GELO Academy - Aleksandra Maria Gelo

GELO Academy - Aleksandra Maria Gelo

Udostępnij

Towarzyszę w głębokiej transformacji - praca z energią
Terapia wielowymiarowa dla ciała, umysłu i duszy
Psycholog | Coach | Trener biznesu i rozwoju

22/02/2024

To był trudny tydzień.
Przez kilka ostatnich dni, królowała we mnie ciemność.
W czwartek wieczorem wylosowałam kartę: „Czas odejść”. Od czego mam odejść? Skąd odejść? Od kogo? Dokąd? Dlaczego?
Co chwila kołatały się nowe myśli. Każdy dzień przynosił nową decyzję. Umysł szalał.
Odpaliły się wszystkie mechanizmy obronne, których już dawno nie widziałam u siebie. Uciekaj, schowaj się pod kołdrę, odetnij się, zamknij się w jaskini. Nie wychodź. Tego nie ma.
Ego broniło się na wszelkie możliwe sposoby, aby tylko nie stanąć oko w oko, z tym co trudne.
Łzy lały się szerokim strumieniem. Górę brała złość, na siebie, na innych i znów na siebie.
Każdy dzień przynosił jakąś wewnętrzną decyzję, która w każdej kolejnej medytacji rozwalała się w proch.
Znów nic nie wiem. Przyjmuję, uznaję i obejmuję siebie w całym tym stanie.

Ostatniego dnia zrezygnowałam. Skapitulowałam. Poddałam się. Opuściłam gardę. „Boże oddaje się w Twoje ręce. I cały ten ból”. Już nie mam siły.”
I właśnie w tym momencie znalazłam się w szerokim strumieniu biało-złotego światła, które wypełniło mnie po brzegi.
Było tak wszechogarniające, że zaczęłam się śmiać. Rozpuściło się wszystko. Wszystkie iluzje, kolejne odłamki zamrożonego serca.
Mój śmiech był tak głośny, że zaraził kilkanaście kolejnych istot na sali.
Śmieliśmy się głośno już wszyscy.
I w tym śmiechu było coś niezwykle uzdrawiającego.
Nagle wszystko co nas trapiło, przestało istnieć. Przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.
Wypełniła mnie miłość, uzdrawiając każdą jedną ciemność we mnie.
Przyszła cisza i spokój. Zrozumienie. Ekspansja świadomości.

Na jedno z moich kluczowych pytań, otrzymałam krótką odpowiedź: bądź kobietą.
Zrozumienie przyszło we wszystkich komórkach ciała w ułamku sekundy.
Potem jednak znowu wdarł się logiczny umysł, który wszystko musi przeanalizować.
Poczułam lęk. Co to znaczy być kobietą?
Tak naprawdę? Tak naprawdę???
Poczułam, że nie wiem. Nie mam pojęcia jak to jest być kobietą. Dotychczas znałam tylko stare wzorce, z poziomu których funkcjonowałam przez większą część życia, stopniowo uwalniając wszystko co nie rezonowało już ze mną i moją prawdą.

Kilka godzin głębokiej kontemplacji, uwalniając resztki starego…aż wreszcie kliknęło.
Co zrobiłaby miłość?
Ukochałaby to wszystko bezwarunkowo.
Wróciła łagodność i cierpliwość.
Przy mnie 3 mocne Opiekunki: Santa Maria, Kuan Yin, Maria Magdalena. Otuliły mnie swoją łagodną kobiecością.
Otuliłam nią całą swoją istotę.
Przyszła lekkość. Miłość. Serce znów się powiększyło.
Jam Jest.
Wdech. Wydech.
Jestem.

Znowu narodziła się Wojowniczka Światła. Ta która jest. Nie ucieka. I nie walczy. Jest i przechodzi przez całą ciemność z odwagą. Z tarczą swojego wielkiego serca. Z miłością, której dziś jest jeszcze więcej.

Całe życie, od najmłodszych lat wierzyłam całym sercem w jedno: miłość uzdrawia. Nawet kiedy przychodziły wątpliwości, nawet kiedy mówili, że jestem naiwna. Miłość uzdrawia i kropka.
Miłość podnosi i unosi z najbardziej obdartych kolan.
Przyszliśmy na tę planetę, aby stać się miłością.
Aby odpamiętać całą boską miłość w sobie.
Aby być miłością i nieść miłość innym.
Aby poprzez miłość transformować całą ciemność.
Miłość własna otwiera serca innych.
Miłość zawsze zwycięża.
Miłość jest Bogiem i Boginią, Królem i Królową w Jednym ♥️♥️♥️
Miłość jest wszystkim.

Wróciłam do Domu 🩵 kolejny raz zbłądziłam i odnalazłam drogę powrotną.
Dziś tak przepełniona miłością i lekkością przywitam w swoim Domu 22 Istoty, z którymi już po raz drugi lecimy w Naszej Szkole Aktywacji Potencjałów. A że tu dzieje się… to będzie kolejny wspaniały weekend.
Dziękuję Ci piękny bracie Toma Na i piękna siostro Dominika Moana za Waszą pracę, którą robicie na tej planecie. Dziękuję, jak pięknie wzrastamy dzięki swojemu Światłu ✨✨✨

Wybieram MIŁOŚĆ ♥️ i to ona jest moją największą MOCĄ 🪽💓 drogowskazem i kompasem w dalszej wędrówce.
………………………………….

09/02/2024

Ostatnie tygodnie są głębokim powrotem do swojej boskiej kobiecości. Minione dni otworzyły tak głębokie pokłady wrażliwości, której nie znałam w sobie.

Nie dalej jak tydzień temu, miałam piękną rozmowę z bliskim braćmi, dla których channelowalam głęboki przekaz na temat naszej kobiecości od Matki Ziemi. Prosiłam ich o bycie uważnym na naszą wrażliwość. Mówiłam, że dziś kobiety są w takiej delikatności, że jeden maleńki, niewłaściwy gest, słowo może spowodować, że znów zamkniemy serca, niczym ślimak chowający się w swoją skorupę.
Uważnie słuchając, przyjęli te słowa do serc, w podziękowaniu i uhonorowaniu mnie podali mi swoje dłonie podnosząc mnie z podłogi z wielkim wyskokiem, wystrzeliwując mnie wysoko w powietrze niczym Królową.

Wczoraj, w tłusty czwartek z poziomu mojej miłości tym samym dwóm braciom przywiozłam pączki.
Zażartowałam głośno - dla naszej obfitości i niech pójdą w cycki. Jeden z nich zaśmiał się w niebogłosy razem ze mną, znając mój dystans do siebie. Drugiemu nawet nie drgnął kącik ust w geście uśmiechu. Zauważyłam to. I dało mi to do myślenia. Wgląd przyszedł dziś rano.

Zobaczyłam siebie, stojącą na przeciwko mojej boskiej istoty. Jak wymierzam cios oceny prosto w swoje serce. Zobaczyłam siebie jako swojego krytyka, który wyśmiewa swoje boskie ciało. Drwi.

Zabolało! . Aaauuu! Moja wewnętrzna wilczyca cichutko zawyła z bólu. Przypomniało mi się, jak wiele razy moje ciało było poddawane ocenie. Tu za mało. Tu za dużo. A ten tłuszczyk - „nie przejmuj się, ja nawet go lubię w tobie.” Każde słowo, gest, reakcja pełna dezaprobaty pochodząca głównie od mężczyzn była jedynie odzwierciedleniem mojej własnej pogardy do swojego ciała. Do mojej boskiej istoty, którą jestem i która jesteś i Ty.
Przez długie lata to ja byłam tym najgorszym oprawcą. Osobistym krytykiem i tym, który wtyka palce w każdą najdrobniejszą „skazę” w sobie.

Mój dystans do siebie okazał się fałszywym wzorcem ego. „W życiu ważny jest dystans.”, „Musisz mieć dystans do siebie”
Czy aby na pewno? W jednej chwili zrozumiałam, że ten dystans do siebie powodował ciche, nieświadome przyzwolenie na wieczne krytykowanie siebie. Ubrany w głośny śmiech i fałszywe poczucie humoru okazał się kolejną ochronną zbroją przed własną miłością, katem wbijającym szpile w miejsca, które wołały o ukochanie.

Siedząc w medytacji, wpuściłam w te miejsca szmaragdowe światło miłości, ktore od kilku dni mocno we mnie pracuje. Światło Chrystusowej Świadomości. Ukochaną przez Boga. W każdym milimetrze. W każdej komórce. W tym samym momencie rozpuściły się wszystkie dysharmonie, w moim ciele wyrosły młode, zielone pędy życia wychodzące z serca Matki Ziemi, w miejscu „skazy” wybuchły tysiące kolorowych kwiatów. Jestem. Jestem pełnią.

Nie wybieram już dystansu. Wybieram wrażliwość. A więc z miłości do siebie. wybieram łagodność i przyjęcie siebie z każdym jednym milimetrem mojego piękna wewnętrznego, jak również swojego doskonale niedoskonałego Avatara.
Moja Szmaragdowa Królowa ukochała dziś kolejny, maleńki fragment siebie, przemieniając je w światło i nowe życie.

Wrażliwość, łagodność, delikatność. To nowa ja 💚💚💚

I znów myślę o wszystkich młodych dziewczynkach i chłopcach, jak bardzo programowani są na sztuczną fizyczność. Jak od najmłodszych lat oddzielani są od siebie i swojej boskości.
Wszystko zaczyna się ode mnie. Jako matki, jako tej która w pierwszej kolejności ma ukochać siebie. Bo ja to Ty. Ty to ja.

Wdzięczność. Miłość. Życie 💚💚💚
Wdzięczność za Was piękni Bracia, że mogę przy Was wzrastać w miłości 🙏

Photos from Aleksandra Maria Gelo Aktywacja Potencjałów's post 07/02/2024

Bali Cz. 1.
Przyszedł czas podsumowań mojej podróży na Bali, chociaż przyznam, że chociaż kroczę już dwa tygodnie po polskiej ziemi, nadal nie wylądowałam… duch Mama Bali jest we mnie na dobre.

Jeśli nie wierzysz w magię, nie czytaj tego. Kiedy 1.01 wchodziłam do rękawa samolotu na warszawskim Okęciu, moje serce wybuchło w bezwarunkowej miłości. Zobaczyłam i poczułam, że z każdym krokiem zbliżającym mnie na pokład samolotu, dosłownie wchodzę w nowy wymiar. Zobaczyłam inną gęstość. Już wiedziałam.
Przejście w Nowe. I nie chodziło o nową jakość życia, chociaż to oczywiście też.
Weszłam w nowy wymiar tu na ziemi.
Poczułam ciarki przepływające falą przez całe moje ciało. Popłynęły łzy wzruszenia, które płynęły jeszcze długo po wylądowaniu na wyspie. Przeszłam, tam gdzie długie lata dochodziłam swoją wielowymiarową pracą ze sobą.

Pierwsza część wyprawy to spotkanie z Dżunglą, wodospadami i istotami z innych wymiarów, które kolejno ukazywały swe boskie oblicza. Wszyscy Opiekunowie, Przewodnicy Światła wreszcie stali się namacalni.
Mama Selva otuliła mnie swoją obfitością, po czym jak najlepsza, wymagająca nauczycielka wskazała wszystko to, co było już gotowe na uwolnienie.
To właśnie w dżungli spotkałam się z cudowną uzdrowicielką Ilu, która po wykonaniu pięknego rytuału dla ciała, spojrzała mi głęboko w oczy: „Już nie musisz nosić tego smutku. Puść wszystko stare.” Po raz pierwszy w czyichś oczach ujrzałam najczystsze, boskie współczucie. Jej oczy mówiły wszystko. Jesteś Ukochana przez Boga.
I puściło. Popłynęły łzy, uwalniając wszystko co przypominało mi o wieloletnim cierpieniu, oddzieleniu, nadużyciach, przekroczeniach, niedostatku, braku miłości, tęsknocie duszy. Wszystko co nie pozwalało mi zaufać w pełni, pomimo, że już i tak baaardzo ufałam.
Uwolniły się ostatki, tego co blokowało mnie przed pełną radością.
Na koniec Mama Selva obmyła moje ciało fizyczne podczas wielkiej, kilkugodzinnej ulewy, nie zostawiając na mnie suchej nitki.
Poddałam się. Dokonało się.

Następne dni spędzone na rytualnych wizytach w Świątyniach dokańczały karmiczne tematy, oczyszczając mnie ze starych złogów na subtelnych poziomach.
Dostałam błogosławieństwo od Kapłana z mocnym chanellingiem. Jego przekaz wdrożyłam natychmiast w swoją codzienność. Nie spodziewalam się również, iż dotknięcie smoczego kamienia w Świątyni Bezakih- Matce wszystkich balijskich świątyń, zaowocuje takimi szybkimi manifestacjami.

Po wizycie w kolejnej świątyni u mego boku pojawiła się nowa Opiekunka - Kuan Yin, Boginii współczucia.
Otworzyła moje serce w takim wymiarze, jaki był dla mnie dotychczas nieznany.
Narodziłam się na nowo z szeroko otwartym sercem. Dzięki temu widzę dziś w ludziach ich kryształowe serca i wszystko, co nie pozwala im wznieść się na wyżyny swojego boskiego potencjału.

W ostatniej Świątyni przeszłyśmy rytuał obmywania ciał pod specjalnymi kranami.
Kilkanaście stacji, z których każda miała inne zadanie.
Na zakończenie wodnego rytuału, wykonałam zadanie, ktore otrzymałam od Mankuh w smoczej świątyni. Obmyłam głowę kwiatami w siedmiu kolorach.
Tak naprawdę sprawiając, że moja dusza rozkwitła we wszystkich barwach tych niezwykłych kwiatów.

Wróciłam przepełniona bogactwem i obfitością tej niezwykłej ziemi. Wypełniają mnie kolorowe, obłędnie pachnące kwiaty Frankipani, w uszach wybrzmiewa słodka melodia śpiewu ptaków, stałam się obfitością w każdym obszarze.
Nie ma słów, które wyrażą to gdzie dziś jestem ze sobą. Magia nadal się zadziewa.
A ja w kolejnej części obdaruję Was nową porcją tej magii 🩵💙🐬🦋💚🌸
……………………………

30/12/2023

Końcówka roku upływa mi pod hasłem: wolno
Ostatnie dni są czasem wewnętrznego odosobnienia. Zmęczone ciało zawołało o wolniejsze tempo. Śpię długo, budzę się wolno. Wstaję niespiesznie.
Bez agendy, bez planu. Czasem nie wiem co zrobić ze sobą. I jednocześnie wiem. Robię to, co mnie zawoła.
Wysprzątałam swój dom - robiąc jednocześnie porządki w sobie. Spędziłam kilka dni u rodziców. Obejrzałam 3 części Matrixa. Poczytałam książkę. Zjadłam to, co jadam 2 razy do roku.
Przeleżałam w pidżamie tyle godzin ile potrzebowałam.
Spędziłam kilka godzin w spa, obdarowałam się cudownym masażem balijskim.
Mało mnie dla innych. Więcej dla siebie.
Mało rozmów przez telefon. Nie scrolluje komórki.

Dużo w tym czułości dla siebie. Dużo uważności na siebie. Jest cisza i przestrzeń na wsłuchanie się w siebie. Oddycham, medytuję. Mało mówię.

W tym wszystkim jest miejsce na zmęczenie i niemoc. Na brak działania. Na brak planu. Na NIE WIEM i na wielki znak zapytania: co dalej?

Ten rok kończę ze sobą w bliskości i wyciszeniu. Końcówka była trudna. To był czas umierania.
✨Ten rok był rokiem o stawianiu granic i stawania za sobą.
✨O mówieniu głośnym czego pragnę i na co nie mam zgody.
✨O uzdrowieniu swojej męskiej ukrytej części, która była przemocowa.
✨O uznaniu całej swojej delikatności i łagodności.
✨O tańcu pomiędzy swoim wewnętrznym mężczyzną i kobietą
✨O stawaniu do rzeczy niełatwych z pełnym wykorzystaniem swoich zasobów.
✨O przebudzeniu moich wewnętrznych Strażników: Smoczycy, która potrafi zionąć ogniem, Wilczycy, która potrafi pokazać kły i Czarnej Pumy, która potrafi być przytulnym kociakiem lecz ma ostre pazury. Wszystkie 3 są dla mnie ochroną w razie czego. Nie nadużywają swoich mocy ot tak.
✨ O wewnętrznym mężczyźnie, który przeszedł ogromną transformację i zaczął być dla swojej kobiety
✨O tym, że wolno mi czuć i wyrażać złość, bo ta nagromadzona zamienia się w agresję lub autoagresję, co skutkuje bólem mojego ciała.
✨O uznaniu swojej ukrytej złości, na wszystkie przekroczone granice i na wszystkie momenty, kiedy pozwalałam sobie na to.
✨O rozwaleniu kolejnych cząstek programu grzecznej dziewczynki.
✨O uznaniu swojego Mistrzostwa i bycia Kreatorką swojej Rzeczywistości.
✨O przebudzeniu energii Kundalini 🔥
✨O uznaniu swoich mroków i wydobycia z nich największej mocy.
✨Za odnalezieniem szczęścia w byciu singlem i nie szukaniem go w żadnej relacji
✨O budowaniu biznesu w nowej świadomości
✨O stworzeniu dream teamu, z którym jesteśmy w prawdzie, nawet jeśli jest niewygodnie.
✨ O jednoczeniu ludzi w przestrzeni, która jest wypełniona miłością po brzegi
✨O tańcu, śpiewie i zabawie - o tym jak muzyka i taniec ładuje moje ciało i o tym, że umiem poczuć Stop
✨O prawdziwych przyjaźniach, które rodzą, tworzą się i trwają w prawdzie.
✨O zaufaniu, które dziś buduję stopniowo i uważnie.
✨O przyjęciu do serca tej swojej części kobiecości, która uwielbia błyszczeć i czasem ma ochotę założyć cekiny i nałożyć brokat. A co!
✨O przepracowaniu wzorców i schematów, z poziomu, których budowałam relacje romantyczne przez większą część swojego życia.
✨O zakańczaniu tego co nie służy od razu, kiedy sobie to uświadamiam.
✨O marzeniach, manifestacjach oraz obfitości.
✨O tym, aby nie chcieć nic za kogoś i nie robić niczego za kogoś.
✨O tym, że Wszechświat zawsze wie czego najbardziej mi potrzeba, usuwając to co nie jest dla mnie, ofiarowując to, co moje.
✨ O przyjmowaniu siebie w pełnej akceptacji we wszystkim w czym jestem.
✨O przyjmowaniu z otwartymi ramionami wszystkich niespodzianek od Wszechświata.

Kilka dni temu grałam z synem w monopol. Siedząc kilka kolejek w więzieniu 🤣, nie chcąc wykupić się wcześniej miałam okazję przypatrzeć się jego i swojej strategii.
Jego była dość ekspansywna, szybka, w wielkiej pewności siebie. Moja spokojna, stopniowa, mniejszymi kroczkami, z przystankami na oddech… (w więzieniu 🤣🤣🤣)
Moja strategia pokazała mi jak działam w swoim codziennym życiu. Krok za krokiem. Bez pędu. Bez pośpiechu. Ucząc się i wyciągając wnioski, zawsze do przodu. Ufając swojej mądrości i prowadzeniu. Ucząc się od innych mądrych istot. Czasem robiąc przerwę na przyjrzenie się z innej perspektywy swojemu życiu.
Zobaczyłam jaka to frajda móc tak świadomie stawiać każdy krok. Ile w tym ekscytacji i zabawy.
Bycie kreatorem swojej własnej gry.
A więc tak najbardziej ten rok był o kreowaniu swojego życia w świadomy sposób.

Wdzięczność za światło i cień. Za wszystkie lekcje. Za mądrość mojej duszy, jak niesamowicie prowadzi mnie przez życie.
Za wszystkie spotkania, pożegnania, relacje, rodzinę ziemską i kosmiczną 🐉 za przyjaźnie, za spotkania duchowe. Za każdą siostrę i brata.
Za bycie w służbie każdemu, kto poczuł, że potrzebuje mojej obecności.
Za kolejne odkryte warstwy prawdziwej Ja.
Za miłość, którą tak naprawdę dopiero odkrywam w sobie.
Za bycie.
Za życie ✨🙏

Zamykam rozdział bogatsza o cenne lekcje i doświadczenia. O kolejne transformacje.
Gotowa na kolejny 🤩💎

Cudownego Nowego Roku pełnego obfitości, wysokich lotów, cennych doświadczeń i wszystkiego czego potrzebujesz dla siebie! ♾️🪽☀️🫂

Z miłością,
Aleksandra 💜✨

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres


Warsaw

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 17:00
Wtorek 10:00 - 17:00
Środa 10:00 - 17:00
Czwartek 10:00 - 17:00
Piątek 10:00 - 17:00