27/08/2026
Zrealizowałem swój cel. Zamiast dumy była panika.
20 sekund solo na scenie może nie wydawać się niczym wielkim, ale na pewnym etapie było dla mnie spełnieniem marzeń.
Zaczynałem jako chłopak, który nie umiał zrobić jednego podnoszenia. miał problemy z zapamiętaniem kroków. Kiedy choreograf uwierzył we mnie na tyle, żeby dać mi szansę zatańczenia solówki, powinienem się cieszyć.
A moja pierwsza myśl była mniej więcej taka:
Może jednak nie jestem gotowy.
Może to nie jest dobry moment.
Może wcale aż tak bardzo tego nie chcę.
Chciałem.
Po prostu czym innym było marzyć o tej chwili, a czym innym naprawdę wyjść samemu na scenę.
Wiem, że nie tylko ja tak mam.
To, że zaczynasz się bać, kiedy szansa staje się realna, nie musi oznaczać, że jej nie chcesz.
Czasem trzeba po prostu wyjść na scenę.