Agnieszka Szymańska - Projekt Odstresuj

Agnieszka Szymańska - Projekt Odstresuj Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Agnieszka Szymańska - Projekt Odstresuj, Edukacja, ul. Batorego 15, Wieliczka.

Uczę się pisać bezwzrokowo na klawiaturze komputera. Przeszłam już przez wiele wprawek pisząc pojedyncze litery a potem ...
12/03/2022

Uczę się pisać bezwzrokowo na klawiaturze komputera. Przeszłam już przez wiele wprawek pisząc pojedyncze litery a potem słowa. Teraz zadaniami są konkretne teksty. I dzisiaj przyszedł do mnie wiersz Wisławy Szymborskiej „Chwila”. Zawsze wprawiały mnie w zdumienie sytuacje, gdy nagle trafiasz na coś, czego w tym momencie najbardziej potrzebujesz. Jak nie wiesz co i jak, gdzie, z kim, jak dobijają się do Ciebie różne emocje, z którymi ciężko dać radę, pojawia się przez ulotną chwilę znak, wskazówka albo realna pomoc. Trzeba tylko być czujną, żeby nie przegapić. Pewnie miliony takich znaków już przegapiłam, ale ten wiersz bardzo mnie dzisiaj zatrzymał – na tyle, że przepisywałam go 5 razy. Żeby dotarł, osiadł i został. No i sobie siedzi, postanowił się rozgościć a ja go serdecznie zapraszam i częstuję kawą. Wdycham jej zapach, smakuję każdy łyk. Kot siada na kolanach i mruczy… Sielanka? Nie – codzienność, w której łapię te chwile, które podładują moje baterie, dadzą impuls do dalszego działania, wspierania, organizowania.

W kryzysach o chwilach nie pamiętamy, nie czekajmy aż one znajdą sposób, żeby o sobie przypomnieć.

Idę stokiem pagórka zazielenionego.
Trawa, kwiatuszki w trawie
jak na obrazku dla dzieci.
Niebo zamglone, już błękitniejące.
Widok na inne wzgórza rozlega się w ciszy.

Jakby tutaj nie było żadnych kambrów, sylurów,
skał warczących na siebie,
wypiętrzonych otchłani,
żadnych nocy w płomieniach
i dni w kłębach ciemności.

Jakby nie przesuwały się tędy niziny
w gorączkowych malignach,
lodowatych dreszczach.

Jakby tylko gdzie indziej burzyły się morza
i rozrywały brzegi horyzontów.

Jest dziewiąta trzydzieści czasu lokalnego.
Wszystko na swoim miejscu i w układnej zgodzie.
W dolince potok mały jako potok mały.
Ścieżka w postaci ścieżki od zawsze do zawsze.
Las pod pozorem lasu na wieki wieków i amen,
a w górze ptaki w locie w roli ptaków w locie.

Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila.
Jedna z tych ziemskich chwil
proszonych, żeby trwały.

Wisława Szymborska "Chwila"

 Co można zrobić ze wszystkim? Wszystko można wytańczyć 😄 Wytańcz to! Taniec 5 rytmów – wzięłam w nim udział już jakiś c...
14/09/2019


Co można zrobić ze wszystkim? Wszystko można wytańczyć 😄 Wytańcz to! Taniec 5 rytmów – wzięłam w nim udział już jakiś czas temu, ale wciąż wybrzmiewa we mnie efekt WOW! 🤩😍🥳 Byłam totalną debiutantką, po raz pierwszy od dawna robiłam coś po raz pierwszy, chociaż ten typ tańca chodził za mną już od kilku lat. Już planuję kolejne wyjście.

Taniec to jeden ze sposobów, który pozwala zarządzić naszą energia fizyczną. I nie chodzi tutaj tylko o taniec na imprezach (chociaż nim też nie należy pogardzać, a wręcz przeciwnie - bawić się i tańczyć do upadłego) ale o taniec wolny, nieskrępowany, swobodny i dający naszemu ciału prawo decydowania o tym jak chce się ruszać. Poczucie wyzwolenia, oczyszczenia, totalnego zmęczenia – tego wszystkiego możemy oczekiwać podczas 3-godzinnego rytuału tanecznego. W grupie, ale bez narzuconych choreografii, ram, podglądania, oceniania. Razem ale osobno, osobno ale razem. Widoczni i niewidoczni. Każdy tańczy swoje, nie ma znaczenia co i jak. Znaczenie ma bycie tu i teraz, poruszanie się, bycie sobą, w zgodzie ze sobą i ze swoim ciałem.

Dla wszystkich razem i każdego z osobna. Polecam całą sobą!

Biję się w piersi – zapomniałam o ŚWIATOWYM DNIU OPTYMISTY!!! Co za faux pas!Może tak się stało dlatego, że ten dzień po...
22/08/2019

Biję się w piersi – zapomniałam o ŚWIATOWYM DNIU OPTYMISTY!!! Co za faux pas!
Może tak się stało dlatego, że ten dzień pojawił się dopiero w 2016 roku? A może dlatego, że jak się jest optymistą codziennie to nie trzeba obchodzić jakiegoś specjalnego święta?

Więc po co o tym pisać? Bo bycie optymistą pomaga. Według Martina Seligmana, który o optymistach i pesymistach wie wszystko, „optymiści lepiej sobie radzą w szkole i na uczelni, w pracy i na boisku. Optymiści regularnie uzyskują lepsze niż można by sądzić wyniki w testach sprawności. Kiedy starają się o posadę, mają większą szansę na jej otrzymanie niż pesymiści. Cieszą się nadzwyczajnym zdrowiem. Starzeją się łagodnie, mniej cierpią z powodu dolegliwości związanych z wiekiem. Są dane przemawiające za tym, że być może nawet żyją dłużej.” *
To przyjemna wizja prawda?

A co najważniejsze, jak wskazuje sam tytuł książki M. Seligmana, „Optymizmu można się nauczyć”. I to nie przez bezmyślne stosowanie takich zabiegów jak beztroskie pogwizdywanie czy powtarzanie banałów np. z każdym dniem, w każdej dziedzinie, wiedzie mi się coraz lepiej, lecz przez opanowanie specjalnego zestawu technik poznawczych.*
I być może dzięki temu taki napis, który zauważyłam podczas jednej z podróży, będzie przyświecał nam codziennie a nie tylko od święta.

Stay tuned – będę po kolei odkrywać techniki uczenia się optymizmu.

* z książki Martin E.P. Seligman „Optymizmu można się nauczyć”

Podróże są nieodłączną częścią mojego życia. I chociaż lubię się przemieszczać, zmieniać miejsca, być w ciągłym ruchu, t...
19/08/2019

Podróże są nieodłączną częścią mojego życia. I chociaż lubię się przemieszczać, zmieniać miejsca, być w ciągłym ruchu, to czasami mam tak po prostu dosyć. Zwłaszcza w momentach, kiedy postanawiam, że podróż to super czas na pracę i obiecuję sobie, że w pociągu będę intensywnie działać. A potem siadam i walczę sama ze sobą – pracować czy może jednak poczytać książkę albo po prostu robić nic? Wybieram pracę i się męczę, bo nie mogę się skupić i wolałabym poczytać, wybieram książkę i czytając myślę o tym, że gdybym ten czas wykorzystała na pracę, to później mogłabym robić same przyjemne rzeczy. I tak źle i tak niedobrze. Dlatego od dzisiaj czas w podróży ogłaszam czasem SPONTANICZNYCH DECYZJI! Bez wyrzutów sumienia, bez zastanawiania się i kalkulowania co lepsze. Siadam i decyduję na co mam ochotę. Co za ulga…

Nie ma tego złego…. Jak się zamkną jedne drzwi to otworzą się inne… Życie nie lubi pustki… Nie ma przypadków... Każda rz...
14/08/2019

Nie ma tego złego…. Jak się zamkną jedne drzwi to otworzą się inne… Życie nie lubi pustki… Nie ma przypadków... Każda rzecz jest w życiu po coś....i jeszcze kilka innych przysłów polskich ciśnie mi się na usta w związku z sytuacją, która mnie ostatnio spotkała. Niby nie żadna duża sprawa ale znacząco wpłynęła na mój nastrój.
Ten, kto dużo porusza się w okolicach ulicy Zakopiańskiej w Krakowie wie, że ostatnimi czasy to nie jest najlepsze miejsce do jeżdżenia. Budowa trasy, zwężenia, zamknięte ulice, nieprzewidywalność drogi i czasu oraz inne atrakcje powodują wzrost ciśnienia nawet u najbardziej wyluzowanego osobnika.
Ostatnio próba dotarcia na zajęcia jogi kosztowały mnie baaaaaardzo dużo nerwów i stresu. Przez remonty czas dojazdu wydłużył się trzykrotnie. Chyba łatwo sobie wyobrazić moje wkurzenie. Wybiegam swoimi myślami w przyszłość i widzę jak sfrustrowana ciągłymi przegranymi z krakowskimi korkami, rezygnuję po kolei z moich ulubionych aktywności.
I wcale mi się taki obraz nie spodobał. A ponieważ wiadomo, że budowy nie przyspieszą (raczej trzeba się liczyć z opóźnieniami) odpowiedzialność za znalezienie rozwiązania spadła z wielkim hukiem na moją głowę. No i się zaczęło!
➡️Gdzie najbliżej?
➡️Może pochodzę na niezbyt lubiane zajęcia ale przynajmniej tam dojadę?
➡️A może poćwiczyć w domu (ble... jednak tego nie znoszę)? I ostatnie pytanie: ➡️A gdyby tak poszukać „pod prąd”?
Ten trop poprowadził mnie do Wieliczki do klubu, w którym oprócz jogi mają cały szereg zajęć tanecznych. I co najważniejsze są MEGA GIGA EKSTRA SUPER! A dojazd zajmuje mi 12 minut i bez obawy o korki (bo całkowicie bocznymi drogami 💪
Widzicie ten uśmiech od ucha do ucha? 😁😄😃😀☺️😊😍

Pokonywałam ostatnio samochodem trasę Kraków – Warszawa. Zmusiły mnie do tego okoliczności, bo w normalnej sytuacji zaws...
22/07/2019

Pokonywałam ostatnio samochodem trasę Kraków – Warszawa. Zmusiły mnie do tego okoliczności, bo w normalnej sytuacji zawsze wybieram pociąg. Nie lubię tej drogi, mam wrażenie, że tracę czas, co w połączeniu ze zmęczeniem, które się pojawia później, jest tak nieprzyjemne, że nie rekompensuje go słuchanie najlepszego audiobooka lub ulubionej muzyki.
😃A jednak pojawiła się wartość dodana z tej mojej wycieczki. Nad trasą od czasu do czasu pojawiały się komunikaty: jedź prawym pasem, pamiętaj o ograniczeniu prędkości itd. Zwykłe hasła przypominające kierowcom o podstawowych zasadach poruszania się na drodze. I nagle zupełnie niespodziewanie pojawił się napis: ZAPLANUJ SWÓJ ODPOCZYNEK!❗️
Najpierw, idąc prawdopodobnie tropem twórców, pomyślałam, że powinnam zrobić 15 minutową przerwę na najbliższym parkingu.

💫Potem jednak moje myśli poszybowały dalej – do krainy, która się nazywa: Odpocznę jak tylko zrobię jeszcze jedną rzecz.

W tej krainie odpoczynek jest zawsze pod ręką, można w każdej chwili po niego sięgnąć, skorzystać wtedy, kiedy przyjdzie na to ochota. I….. z jakiś dziwnych powodów wciąż czekamy na ten najlepszy moment. I tak oto odpoczynek leży, kurzy się, pokrywają go pajęczyny, bo nigdy nie ma dobrego czasu, zawsze jest jeszcze jedna, ważna sprawa do załatwienia, pilny telefon do wykonania, inni, o których trzeba się zatroszczyć. Bo przecież odpocznę jak tylko to załatwię! Odpocznę jak tylko będę mieć czas. Brzmi znajomo? I tak sobie siedzimy w tej krainie narzekając na tempo życia, na przeładowanie, na stres, na zmęczenie.

❓❓❓Jak sobie z tym radzić? ❓❓❓

Steven Covey mówi o „ostrzeniu piły”, Tony Schwarz mówi o zarządzaniu energią. W obu przypadkach chodzi zaś o jedno: zadbanie o siebie, o swoje podstawowe potrzeby tak, aby żyć i działać w najlepszy dla siebie sposób. Nie chodzi tutaj tylko
o efektywność (to słowo klucz do tego jak dzisiaj funkcjonujemy), ale przede wszystkim o nasz indywidualny komfort, o to, jak stworzyć warunki do odpoczynku i relaksu oraz o zbilansowanie tego, co dajemy na zewnątrz z tym, co dajemy sobie.

Aby było nam lepiej, trzeba zadbać o cztery główne sfery:
1️⃣Fizyczną
2️⃣Emocjonalną
3️⃣Mentalną
4️⃣Duchową

Oczywiście to bardzo łatwo powiedzieć, trochę trudniej znaleźć sposoby i zastosować. W czterech kolejnych wpisach przybliżę każdy z tych obszarów, podam różne rozwiązania aby każdy mógł znaleźć najbardziej odpowiednie dla siebie.

A potem pozostaje tylko zastosować 😅.

Wakacje! Nareszcie są wakacje! To dla większości czas wytchnienia. Na ulicach mniej samochodów, mniej zobowiązań, nie ma...
22/06/2019

Wakacje! Nareszcie są wakacje! To dla większości czas wytchnienia. Na ulicach mniej samochodów, mniej zobowiązań, nie ma odrabiania lekcji, nie ma porannych fochów, nie ma dodatkowych zajęć. Jakoś tak niespiesznie się robi😄.

To także wiele przyjemnych chwil, które przeżywamy,
i z których się cieszymy. To również dobry moment na trenowanie nawyków, które będą wspierać naszą odporność na stres gdy przyjdzie wrzesień, październik, listopad a potem grudzień. A wraz z nimi gonienie, planowanie, wyścig z czasem i zbyt wiele rzeczy do zrobienia w jednym momencie.😵🥵

Dużo łatwiej rozpocząć coś nowego gdy jesteśmy bardziej wypoczęci, dosłonecznieni 🌞 i zadowoleni. Dlatego już od początku wakacji proponuję dać sobie szansę i trenować zauważanie i nazywanie dobrych, przyjemnych momentów w każdym dniu. Teraz łatwiej będzie je rozpoznawać i kolekcjonować, nie tylko dlatego, że jesteśmy bardziej pozytywnie nastawieni do świata, lecz również dlatego, że takich sytuacji będzie po prostu więcej. 2 miesiące działania w tym trybie powinno mocno wesprzeć budowanie nawyku, do którego warto będzie sięgać w jesienną szarugę. 🌧☔️🌊

Jak to robić? Bardzo prosto! Gdy coś, co w danym momencie robisz, sprawia Ci przyjemność, gdy dzieje się coś, co jest dla Ciebie ważne, nazywaj swój stan na głos albo w swoich myślach. To pierwszy krok. A wieczorem przypomnij sobie 3-5 chwil z całego dnia i zastanów się, co spowodowało dobre emocje i jak sprawić aby było ich w codzienności więcej. Zapisywanie🖋 pomaga, ale jeżeli masz się do tego zmuszać, to lepiej odpuść. Codzienne działanie pomaga ale jeżeli zapomnisz, nic się nie stało. Wróć do tego w kolejnym dniu. To ma być dla Ciebie 🥰💝.
Wczoraj zachwycałam się świetlikami wokół domu, dzisiaj powolną i leniwą kawą☕️ w towarzystwie kotów 🐈.

A Ciebie co spotkało dzisiaj przyjemnego?

p.s. na zdjęciu "świetliki" 😅

Gdy zaczynałam prowadzić szkolenia to wydawało mi się, że jedynym sposobem na to, aby uczestnicy wzięli z nich coś dla s...
27/05/2019

Gdy zaczynałam prowadzić szkolenia to wydawało mi się, że jedynym sposobem na to, aby uczestnicy wzięli z nich coś dla siebie, jest „przerabianie” z nimi tematu przez dwa dni. I chociaż wciąż darzę dłuższe warsztaty wyjątkowym uczuciem, to dzisiaj wiem, że czasem nawet jedno zdanie jest w stanie uruchomić inne myślenie, potrzebę zmiany, konkretną decyzję lub od razu działanie. I dlatego wykorzystuję każde zaproszenie aby mówić o tym, że to, co powoduje u nas stres to nie sytuacja tylko sposób w jaki na nią reagujemy. Dzisiaj z drugim już wykładem pojawię się w jednej z poznańskich firm . Bo po co się stresować na własne życzenie?

To, że stres włazi nam w mięśnie, spina je, usztywnia i powoduje ból, wiemy wszyscy.  Z tym, że dobrze jest się porozcią...
27/05/2019

To, że stres włazi nam w mięśnie, spina je, usztywnia i powoduje ból, wiemy wszyscy. Z tym, że dobrze jest się porozciągać lub pomasować, mało kto będzie się spierał. Na stwierdzenie, że wciąż za mało dbamy o swoje ciało niektórzy się oburzą, a niektórzy je poprą. Jedni powiedzą, że masowanie jest niezbędne do życia, inni, że zupełnie niepotrzebne. Dla części masaż to odprężenie i relaks, dla części to ból i cierpienie. Różne podejścia, różne doświadczenia. Mamy różnie bo jesteśmy różni - nic nowgo prawda?😉 Dlatego warto szukać, sprawdzać i korzystać z tego, co dla nas najlepsze.
Ostatnio coraz częściej mówi się o masowaniu powięzi. Powięź to tkanka łączna, która otacza nasze mięśnie i narządy wewnętrzne. Podczas stresowych sytuacji, które uaktywniają reakcje związane ze stanem walki lub ucieczki powięź, tak jak i mięśnie, napina się i jest utrzymywana w ciągłej gotowości do działania. Praca z powięzią uwalnia powstałe napięcie, odstresowuje i relaksuje. Zrelaksowane ciało to lepiej działający umysł, wyższa odporność psychiczna i więcej siły na radzenie sobie ze stresem. Masowanie powięzi to moje nowe odkrycie – a godzinne lub dwugodzinne warsztaty są warte każdej spędzonej tam sekundy.
Na zdjęciu sprzęty, których używaliśmy na 2 godzinnym warsztacie nazwanym Masażownią . Być może nie wyglądają imponująco ale imponujące przynoszą efekty. Całym ciałem polecam 💗

Odwołali mi spotkanie 5 minut przed moim wyjściem z domu. Pierwsza myśl jaka pojawiła mi się w głowie nie była zbyt cenz...
19/04/2019

Odwołali mi spotkanie 5 minut przed moim wyjściem z domu. Pierwsza myśl jaka pojawiła mi się w głowie nie była zbyt cenzuralna 🤬☹️😉. Bo przecież posypał mi się cały misternie ułożony plan na dzisiaj.
Ale już po chwili zdałam sobie sprawę, że mam darowane 5 godzin, z którymi mogę zrobić co tylko chcę! Zaczynam od kawy (w kubku termicznym, bo była przygotowana na drogę) i książki, pławiąc się w słońcu i rozkoszując oczy zielenią.
I wysyłam ciepłe myśli do tych, co zmienili mi plany.
Da się? Oczywiście, czasem trzeba tylko trochę poćwiczyć zmianę perspektywy.

BezsennośćDzisiaj w nocy znowu mnie dopadła… Zupełnie niespodziewanie, bo zazwyczaj śpię „szybko i intensywnie” czyli za...
04/10/2017

Bezsenność
Dzisiaj w nocy znowu mnie dopadła… Zupełnie niespodziewanie, bo zazwyczaj śpię „szybko i intensywnie” czyli zasypiam od razu, śpię głęboko 5-6 godzin a potem budzę się zregenerowana i wypoczęta. A teraz dwa dni z rzędu pobudki w środku nocy 😣. Przeziębienie, księżycowa pełnia, milion rzeczy w głowie, niepewność przed długim wyjazdem – wszystko się nałożyło na siebie i poskutkowało przewracaniem się z boku na bok. Jako, że nie lubię tracić czasu a dodatkowo jestem mocno skoncentrowana na rozwiązaniach, musiałam coś z tą sytuacją zrobić 💪
Przypomniałam sobie artykuł, który czytałam jakiś czas temu. Rada, która tam się pojawiła brzmiała: jak nie możesz spać, to wstań i zrób coś innego. Trzeba przerwać nakręcanie się, myślenie w kółko o tym samym. Wprawdzie niechętnie, ale wstałam, wyprasowałam 8 koszul, poczytałam książkę, przygotowałam plan na kolejny dzień, wypiłam ciepłą wodę z cytryną i miodem i poszłam znowu spać. W zasypianiu pomogło regulowanie oddechu i słuchanie wyciszającej muzyki (Marconi Union). Dzisiaj powtórka z rozrywki – tym razem kilka maili, przygotowanie do szkolenia, znowu kilkadziesiąt stron książki. I z jednej strony zadowolenie, że zrobiłam sporo rzeczy i to jeszcze przed świtem, z drugiej racjonalny głos mówi, że zbyt długo nie da się tak funkcjonować.
Mam nadzieję, że kolejna noc będzie jednak spokojna i pełna. Dobranoc.

 W poprzednim poście wspominałam o tym, że budowanie afektu pozytywnego (czyli dobrego nastroju związanego z odczuwaniem...
19/09/2017


W poprzednim poście wspominałam o tym, że budowanie afektu pozytywnego (czyli dobrego nastroju związanego z odczuwaniem lubianych przez nas emocji), wpływa w dobry sposób na wiele różnych obszarów naszego życia.
Łatwo być w dobrym humorze gdy jesteśmy wyspani, za oknem świeci słońce a harmonogram dnia nie wydaje się być zbyt przeciążony. Dużo trudniej, gdy od rana chmury próbują nas przycisnąć do ziemi, niskie ciśnienie zwala nas z nóg a wszechogarniające zimno powoduje, ze chcemy otulić się kocem i zostać z kubkiem gorącej herbaty na ulubionej kanapie. Niestety brutalna rzeczywistość wyciąga nas z domu, wymaga produktywności, kreatywności i działania na wysokich obrotach.
W takich momentach łatwo o zniechęcenie, narzekanie i ciągłe szukanie dziury w całym.

Co zrobić, żeby ułatwić sobie przebywanie w tym mało przyjaznym otoczeniu?

SZUKAĆ MAŁYCH PRZYJEMNOŚCI!

Takich, które niewiele albo nic nie kosztują. Takich, które są czasem zbyt oczywiste, żeby dostrzec ich wartość i wpływ jaki na nas wywierają. Takich, z których korzystamy na co dzień ale już ich nie doceniamy, bo są zawsze pod ręką. Jak również tych, które nieświadomie wkradły się do rutyny i przestały być już czymś wyjątkowym. Jeżeli zaczniemy je zauważać i świadomie celebrować, nasze nastawienie i nastrój mogą się szybko zmienić. Bo sprawianie sobie przyjemności z założenia jest przecież fajne prawda?

Szybki przykład małej bezkosztowej radości – jakiś czas temu przypomniałam sobie jak bardzo lubiłam z moją małą córką szurać butami po jesiennych liściach na alejkach w parku😊. Córka dorosła i przestałyśmy razem szurać, a jesień zaczęła mi się kojarzyć bardziej z nieuchronną drogą ku zimie (brrr) niż przyjemnym i zabawnym czasem. Teraz już wiem, że jak tylko będę w parku tej jesieni, to przez kilka minut połażę sobie po liściach i przywołam na nowo uczucie beztroski i radości.

Krótka instrukcja korzystania z małych przyjemności:
1. Stwórz listę 15 rzeczy, które lubisz robić albo takich, które sprawiają Ci przyjemność.
2. Nie oceniaj ich – jeżeli są dla Ciebie dobre, to znaczy, że warto je wprowadzać w życie.
3. Postaraj się, żeby były różnorodne – to pozwoli wybrać którąś zawsze, bez względu na okoliczności zewnętrzne.
4. Przypomnij sobie o tym, co lubisz a dawno nie pojawiło się w Twoim życiu.
5. Działaj świadomie, wybieraj i planuj jaką przyjemność sobie sprawisz.
6. Nazywaj to, co wprawia Cię w dobry nastrój i uzupełniaj swoją listę na bieżąco.
7. Sprawiaj sobie przyjemności codziennie.
8. Wieczorem pomyśl co zrobisz następnego dnia, aby od rana lepiej się czuć.
9. A rano wprowadź plany w czyn!

Dzięki takim działaniom nie tylko wprowadzisz się w dobry nastrój ale też będziesz budować swoją odporność na trudne i stresujące sytuacje. Przy takim bogactwie przyjemnych emocji, trudniej będzie wyprowadzić Cię z równowagi.

Ja jutro obejrzę jeden odcinek mojego ukochanego serialu z dawnych czasów (Miasteczko Twin Peaks), napiję się pysznej herbaty owocowej jak będzie mi zimno oraz pójdę na zajęcia relaksacyjne. I każdą z tych rzeczy będę się cieszyć świadomie w trakcie jej wykonywania.

A Ty jaką przyjemność sobie sprawisz dzisiaj, jutro albo pojutrze? Napisz w komentarzu, na pewno kogoś zainspirujesz😁 .

Udostępnij jeżeli uważasz, że komuś z Twoich znajomych przyda się umiejętność korzystania z małych przyjemności .

Adres

Ul. Batorego 15
Wieliczka
32-020

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Agnieszka Szymańska - Projekt Odstresuj umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Agnieszka Szymańska - Projekt Odstresuj:

Skróty

Udostępnij

Kategoria