23/11/2025
DZIEDZICTWO, KTÓRE WZRASTA – 92. ROCZNICA URODZIN KRZYSZTOFA PENDERECKIEGO
W dniu 92. rocznicy urodzin Krzysztofa Pendereckiego, 23 listopada, wspominamy nie tylko wielkiego kompozytora, którego dzieło odmieniło pejzaż muzyki XX i XXI wieku, ale także myśliciela, humanistę, człowieka głęboko zakorzenionego w naturze, Patrona Europejskiego Centrum Muzyki w Lusławicach. Krzysztof Penderecki pozostawił po sobie nie tylko partytury, które zmieniły oblicze współczesnej muzyki, ale także miejsca, w których jego idee wciąż trwają i dojrzewają. W Lusławicach – pomiędzy Arboretum a Europejskim Centrum Muzyki – spotykają się dwie pasje kompozytora: miłość do natury i troska o przyszłe pokolenia artystów.
Muzyka Krzysztofa Pendereckiego była wyrazem odwagi – poszukiwania nowych języków, by opowiedzieć o doświadczeniach człowieka uwikłanego w historię i przemijanie. Była też modlitwą i świadectwem łączącym sacrum z codziennością, jednostkę z losem zbiorowym. Artysta pozostawił nam jednak coś więcej niż partytury. Zasiał idee i wartości – przekonanie, że sztuka ma moc budowania mostów między ludźmi i że artysta powinien być głosem pamięci, nadziei i pojednania.
Jego miłość do natury – ciszy, ogrodów, drzew – była równie ważną częścią jego życia, równie istotną jak tworzenie muzyki. W jednym z wierszy Friedrich Hölderlin, zwracając się do dębów, wyznał: „Gdyby do życia wśród ludzi nie ciągnęło mnie serce owładnięte miłością, najchętniej wśród was bym zamieszkał!”.
Te słowa oddają również ducha Krzysztofa Pendereckiego – artysty, który całym sercem pozostał wśród ludzi, ale który nieustannie poszukiwał ukojenia i sensu w świecie natury, traktując go jako źródło inspiracji i przestrzeń dialogu z tym, co ponadczasowe. Szczególnym świadectwem tej miłości są Lusławice – serce dziedzictwa Mistrza, miejsce, gdzie z pasją i konsekwencją tworzył zarówno dzieło sztuki botanicznej, jak i Europejskie Centrum Muzyki. Tu spotkały się dwa światy artysty: natura i muzyka. Drzewa, które sadził, rosną obok młodych muzyków, których inspirował. Oba te dzieła są żywymi pomnikami jego myśli i wrażliwości.
Dziedzictwo Krzysztofa Pendereckiego jest więc jak ogród – wciąż rośnie, rozwija się, daje schronienie i przynosi nowe owoce. To ogród muzyki, myśli i pamięci, w którym każdy z nas może odnaleźć własną ścieżkę. I choć czas mija, idee, które kompozytor pozostawił, nie przemijają. Choć Patron Europejskiego Centrum Muzyki odszedł, jego spuścizna nadal żyje. Wciąż wybrzmiewa w muzyce, rozrasta się w lusławickim Arboretum i dojrzewa w młodych artystach kształcących się w Lusławicach. To dziedzictwo, które nie zna granic czasu. Idee kompozytora trwają w dźwiękach, w refleksji, w każdym geście miłości do drugiego człowieka i do natury. To właśnie w tej trwałości – w nieustannym powracaniu i odnawianiu – kryje się prawdziwa wielkość jego dziedzictwa.
Życie ludzkie składa się z chwil krótkich, ulotnych, często niepozornych. Każda z nich jest jak pojedynczy dźwięk, który sam w sobie może wybrzmieć delikatnie, lecz dopiero z innymi tworzy pełną melodię naszego istnienia. Z tych chwil powstaje swoisty hymn: o tym, kim jesteśmy, co kochamy, czego szukamy i co zostawiamy po sobie. Niektóre momenty przemijają ulotnie, inne trwają w nas przez lata. Są też takie, które dzięki ludziom wyjątkowym oblekają się w formy trwałe: w idee, w dzieła, w pamięć. Krzysztof Penderecki należał do tych artystów, którzy umieli nadać chwilom ciężar znaczenia. Z codzienności wydobywał to, co ponadczasowe. Z ulotności – to, co wieczne. Jego życie, podobnie jak muzyka, to kolekcja chwil świadomie budowanych i pielęgnowanych, chwil, które przemieniły się w trwałe dzieło, w brzmienia, które nie gasną, w idee, które wciąż inspirują, w drzewa, które nadal rosną w Lusławicach. Każda z nich jest jak zapisany nutą moment, część większej całości, harmonii, która trwa dłużej niż pojedyncze ludzkie życie.
tekst: Jadwiga Kania / ECM KP
foto: Krzysztof Penderecki; autor nieznany / zbiory archiwalne ECM KP