28/03/2024
Tym wpisem zapraszam Cię do zrobienia z nami skoku milowego.
Z 2017 roku przejdziemy do 2024.
Dzisiaj jest ostatni marcowy czwartek.
My jesteśmy rodzicami trójki dzieci.
Mamy drugiego psa i sami staliśmy się rodzicami dzieci z niepełnosprawnością.
Jesteśmy po 7 latach psycho-edukacji własnej(od stgr. psyche „dusza”, edukacja-ogół procesów i oddziaływań, których celem jest zmienianie ludzi; za wikipedią)
Mieliło się w nas wiele przez te 7 lat.
Do szpiku kości poznaliśmy co to znaczy rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem.
Poznaliśmy jak wygląda życie takiej rodziny (czego nie widać było, kiedy wyjeżdżały z nami same dzieci).
Z pracy bezpośredniej z dzieckiem i rodzicem na sali nie zostało już nic.
Wyjazdy zostały.
Tego roku, choć ten proces zaczął się kilka lat wcześniej, podejmujemy decyzję o gruntownych zmianach.
Wysyciło się już wszystko w Pracowni, co mogło być naszym wspólnym udziałem.
Ja nie pracuje już w konsultacjach z rodzicami i nie prowadzę grup.
Nie piszę programów na wyjazdy.
Daniel wyjeżdża z grupami.
Daniel prowadzi mieszkanie samodzielne, na którym ćwiczy umiejętności życiowo potrzebne.
Daniel też prowadzi warsztaty kulinarne bo świetnie gotuje. Najlepsze dania w domu wychodzą właśnie spod jego ręki.
I tym samym rok 2024 jest rokiem, kiedy Pracownia PoliSensor domyka swoje działania.
Wszelkie inicjatywy, które będą się działy będą wychodziły teraz spod ręki Daniela i jego Pracowni Samodzielności.
Z szacunkiem i miłością, żegnamy to wszystko co udało nam się zbudować od 2011 roku.
Dziękujemy za wspólny czas, obserwację naszych poczynań, każdy wyjazd, rozmowę, komentarz, pozostawiony ślad po sobie na tym profilu.
Będzie nam, Danielowi miło jak zostaniesz tutaj (w kwietniu ten profil zmieni swoja nazwę i będzie Pracownią Samodzielności. Tak zdecydowaliśmy)
Ps.
Jako małżeństwo zostajemy razem.
Dobrze nam ze sobą.
Pomimo wszystko.
23/03/2024
2017 rok
Zbieram doświadczenia w pracy z nieśpiącymi dziećmi i piszę artykuł do kwartalnika dla terapeutów SI.
Widzę korelację w temacie wyciszania się i ryzyka powstawania zaburzeń SI- zaczynam mówić o tym głośno i widzę, że to głęboki i niewygodny temat dotykający nas dorosłych. Naszych nawyków, filozofii wychowania, dziecięcych ran (niezależnych od wykonywanych zawodów i pełnionej roli) i samoregulacji. Z potrzeby serca zakładam bloga by móc dać upust swojej twórczości i odkryciom.
Pracując na sali (prowadząc terapię Integracji Sensorycznej) projektujemy proces terapeutyczny pod konkretne dziecko. Układamy ćwiczenia, aktywności i jeśli to możliwe plan wspólnie z dzieckiem. Bez większych problemów praca posuwa się do przodu. Nam jednak brakuje ciągłości, przełożenia na realny świat, poza mury sali.
I tak oto rodzą się kolejne pomysły.
Wakacyjne „Kroki ku samodzielności” doczekały się wersi mini- czyli weekendowych spotkań, ferie wyjazdu na narty. Powstaje też wyjazd, który nazywamy „Kompas wakacje” czas relaksu i zabaw.
Kto się z nami uczył jeździć na nartach albo doskonalił swoje umiejętności na tym pierwszym wyjeździe?
Osób chętnych na wyjazdy nie brakuje.
Zanim ogłosimy wyjazd miejsc już zazwyczaj nie ma.
Dzieciaki wyjeżdżają, uczą się nowych rzeczy, zbierają swoje doświadczenia, są w grupie czyli mają to wszystko co ich sprawni rówieśnicy.
Od strony zaplecza to czas, w którym jasno widzimy jak każdy z nas radzi sobie ze stresem i odpowiedzialnością.
Mamy dwójkę dzieci w domu i układamy się w nowym składzie.
To też rok, kiedy poznaję dwie nowe koncepcje Pozytywną Dyscyplinę i Ajurwedę. Jeszcze nie wiem, że 6 lat później dopiero zobaczę jak bardzo obie pomogły mi ruszyć z miejsca, poukładać się i poznać ludzi działających z poczuciem sensu.
22/03/2024
2016 rok
Dalej prowadzimy diagnozy i terapie na salach Integracji Sensorycznej i doszkalamy się w tym zakresie - jednak to wyjazdy mocno zdominowały to gdzie szła nasza energia.
Przygotowania do wyjazdów zajmują dużo więcej czasu. Chcemy je robić bardziej profesjonalnie.
Dokumentacja, cele terapeutyczne, oczekiwania rodziców i nasze poczucie spełnienia to wszystko chcemy pogodzić ze sobą.
Czytając wiadomości o dziecku przyglądam się też głosowi rodzica, ,jego pragnieniom, utknięciom, zatrzymaniom – moje początki pracy na głębokim poziomie z rodzicem.
Budujemy naszą pierwszą stronę internetową, z której zbyt dużo nie korzystamy bo wieść o nas rozchodzi się pocztą pantoflową i chętnych na wyjazdy nie brakuje.
Biegam dalej.
Mam za sobą pierwsze starty w biegach ulicznych.
Dołącza do mnie Daniel, tuż po krótkim romansie z rolkami.
Debiutujemy razem na 100leciu Legii w biegu na 10 km a zaraz później Daniel startuje w półmaratonie.
2016 rok to rok Bukowca.
Jesteśmy w nim zima i latem.
Latem jest nas już tak dużo, że jedziemy autokarem.
Od początku wyjazdów klarowaliśmy rytm, w którym osadzaliśmy nasze pierwsze grupy. Od tego czasu minęło 4 lata a my umocniliśmy ten fundament.
Mamy w swoich genach też te supermoce, które dają poczucie bezpieczeństwa:-D ale o tym dowiadujemy się prawie 10 lat później.
Tego lata dostaliśmy też pytanie, z którym chodziliśmy kilka lat. „Jak wy to robicie, że ogarniacie te dzieciaki? Każde z czymś innym. Ogarniacie swoje i jeszcze wszystkie obozowe.”
W Bukowcu, po przebiegnięciu ponad tysiąca kilometrów, decyduje się na start w Maratonie Warszawskim i mierzę się z dystansem 42 km- jeszcze nie wiem, że na mecie jestem już w drugiej ciąży.
20/03/2024
2015 rok
Za mną 3 lata pracy i szkoleń na terapeutę behawioralnego.
Przede mną ostatni krok, na który się finalnie nie decyduję.
Objawy z ciała są jednak dla mnie ważną zagadką na którą odpowiedzi (na tamten czas)w tej terapii nie znajduję…jak się po latach okaże i tak kręcę się wokół tematu.
Przygoda około senna - na tyle mocno ją poczułam, że decyduję się na szkolenie u Dobranocki a po nim na współpracę i prowadzenie rodzin w procesach. Bycie blisko rodzin pozwala mi przyglądać się objawom z ciała rodziców i mowie ciała, zachowaniach, małego, często niemówiącego dziecka. Widzę presję i przemęczenie rodziców i dzieci.
To też rok, kiedy wracam na salę i prowadzę terapię. Inną już.
Widzę korelację zachowania dziecka i wyciszania się.
Daniel niezmiennie jest w szkole specjalnej i trzech innych gabinetach.
Dla złapania dystansu zaczynam swoją przygodę z bieganiem. 3-4x w tygodniu pokonuję coraz dłuższe dystanse.
W Pracowni jesteśmy na zimowisku z dzieciakami w Szwajcarii Bałtowskiej a latem wyjeżdżamy do Serpelic.
Radość to słowo klucz naszych wyjazdów. To też czas, kiedy każdy nasz wyjazd trwa 14 dni.
14 dni dzieciaków poza domem.
18/03/2024
2014 rok
Mam tę możliwość obserwacji rozwoju maleńkiego dziecka w domu- czerpię z niej garściami i dużo z tych doświadczeń przenoszę na terapię.
Rozumiem "do szpiku kości" wywiad okołoporodowy i bacznie patrzę na niuanse. Słowa. Mowę ciała też. Rozbudowuję wartość wywiadu z rodzicem. Po latach staje się on dla mnie podwaliną pracy onlinowej z rodzicami.
To też rok, kiedy podejmuję decyzję, że zostaję z Helą w domu.
Rezygnuję z propozycji rozwojowych i prowadzenia terapii a Daniel z jednego popołudnia na sali. Jest więcej z nami w domu. Troszkę więcej.
Doświadczamy czym są zaburzenia Integracji Sensorycznej we własnym domu i jak przekładają się na codzienność i relacje domowe.
To rok dbania o zdrowie.
Szukając pomocy dla nas i Heli w temacie snu, jeszcze nie mam świadomości, że za chwilę (dokładnie rok) dotknę "kawałka "(nieśpiących dzieci) w którym ugrzęznę na długie 8 lat.
Hela wyjeżdża z nami na pierwszy swój obóz. Ma 8 miesięcy i łapie pierwsze kontakty z dzieciakami z którymi (jak się później okaże) jest najbliżej przez pierwsze 10 lat swojego życia.
Ten rok jest też dużym rozwojem Pracowni. Zaczynają się wyjazdy weekendowe po okolicach Warszawy i ruszają wakacje na rowerze w ukochanym Podlasiu. Powtarzamy też ferie w górach.
16/03/2024
2013 rok
Po 5 latach trudnej pracy w systemie klas integracyjnych w końcu czuję sens mojego dzialania.
Wniosek z tych lat: zaangażowana, empatyczna i etyczna kadra to podstawa.
To też czas, kiedy na zajęcia Integracji sensorycznej, które cały czas prowadzimy, trafia coraz więcej dzieci na dietach bez mleka, bez glutenu, bez cukru.
Postanawiam sprawdzić na sobie co taka dieta daje i przechodze na testy z których już nie wracam do starego systemu odżywiania. Wielokrotnie jeszcze modyfikuje te diety.
Okazuje się też że jestem w ciąży. Pracuje do 6 mca i ciężko mi się rozstać z moją klasa.
Daniel niezmiennie jest w Helenowie.
Ładujemy baterie na samodzielnej wyprawie rowerowej na Podlasie.
Robimy trasę, która kilka lat później przejeżdzamy z naszymi grupami rowerowymi.
Osób chętnych na wakacje nie brakuje więc jedziemy większym składem, na całe 14 dni, tym razem do Koszelowki.
W programie wędkowanie o świcie i kolejki chętnych dzieciaków. Zabieramy też pierwszy raz na wyjazd rowery.
Tego roku po raz pierwszy organizujemy też ferie. Jesteśmy w Białym Dunajcu. Kto wiedział wtedy, że te wyjazdy feryjne będą podwaliną naszych wyjazdów na narty.
Dzieciaki z wyjazdów piszą dzienniczki ku uciesze rodziców bo to czasy przed Facebookowe i tylko z dzienniczków dowiadują się co się u nas działo każdego dnia.
W listopadzie na świat przychodzi nasza Hela.
15/03/2024
Prapoczątek
Jesteśmy na miesięcznej wyprawie z przyjaciółmi.
Odpoczywamy od pracy bo dużo jej z nami wtedy było.
Wspinamy się na Pichinche i to właśnie tam rozważamy pomysły na siebie.
To na tej górze też powstaje pomysł założenie wspólnego miejsca. Jeszcze nie do końca wiemy jak to ma wyglądać ale ziarenko zostało zasiane.
Po powrocie zakładamy firmę ale o tym już pisałam.
1 maja 2012 roku rozpoczynamy projekt budowy miejsca jako naszej bazy wypadowej, jeszcze nie wiemy, że to będzie projekt, który ukończymy po 10 latach i którego ukończenie postawi nas znów do życia w tu i teraz.
Podejmujemy decyzję, że stary budynek gospodarczy przerobimy na taką właśnie bazę.
Pomagają nam najbliżsi: dziadkowie, rodzice, rodzeństwo, wojkowie, ciocie, kuzyni i sasiedzi. Bez ich ogromnego wsparcia, pomocy, przyzwolenia, fachowości, dobrego słowa, zachęty nie ruszylibysmy sami i nie domykalibysmy kolejnych etapów. Na codzien przecież mieszkalismy wtedy jeszcze w stolicy.
2012 pracujemy dalej w szkołach i na zajęciach a to co zarabiamy inwestujemy w budynek.
Powstają wylewki, mury, piętro a po dłuższej chwili jest już stan surowy zamknięty.
14/03/2024
Jest rok 2011.
Jesteśmy rok po ślubie.
Nie mamy jeszcze swoich dzieci i postanawiamy 3 października założyć nasze wspólne działanie.
Pracownia PoliSensor
Na początek prowadzimy diagnozę i terapię Integracji Sensorycznej na własny rachunek.
Chcemy już bywać w jednym miejscu na mapie okołowarszawskiej.
Tego roku pracujemy jeszcze obydwoje w szkolach. Ja w podstawowej z oddziałami integracyjnymi, Daniel w podstawowej i gimnazjum specjalnym.
Po kilku miesiącach okazuje się że zabieramy grupę 10 osób (dzieci z orzeczeniem i rodzeństwo ich)na wyjazd w góry.
Powstaje pomysł by wesprzeć samodzielność dzieciaków w rutynowych zajęciach.
Na pierwsze wakacje jedziemy nocnym pociągiem. Dla dzieci i dla nas to przygoda.
Wspiera nas zaprzyjaźniony terapeuta Radek.
Dobrze nam tam😊
Organizujemy czas, spacerujemy i śmiejemy się, że zajęcia z sali przenieśliśmy w teren😄
Po wakacjach wracamy do szkół i na salę prowadząc dalej terapię i diagnozę.
Zbieramy cały czas doświadczenia.
Eksperymentujemy z forma zajęć i poznajemy dzieciaki, które do nas trafiają. Przyciągamy do siebie na zajęcia sporo dzieci ze spektrum, nadpobudliwością psychoruchową i zespołem Downa.
01/09/2023
Wrzosy już kwitną w lesie🌳 i to dobry znak dla wszystkich rodziców😄😉
W poniedziałek rusza szkoła a w połowie września nasz 10 miesięczny projekt dla rodziców i dzieci⭐
Kuchnia spotkań- kluczowe nawyki
Dzień 10
Dzisiaj film o oddechu
Co oddech ma wspólnego z gotowaniem😏
Jak nie idzie po Twojej myśli to dużo😄
Jak idzie po Twojej myśli to też dużo😊
Gotowanie to idealny moment by ćwiczyć zatrzymanie na chwili obecnej.
Oddech w tym pomaga.
Ostatnie nagranie w tym sezonie poleciało właśnie do grupy rodziców🎆
Jutro zamykamy możliwość dołączenia do 10 miesięcznego projektu⭐
30/08/2023
My już jesteśmy na finiszu omawiania Kuchni spotkań z kluczowymi nawykami💪
👣Dzisiaj dzień 8
Dzień w którym omawiamy minimalizm.
Dlaczego w pracy z dzieckiem to podejście nam się sprawdza?
Gdzie szukamy minimalizmu?
Jak ćwiczymy minimalizm w naszym domu?
Nasze 🐤 i 🐢najbardziej lubią nadmiar i najbardziej potrzebują minimalizmu.
🤩🎉Właśnie wysłaliśmy szczegółowe informacje o 10 miesięcznym procesie dla rodziców.
Tego jeszcze nie było u nas🍾
10 miesięcy razem.
Przychodzi rodzic zyskać może cała rodzina😍
👀Z wsparciem naszym lub 100% pracą samodzielną,
👀Z weekendem Twojego dziecka z nami lub ze 100% Twoja pracą w domu, jeśli odległość od nas jest zbyt duża,
👀Z towarzyszeniem Ci lub zostawieniem Ci przestrzeni jeśli tak lubisz,
Bez oceny.
Bez krytyki.
Z pełną obecnością przy Tobie.
27/08/2023
"Roztocze jest Krainą magiczną. Roztocze to nie koniec świata, być może i nie początek, ale też nie pępek przecież. Roztocze to stan ducha i ciała. To sanatorium umysłu. Wie, kto był tu chodź raz i potwierdza, bo wraca...."
Mieliśmy OGROMNĄ przyjemność przebywać w tej Krainie podczas ostatniego turnusu wakacyjnego. Czerpaliśmy z tego miejsca całymi garściami. Wypoczywając na plaży i chodząc się w wodach Zalewu w Jacni. Pogoda była idealna🌞⛱️
Spacerowaliśmy po okolicznych wąwozach oraz ścieżkach nordic walking pokonując łączny dystans ponad 30 km.🚶♂️🚶♀️👣👣
Zdobyliśmy szczyt Bukowa Góra w Roztoczański Parku Narodowym podziwiając jego piękno ⛰️
Zachwycalismy się urokiem Szumów nad Tanwą🏞️
Miałem przyjemność współpracować z młodymi i trochę starszymi ludźmi którzy wypoczywali, spędzali że sobą duuużo czasu i świetnie współpracowali jako grupa.
Dziękuję za współpracę właścicielą Ośrodka Wypoczynkowego w Jacni za zaopiekowanie nas podczas pobytu oraz firmie Pienio Bus za przewóz grupy.