krupówek! Był czas wolny, zakupy, podziwianie regionalnych wyrobów i sprawdzanie, czy w plecaku zmieści się jeszcze jedna pamiątka. Jak się okazało – zwykle się mieściła.
Po pełnym wrażeń dniu wróciliśmy do pensjonatu na zasłużoną obiadokolację. Jednak to nie był koniec atrakcji. Pogoda nadal dopisywała, więc uczestnicy mogli korzystać z uroków podwórka. Jedni wybrali koszykówkę, inni piłkę nożną, a najbardziej kreatywni organizowali regaty własnoręcznie puszczanych łódek w pobliskim potoku.
Wieczorem wszyscy spotkali się przy ognisku. Były śpiewy, tańce, rozmowy i mnóstwo śmiechu. Atmosfera była tak dobra, że nawet zmęczenie po całym dniu postanowiło chwilowo odpuścić.
Dzień zakończyliśmy z poczuciem, że był to kolejny bardzo udany etap naszej wycieczki. Kasprowy zdobyty, Gubałówka zaliczona, Krupówki odwiedzone, a wspomnień przybyło tyle, że ledwo mieszczą się w pamięci telefonów!