04/06/2021
Mam 59 dni zaległego urlopu - usłyszałam ostatnio. I włos na głowie mi się zjeżył.
Jak to możliwe? Dlaczego? Gdzie tu mowa o zdrowiu, o szczęściu w pracy nie wspominając?
Podrążyłam temat troszkę i okazało się, że:
- niektórzy kolekcjonują urlop bo lubią mieć dużo
- inni boją się iść na urlop, bo szef zobaczy że bez nich też wszystko działa
- jeszcze inni boją się iść na urlop w obawie o to, że po urlopie dostaną wypowiedzenie
- a kolejna grupa myśli, że świat się bez nich zawali
Usłyszałam też: "a, bo nie mam gdzie jechać i z kim jechać, po co wykorzystywać, może później znajdzie się okazja to wykorzystam"
No cóż... 59 dni to ponad 2 lata bez urlopu... Jak można tak funkcjonować? Jak można pracować sprawnie, w skupieniu, czerpać z pracy radość i satysfakcję, gdy jesteśmy ciągle 'na fazie', pracujemy non-stop bez odpoczynku?
Hmmmmmm ... jako Manager Szczęścia w Pracy mogę powiedzieć tylko: Kochani, urlop nie jest po to, aby go kolekcjonować - urlop jest po to, aby go wykorzystywać.
I w kwestii tego posta drugorzędną jest kwestia prawa, limitów, nakazów, ...
W tym przypadku mam na myśli Twoje zdrowie, Twój komfort i Twoje szczęście, także w pracy.
Jeżeli mamy mówić o przydatności, produktywności, skupieniu, zaangażowaniu, motywacji itd. w pracy - MUSIMY być wypoczęci.
Warto zatem wziąć wolne, aby na chwilę oderwać się od bieżączki, od codziennych zadań, aby zmienić otoczenie, skupić się na sobie, swoich bliskich, rodzinie. Pochodzić na spacery, pojechać w ulubione miejsce, zwiedzić coś, poćwiczyć, pobyć z naturą lub zwiedzić cokolwiek. Sami najlepiej wiecie, co lubicie robić w wolnym czasie.
Dodam, że nie mam tu na myśli wbicia się w kolejny kierat remontów, porządków, itp. aktywności - wykorzystaj ten czas na - aktywny, leniwy - jak wolisz, byle był to dla Ciebie czas odpoczynku.
Pięknego długiego weekendu
Renata Kaluzna