Mead Ladies

Mead Ladies

Udostępnij

Organizujemy warsztaty dzikiej kuchni, uczymy, jak korzystać z roślinnej apteczki, robimy mydła, Mead Ladies, czyli Gosia i Kaja.

Połączyła nas wielka pasja do świata roślin. Eksperymentujemy z dzikimi roślinami jadalnymi w kuchni, szukamy dziko rosnących grzybów, uczymy o ciekawych surowcach, które można znaleźć na łące, w lesie, na bagnach i nad rzeką. Prowadzimy zajęcia dla dzieci i dla dorosłych z zakresu dzikiej kuchni, naturalnych kosmetyków i ziołolecznictwa. Zajmujemy się też dawnymi technikami przetwórczymi, takimi jak fermentacja. Zapraszamy na spacery botaniczne i na warsztaty stacjonarne.

16/05/2026

Jeżeli chcecie zacząć z nami sezon to wpadajcie dzisiaj do Parku Praskiego na Wielki Piknik Wiosenny.
Będziemy w strefie kreatywnej opowiadać o zero warstw , zapylaczach i domkach dla owadów.

Photos from Kamień. Pawilon Edukacyjny's post 20/06/2025

Jeżeli ktoś chce się z nami spotkać jeszcze w tym tygodniu to odnosimy iż w Noc Kupały w Kamieniu będzie nasz spacer! Zapraszamy!

05/02/2025

Portret Izabelli Lubomirskiej, "Błękitnej Markizy" to jedno z najbardziej znanych płócien mistrza Marcella Bacciarellego, nadwornego malarza Stanisława Augusta Poniatowskiego. Trochę to przewrotne, że tematem tej krótkiej rozprawki nie będzie błękitna suknia Izabelli. Ani kwiaty - jaskry, piwonie czy niezapominajki. Tym razem pod lupę weźmiemy kolor płaszcza zarzuconego na ramiona. Purpurowego - a więc w kolorze zarezerwowanym dla arystokracji, członków królewskich rodzin (purpura to ambicje dynastyczne) czy... purpuratów - kościelnych dostojników. Skąd aż taki status tego koloru? W tym wszystkim chodziło przede wszystkim o trudność jego pozyskiwania. W czasach gdy nie znano barwników syntetycznych, barwniki fioletowe, amarantowe, głębokie bordo pozyskiwano z wydzielin drapieżnych ślimaków, zamieszkujących wody Morza Śródziemnego. Proces uzyskiwania barwnika był tyleż skomplikowany, co zwyczajnie niezbyt przyjemny, uhm, pod kątem niebywałych wręcz doznań olfaktorycznych. A tajemnicę jego produkcji posiadali nieliczni. W skrócie ciała nieszczęsnych stworzeń - ślimaków z rodziny rozkolcowatych, poddawano procesowi fermentacji, a następnie utleniania w wielkich kadziach, bywało, że zrobionych z ołowiu, co dodatkowo wpływało na stan zdrowia wytwórców pożądanego surowca. Dzięki temu nieciekawy kolor żółty, pochodzący z wydzielin służących paraliżowaniu ofiar, przechodził przez czerwienie, lawendy, aż do głębokich fioletów. Muszle zaś wyrzucano. Tam, gdzie podejmowano się tego trudnego, alchemicznego wręcz procesu, do dziś zachowały się składowiska skorupek. Płaszcz Izabelli, jednej z właścicielek dóbr wilanowskich, został ufarbowany na pewno starymi metodami barwierskimi. Wykorzystano do tego prawdopodobnie, uwaga, nawet kilkadziesiąt tysięcy (!) ciał mięczaków. Wiązało się to oczywiście z olbrzymią ceną barwnika, na który stać było naprawdę jedynie elity.

Obraz znajduje się w kolekcji

23/01/2025

Będąc ostatnimi czasy w Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej, miałyśmy okazję obejrzeć przepiękne wytwory rąk Wacława Bębnowskiego, rzeźbiarza przełomu XIX i XX w. Urodzony w Dubieńcu, uczył się początkowo w Moskwie, potem w Krakowie. Następnie przeniósł się do Warszawy, a stamtąd, po poznaniu bogatego ziemianina z Kujaw, do Służewa, a w końcu Aleksandrowa Kujawskiego, gdzie zmarł i został pochowany. Swoje secesyjne rzeźby i naczynia nierzadko ozdabiał motywami zwierzęcymi. Nam najbardziej przypadły do gustu czarki z żabą i jaszczurką, popularnymi secesyjnymi motywami. Jaszczurki jako symbole słońca i światła często zdobiły też secesyjne lampy. Były uznawane za symbol odrodzenia, ponieważ tak pięknie radzą sobie z odrzuceniem i odrastaniem własnych ogonów. W Polsce mamy cztery gatunki jaszczurek. Jedną beznogą (padalca zwyczajnego) i trzy z nóżkami: zwinkę, żyworodną i murówkę zwyczajną. Na Łużycach istniał pewien ciekawy przesąd dotyczący tych gadów. Jeżeli bolała kogoś głowa i spotkał jaszczurkę, powinien przepędzić ją przez czapkę, a następnie szybko ją włożyć. Ból głowy znika jak ręką odjął. A co z żabami? Ich symbolika jest tak bogata i różnorodna, że zabrakłoby tu miejsca na dokładne badania. U nas raczej łączone z nieczystością i brzydotą oraz lubieżnością, w Japonii są symbolem bogactwa i szczęścia. W Egipcie zaś - odrodzenia/życia, ponieważ wierzono, że powstają z urodzajnego mułu rzek. Co do stanu rzeczywistego, żab w naszym kraju mamy ich 6 (nie wliczamy tu rzekotek, kumaków czy ropuch). Są żaby brunatne: moczarowa, dalmatyńska i trawna, oraz zielone: jeziorkowa, śmieszka i ich krzyżówka żaba wodna.
Z żab możemy też sobie powróżyć nasz los w nadchodzącym sezonie. Wedle podań ludowych jeżeli zobaczy się pierwszą żabę wiosną, w trawie, będzie się miało szczęście. Żaba w wodzie niestety wróży niepowodzenie.

Photos from Mead Ladies's post 16/12/2024

Kwas buraczany to same zalety. Smak, zapach, kolor i właściwości prozdrowotne! Z naszych rodzimych buraków. Ekonomiczny. Można zrobić na Wigilię, ale można i na prezent. Można go długo przechowywać lub wypić cały w święta 😉 Dlatego podrzucamy kilka wersji zgodnie z obietnicą!

11/12/2024

Kiedy cukier był towarem luksusowym... tak można by rozpocząć podróż do czasów, kiedy mało znane dziś nieszpułki były ulubioną słodką przekąską. Uprawiano je już prawdopodobnie 3 tysiące lat temu w krajach azjatyckich, skąd przywędrowały do Europy Południowej, a wraz z rozwojem Imperium Rzymskiego dotarły na północ, w tym do Polski. W czasach średniowiecza drzewa i krzewy nieszpułkowe były jednymi z najpopularniejszych w sadach. Nieszpułki, podobnie jak chociażby gruszki ulęgałki, owoce derenia czy mirabelki, muszą opaść i się utlenić, dojrzeć, żeby uzyskać miękkość, słodycz i pełnię smaku (ang. to blet). Ich owoce zbiera się znacznie później niż pozostałe wymienione, bo pod koniec jesieni, nawet do końca listopada (zmiany klimatyczne w naszej szerokości geograficznej opóźniają ten moment). A następnie się je leżakuje. Skrobia podczas dojrzewania owoców przekształcana jest w cukry, obniża się zaś zawartość kwasów i tanin. Z nieszpułek można więc robić wypełnione słodyczą galaretki, syropy albo zajadać je na surowo, jak figi czy daktyle. Mają nawet zbliżony do tych owoców smak - pełny, delikatnie czekoladowy, z nutą karmelu. Jeśli interesują was smaki dawne, sięgnijcie po nieszpułki albo idźcie dowiedzieć się, co dawniej jadano w Warszawie na wystawie "Na miejscu i na wynos. Kuchnia warszawska" w Muzeum Warszawy
Na zdjęciu widzicie fragment obrazu "Wnętrze kuchni" autorstwa Florisa Gerritsza van Schootena z 1. połowy XVII wieku - przy rybach leżą właśnie owoce nieszpułek.

07/12/2024

8 lat temu na łamach magazynu Vege zachęcałyśmy do imprezy sylwestrowej z burakiem w roli głównej. M.in. podrzuciłyśmy przepis na kwas buraczany z imbirem. Jak ten czas leci!
A może chcecie od nas jakiś fajny przepis na kwasy buraczane? Mamy ich mnóstwo!

04/12/2024

Witryna z podwójnymi grzybami (dwudziestoczterokrotnie), Carsten Höller, 2021, eksponat użyczony przez Galerię Continua Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie.
Tę szklaną witrynę zobaczyłyśmy na wystawie w MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie / Museum of Contemporary Art na wystawie "Jedzenie w sztuce" (do 16.03.2025). W dużej przeszklonej witrynie widać 24 transgeniczne grzyby, powstałe z połączenia gatunków "neutralnych" i muchomora czerwonego. Artysta mówi że nie zawsze to, co dla nas dobre (np. grzyby jadalne) jest dla nas najatrakcyjniejsze np. estetycznie (tak jak wzbudzający emocje muchomor czerwony). W naszych oczach jednak dużo ciekawsze i piękniejsze są tutaj właśnie te połówki składające się z jadalnego (lub nietrującego, bo są tu i te nieużywane kulinarnie) grzyba. Mnogość kształtów, kolorów, faktur i naprawdę wspaniałe odzwierciedlenie detali, takich jak blaszki czy rurki albo elementy trzonu fascynują i zachwycają. Czuć, że artysta ma silne zaplecze przyrodnicze (Carsten Höller jest też biologiem i do 1994 r. pracował jako entomolog). W witrynie zdnajdziemy więc takich przedstawicieli grzybowego świata jak trufla, smardz, boczniak, czernidłak czy wrośniak. Przy okazji to świetny test na znajomość fungi;). Jak zawsze przypominamy, że mit o wątłych właściwościach prozdrowotnych grzybów już dawno został obalony. Są grzyby, które zawierają np. spore ilości karotenoidów lub substancji przeciwpasożytniczych (pieprznik jadalny), substancje o działaniu antybiotycznym (płomiennica zimowa), regulujące poziom cukru we krwi (boczniak, czernidłak) czy takie z antyoksydantami (pieczarki), podnoszące poziom energii i wytrzymałość (cordyceps), nie wspominając o betaglukanach modelujących nasz układ odpornościowy. Badania dowodzą, że regularne spożywanie grzybów nie tylko może pomóc obniżyć cukier czy cholesterol we krwi, ale też wzmocnić odporność, a nawet ustabilizować nastrój. A więc na grzyby! Do lasu i do galerii!

27/11/2024

Dziewięćsił. Bo 9 sił. Trzy razy trzy - pomnożona przez siebie moc Świętej Trójcy. A Bóg trójcę lubi. Chroni więc dziewięćsił przeciwko czarom, piorunom, urokom. Psuciu mleka zapobiega, choroby odgania. Zatknięty za deski domu, wyrzeźbiony na fasadzie góralskiej chaty albo na pudełku, takim jak to z ekspozycji (oddział w Gołotczyźnie). Skoro kłujący, to na podobne pomagał - diable zakusy i kolki, rany, strachy. Wszystko, co z rogiem, ostrością, nieprzyjemnością kojarzone. No i ten kształt - kosmiczny, okrągły, idealny. Niby wszechświat skupiający w swojej formie. Nie mogło być inaczej - nasi przodkowie w dziewięćsiłach widzieli rośliny magiczne i wyjątkowe. A wy? Macie w domu przedmioty zdobione tymi roślinami?

Photos from Mead Ladies's post 23/11/2024

Dziękujemy wam za dzisiejszy dzień! Nadwiślański łęg chyba się wzruszył tak licznym przybyciem na spacer grzybowy ( który to poprowadziłyśmy na zaproszenie Dom Kultury Praga ) bo dał nam wspólnie znaleźć cały zestaw listopadowych grzybów nadrewnowych. Były i boczniaki ostrygowate i uszaki bzowe a nawet jak się okazało ruszyła już płomiennica zimowa. Oprócz tego pokazały się na różnych etapach rozwoju hubiaki, żagwiaki, żółciaki , czyrenie i łuskwiaki topolowe.
Pełen sukces!
Ale nie byłoby tak wspaniale gdyby nie wasz entuzjazm i bystre oczy 💚

23/11/2024

Zimą potrzebujemy wzmocnienia. Ale też czegoś pysznego, co poprawi nastrój. I najlepiej gorącego, żeby rozgrzać łapki i brzuszek. A co, jeżeli powiemy wam: mamy to! I damy wam przepis!
Potrzebujemy składników napakowanych smakiem, ale jednocześnie antocyjanami i wachlarzem witamin. I czegoś, co nam dobrze podziała na mózgowie i nastrój. To do dzieła!
Zaopatrzmy się w mrożone jagody, aronię, klitorię ternateńską, laskę wanilii i miód. Jeżeli mamy problem z owocami, możemy je zamienić na soki z nich. A gdyby przypadkiem wanilia też była problemem, badania wykazały, że wanilina również poprawia nastrój, więc w kryzysie i kropelka aromatu wanilinowego da radę. Miód w wersji wegańskiej można zastąpić wybraną melasą.
Przygotowanie: łyżkę suszonej klitorii zalewamy szklanką gorącej wody i odstawiamy do naciągnięcia na 10 min. W tym czasie do rondelka wrzucamy po 1/2 szklanki jagód i aronii i zalewamy szklanką wody. Zagotowujemy, dodajemy kawałek laski wanilii i gotujemy kilka minut. Owoce w połowie gotowania lekko rozgniatamy (możemy zblendować). Jeżeli używamy soków, po prostu je podgrzewamy z wanilią. Do gorącego kompotu dodajemy napar z klitorii i dosładzamy miodem. Jeżeli nie używamy wanilii, ale aromatu, 1-2 krople dodajemy właśnie teraz. Pijemy gorące i mocno wizualizujemy w tym czasie siłę, entuzjazm i skoczność jak u gumisiów po soku z gumijagód. Enjoy!

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Warszawa
Warsaw