06/05/2025
Po co ta cała praca w energii?
Czy to cokolwiek zmiania?
Otórzy dziś moja chwila dumy i radości ze współkreacji G*i, Sawy, Mojej i Miasta (administracji;).
Ale może od początku:
Kilka lat temu upodobałam sobie, z wzajemnością trawiasty fragment parku, który kilka dekad wczesniej był basenem. Siadałam w tym, otoczonym drzewami ze wszystkich stron, kontenerze kilka razy w tygodniu, czasem codziennie. Czarowałam tam piękno dla siebie, czarowałam energetycznie piękni dla Ziemi w tym miejscu. W te ziemię wpuściłam tony energii, może megadżule ;) ? To miejsce mnie zapraszało, a ja dawałam mu się przyciągnąć.
Przewijmy do przodu na osi czasu - zamkneli te część parku. Mieli na moim świętym miekscu zbudować obieiekt sportowy. Nie muszę Ci mówić, że to rozczarowująca perspektywa, kiedy ukochasz sobie drzwa, trawkę, miejsce, że nagle ma zamienić się w coś innego, ludźkiego, niezgodnego z Twoją wizją. Nie zawiesiłam się jednak na tym rozczarowaniu. Podpisałam petycję by hali nie stawiali, wysyłałam Miłość moim ukochanym drzewom i czekałam spokojnie, co to tam powstanie.
No i przewijając do teraz : kilka dni temu poszłam zobaczyć co się stało z moim ukochanym miejscem i się absolutnie rozkleiłam. Jak możesz zobaczyć: dawny basen stał się stawem, drzewa zostały, postawili wygodne ławeczki, zadbali o te ziemię. Jest piękna i ukochana już nie tylko przeze mnie.
A jako bonus : moje święte miejsce wyraziło silną wdzięczność za naszą relację, mojej jej energetyczne utulanie.
Dla mnie, w moim doświadczeniu, to jest przepiękna przygoda na którą wybrałam się z kawałmiem Ziemi, z fragmentem Warszawy .
Jeśli czujesz, że coś woła Cię w Twoim miejscu: odpowiedź*. G*ia ma przepiękne sposoby odwdzięczania się za troskę i miłość.
*z zachowaniem BHP w energii - żeby Cię nie zmiotło z planszy, bo to nie o to chodzi ;)
Czy Ty też masz swoje sukcesy z Ziemią?