15/05/2026
Zachęcamy do przeczytania.
Śmierć mężczyzn ...
w XXI wieku...
Profesor Zimbardo znany człowiek w świecie psychologii napisał książkę pt. "The Demise of Guys", co oznacza dosłownie - Śmierć mężczyzn. Tytuł jednak został w Polsce złagodzony, i zamiast dosłownego przekładu wybrano bardziej neutralne brzmienie tj. "Gdzie ci mężczyźni", ale sens pozostaje ten sam, że coraz więcej młodych mężczyzn po prostu znika z prawdziwego życia.
Według jego książki, a także wielu lat pracy,badań, którym się przyglądał,wysunął wnioski, że młodzi mężczyźni w XXI wieku umierają, ale nie umierają fizycznie, natomiast umierają społecznie.
Zamiast podbijać świat - podbijają kolejne poziomy w grach.
Zamiast zdobywać kobiety -klikają w filmy p***o.
Zamiast budować życie - siedzą w pokoju przed ekranem.
W grze możesz być bohaterem w godzinę.
W życiu trzeba na to pracować latami.
W internecie możesz mieć tysiące znajomych.
W rzeczywistości trudno znaleźć jednego prawdziwego.
W p***ografii możesz mieć każdą kobietę.
W życiu trzeba najpierw nauczyć się z kobietą rozmawiać.
To trochę tak, jakby ktoś podmienił prawdziwe życie na jego symulator.
Zimbardo zauważył coś bardzo niepokojącego: chłopcy coraz gorzej radzą sobie w szkole,rzadziej kończą studia i częściej rezygnują z ambicji. Wielu dorasta bez ojców, bez wzorców i bez kierunku. Nikt im nie powiedział, jak być mężczyzną w XXI wieku, a świat przestał im to tłumaczyć.
W zamian dostali trzy rzeczy:
natychmiastową nagrodę z gier komputerowych
łatwą przyjemność z p***ografii
i wygodną samotność
To jak fast food dla duszy - szybkie, tanie i uzależniające.
Problem w tym, że na fast foodzie nie zbudujesz silnego organizmu.
Zimbardo pisze, że wielu młodych mężczyzn wybiera życie bez ryzyka. Bez porażek. Bez odpowiedzialności. Bez relacji.
Ale razem z ryzykiem znika też sens.
Bo prawdziwe życie zaczyna się dopiero tam, gdzie trzeba się postarać - o pracę, o kobietę, o rodzinę, o szacunek.
Najbardziej przerażające jest to, że ten proces odbywa się po cichu.
Bez protestów. Bez rewolucji.
Po prostu coraz więcej mężczyzn… wycofuje się z życia.
Dlatego książka Zimbardo nie jest atakiem na kobiety ani tęsknotą za dawnymi czasami.
To raczej alarm.
Jeśli nic się nie zmieni, możemy doczekać świata, w którym będzie coraz mniej silnych, odpowiedzialnych mężczyzn , a coraz więcej samotnych chłopców zamkniętych w swoich pokojach.
Może więc najważniejsze pytanie nie brzmi:
Gdzie ci mężczyźni?
A może właściwe pytanie brzmi:
Co sprawiło, że przestali być potrzebni ,i przestali wierzyć, że mogą być kimś ważnym?
Pracownia wsparcia - Joanna Kruszyńska