30/08/2017
Jak poznać że małżeństwo się rozpada?
"Nie ma rejestru takich symptomów. Jeśli jedno z małżonków zauważa, że oddaliło się od drugiego, jeśli czuje się wykorzystywane, niezrozumiane, osamotnione, trzeba o tym rozmawiać - to najprostsza rada. Często mówimy o czymś, co jest dla nas piekielnie istotne, tylko podczas kłótni, kiedy nikt nikogo nie słucha. A w dobrej, prawdziwej rozmowie coś, co wydawało się już pogrzebane - wraca. Pojawia się jakaś energia, wspomnienie, że przecież kiedyś się kochaliśmy. Czasem nie da się rozmawiać. Wtedy warto się kogoś poradzić. Psycholog jest dobry, ponieważ nie jest uwikłany w wasz układ, ale wystarczy osoba, której ufasz. Pamiętaj jednak, że przyjaciółka może powiedzieć "to przechlapane", bo sama miała nieudane małżeństwo. A może obecność trzeciej osoby - wspólnego przyjaciela albo terapeuty - pozwoli ci jednak porozmawiać z mężem? Parę lat temu Amerykanie wymyślili komputerowe rozwody. Można by było wrzucić pieniądze do automatu umieszczonego w publicznym miejscu i od ręki załatwić sprawę. Tak pewnie w ciągu kilku lat rozstałaby się większość małżeństw. Myślę, że akurat w przypadku rozwodu dążenie do skrócenia biurokracji jest niefortunne, bo biurokracja daje czas, by wszystko przemyśleć. Decyzję o rozwodzie trzeba podjąć jak najchłodniej. Nie składać pozwu w wielkich emocjach, tuż po awanturze. Nawet nie zaraz po tym, jak on oświadcza: "jutro się wyprowadzam, poznałem Elę". Słowa wypowiedziane pod wpływem emocji często są wyrazem bezradności. Wykrzyczane: "nie chcę cię więcej widzieć, żałuję, że cię w ogóle poznałam" zwykle znaczy raczej "zostaw mnie na razie". W trakcie kłótni człowiek jest w szoku, a do podjęcia słusznej decyzji potrzebny jest czas - nieprzespane noce, rozmyślania, rozmowy z bliskimi. Warto z nimi rozmawiać nie po to, by doradzili, jaką decyzję podjąć, ale by zmniejszyć napięcie, posłuchać siebie. Taka rozmowa daje dystans i możliwość przyjrzenia się małżeństwu. Może jednak da się z nim jeszcze coś zrobić? Zamiast od razu składać pozew, warto rozważyć początkową separację, najpierw nieformalną. Takie rozstanie na jakiś czas pozwala nabrać dystansu. Zastanowić się, co można w małżeństwie zmienić, by było lepiej. Jestem za łączeniem a nie rozdzielaniem."
Psycholog rodzinny Kuba Jabłoński