30/11/2025
Brzmi zabawnie 😂 ale teraz do rzeczy.
Przykład na to jak z fragmentu tekstu piosenki można zrobić proste i bardzo bardzo dobre ćwiczenie wokalne/rehabilitacyjne. Często skomplikowane mądrości wokalne można zawrzeć w zwyczajnym zdaniu, bazując na dźwiękach i odczuciach, które mamy wszyscy w mowie. Wówczas nie kombinujemy, nie napinamy się itd itd., a cel zostaje osiągnięty.
Na przykład w słowie „miałam” Ola
👉na sylabie „mi” znalazła to małe miejsce, małą samogłoskę,
👉potem to odczucie starała się utrzymać na samogłosce „a”, przy której otworzyła nieco usta (nie mylić z nosowaniem),
👉do tego dodała glissando do góry, dzięki czemu zaczęła pięknie rozciągać fałdy (potocznie struny) głosowe, ćwicząc w ten sposób górne dźwięki,
👉dzięki temu, że niby tylko „gadała”, a nie śpiewała - jej artykulacja nie była uwikłana w napięcie,
👉czyli w skrócie artykulacja nie przeszkadzała fonacji, a jeszcze prościej: tworzone słowa nie przeszkadzały głosowi.
Mógłbym to wszystko opisać rownież za pomocą trudnej terminologii, co też jest w porządku, ale po co??? 🤔 To wiedza dla mnie. Natomiast wokalista, z którym pracuję, ma ten cały proces kojarzyć z czymś prostym, żeby nie powiedzieć banalnym.
Uwierzcie. Dobre śpiewanie nie musi być,a nawet nie może być skomplikowanym procesem 😎👌.