Sylwia Olszewska - Coach Dobrostanu

Sylwia Olszewska - Coach Dobrostanu Jestem akredytowanym coachem ICF. Wspieram DOBROstan psychiczny kobiet, uczę dbać o emocje i potrzeby
(1)

Dzisiaj, już za momencik, znowu jadę w góry. 🩷Wędrując po nich, zawsze wiem, dokąd idę, ale nigdy nie pędzę z zegarkiem ...
19/09/2026

Dzisiaj, już za momencik, znowu jadę w góry. 🩷
Wędrując po nich, zawsze wiem, dokąd idę, ale nigdy nie pędzę z zegarkiem w ręku. Daję sobie przestrzeń, aby dostrzec to, co mnie zachwyca, i nasycić się tym na maksa. Łapię momenty i przeżywam je wspólnie z osobami, które mi towarzyszą.

Tak samo idę przez życie. Mam plany, ale nie odkładam mojej radości na moment, w którym już je zrealizuję. Kierunek jest mi potrzebny, ale idę z ciekawością tego, co wydarzy się po drodze i tego, co mi ze sobą przyniesie. Chcę to widzieć i przeżywać.

Zmykam na tydzień, więc życzę dobrego czasu również Wam - w górach, w lesie, w pracy albo na własnym balkonie. Ważne, żeby chociaż raz się zatrzymać i rozejrzeć.

„Jestem wypalony i raczej będę musiał zmienić pracę.” Powiedział to zaraz na początku pierwszej sesji.Pytał sam siebie: ...
15/09/2026

„Jestem wypalony i raczej będę musiał zmienić pracę.” Powiedział to zaraz na początku pierwszej sesji.
Pytał sam siebie: co jeszcze umiem, w którą mam pójść stronę - a ja widziałam, że jest przerażony.

Kim będzie, jeżeli nie będzie tym, kim jest teraz?
A był dyrektorem i pracował w tej firmie już dwadzieścia lat.

Kiedy mówił o odejściu, nie było w tym ulgi. Był żal i tęsknota za czymś, co, jak sądził, musiał stracić, bo nie widział innego wyjścia.

Zapytałam, co konkretnie chce zostawić.
Bez zawahania odpowiedział, że lubi ludzi, produkt i miejsce.
Nie znosi jednak tego, jak pracuje: pilnowania każdego szczegółu, przekonania, że bez niego wszystko się rozjedzie, przymusu, aby wciąż być obecnym i kontrolować.

Okazało się, że jego nastawienie nie wynikało z braku zaufania do ludzi - przeciwnie, bardzo ich cenił.
To, co go dusiło, to schemat: „muszę być niezastąpiony, żeby być potrzebny i wciąż udowadniać, że to moje miejsce i że na nie zasługuję”.

I z tym schematem pracowaliśmy. Powoli, w jego własnym tempie. Nawet kiedy odzywała się w nim presja i próbował na siłę przyspieszać, ja trzymałam przestrzeń, w której nauczył się być dla siebie cierpliwy i życzliwy.

Po dziesięciu spotkaniach widział już siebie inaczej. Umocnił poczucie własnej wartości, którego nie uzależniał od bycia niezastąpionym.
Uwolnił się od presji udowadniania, przekazał projekty, które trzymał ze strachu, i pozwolił ludziom przejąć inicjatywę - i nie poczuł się przez to zbędny.

Skończył proces coachingowy z błyskiem w oczach. Zajął się tematami, które od dawna na niego czekały, a teraz dawały prawdziwą satysfakcję.

Wypalenie nie zawsze mówi, że jesteś w złym miejscu. Czasem mówi, że nieaktualny jest sposób, w jaki w nim jesteś.

Jeśli coś w tej historii brzmi znajomo - napisz. Porozmawiajmy.

Mężczyźni rzadko piszą do mnie od razu. Najpierw czytają, sprawdzają, obserwują - czasem przez kilka miesięcy. Potem prz...
07/09/2026

Mężczyźni rzadko piszą do mnie od razu. Najpierw czytają, sprawdzają, obserwują - czasem przez kilka miesięcy. Potem przychodzi wiadomość, która prawie zawsze zaczyna się tak samo: właściwie wszystko jest w porządku, ale…

Brakuje w tych historiach miejsca, w którym można powiedzieć na głos, że od dawna jedzie się na rezerwie.

Spotkanie coachingowe ze mną jest właśnie takim miejscem.

To nie jest rozmowa o tym, że coś jest z Tobą nie tak. To Twój czas, kiedy nie musisz trzymać formy i możesz pozwolić wybrzmieć temu, co dławi Cię od dawna. W naszej rozmowie możesz się przekonać, co każe Ci to w sobie trzymać i nie pozwala odpuścić.

Kiedy nadajesz temu imię, krok po kroku traci swoją moc. A Ty przestajesz „wytrzymywać” i zaczynasz decydować, co zostawiasz, a co puszczasz.

Poniżej przedstawiam rekomendację klienta, za którą jestem wdzięczna tym bardziej, że zostałam polecona przez jego małżonkę - moją dawną klientkę.

Dziękuję za tak duże zaufanie 🙏

"Po 10 spotkaniach mogę powiedzieć jedno: naprawdę wiele się we mnie zmieniło. Sylwia nie daje gotowych odpowiedzi i nie mówi, jak żyć. Pomaga je znaleźć samemu - czasem zadając pytania, których człowiek najchętniej by sobie nie zadawał... 😉 A przy tym robi to z ogromnym spokojem, uważnością i zwyczajną ludzką życzliwością.
Co wyniosłem z naszych spotkań? Poczułem, że mogę, że potrafię. I że mam w sobie znacznie więcej, niż sobie przez lata wyobrażałem. Za to jestem Sylwii naprawdę wdzięczny. I z czystym sumieniem polecam spotkanie z nią każdemu, kto czuje, że gdzieś po drodze trochę zgubił siebie."

„Lepszy diabeł znany niż nieznany".Powtarzamy sobie to zdanie i kiwamy głową, jakby to była życiowa mądrość. W rzeczywis...
03/09/2026

„Lepszy diabeł znany niż nieznany".
Powtarzamy sobie to zdanie i kiwamy głową, jakby to była życiowa mądrość. W rzeczywistości to opis tego, jak działa nasz mózg i tego, co powstrzymuje nas przed daniem sobie szansy na „lepsze”.

Mózg w nowej sytuacji nie pyta najpierw „czy to dobre?", tylko „czy ja to znam?". Ceni przewidywalność, bo ona oznacza bezpieczeństwo - nawet jeśli boli. Nieznane, choćby było o wiele lepsze, dostaje etykietę zagrożenia. Dlatego energia idzie w to, żeby nas zatrzymać w miejscu.

Trudno jest odejść z relacji, w której nauczyliśmy się jakoś funkcjonować.
Boimy się zostawić pracę, którą znamy na pamięć - nawet to, co nas w niej uwiera.
Przeskoczyć ten opór jednym zrywem nie jest łatwo.

Na szczęście można go oswoić - małymi krokami, we własnym tempie, w życzliwym i nieoceniającym towarzystwie kogoś, kto umie słuchać i celnie zadaje pytania.

Moje klientki w procesie coachingowym mogą zobaczyć bez filtrów, co im daje to, przy czym zostają, i co jednocześnie im zabiera.

Gdzie mają wpływ. I jak bardzo ten „lepszy znany diabeł" oddala je od tego, na czym im zależy.

Jeżeli potrzebujesz zmiany, a zrobienie pierwszego kroku jest zbyt trudne - napisz do mnie.

Jakie jeszcze znasz „mądrości życiowe”, które trzymają w bezruchu?

„Poważny facet nie buja w obłokach”, czyli krótka historia o tym, jak przekonania poprzednich pokoleń nie pozwalają cies...
31/08/2026

„Poważny facet nie buja w obłokach”, czyli krótka historia o tym, jak przekonania poprzednich pokoleń nie pozwalają cieszyć się życiem.

Gitara stała w pokrowcu, w kącie pokoju, od dwunastu lat. Kiedy czasem na nią spoglądał, mówił sobie: „to był etap”, „nie mam czasu”, „odpowiedzialny facet nie brzdąka po nocach”.

Przyszedł na bezpłatną konsultację, żeby mnie poznać. Później zdecydował się na proces coachingowy, bo chciał pogadać o awansie.

Mówił, że choć wszystko wygląda dobrze - wynagrodzenie, dom, rodzina - to jednak stanął w miejscu, bo czuje, że coś go uwiera. Dopiero przy trzecim spotkaniu wspomniał o gitarze. Mimochodem, jakby to był drobiazg.

Wyłapałam tęsknotę w jego oczach i zadałam pytania, które pozwoliły mu zajrzeć tam, gdzie od lat nie zaglądał.

Odpowiadając na nie, rozpoznał głos, który powtarzał mu: „skup się na utrzymaniu rodziny”, „nie kombinuj”, „facet ma być stabilny, a nie bujać w obłokach”.

Okazało się, że te zdania nie były jego - były echem przekonań mężczyzn, którzy go wychowali. Ludzi, dla których bezpieczeństwo wykluczało radość.

Świadomość, skąd biorą się jego blokady, była jak klucz do zamkniętych drzwi.
Zaczął od małych kroków i napisał nowe schematy myślowe - własne, adekwatne do jego potrzeb i możliwości. Umacniał je praktyką i obserwacją tego, jak na niego działają.

Najpierw pół godziny w piątkowe wieczory w zaciszu mieszkania. Potem regularne próby z kolegami z pracy, a w konsekwencji mały zespół.

Rodzina nie ucierpiała, co więcej, dzieci chętnie przychodzą go posłuchać.

A on, od kiedy podarował sobie przestrzeń na pasję, zaczął doświadczać wytęsknionej radości, która rewelacyjnie ładuje jego baterie.

Jeśli ta historia poruszyła w Tobie strunę tęsknoty za beztroską radością - napisz do mnie, bez zobowiązań.

Jak myślisz, można ją połączyć z odpowiedzialnością?

„Kim właściwie jest coach DOBROstanu?”Otrzymałam ostatnio wiadomość prywatną z takim oto pytaniem i chcę odpowiedzieć na...
28/08/2026

„Kim właściwie jest coach DOBROstanu?”
Otrzymałam ostatnio wiadomość prywatną z takim oto pytaniem i chcę odpowiedzieć na nie publicznie, bo może jest jeszcze ktoś, kto też je sobie zadaje.

Zacznę od tego, czym dla mnie jest sam DOBROstan, bo na pewno nie oznacza życia bez problemów - te zawsze nas znajdą.

Dla mnie to stan, w którym lubię być mną.
To pewność, że jestem dla siebie ważna.
To decyzje podejmowane w zgodzie ze sobą także wtedy, kiedy jest trudno.
Emocje, które dostrzegam, rozumiem i akceptuję.
Relacje, w których nie muszę grać żadnej roli.
Granice, których nie potrzebuję usprawiedliwiać.
Prawo i odwaga do zmiany na każdym etapie życia.
To odpoczynek, który jest normą, a nie nagrodą.
Cele, które wynikają z potrzeb, a nie z presji otoczenia lub przekonania, że „tak trzeba”.

Ja, jako coach, mogę Ci pomóc zbudować Twój własny DOBROstan.
Nie powiem Ci, jak masz żyć. Nie wybiorę dla Ciebie „najlepszego rozwiązania”. Nie będę oceniała, co dobre, a co złe. Nie zdiagnozuję i nie naprawię.

W zamian będę Cię uważnie słuchać i podążając za tym, o czym mówisz, zadawać pogłębiające pytania - również te, które sama boisz się sobie zadać. To, co od siebie usłyszysz, da Ci szansę zobaczyć, co Cię wzmacnia, a co konsekwentnie drenuje.

To będzie Twoja przestrzeń na wszystko, co do tej pory nie wybrzmiało.
Dzięki odpowiedziom znajdziesz swój własny sposób na zmianę, która nie wywróci Twojego życia do góry nogami, ponieważ, idąc w swoim tempie, na każdy kolejny krok będziesz gotowa.

Ten post powstał z jednego pytania - Ty nie musisz mieć żadnego. Jeżeli nie wiesz, od czego zacząć - wystarczy, że do mnie napiszesz. Spotkajmy się niezobowiązująco online i sprawdźmy, co się wydarzy.

Nieustannie biegniesz po więcej, a mimo to wciąż czujesz, że nie jest dobrze. Ciągły niedosyt zaczyna Cię wypalać.Co Ty ...
26/08/2026

Nieustannie biegniesz po więcej, a mimo to wciąż czujesz, że nie jest dobrze. Ciągły niedosyt zaczyna Cię wypalać.

Co Ty na to, aby się zatrzymać i spokojnie przyjrzeć się temu, co już masz?
Odpowiedz sobie szczerze na pytanie, co jest Ci potrzebne, a co zdecydowanie nie.
Może zamiast wciąż gonić i zdobywać, chciałbyś odrzucić to, co Ci nie służy.

Więcej często nie oznacza lepiej.

Prawdziwa zmiana nie polega na ciągłym dokładaniu na oślep, ale na zatrzymaniu się i odpowiedzeniu sobie na kilka trudnych pytań.

Co chcę ukryć pod moim ciągłym biegiem po więcej? Jaki deficyt próbuję zasypać?
Do czego o sobie nie chcę się przyznać i co w związku z tym boję się poczuć?

Jeżeli staniesz twarzą w twarz z odpowiedziami, przestaną być tak przerażające.
Krok po kroku zbudujesz odwagę do tego, aby nie zagracać swojego życia tym, co je przysłania.

Jeżeli uporządkujesz chaos, zrobi się przestrzeń na to, aby to, co już masz, spełniło swoją rolę – dawało Ci radość.

Zniknie uczucie ciągłego niedosytu.

Ja mogę Ci w tej drodze towarzyszyć – bez presji i oceniania. Jeżeli chcesz przekonać się, jak czujesz się w moim towarzystwie, spotkajmy się niezobowiązująco. Czekam na Twoją wiadomość.

Jak często próbujesz mieć życie pod kontrolą?Określasz cel, robisz szczegółowy plan i podążasz nim krok po kroku, oczeku...
21/08/2026

Jak często próbujesz mieć życie pod kontrolą?
Określasz cel, robisz szczegółowy plan i podążasz nim krok po kroku, oczekując konkretnego efektu?

Żyjesz w napięciu, bo przecież musi być dokładnie tak, jak sobie wymyśliłaś – od tego uzależniasz swoje samopoczucie.

Jak często Twoje życie trzyma się Twojej rozpiski?

Moje często urządza sobie freestyle, dlatego już od dawna podchodzę do moich planów bardziej z ciekawością niż ze sztywnymi oczekiwaniami.

Mam swoje cele i marzenia, realizuję je z otwartością na to, co przyniesie mi droga, którą idę. Nie wszystko, co się na niej pojawi, muszę przyjmować, ale chcę to zauważać, żeby nic nie przegapić i zapewnić sobie wybór.

Mam taki wniosek, że oczekiwania są najlepszą drogą do rozczarowania. Natomiast ciekawość i otwartość pozwalają na bieżąco modyfikować plany, aby pięknie się do nas dopasowywały.

Co u Ciebie działa najlepiej: kontrolowanie drogi, czy otwartość i ciekawość tego, co ona przyniesie?

Fajnie jest być kimś, kto zrzucił z siebie ciężar oczekiwań. Oczekiwań, które podarowało mu życie, choć tak naprawdę nig...
20/08/2026

Fajnie jest być kimś, kto zrzucił z siebie ciężar oczekiwań. Oczekiwań, które podarowało mu życie, choć tak naprawdę nigdy ich nie chciał. Miło jest być kimś, komu dobrze jest ze sobą tu i teraz.

Kimś, kto:
v lubi własne towarzystwo
v słucha swoich potrzeb
v nie krytykuje swoich myśli i emocji
v daje sobie zgodę, by iść własną drogą
v nie umniejsza swoim osiągnięciom
v jest dla siebie cierpliwy, wyrozumiały, wspierający
v potrafi dać sobie czułość, gdy jej potrzebuje
v daje sobie bezpieczną przestrzeń, kiedy potrzebuje azylu
v docenia to, co ma do powiedzenia
v patrzy na siebie z życzliwością

Czy taka lekkość jest tym, o czym marzysz?
Jeżeli tak, coaching transformujący ze mną może być drogą, która pomoże Ci znaleźć się w takim miejscu.

Chcę, żebyś wiedziała, że rozumiem moment, w którym jednocześnie chcesz i się boisz. Być może wątpisz, czy taka zmiana jest możliwa, albo czy w ogóle na nią zasługujesz.

To, co do tej pory trzymało Cię mocno w uścisku i kazało Ci iść wytyczoną ścieżką, nie puści dobrowolnie. Będzie podsycać Twoją niepewność.

To schematy, które kierują tym, jak się postrzegasz i po cichu decydują, jak Ci jest w Twoim życiu.

Na szczęście mają tę moc tylko do momentu, w którym przejmujesz kontrolę. Gdy odnajdujesz ich źródło i zaczynasz rozumieć ich mechanizm, możesz zbudować nowy obraz siebie. Taki, w którym lekko oddychasz i z łatwością uśmiechasz się do swojego życia.

Towarzyszyłam już wielu takim przemianom - w każdej pojawiała się nowa pasja i energia do działania. Jestem zachwycona tym, że mogę być świadkiem tego, jak inni zaczynają być szczęśliwi.

Jeżeli czujesz, że to może być Twój moment na szczęście - chętnie będę Ci towarzyszyć. Napisz i poznajmy się.

Postanowiłam, że będę szczęśliwa - i tego się trzymam. Czy moje życie pozbawione jest trudnych momentów? Jasne, że nie.C...
13/08/2026

Postanowiłam, że będę szczęśliwa - i tego się trzymam.
Czy moje życie pozbawione jest trudnych momentów? Jasne, że nie.
Czy wszystko układa się zawsze tak, jak sobie wymyślę? Też nie.
Czy w takim razie nie jest tak, że się oszukuję? Zdecydowanie nie.

Moje szczęście to sposób, w jaki patrzę na moje życie i to, na czym koncentruję uwagę.
Mój mózg ma naturalną skłonność do zauważania zagrożeń, błędów i przykrych doświadczeń.

Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto przez czyjąś złośliwą uwagę nie dręczył się cały dzień albo nie zapętlił się w rozpamiętywaniu jakiegoś niepowodzenia.

Dlatego świadomie dbam o swoje szczęście. Zauważam to, co mi je daje - małe i duże chwile, relacje, osiągnięcia, zwykłą codzienność. Doceniam je i staram się zapamiętać jako swoje „kotwice” na momenty, gdy robi się trudniej.

Czy moje zadowolenie z życia powoduje, że niczego więcej nie chcę i do niczego nie dążę? Zupełnie nie.

Nadal mam plany i spełniam marzenia. Nie traktuję ich jednak jako warunku mojego szczęścia. Powiedziałabym raczej, że są wisienką na istniejącym już i smacznym torcie dobrego życia.

Jeżeli chcesz na nowo polubić swoje życie i potrzebujesz wspierającego towarzystwa w tej drodze, napisz do mnie - porozmawiajmy.

Adres

Warsaw
05-825

Telefon

+48601709822

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sylwia Olszewska - Coach Dobrostanu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Sylwia Olszewska - Coach Dobrostanu:

Skróty

Udostępnij

Kategoria