21/08/2026
Te buty to jeden z największych game changerów w moim życiu. Barefooty, buty minialistyczne, bose buty. Opowiem Ci, dlaczego warto je mieć.
Barefooty to, jak nazwa wskazuje, buty, które starają się zbliżyć nas jak najbardziej chodzenia boso. Co oznacza:
🟢first and foremost, to jest dla mnie najważniejsza cecha - szerokie, niezwężane noski, z prostą wewnętrzną krawędzią, która nie krzywi palucha;
🟢podeszwę zero drop, czyli zero obcasa. To ważne, bo nawet niewielkie podwyższenie pod piętą wpływa na układ ruchu i może odbić się kompensacją w kolanach, biodrach, kręgosłupie itp. (podstawowe: nasze ciało zostało zaprojektowane do chodzenia boso);
🟢podeszwa jest też maksymalnie elastyczna, but można zwinąć w rulonik;
🟢jest też dość cienka - najbardziej ortodoksyjne barefooty prawie jej nie mają, ale są też takie "przejściówki" oraz buty zimowe, które mają ten 1 cm gumy.
Dlaczego te buty zmieniły moje życie?
🟡W końcu moje palce mają miejsce, nic mnie nie obciera, nie ugniata. Buty świetnie trzymają się stopy, mogę w nich chodzić i chodzić.
🟡Bardzo dziękuje mi mój haluks, który w większości zwężanych nosków mówi: "Zakładasz takie g***o, to nie dziw się, że Cię bolę". Podobnie kostki, Achillesy itp.
🟡Podeszwa jest elastyczna, ale nie miękka, poduszkowa - dzięki czemu mam fajny kontakt z podłożem. Bardzo lubię być taka uziemiona.
Buty ze zdjęcia kupiłam chyba w maju i mogłaby to być moja jedyna para w tym sezonie.
Jakie mogą być problemy?
Nie powiedziałabym, że jestem absolutną wyznawczynią super cienkich podeszw, moje stopy lubią trochę amortyzacji. Na szczęście niektóre firmy już ogarnęły, że całkiem spoko rozwiązaniem jest zrobienie trochę grubszej podeszwy zero drop - wychodzą dzięki temu naprzeciw trochę mniej ortodoksyjnym klientom. Co jest wspaniałe, da się takie buty kupić na przykład u polskiej firmy Wasak - właśnie te tenisówki ze zdjęcia zostały przez nich uszyte. Co więcej, trafiłam je na targu w Mińsku Mazowieckim! Idę, patrzę, oczom nie wierzę, barefooty na targu! I nawet mają jedną parę w moim rozmiarze! (Noszę 42/43...) Miła pani, która sprzedała mi moją ukochaną parę, jest też w niedzielę na Stadionie Olimpii w Wawie 🙂
Trzeba znaleźć "swojego" producenta. Ja mam bardzo szczupłą stopę i większość firm się dla mnie nie nadaje. Wiem, że muszę szukać na przykład Groundies, bo BeLenka na pewno będzie za szeroka. Ale jeśli ktoś ma odwrotne preferencje, będzie zachwycony.
Zdecydowanie trzeba trochę tych butów przymierzyć, żeby znaleźć swój model. W Wawie da się to zrobić stacjonarnie, w Minimal Step przy Kępnej (są też online).
Większość barefootowych firm jest zagranicznych, więc buty są dość drogie (średnio od 400 zł w górę). ALE coraz więcej polskich firm wchodzi na ten rynek i ich ceny są zdecydowanie bardziej przystępne. Te moje Wasaki na targu były poniżej 300zł, a jakościowo są super. Polecam zwracać uwagę na reklamy i szukać, przewinęły mi się też buty Oliver i kilka innych firm.
Podsumowując: jeśli masz dość ściśniętych palcy i bolących haluksów, pomyśl o barefootach. Masz więcej pytań? Chętnie odpowiem 🙂
Post może nie do końca biznesowy, ale uważam, że nadal zdecydowanie za mało osób wie o tych butach.