Coaching Joanna Karpeta

Coaching Joanna Karpeta Zmiana nie zaczyna się od wysiłku. Zaczyna się wtedy, gdy wreszcie nie trzeba już bardziej. Pozwól sobie.

Dbanie o swoje ciało wymaga odwagi.Odwagi, by odłożyć telefon, zamknąć komputer i powiedzieć:"To może poczekać."Bo prawd...
22/07/2026

Dbanie o swoje ciało wymaga odwagi.

Odwagi, by odłożyć telefon, zamknąć komputer i powiedzieć:
"To może poczekać."

Bo prawda jest taka, że większość rzeczy naprawdę może.
Mail.
Projekt.
Spotkanie.

Za to organizm zapamiętuje i kumuluje każde przeciążenie.
Każde: "Jeszcze tylko to..."

Co ciekawe, przy 3% energii w telefonie nie zastanawiasz się, co jeszcze zdążysz zrobić.

Tylko szukasz ładowarki.

A w stosunku do siebie?

Często próbujemy nauczyć się żyć na tych 3%.

Tylko że człowiek nie jest telefonem.
Nie da się go podłączyć do ładowarki na godzinę i wrócić do 100%.

Dlatego troska o siebie nie zaczyna się wtedy, gdy całkiem opadniesz z sił.

Zaczyna się dużo wcześniej.

W chwili, gdy masz odwagę powiedzieć:

"Moje ciało nie będzie czekało, aż lista zadań się skończy"

Obraziłam się na swoje ciało już jako dziecko.Byłam wysoka, więc wszyscy zakładali, że będę dobra w sporcie.Nie byłam.Ni...
17/07/2026

Obraziłam się na swoje ciało już jako dziecko.

Byłam wysoka, więc wszyscy zakładali, że będę dobra w sporcie.

Nie byłam.
Nie biegałam najszybciej.
Nie grałam najlepiej.
Nie byłam najbardziej sprawna.

I nawet nie zauważyłam, kiedy uznałam, że skoro moje ciało nie daje mi tego, czego od niego oczekuję, to nie zasługuje na moją uwagę.

Przez lata powtarzałam: „Ja się szanuję – nie ćwiczę.”
Wydawało mi się, że to tylko żart.

Dziś myślę, że był w nim ukryty żal.
Bo moje ciało nie chciało być takie, jak sobie wyobraziłam.

Przez długi czas troszczyłam się o nie tylko wtedy, gdy spełniało moje oczekiwania.
Resztę traktowałam jak porażkę.

Dopiero niedawno zrozumiałam, że moje ciało nie musi być bardziej sprawne, silniejsze ani bardziej wysportowane, żeby zasługiwało na moją troskę.

Dlatego nie pytam już: „Dlaczego nie możesz więcej?”

Coraz częściej pytam: „Czego dziś potrzebujesz?”

I czasem odpowiedzią jest ruch.
A czasem odpoczynek.
Czasem rehabilitacja.
A czasem po prostu zgoda na to, by poruszać się we własnym tempie.

Bez porównywania.
Bez udowadniania czegokolwiek.
Po swojej stronie.

Ta myśl nie daje mi spokoju.
16/07/2026

Ta myśl nie daje mi spokoju.

Od dawna uczę ludzi słuchać siebie.A moje własne ciało od dawna próbuje doprosić się o uwagę.Dlatego dziś nie poprowadzę...
13/07/2026

Od dawna uczę ludzi słuchać siebie.
A moje własne ciało od dawna próbuje doprosić się o uwagę.

Dlatego dziś nie poprowadzę warsztatów.
Jestem po drugiej stronie - jako uczestniczka.

Uczestniczę w warsztatach o budowaniu kontaktu z własnym ciałem.

I trochę ironicznie się do siebie uśmiecham, bo przecież od lat pokazuję innym jak pracować ze stresem, napięciem, emocjami i potrzebami.

A jednak...

Można być naprawdę dobrą w swojej pracy, a jednocześnie wciąż mieć w sobie tę część, która wobec samej siebie pozostaje bezlitosna.

Można świetnie rozpoznawać sygnały przeciążenia u innych i zbyt długo ignorować własne.

Można pomagać ludziom wracać do siebie, a samemu gubić drogę do własnego ciała.

Nie jest łatwo się do tego przyznać.

Lubię mieć wszystko poukładane. Lubię rozumieć. Lubię działać.

A moje ciało od dawna próbuje mi powiedzieć: „Przestań mnie traktować jak narzędzie. Zacznij mnie słuchać.”

Moja filozofia pracy - o usłyszeniu i odpowiadaniu na własne potrzeby - nie jest tylko teorią dla klientów.

Ona jest również wyzwaniem dla mnie.

Bo można znać wszystkie mechanizmy stresu, potrzeb i układu nerwowego....i nadal uczyć się, jak być dla siebie łagodniejszym.

Dlatego nie idę po kolejną wiedzę.
Idę po doświadczenie.

Po spotkanie z tą częścią siebie, której nie da się zrozumieć wyłącznie głową.

Wiem, że będzie niekomfortowo, poza strefą kontroli, w obnażeniu się ze swoją niedoskonałością.

To jest proces, który pomaga mi być bardziej prawdziwą w tym, do czego zapraszam moich Klientów.

Dziś wychodzę z roli osoby, która prowadzi
I przypominam sobie, jak to jest dać się poprowadzić.
Z czułością dla siebie i swojej niedoskonałości.

Dobrego poniedziałku

Są ludzie, którzy nigdy nie zostawią serduszka pod Twoim postem. Za to pewnego dnia napiszą: „Czytam panią od miesięcy. ...
07/07/2026

Są ludzie, którzy nigdy nie zostawią serduszka pod Twoim postem. Za to pewnego dnia napiszą: „Czytam panią od miesięcy. Chciałabym umówić się na sesję”.

Piszę to przede wszystkim do osób, które dzielą się swoją wiedzą i czasem zastanawiają się, czy w ogóle ktoś to czyta.

Bo sama miewam takie momenty.

Kiedy napiszę coś zabawnego albo pokażę kawałek swojego życia, post potrafi mieć kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń.

A kiedy siadam do tematów, które są dla mnie naprawdę ważne, często pod postem jest cicho. Kilka reakcji, pojedyncze komentarze.

I wtedy łatwo pomyśleć: „Może to nikomu niepotrzebne?”.

Wczoraj spotkałam znajomą, której nie widziałam od lat. Jedno z pierwszych zdań, które usłyszałam, brzmiało:

„Czytam wszystko, co piszesz. Nie raz skorzystałam z Twoich wskazówek.”

Nigdy nie skomentowała żadnego mojego posta.

Podobnie było kiedyś, gdy prowadziłam grupę na Facebooku. Przez kilka miesięcy codziennie dodawałam wartościowe treści. Reakcji było niewiele, więc w końcu uznałam, że chyba nie ma to sensu i zamknęłam grupę.

Dopiero wtedy dostałam wiele prywatnych wiadomości od osób, które napisały, że czytały, korzystały i że będzie im tego miejsca brakowało.

W mojej pracy zdarza się też coś jeszcze.

Ktoś zapisuje się na sesję i mówi: „Czytam Panią od dawna”.

Nigdy wcześniej nie skomentował żadnego posta.

Nie zostawił serduszka.

Nie dał żadnego sygnału, że w ogóle tu jest.

Dlatego dziś, kiedy widzę ciszę pod ważnym postem, staram się pamiętać o jednej rzeczy:

Nie wszystko, co naprawdę działa na ludzi, widać w statystykach.

Jak żyć, żeby nie krzywdzić siebie?Większość osób odpowie:"Ale ja siebie nie krzywdzę."A potem warto zadać sobie kilka p...
06/07/2026

Jak żyć, żeby nie krzywdzić siebie?

Większość osób odpowie:
"Ale ja siebie nie krzywdzę."

A potem warto zadać sobie kilka prostych pytań.

Czy odpowiadasz na zmęczenie?

Czy odpowiadasz swojemu ciału?

Czy odpowiadasz swoim granicom?

Czy odpowiadasz potrzebie odpoczynku?

Czy odpowiadasz własnemu "nie"?

Jeśli na większość z nich odpowiedź brzmi "nie", to może warto wrócić do pierwszego pytania?

Są sprawy, które się rozwiązuje myśleniemSą sprawy, które się rozwiązuje rozmowąSą sprawy, które się rozwiązuje decyzjąA...
02/07/2026

Są sprawy, które się rozwiązuje myśleniem

Są sprawy, które się rozwiązuje rozmową
Są sprawy, które się rozwiązuje decyzją

A są też takie, które się rozwiązuje się dopiero wtedy, gdy przestaje się je bez końca rozwiązywać

Który tytuł Cię woła?Dla stałego klienta szykuję kolejną dawkę webinarów z obszaru dbania o swój dobrostan i energię do ...
30/06/2026

Który tytuł Cię woła?

Dla stałego klienta szykuję kolejną dawkę webinarów z obszaru dbania o swój dobrostan i energię do pracy.

Z rozmowy wyszło, że ciekawy tytuł przyciąga większą publikę.

Wymyśliłam takie tematy i jestem ciekawa, czy któryś woła Ciebie?

🏃‍♂️‍➡️ Szybko znaczy powoli, ale bez przerw.
O skutecznych przerwach w pracy

🛑 Bycie pomocnym też ma granice.
Jak pomagać innym, nie rezygnując z siebie.

🤯 Kiedy masz już wszystkiego po kokardę…
O tym, jak wracać na dobrą stronę stresu

♠️ Nie wszystko trzeba wygrywać.
O komunikacji, która buduje współpracę.

😴 Sen to nie luksus.
Dlaczego Twój mózg nie potrafi się wyłączyć.

🔥 Nie wypalasz się jednego dnia.
Jak rozpoznać moment, kiedy warto się zatrzymać.

Mam niecny plan, by do tych spotkań przemycić odrobinę autohipnozy. Żeby zmiana była trwalsza i bardziej wspierająca.

Podziel się w komentarzu swoim typem. Dziękuję :-)

Adres

Czarnołęcka 26 D
Warsaw
04-740

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Coaching Joanna Karpeta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij