🍚 Azjatka próbuje ryżu z cukrem i nagle dzieciństwa dwóch kontynentów patrzą sobie w oczy.
Nigdy nie obiecywałam, że jestem normalna, więc odpowiadając na wyzwanie, zrobiłam zupełnie zwyczajny filmik degustacyjny polskiego specjału, który najwyraźniej ma w Polsce status wspomnienia z przedszkola, obiadu awaryjnego albo potrawy, o której jedni mówią z czułością, a inni z miną ocalałego.
Dla osoby z Azji ryż jest rzeczą bardzo poważną. Ryż ma strukturę, godność, historię, rodzinę i swoje miejsce przy stole. A potem przychodzi Polska i mówi: dodaj cukier. Kochani, ja musiałam to przeżyć na kamerze, bo inaczej nikt by mi nie uwierzył.
I wiecie co? Całkiem smaczne. Trochę słodkie, trochę domowe, trochę jak jedzenie na chorobę albo dzień, w którym człowiek chce, żeby świat był miękki i bezpieczny. Nie potrzebuję pomocy. Ewentualnie pomocy w dodaniu jeszcze większej liczby efektów specjalnych.
Jedliście ryż z cukrem? Kochacie, boicie się czy macie traumę z dzieciństwa?
Buziaki,
Wasza absolutnie normalna Jadzia
___
Jadzia Kim
🐼 Koreanko-Chinka od 6 lat w Polsce | Pokazuję kultury w krzywym zwierciadle 💕
🇰🇷 3 NAJLEPSZE koreańskie filmy, które musisz obejrzeć przynajmniej raz w życiu ❤️
Coś zdecydowanie zbyt dawno nie mówiliśmy o jednym z topowych powodów, dlaczego Korea Południowa rozwinęła swoje metaforyczne macki kultury i dosięgnęła nimi aż do Polski (Jin Ramyeon & Buldak w sklepach i marketach to najlepszy dowód 😉).
Ale nie można tak mówić tylko o k-dramach (...albo i można?). Przecież mamy też na tapecie wręcz DOSKONAŁE* filmy, których zignorowanie byłoby decyzją równie mądrą, co zostawienie włączonych wszystkich świateł w domu przy wyjeździe na dwutygodniowy urlop 😏
Oglądaliście jakiś koreański film nie z tej listy? Który powinnam uwzględnić w następnej części? 😉
Buziaki,
Kinomanka Jadzia 🌟
___
😆 Ja, kiedy moi polscy sąsiedzi się kłócą... 😆
Ważne notatki:
1) Nie, kot nie jest prawdziwy (ale możecie go nazwać jeśli chcecie),
2) Moi sąsiedzi kłócą się po polsku i chętnie bym ich nagrała, ale wiecie, prawo i takie tam nudne rzeczy 😌
3) Jeśli koreański serial-drama to k-drama, to czy sytuację z rolki można nazwać...
..p-dramą? 😆 [ba-dum-tssss]
Ach, jak ja dawno sucharami nie strzelałam. Aż poczułam się delikatnie... dumna z siebie? 😁
Buziaki,
Wasza Jadzia 🐟
___
🔥 JAK POPRAWNIE JEŚĆ PAŁECZKAMI? OSTATECZNY PORADNIK! 🔥
Z okazji tego, że z poprzednią wersją wideo zadziały się złe rzeczy (tym razem moja wina 😏) a wiem, że niektórym z Wam film pomógł, to ponownie wgrywam filmik uaktualniony o nowe, o wiele bardziej czytelne napisy. Swoją drogą - to wielka przyjemność patrzeć, jak (bolesną) drogę w wymowie polskiego przeszłam od zeszłego roku, kiedy nagrywałam tą rolkę... 😁
[Pamiętaj, że możesz zatrzymywać rolkę przytrzymując ją palcem na widoku pełnego ekranu - a jeśli chcesz skorzystać z tego niezbędnego do profesjonalnego pałeczkingu poradnika, możesz go zapisać na później! 😻]
Pałeczkowe buziaki,
Wasza Jadzia 🥰
________________
To 👑 dlatego 👑 Polacy rozkochują w sobie gości!
Z którym punktem najbardziej się nie zgadzacie?
Pytam, bo jeden aspekt zdziwionka odnośnie do Polaków mnie nie opuszcza. Widzicie - zanim zaczęłam nieśmiało wstawiać filmy siebie pełzającej po domowej posadzce, udając dżdżownicę 🐛, byłam przekonana, że ostre reakcje są zarezerwowane dla krytyki tego, co lokalne i polskie.
To całkiem zrozumiałe: przyjechała taka jedna, w sumie to nawet nie wiadomo, czy to koreańskie, czy chińskie, tylko zdążyła wylądować na Szopenie i od razu zaczęła się panoszyć. Dobrze chociaż, że metr sześćdziesiąt to dla niej niedoścignione marzenie, bo miejsca za dużo nie zajmie 😏
ALE.
Wciąż nie mogę nadziwić się czemuś innemu. To właśnie pochlebne słowa o Was, najdrożsi Polacy, rozpoczynają najgorętsze dyskusje. Schabowy jest pyszny? "To przecież nie jest polskie żarełko nawet". W Polsce jest czysto i bezpiecznie? "To nic w porównaniu do Singapuru". I tak dalej 😏
Czy potraficie mi to wytłumaczyć?
Narodowa skromność? 🫶
Brak wiary, że tworzycie całkiem cudowny kawałek mapy, sklejanej małym narzekankiem jako spoiwem społecznym? 💝
Bądźmy ze sobą szczerzy. Z każdym rokiem coraz bardziej jestem przez Was rozpuszczona. Dopiero wracając w strony Dalekiego Wschodu (tak dalekiego, że w samolocie podają czasami nawet trzy posiłki - i to w cenie) uświadamiam sobie, jak bardzo przyzwyczaiłam się do luksusów polskości. 🇵🇱
Na przykład: ogólnej dostępności estetycznych i sprzątanych, a przede wszystkim publicznych koszy na śmieci. Kto tego nie docenia, nigdy nie żonglował w łapkach pozostałościami po nabytych po drodze napojach i jedzonku przez pół miasta. Koreo, pozdrawiam.
Ech. Życie jest zbyt krótkie, bym zadała Wam wszystkie pytania, które mnie w Polsce ciekawią 😉
A z gościnnością to musimy sobie ustalić: niniejszym proklamuję, że to święta prawda i nie przekonacie mnie, że jest inaczej.
Chyba. 😁
Wielkie buziaki,
Wasza Jadzia ❤️
_
😏 Podrywane Koreanki NIE MÓWIĄ... 😏
…no, taka różnica kulturowa. Warto wiedzieć przed wyjazdem, czyż nie? 😉
To zachowanie wśród dziewczyn w Korei Południowej jest rozpowszechnione prawie tak samo jak mówienie na pożegnanie między znajomymi „złapmy się koniecznie na obiad”.
A potem nie łapiecie się na nic. Nigdy. Nawet na haczyk. Ba, ten ktoś dzień później znika z powierzchni Ziemi - i tyle go widzieli. 😏
Ale czasami się zastanawiam, czy te wszystkie zachowania tak bardzo się różnią się między Koreą a Polską?
🌟 A co Wy mówicie, kiedy podbija do Was nieznana osoba w... nieznanych i raczej niechcianych celach? 😁
Nie mówię tylko o podrywie. Przecież są też panowie, którzy za brakujący grosik do "zakupów spożywczych" z przyjemnością nazwą Cię szefem. Albo panie w kolejce do przychodni, które zawsze znają najlepsze powody do małego narzekanka.
Nauczcie mnie proszę najlepszego sposobu radzenia sobie z takimi sytuacjami w Polsce na poziomie eksperckim 😁
Buziaki,
Wasza Jadźka 💖
PS. Wyciszające słuchawki to międzynarodowy poziom ekspercki, ale dość daleki od savoir-vivre. Cóż, przynajmniej nie słychać miłych słów rzucanych pod Twoim adresem od wiecznie spragnionych panów w parku 😜
😵 Ma-sak-ra absolutna z tym językiem. Nie ogarniam. Od dawna. 😵
No bo weźcie wyobraźcie sobie: poświęcacie kilka lat na naukę jakiegoś języka. Powiedzmy... koreańskiego (wybór absolutnie losowy, wcale a wcale go nie uczę 😏).
Po bezsennych nocach, pełnych niezrozumienia spojrzeniach Pań w koreańskich odpowiednikach Żab i innych spożywczo-zakupowych owadów (a pytałaś, gdzie mleko), setek chwil utraty wiary w siebie i w ludzkość ogółem (szczególnie koreańską)...
..czasami przychodzi moment relatywnego zadowolenia. Zdałaś jakieśtam egzaminy. Nawet się dogadujesz na tyle, aby zawsze trafić w sklepie do mleka - i to bez laktozy. Ba, ogarniasz całkiem nieźle zdrobnienia, chociaż one same w sobie zdecydowanie powinny być zakazane 😏
Teraz tylko świetlana przyszłość: czas iść i sobie poużywać (koreańskiego, oczywiście). Poznawać ludzi i mieć z nimi wreszcie dyskusje wykraczające poza poziom "Jadzia być Polska sześć rok". Znaleźć drugą połówkę (czyt. darmowego korepetytora). Generalnie zajść gdzieś w życiu, przy czym to "gdzieś" to nie jest "półka z mlekiem bez laktozy". A tu nagle...
..dowiadujesz się, że w sumie to warto by ogarnąć JESZCZE JEDEN język w języku. Niezbędny do konkretnego nazywania tłustych kotów i wielkich tomów Pana Tadeusza (...koreańskiego oczywiście, bo o koreańskim miałam mówić), wymyślony chyba przez zgraję wyjątkowych chochlików w okularach, chichoczących niemiłosiernie podczas kombinowania, jak by tu utrudnić życie obcokrajowcom.
A może po prostu uznaliści... to znaczy, Koreańczycy uznali, że przecież i tak tego języka żaden obcokrajowiec uczyć się nie będzie, bo łatwiej spakować życie w walizy i wsiąść w pociąg do sąsiedniego kraju niż spędzić TYLE godzin na odmianach rzeczowników i czasowników.
Pamiętajcie, wcale a wcale nie mówię o swoich doświadczeniach z polskim... 🫠
..ale, gdybym jednak mówiła, to jakie najzabawniej brzmiące zgrubienie po polsku znacie?
Proszę, osłodźcie mi tym dzień (dzienisko?) 🙃
Buziaki,
Wasze Jadzisko ❤️
❤️ 🇰🇷 W Korei NIE MÓWIMY "kocham cię". W Korei robimy... to 😏
Miałam napisać, że mój komentarz jest zbędny (bo głodna się zrobiłam podczas montowania tego filmu, a boczuś sam się nie usmaży), ale… niech będzie 🧐
Jedzenie samgyeopsal (czyli boczku, bo i większość obcokrajowców nie mówi, że idzie na mięsko z grilla, a po prostu na samgyeopsal) w Korei to rytuał społeczny, który rządzi się własnymi prawami. Mocnymi prawami.
Najpierw jest ekscytacja. Już jesteś przed restauracją. Czujesz ten piękny zapach, charakterystyczny dla miejsc z dużą ilością cudnych mięsnych i niemięsnych specjałów. Czekają tylko na Ciebie. Opcjonalnie: Twoi znajomi też, ale kiedy jesteś głodny, to są pewne priorytety.
Zaczynasz. Grillujesz soczyste plasterki boczku na samodzielnym stanowisku na stole, aż staną się idealnie chrupiące, potem zawijasz je w liść sałaty (lub jeszcze lepiej - perilli, dla tych, którzy znają życie), dodajesz czosnek, pastę ssamjang, trochę kimchi, może ryż i… próbujesz to wcisnąć do ust na raz, udając, że nie boisz się udławienia 🥹
A w koreańskich dramach? Klasyka gatunku! On delikatnie zawija perfekcyjny pakiecik z samgyeopsal, wkłada jej czule do ust, kamera robi zbliżenie, leci romantyczna muzyka...
..a ty w tym momencie zastanawiasz się, gdzie popełniłeś w życiu błąd. Dlaczego Tobie nikt nigdy nie spakował boczku w sałatę z takim uczuciem? 🫠
I tak właśnie zwykły boczek staje się symbolem miłości i najbardziej romantycznym daniem świata. Oczywiście - tylko w Korei 😁
A gdy w prawdziwym życiu idziesz do knajpy z własnoręcznie grillowanym mięskiem po koreańsku, to jeśli potem nie masz tłuszczu na ubraniu i nie pachniesz jak smażony boczuś przez kolejne trzy dni... to robiłeś to źle.
Wtedy, oczywiście, czas na powtórkę.
❤️ A czy Wy próbowaliście smażonego mięska w koreańskim stylu? A jeśli widzieliście je w koreańskiej dramce, jaka była Wasza pierwsza reakcja? 😁
Buziaki,
Wasza Jadzia 😁
___
✨ Czas rozwikłać TAJEMNICĘ: Feng szuji? Fang szłei? Fenk szuju? 😆
A tutaj wymowa jest najprostszą częścią tematu...
Przypominając sobie fakty dotyczące tematu dla Waszego dobra (...lub przynajmniej poprawnej wymowy 😁) zdałam sobie sprawę, jak wiele wskazówek wywodzących się z feng shui jest tak naprawdę powielanych przez współczesnych wielkich guru od architektury wnętrz, czy wręcz dyktatorów dobrego smaku ustawienia szafy na chacie. 😏
Oczywiście warto oddzielić religijnopodobną otoczkę od meritum, aby z tematu wyciągnąć naprawdę... maksimum energii 😁.
Jednak całkiem niegłupie wydaje się rzucenie okiem na te trendy w urządzaniu się w przestrzeni, które - o ironio - nie zmieniają się już całe setki czy wręcz tysiące lat.
Szach mat, drogie Panie Redaktorki magazynów wnętrzarskich.
Tak sobie myślę, że powinnam wdziać moje chińskie... wdzianko, przeczytać kilka książek (punkt opcjonalny, oczywiście) i zrobić tournee po telewizyjnych śniadaniówkach obiecując objawienia dzięki starożytnej prawdzie o unikaniu ostrych kątów w mieszkaniu.
Jak już znudzi mi się ta bardziej etyczna robota jako nauczycielka koreańskiego i chińskiego... to brzmi jak całkiem zabawny pomysł na biznes 😏
Energiczne (energetyczne?) buziaki,
Wasza Jadzia 💕
PS. ...no pomyślcie. Książki. Programy. Kursy. Więcej kursów. Taki potencjał. Wystarczy tylko wyłączyć godność* i sumienie. 😏
* albo te resztki, co po nich pozostały, oczywko.
___
🇰🇷 Seul? Przeżytek. W Korei to właśnie te miasta kradną serduszka Polaków 💕
Po pierwsze, obowiązkowo chcę wyrazić zachwyt faktem, że Polacy to jedyny naród na świecie, który wie, dlaczego Koreańczycy jedzą miód*. Moje uszanowanko.
Ale jeśli jeszcze nie obejrzałeś mojej rolki (albo nie jesteś fanem a) atlasu i globusa b) zbyt wielu koreańskich dramek), to spróbuj pomyśleć o innym mieście w Korei Południowej niż Seul.
[Jadźka zakłada okulary nauczycielki, którą zresztą jest]
No? Czekam. Nie mamy całego dnia 😏😏😏
[...zdejmuje okulary, bo nie po to wszczepiali jej szwajcarskie soczewki w środek oczu]
I właśnie o to chodzi. Oczywiście wiadomo, że zaraz Seul rozrośnie się tak, że idąc do toalety wchłonie Mongolię, ale trochę szkoda będąc w Korei nie odwiedzić na przykład miasta zwanego południowokoreańskim Miami (mają rozmach ci Koreańce). Jakiego? Odpowiedź w filmie za kilka sekund 😁
[🦆 Jadziowe pytanko 🦆]
Jeśli byłeś w Korei, która miejscówka była dla Ciebie najfajniejsza i warto polecić ją innym?
A jeśli nie: masz miejsce, które serio chciałbyś zobaczyć na własne oczęta? 😏
Miodowe buziaki,
Wasza Jadźka 🫶
*bo zbudowali Se Ul 😼
Jeśli jakimś cudem nie znałeś tego doskonałego suchara, to koniecznie daj mi znać w komentarzu. Wtedy będę mogła opowiadać ludziom, że uczę Polaków zdecydowanie zbyt starych polskich sucharów. Punkciki lansu nie chodzą piechotą.
-
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Skontaktuj się z ta szkoła
Strona Internetowa
Adres
Warsaw