07/08/2024
Życie bywa trudne.
wydaje się czasem, że koniec małżeństwa, zdrada, kłamstwa to koniec świata.
A ja widzę, jak ludzi, którzy spędzili razem ponad 50 lat rozdziela śmierć.
Śmierć dzieci, rodziców. Często bardziej zżytych i dbających o relację.
Scementowanych chorobą, opieką.
Ile ważą uściski, ile warte są łzy wytarte w mój rękaw ?
Ile kosztuje uśmiech, choć łzy same wyrywają się spod powiek?
Poznaje ludzi, historie. Szanuje. Wspieram. Słucham. Łamie zasady. I uczę się.
Bo życie jest bezcenne.
Podaję posiłki, walczę z systemem.
Widzę jak gasną. A potem widzę ile smutku zostaje. Jak ogromna jest pustka, kiedy ich zabraknie.
Pokolenie, które było w wieku mojego syna, gdy wybuchła wojna odchodzi, a to ludzie niezłomni. Nie do zdarcia.
Tylko łzy i zarwane noce są takie same, bez względu na wiek.
A ja za każdym razem wychodzę silniejsza? Inna ?
A może słabsza i bardziej podatna na załamania?
Czy po prostu dokładam kolejne cegły do moich murów?
Sama już nie wiem.
MaJa- więcej niż opieka