15/02/2022
Cześć Głosy!
Już prawie rok minął od kiedy coś tu wrzucałam. Przede wszystkim dlatego, że mój rok 2021 upłynął w dużej mierze na życiu wewnętrznym i zwyczajnie nie czułam, żebym mogła coś publikować.
Paradoksalnie był też najbardziej aktywnym i odważnym rokiem na polu wokalnym. Zaczęłam regularnie koncertować i podjęłam się przyjrzeniu się swojemu głosowi bez oczekiwań, uników i tworzenia iluzji, a były momenty w których nie wiedziałam po co to wszystko robię. Latami zbierane wątpliwości i napięcia potrafiły dociskać mnie do podłogi, jednak dzięki nim i temu jak bezowocne się okazały, nauczyłam się odpuszczać bez walki i poznałam miękką, spokojną i radosną formę pracy z głosem, której zawsze szukałam.
A jeśli chodzi o Swobodny Śpiew, już samo jego powstanie przyniosło do mojego życia wiele wspaniałych, otwartych osób z którymi praca w roli nauczyciela, ale również współpraca kreatywna dostarczają mi niezwykłych odkryć w obszarze podejścia do śpiewu, emocji, procesu uczenia się i całej masy wątków pobocznych. Jestem bardzo za te znajomości wdzięczna i mam nadzieję, że to grono będzie się powiększać kierując moje życie na barwne, wartościowe i co najważniejsze - jeszcze trochę mi straszne - autentyczne terytoria.
Bądźcie sobą i śpiewajcie po swojemu. Możecie też ze mną, jeśli taka wasza wola! 😁
Macie tu przy okazji, Martę Beck mówiącą o transformacji larwy motyla, która dobrze oddaje ducha ubiegłego roku:
At times when things fall apart around us, the most appropriate response is to disintegrate. Like a caterpillar in its cocoon, we can’t transform without fir...