25/03/2026
Zapytałam o to moją klientkę podczas sesji, kiedy z rozmowy wyniknęło, że relacje quasi rodzicielskie dominują często relacje managerskie
Odpowiedziała dość szybko: zespół sprawnie pracuje, mogę na nich liczyć…
- Nie pytam o korzyści zespołowe, pytam o Twoje osobiste korzyści…
Klientka zatrzymała się i powiedziała: nie rozumiem pytania
- Jakie masz osobiste korzyści z tego że przyjmujesz w rolę matki zamiast managerki wobec swojego zespołu? Albo inaczej, jakie swoje potrzeby zaspokajasz zachowując się w ten sposób?
Po chwili ciszy okazało się, że klientka zaspokaja w ten sposób swoją potrzebę bycia potrzebną, ale też potrzebę kontroli
Bo przyzwyczaiła siebie i zespół, że kiedy wkrada się rola matki zamiast managerki, wtedy zarządzanie nadal jest przez relacje ale trochę innej kategorii. Silniejszej, bo też trochę zniewalającej.
To nie jest relacja partnerska, bo relacja matki z dziećmi nie jest relacją partnerską. Dziećmi trzeba się opiekować (wiadomo zależy od etapu rozwoju ale jednak). Dzieci trzeba chronić przed złem (np klientów ;)). Dzieci też często trzeba wyręczać bo przecież jeszcze nie potrafią, nie umieją. Nie można chyba w związku z tym za dużo wymagać?
To była bardzo ciekawa dyskusja i moja klientka uświadomiła sobie, że oprócz korzyści ma też wiele zagrożeń wynikających z przejmowania roli managerki przez rolę matki. Między innymi swoje zmęczenie i częste przeciąganie liny przez „dzieci” na swoją stronę
Klientka dostała ode mnie takie pytania jako zadanie do przemyślenia:
Zanim podejmiesz decyzję i przejdziesz do działania zastanów się:
- Co jest moim obszarem odpowiedzialności w tym temacie?
- Na co mam bezpośredni wpływ i czy na pewno zajmuję się tym na co mam wpływ, czy może tym na co nie mam wpływu?
- Z jakiej roli odpowiadam na powyższe pytania? Z roli managerki czy matki?
Jeśli zdarza Ci się, że te Twoje prywatne role wkradają się do ról zawodowych, być może te pytania są też dla Ciebie
Znasz takie sytuacje zarządzając zespołem? Jak z nich wychodzisz?
A jeśli jesteś mężczyzną, zdarza Ci się wchodzić w rolę ojca zamiast managera?
I jeśli tak, jakie masz na to sposoby?