23/09/2026
Zauważyłam to w środku tygodnia. Nie miałam już przestrzeni na jedną więcej rzecz.
Nie chodzi o zmęczenie. Chodzi o pojemność.
Po angielsku jest na to słowo: capacity. U mnie się skończyła.
I wtedy zamiast zwykłego pytania pojawiło się inne. Nie "co wybieram", tylko "co dzisiaj mogę odpuścić".
Brzmi podobnie. Nie jest podobne.
Kiedy wybieram, patrzę na to, co mam, i sięgam po jedno. Wybór dodaje.
Kiedy odpuszczam, patrzę na to, co mam, i odkładam jedno. Odpuszczenie odejmuje.
Myślałam, że to będzie łatwiejsze. Mniej opcji, mniej presji.
Jest odwrotnie.
Świadome wybieranie mnie mniej kosztuje. Świadome odrzucanie więcej.
Może dlatego, że wybór można cofnąć. Odłożenie czegoś ważnego brzmi jak przyznanie się, że nie dam rady wszystkiego unieść.
Nie wiem jeszcze, co dzisiaj odkładam. Wiem, że to już nie jest lista "do zrobienia".
To lista "do odpuszczenia". I to jest inna lista.