30/05/2026
🥐🥮🧁🍪🍩Będąc w Portugalii raczej nie da się nie natknąć na te smakołyki:-) Wraz z Anną Ohirko zapraszamy Was w kulinarną podróż. Poniżej fragmenty tekstu "Słodkie serce Portugalii – pastéis de nata w ujęciu kulturowym".
(...) Gdyby Portugalia miała smak, byłby to słodki smak pastel de nata – małej babeczki z chrupiącego ciasta i budyniowego kremu, często posypanej cynamonem i cukrem pudrem. Niejednokrotnie jedzone na stojąco, przy ladzie, pastéis de nata stało się codziennym rytuałem mieszkańców, wyznaczając rytm portugalskich poranków i popołudniowych przerw na kawę. Jednocześnie ciastka te są analizowane, porównywane i oceniane przez jury konkursów, które mają na celu wyłonienie tych najlepszych. To deser, który dawno przestał być tylko słodkim dodatkiem, a stał się symbolem i kulinarną wizytówką kraju. (...)
Choć na pierwszy rzut oka pastéis de nata mogą wydawać się prostymi babeczkami, ich przygotowanie wcale nie należy do łatwych i wymaga precyzji, doświadczenia oraz wprawnego oka cukiernika. Ważny jest każdy etap, począwszy od przygotowania ciasta – powinno być ono cienko wałkowane, wielokrotnie składane i odpowiednio schłodzone, aby po upieczeniu uzyskać charakterystyczną, listkującą strukturę. Równie istotna jest konsystencja kremu – musi być wystarczająco gęsta, by utrzymać formę, a jednocześnie na tyle delikatna, by po upieczeniu zachować jedwabistą teksturę. Pastéis de nata piecze się w bardzo wysokiej temperaturze, dzięki czemu wierzch kremu lekko się karmelizuje, a ciasto pozostaje chrupiące. Czas pieczenia jest kluczowy – zbyt krótki sprawi, że krem pozostanie rzadki, a zbyt długi może pozbawić ciastka charakterystycznej, lekko przypieczonej powierzchni.
To właśnie ta dbałość o detale sprawia, że dobre pastéis de nata trudno odtworzyć bez praktyki. Choć przepis na papierze wydaje się prosty, jego wykonanie opiera się na wyczuciu, obserwacji i doświadczeniu, które w wielu pastelariach przekazywane są z pokolenia na pokolenie. (...)
Za każdym legendarnym pastel de nata kryje się kawałek historii Portugalii. Te małe kremowe babeczki niosą w sobie 200-letnią historię i nie powstały przypadkowo – ich początki są ściśle związane z klasztornymi tradycjami Lizbony. Mówi się, że powstały na początku XIX wieku w lizbońskiej dzielnicy Belém, w słynnym Klasztorze Hieronimitów. Zakonnicy, którzy tam mieszkali, używali białek jaj do krochmalenia szat liturgicznych, a nadmiar żółtek skłonił ich do kulinarnych eksperymentów. W ten sposób powstał przepis na małe kruche babeczki wypełnione delikatnym kremem jajecznym. W 1834 roku, kiedy w Portugalii rozwiązano zakony klasztorne, mnisi musieli znaleźć nowe źródła utrzymania. W 1837 roku zaczęli sprzedawać swoje wypieki, które wkrótce zdobyły popularność wśród mieszkańców Lizbony. Receptura trafiła do pobliskiej cukierni, gdzie do dziś powstają według ściśle strzeżonego przepisu słynne pastéis de Belém – pełną recepturę znają jedynie nieliczni pracownicy. Fábrica dos Pastéis de Belém stała się obowiązkowym punktem dla wszystkich miłośników deseru. Choć dziś pastéis de nata piecze się w całej Portugalii, to właśnie wersja z Belém uchodzi za tę najbardziej autentyczną. Co więcej, określenie pastel de Belém zarezerwowane jest wyłącznie dla wypieków przygotowywanych w tym jednym miejscu. Wszystkie pozostałe wersje tego deseru określa się mianem pastel de nata.
Dziś, prawie 190 lat po tym, jak mnisi przekazali swój przepis lokalnej cukierni, pastéis de nata wciąż zachwycają zarówno mieszkańców, jak i turystów. W Fábrica de Pastéis de Belém każdego dnia wypieka się około 25 tys. pastéis. W szczycie sezonu turystycznego liczba ta może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Turyści z całego świata przybywają do tej historycznej pastelarii, aby spróbować legendarnego przysmaku prosto z pieca. Oznacza to, że planując wizytę, warto uwzględnić możliwość długiego oczekiwania w kolejce. Jednak nawet czas spędzony w tłumie jest tego wart – świeżo upieczone pastéis de Belém to wyjątkowe doświadczenie kulinarne. (...)
/Ilustracja: Zuzanna Walas/
Będąc w Portugalii raczej nie da się nie natknąć na te smakołyki:-) Wraz z Anną Ohirko zapraszamy Was w kulinarną podróż. Poniżej fragmenty tekstu "Słodkie serce Portugalii – pastéis de nata w ujęciu kulturowym".
(...) Gdyby Portugalia miała smak, byłby to słodki smak pastel de nata – małej babeczki z chrupiącego ciasta i budyniowego kremu, często posypanej cynamonem i cukrem pudrem. Niejednokrotnie jedzone na stojąco, przy ladzie, pastéis de nata stało się codziennym rytuałem mieszkańców, wyznaczając rytm portugalskich poranków i popołudniowych przerw na kawę. Jednocześnie ciastka te są analizowane, porównywane i oceniane przez jury konkursów, które mają na celu wyłonienie tych najlepszych. To deser, który dawno przestał być tylko słodkim dodatkiem, a stał się symbolem i kulinarną wizytówką kraju. (...)
Choć na pierwszy rzut oka pastéis de nata mogą wydawać się prostymi babeczkami, ich przygotowanie wcale nie należy do łatwych i wymaga precyzji, doświadczenia oraz wprawnego oka cukiernika. Ważny jest każdy etap, począwszy od przygotowania ciasta – powinno być ono cienko wałkowane, wielokrotnie składane i odpowiednio schłodzone, aby po upieczeniu uzyskać charakterystyczną, listkującą strukturę. Równie istotna jest konsystencja kremu – musi być wystarczająco gęsta, by utrzymać formę, a jednocześnie na tyle delikatna, by po upieczeniu zachować jedwabistą teksturę. Pastéis de nata piecze się w bardzo wysokiej temperaturze, dzięki czemu wierzch kremu lekko się karmelizuje, a ciasto pozostaje chrupiące. Czas pieczenia jest kluczowy – zbyt krótki sprawi, że krem pozostanie rzadki, a zbyt długi może pozbawić ciastka charakterystycznej, lekko przypieczonej powierzchni.
To właśnie ta dbałość o detale sprawia, że dobre pastéis de nata trudno odtworzyć bez praktyki. Choć przepis na papierze wydaje się prosty, jego wykonanie opiera się na wyczuciu, obserwacji i doświadczeniu, które w wielu pastelariach przekazywane są z pokolenia na pokolenie. (...)
Za każdym legendarnym pastel de nata kryje się kawałek historii Portugalii. Te małe kremowe babeczki niosą w sobie 200-letnią historię i nie powstały przypadkowo – ich początki są ściśle związane z klasztornymi tradycjami Lizbony. Mówi się, że powstały na początku XIX wieku w lizbońskiej dzielnicy Belém, w słynnym Klasztorze Hieronimitów. Zakonnicy, którzy tam mieszkali, używali białek jaj do krochmalenia szat liturgicznych, a nadmiar żółtek skłonił ich do kulinarnych eksperymentów. W ten sposób powstał przepis na małe kruche babeczki wypełnione delikatnym kremem jajecznym. W 1834 roku, kiedy w Portugalii rozwiązano zakony klasztorne, mnisi musieli znaleźć nowe źródła utrzymania. W 1837 roku zaczęli sprzedawać swoje wypieki, które wkrótce zdobyły popularność wśród mieszkańców Lizbony. Receptura trafiła do pobliskiej cukierni, gdzie do dziś powstają według ściśle strzeżonego przepisu słynne pastéis de Belém – pełną recepturę znają jedynie nieliczni pracownicy. Fábrica dos Pastéis de Belém stała się obowiązkowym punktem dla wszystkich miłośników deseru. Choć dziś pastéis de nata piecze się w całej Portugalii, to właśnie wersja z Belém uchodzi za tę najbardziej autentyczną. Co więcej, określenie pastel de Belém zarezerwowane jest wyłącznie dla wypieków przygotowywanych w tym jednym miejscu. Wszystkie pozostałe wersje tego deseru określa się mianem pastel de nata.
Dziś, prawie 190 lat po tym, jak mnisi przekazali swój przepis lokalnej cukierni, pastéis de nata wciąż zachwycają zarówno mieszkańców, jak i turystów. W Fábrica de Pastéis de Belém każdego dnia wypieka się około 25 tys. pastéis. W szczycie sezonu turystycznego liczba ta może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Turyści z całego świata przybywają do tej historycznej pastelarii, aby spróbować legendarnego przysmaku prosto z pieca. Oznacza to, że planując wizytę, warto uwzględnić możliwość długiego oczekiwania w kolejce. Jednak nawet czas spędzony w tłumie jest tego wart – świeżo upieczone pastéis de Belém to wyjątkowe doświadczenie kulinarne. (...)
/Ilustracja: Zuzanna Walas/