10/09/2026
Kiedyś byłem zawodowym piłkarzem ręcznym.
W dodatku bramkarzem.
I choć nie musiałem się „siłować” z przeciwnikiem, byłem narażony na… hmmm… bliskie spotkania z piłką.
Tylko wyobraź sobie rozpędzonego „byka” o wzroście 193 cm i 100 kg mięśni, którego jedynym celem jest zdobyć bramkę za wszelką cenę.
Widzisz to?
Super!
Ja byłem tym, który miał za zadanie stanąć mu na drodze…
Nieraz kończyło się więc tym, że pędząca ok. 100km/h piłka mijała moją głowę dosłownie o włos.
A bywało, że nie mijała…
Czy się bałem?
Jak cholera!
Tzn. później już nie, ale w wieku juniora miałem z tym ogromny problem.
Do tego stopnia, że zdarzało się, że gdy taki „byk” rzucał na oślep, ja się odwracałem bokiem.
Strach był tak wielki, że nie potrafiłem spojrzeć niebezpieczeństwu w oczy.
Czy to ludzkie?
Owszem.
Pojawia się bowiem zwierzęcy strach i wola ucieczki.
I choć to normalny odruch, gdy ktoś może Ci urwać głowę (spokojnie, to tylko przenośnia), to jednak niezbyt dobra opcja jak na kogoś, kto ma bronić dostępu do bramki...
Nie to jednak w tym wszystkim było najgorsze!
Najgorsze było to, że mój trener stał z boku i krzyczał „nie bój się!”.
Yhy, chyba Ty…
Bo jak się nie bać czegoś, co u każdego normalnego człowieka wyzwala strach?
Nie jest to łatwe (a momentami wręcz nieprzyjemne), ale jest na to sposób:
TRENING!
Nie wystarczy mówić „nie bój się” ani nawet „stój twardo.”.
Trzeba wytrenować odpowiedni odruch nie-uciekania w sytuacji, kiedy wszystko mówi „trzeba stąd spieprzać…” 😉
I to jest właśnie podstawa naszej filozofii trenerskiej na Akademii.
Nie tylko „nie bój się!” – to nie wystarczy.
W teorii jak wiadomo - wszystko jest łatwe, ale zrób to w praktyce...
Dlatego u nas pracujesz na sytuacjach, których się boisz.
Z tymi emocjami, z tym walącym serduchem i pojawiającymi się myślami, by dać sobie spokój i… uczysz się robić!
Właśnie wtedy.
Wytrwać, gdy strach podpowiada „odpuść”.
Działać, gdy w głowie wybrzmiewa „a co powiedzą inni?”.
I pójść za tym, co Ci w duszy gra!
To dlatego tak wielu Uczestników mówi, że Akademia „zmieniła moje życie”.
Bo uczą się działać w sytuacji, w której wcześniej (nieraz wielokrotnie) rezygnowali.
I to wtedy podejmują najlepsze decyzje dla siebie, które zmieniają bieg ich historii osobistej.
Nie bez strachu, tylko POMIMO strachu.
I z narzędziami, które zastosują w tym momencie, gdy będzie to potrzebne.
Też tak chcesz?
Napisz do nas „chcę działać” i dołącz do najbliższej edycji w Warszawie.
Daniel Janik
PS To już ostatnie dni, by dołączyć (start 26-27.09)