08/12/2025
Zachęcamy do podpisu
Na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta, którą opinia publiczna już przemianowała na "lex Szarlatan". W założeniach ma ścigać oszustów i naciągaczy (co jest ogólnie słuszne), ale według mnie to "lex Wykończyć Medycynę Naturalną".
Nie znamy jeszcze całego dokumentu (nie został opublikowany), a jedynie główne ramy przygotowywanych zmian.
Po pierwsze: Rzecznik Praw Pacjenta zyska nowe uprawnienia, a dotychczasowe zostaną poszerzone tak, aby ułatwić interwencję w zakresie 'praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów'. W zasadzie akurat to należy pochwalić, przynajmniej z opisu - o ile stoją za tym szczere intencje - gdyż dochodzenie roszczeń przez osoby poszkodowane przez prywatne praktyki, przychodnie czy szpitale winno być łatwe i szybkie.
Po drugie: zostaną sformalizowane i skodyfikowane "praktyki pseudomedyczne", które pozwolę sobie rozbić na mniejsze fragmenty:
- udzielanie świadczeń zdrowotnych przez osoby niewykonujące zawodu medycznego
Tutaj dodam, że świadczeniem zdrowotnym jest każde działanie służące PROFILAKTYCE, ZACHOWANIU, ratowaniu, przywracaniu lub POPRAWIE zdrowia. Jednocześnie zielarz-fitoterapeuta, naturopata czy terapeuta żywieniowy nie wliczają się do grona zawodów medycznych (chyba że dokumenty mają godło z napisem "Rzeczpospolita Polska" i złotą lamówkę dyplomu zawodowego zgodnie z rozporządzeniem MEiN). Uważam, że to jasne uderzenie w osoby, które przez lata zdobywały wiedzę i doświadczenie na rozmaitych kursach - przez lata tolerowanych i nawet akceptowanych przez struktury państwowe (wysyłano bezrobotnych na takowe) - a teraz odmawia im się nawet promowania PROFILAKTYKI!
- stosowania lub oferowania metod, którym przypisuje się właściwości świadczenia zdrowotnego, a prowadzących do pogorszenia zdrowia (...)
Zgodnie z podnoszonymi przez Naczelną Izbę Lekarską głośnymi zastrzeżeniami względem kodu zawodu 86.96.Z, ziołolecznictwo (wchodzące w ten kod), nie ma dostatecznego potwierdzenia korzyści czy skuteczności, a zatem każda osoba - nawet posiadająca dyplomy najlepszych wydziałów lekarskich - może odpowiadać za stosowanie ziół, a nawet za przychylną opinię o nich. I winnym zawsze będą zioła, a nie działania niepożądane i efekty uboczne farmaceutyków. A któż będzie oceniał zgodność albo niezgodność z aktualną wiedzą medyczną? No przecież nie powinien tego robić Rzecznik Praw Pacjenta, bo wcale nie jest lekarzem czy farmaceutą, tylko absolwentem Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie oraz studiów podyplomowych z rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.
Należy ścigać oszustów rozgłaszających cudowne właściwości suplementów i wszelakich podejrzanych specyfików, ale proponowane zmiany uderzają przede wszystkim w zioła i wszystkie ich formy!
- medycznej dezinformacji - cytuję: "informacje dotyczące tzw. pseudoterapii są rozpowszechniane w szerokiej przestrzeni publicznej, w szczególności w internecie bądź na organizowanych, najczęściej odpłatnych lub z celem komercyjnym, konferencjach i spotkaniach. Informacje te są publikowane w szczególności przez osoby, które nie wykonują zawodu medycznego i działalności leczniczej."
Według mnie to jasna deklaracja, iż przestaną się odbywać konferencje poświęcone medycynie naturalnej (a więc i ziołolecznictwu), które zostaną ochrzczone mianem "medycznej dezinformacji. Karać i zakazywać - oto nowa polityka.
Oczywiście nie mogło zabraknąć straszaka. Wcześniej pojawiały się doniesienia medialne o nawet MILIONIE złotych kary i te się potwierdziły, co wytłumaczono inflacją. Za "mniejsze" przewiny z innych paragrafów będą kary odpowiednio "niższe" - 170 tysięcy złotych (20-krotne przeciętne wynagrodzenie) i 100 tysięcy złotych. Jak możemy przeczytać: "przepisy dotyczące kar pieniężnych za naruszenie zbiorowych praw pacjentów będą miały zastosowanie także w przypadku praktyk pseudomedycznych" - a więc i aromaterapii, baniek lekarskich, kąpieli leśnych, ziołolecznictwa, inhalacji w grotach solnych i wielu innych terapii naturalnych, które ochoczo nazywa się mianem "pseudonauki i pseudomedycyny".
Dlaczego gorąco zachęcam do podpisywania petycji "Murem za naturą" - już blisko 7800 osób wyraziło swoje poparcie dla obrony medycyny naturalnej! https://www.petycjeonline.com/murem_za_natur_apel_w_obronie_medycyny_naturalnej
Oczywiście jestem gotowy bronić branży medycyny naturalnej. Mój adres e-mail do kontaktu dla mediów: [email protected]