Twój Trener Medyczny - Bartosz Stępień

Twój Trener Medyczny - Bartosz Stępień Trener Online
Po treningach pod moim okiem będziesz się ruszać jak dwudziestolatek :)

Trzy z tych czterech obiekcji da się poukładać. Czwartej nie załatwię za Ciebie.Cenę, czas i sprzęt można policzyć. Karn...
02/10/2026

Trzy z tych czterech obiekcji da się poukładać. Czwartej nie załatwię za Ciebie.

Cenę, czas i sprzęt można policzyć. Karnet, który skończył się na bieżni, też kosztował. Pakiet online, który wybiera większość, kosztuje miesięcznie mniej niż dwa treningi na sali.

Plan układam pod tydzień i sprzęt, które naprawdę masz. Hantle, które dopiero planujesz kupić, się nie liczą.
Zostaje „boję się, że to rzucę”. Tu nie mam sprytnej odpowiedzi. Bez Twojego zaangażowania nic z tego nie będzie.

Mogę utrudnić odpuszczenie po cichu. Raport w stałym terminie. Automatyczne przypomnienie. Plan pocięty na kawałki, które da się zrobić także w gorszym tygodniu.
Na trening i tak idziesz Ty.

Jeśli któraś z tych czterech obiekcji jest Twoja, napisz UCZCIWIE w wiadomości prywatnej. Konsultacja 15-20 minut. Pytam o cel, tydzień i dotychczasowe próby. Potem mówię wprost czy jestem w stanie pomóc. Jeśli nie, też to usłyszysz.

Trzeci tydzień treningów. Lustro pokazuje to samo co w pierwszym. Brzuch jak balon, spodnie dalej w rozmiarze XL.I pojaw...
30/09/2026

Trzeci tydzień treningów. Lustro pokazuje to samo co w pierwszym. Brzuch jak balon, spodnie dalej w rozmiarze XL.

I pojawia się myśl, że to nie działa.

Działa. Tylko patrzysz w złe miejsce.

Efekty w lustrze pojawią się ostatnie. Wcześniej zmienia się technika, siła i to jak leżą ubrania.
Pierwsze tygodnie to praca układu nerwowego. Mózg uczy się sterować mięśniami zanim te zaczną rosnąć. Dlatego ciężary idą w górę, a sylwetka nie zmienia się znacząco.

Mój podopieczny Mateusz zrzucił 13 kg w 5 miesięcy. Średnio 0,6 kg na tydzień. Waga potrafi skoczyć z dnia na dzień o kilogram przez wodę i wczorajszą kolację. Więc z tygodnia na tydzień często wygląda to jak stanie w miejscu. Spodnie będą luźniejsze wcześniej niż pojawią się zmiany w lustrze.

W okolicy trzeciego tygodnia odzywa się koleżanka z dobrą radą: „Zejdź na 1000 kcal, u mnie zadziałało.”
Waga spadnie. Na starcie głównie woda. Potem i tak wróci po kilku dniach normalnego jedzenia. I znowu start od zera.

Trzy treningi w tygodniu to higiena, jak mycie zębów. Nie sprawdzasz czy dziś się chce.

Ten sam Mateusz napisał w Google: „Początkowe treningi są ciężkie, ale ćwicząc z Bartkiem zmierzamy do celu o ile trzymamy się jego wytycznych.”

Jeśli chcesz przejść te 12 tygodni z planem, napisz MAPA w wiadomości prywatnej. Umówimy bezpłatną konsultację. 15-20 minut, zero namawiania.

28/09/2026

Waga stoi. Spodnie spadają.

Dwa tygodnie trzymasz plan. Treningi odhaczone, jedzenie ogarnięte. Na wadze ta sama liczba co 14 dni temu. Za to pasek zapinasz o dziurkę dalej. Więc wszystko idzie super!

Waga pokazuje wszystko na raz. Wodę, glikogen, zawartość jelit.
👉🏼 Sushi z sosem sojowym na kolację - rano ciało trzyma więcej wody.
👉🏼 Więcej węgli - mięśnie dopakowują glikogen, a każdy gram ciągnie za sobą ok. 4g wody.
👉🏼 Dni przed okresem - to samo.

Kilogram w górę w jedną dobę? Żeby dołożyć tyle tłuszczu, trzeba zjeść jakieś 7000 kcal ponad zapotrzebowanie. Da się. Na weselu, gdy jest się wielkim chłopem i nie jadło się niczego od dwóch dni.

U podopiecznych patrzę jeszcze na cztery rzeczy.
✅️ Obwody. Co 2-3 tygodnie, rano, ta sama miarka.
✅️ Zdjęcia. To samo miejsce, to samo światło. Do porównania, nie na Insta.
✅️ Ciężary. Zapisuj każdy trening. Jak rosną, mięśnie mają powód, żeby zostać. Nawet na redukcji. Po mocnym treningu trzymają też wodę, więc waga potrafi podskoczyć.
✅️ Spodnie. Najuczciwszy pomiar w całym domu.

Wagi nie wyrzucaj. Waż się rano, po toalecie, przed śniadaniem. Patrz na średnią z tygodnia.
Widzisz +1 kg i już planujesz 1000 kcal albo wolne od siłowni? Nie ma opcji. Trzy treningi w tygodniu to higiena, jak mycie zębów. Cyferka nie ma tu nic do gadania.

Zaobserwuj po więcej takich konkretów.

Waga stoi ponad miesiąc, a spodnie też ani drgną? Napisz WAGA w komentarzu. Sprawdzimy, gdzie ucieka deficyt.

Tu mógł być viralowy filmik z mikrofonem. Zamiast tego mikrofon przedstawi Ci temat, który przyda Ci się bardziej. Wdowi...
26/09/2026

Tu mógł być viralowy filmik z mikrofonem. Zamiast tego mikrofon przedstawi Ci temat, który przyda Ci się bardziej. Wdowi garb.

To potoczna nazwa na zaokrąglenie u podstawy szyi. Robi się, kiedy głowa latami wisi przed ciałem. Kojarzy się ze starszymi paniami, a w praktyce najczęściej widzę go u osób, które pracują przy laptopie.

I nie zrzucisz go na redukcji. Przy tej samej wadze głowa przed barkami skraca szyję, zrotowane do przodu barki zwężają górę sylwetki, a zapadnięta klatka wypycha brzuch do przodu. Te same kilogramy na wadze, ale zupełnie inny odbiór.

Problem leży w proporcjach. 40 godzin tygodniowo przy biurku kontra 135 minut treningu (3 x 45 minut). Siłą woli tego nie wyrównasz. Dlatego w planie, który niedawno publikowałem na profilu, ruch przyciągania dostaje 12 serii tygodniowo, a pchania 9.

Trzy rzeczy na start:
👉🏼 Przyciągaj więcej, niż pchasz. Wiosłowanie, facepull, ściąganie drążka. Łopatka ma dojechać do kręgosłupa, bo wiosłowanie samymi rękami to trening bicepsa, nie pleców.
👉🏼 Rozruszaj górne plecy. Open book w rozgrzewce. Leżysz na boku i otwierasz ramię za siebie, a ruch idzie z pleców, nie z lędźwi.
👉🏼 Podnieś ekran do wysokości oczu. Podstawka pod laptopa i osobna klawiatura to najtańszy sprzęt treningowy jaki kupisz.

A „siedź prosto”? Wytrzymuje zwykle do pierwszego maila. Postawę zmieniają silne plecy i dobrze ustawiony ekran.

Jedno zastrzeżenie. Mówię o garbie z biurka, który ustępuje, kiedy aktywnie się wyprostujesz. Jeśli jest sztywny, powiększa się albo boli to najpierw lekarz lub fizjoterapeuta. Trener ich nie zastępuje.

Chcesz plan, który bierze pod uwagę Twoje godziny przy biurku? Napisz POSTAWA w wiadomości prywatnej. Konsultacja trwa 15-20 minut, bez namawiania. Jeśli nie jestem w stanie pomóc to powiem to wprost.

Bartosz Stępień, trener personalny i medyczny. Online w całej Polsce, stacjonarnie w Warszawie.

24/09/2026

Jeśli masz kontuzję i chcesz jak najszybciej z niej wyjść to te wskazówki są dla Ciebie 😆

W jednej z najnowszych prac (PMID: 39853659) zrobiono podsumowanie na temat postępowania przy kontuzjach.

W samej pracy zajęto się zerwanym więzadłem krzyżowym przednim w kolanie (ACL), ale te wskazówki ogólnie dotyczą tematu kontuzji i są z zakresu żywienia i suplementacji.

Najważniejsze będzie zadbanie o utrzymanie masy mięśniowej. Czyli:
- 2g białka na kg masy ciała,
- suplementacja kwasów omega-3, nawet w wyższych dawkach niż zwykłe,
- suplementacja kreatyny,
- suplementacja kolagenem, szczególnie przed treningiem lub rehabilitacją.

Zgłoś się do mnie i podejmij współpracę 😇

24/09/2026

Znasz ten scenariusz.
Darmowa konsultacja. Miła rozmowa. Potem cennik na stół, "zostało ostatnie miejsce" i presja, żeby zdecydować teraz.

U mnie tego nie ma.

Rozmawiamy 15-20 minut.
Pytam o twój cel.
Pytam, co już było za Tobą. Diety, plany, zajęcia, trening w domu i dlaczego nie zadziałało.

Na koniec słyszysz jedną z dwóch rzeczy.
👉🏼 Jak mogę ci pomóc.
👉🏼 Albo że nie mogę. To też się zdarza.

I tak nie da się przyjąć wszystkich. Nie mam interesu brać kogoś, komu nie pomogę. Ty nie masz interesu płacić za coś, co nie zadziała.

Formularz do konsultacji masz w bio w moim profilu.

22/09/2026

Plecy bolały ją po prawie każdym ruchu. Dziś jedyny ból po treningu to zakwasy.

Kasia trafiła do mnie z bólem w odcinku lędźwiowym. Chęci miała od początku. Potrzebowała jeszcze planu pod swój poziom i kogoś kto patrzy jej na ręce.

Bała się niektórych ruchów. Pamiętała, że tu boli spięte udo, a tam mięśnie przy lędźwiach.

Ma to nawet swoją nazwę.
Kinezjofobia. Lęk przed ruchem, który raz już zabolał.
Boli, więc omijasz ruch. Ciało słabnie. Boli dalej. I tak w kółko.

Pierwsze 30 dni, bez żadnego "przed i po". Wchodziła na salę i robiła co trzeba. Bez rozminiania z samą sobą czy jej się chce czy nie.
Po miesiącu plecy się poprawiły.

Koleżanki przy bolących plecach mają jedną radę: "oszczędzaj się". Wytyczne przy zwykłym, napięciowym bólu lędźwi zalecają ruch i ćwiczenia. Leżenie nie pomaga rozwiązać problemu.

Jeśli ból schodzi do nogi, drętwieje stopa albo noga słabnie -> najpierw lekarz, potem siłownia.

Czujesz się zagubiona na siłowni? Napisz mi w wiadomości prywatnej START. Ułożę plan pod Twój poziom i powiem Ci co robić, jak i ile.

Warszawa - Zdrofit Wilanowska. Reszta Polski - online.

Catering był. Fitatu było. Zajęcia grupowe, plan z neta i karnet też. Sylwetka i tak wróciła do punktu wyjścia.Najłatwie...
18/09/2026

Catering był. Fitatu było. Zajęcia grupowe, plan z neta i karnet też. Sylwetka i tak wróciła do punktu wyjścia.
Najłatwiej wtedy uznać, że problem jest w Tobie. Słaba wola, brak charakteru, pewnie geny.

Tyle że każda z tych pięciu rzeczy robi dobrze jeden kawałek roboty. Catering ogarnia kuchnię. Aplikacja pokazuje ile naprawdę jesz. Grupowe dają stałą godzinę w kalendarzu. Plan z neta mówi co robić. Karnet otwiera drzwi siłowni.

Żadna z tych opcji nie ułoży planu pod Twój grafik, sprzęt i to, co Cię boli. Żadna nie spojrzy na Twoją technikę. Żadna nie zareaguje, gdy waga stoi trzeci tydzień. Żadna nie czeka na Twój raport.

To nie jest problem z motywacją tylko z systemem. Motywacja przychodzi i odchodzi u każdego. System zostaje.

Prowadzę online w całej Polsce i stacjonarnie w Warszawie na Mokotowie. Jeśli ta lista to Twoje ostatnie lata, napisz SYSTEM w wiadomości prywatnej. Umówimy konsultację telefoniczną na 15-20 minut. Zero namawiania. Jeśli nie będę w stanie pomóc, powiem to wprost.

Ile z tych pięciu prób masz za sobą? Wystarczy cyfra w komentarzu.

Systematyczność robi robotę.

16/09/2026

Pół roku na siłowni. Te same ciężary. I pretensje do genów.

Geny mają wpływ. Na kształt mięśnia, przyczepy, tempo zmian.
Ale mięsień, który co tydzień dostaje to samo zadanie nie ma po co rosnąć. Z najlepszymi genami też.

Zrób test.
Weź jedno ćwiczenie na partię, na której najbardziej Ci zależy.
Ile kilo było 3 miesiące temu? Ile jest dziś?

Ta sama liczba? Masz odpowiedź.
Nie wiesz, bo nic nie zapisujesz? To też jest odpowiedź.

3 treningi w tygodniu. Każda partia 2 razy.
Ćwiczenia mogą zostać te same. Ciężar nie.
Kilogram albo powtórzenie więcej jak tylko technika pozwala.
Wolno? Wolno. Ale po roku sztanga wygląda inaczej. Sylwetka w lustrze zwykle też.

Chcesz plan, na którym mięśnie faktycznie rosną?
Link w bio. Konsultacja 15-20 minut przez telefon.
Powiem ci wprost, czy mogę pomóc. Bez namawiania.

30 kg na sztandze na starcie. Po roku 141 kg w tym samym ćwiczeniu. Pomiędzy nie było ani jednego spektakularnego trenin...
14/09/2026

30 kg na sztandze na starcie. Po roku 141 kg w tym samym ćwiczeniu. Pomiędzy nie było ani jednego spektakularnego treningu.

Marta przyszła do mnie po kilku tygodniach treningów u innej trenerki. Ćwiczenia już znała. Swoich ciężarów nie, bo wcześniej ich nie zapisywała.

30 kg brzmi mało tylko wtedy, gdy porównujesz się do kogoś, kto trenuje pięć lat. Dla nas to była pierwsza zapisana liczba. Dopiero od niej dało się cokolwiek liczyć.

111 kg różnicy podzielone na jakieś 52 tygodnie daje 2,1 kg na tydzień. Tyle. Były tygodnie, w których ciężar stał w miejscu, i takie, w których wchodziło kilka kilogramów naraz. Średnia i tak zostaje mała.

Podział pracy był prosty.
Ja 👉🏼 plan w arkuszu, dobór ciężaru na kolejny tydzień, technika sprawdzana na bieżąco i reakcja, gdy coś przestaje iść.
Marta 👉🏼 przychodziła na treningi i mówiła wprost, kiedy było za lekko, a kiedy za ciężko. Bez tego drugiego nie ma czego korygować.

Nie ma tu zdjęć sylwetki. Nie ma cudownego ćwiczenia. Hip thrust akurat wyjątkowo łatwo zmierzyć. Nie ma detoksu ani wyzwania na 30 dni.

U Ciebie liczby będą inne. Zasada zostaje ta sama. Bez zapisanych ciężarów progres jest zgadywanką, bo pamięć zawsze zawyża.

Systematyczność robi robotę.

Prowadzę online w całej Polsce i stacjonarnie w Warszawie. Konsultacja 15-20 minut, zero namawiania. Jeśli nie jestem w stanie pomóc, powiem Ci to wprost.

Napisz 141 w wiadomości prywatnej, a odezwę się ze szczegółami.

Zapisujesz swoje ciężary, czy jedziesz z pamięci? Napisz w komentarzu.

Adres

Wilanowska 361
Warsaw
05-077

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 21:00
Wtorek 08:00 - 21:00
Środa 08:00 - 21:00
Czwartek 08:00 - 21:00
Piątek 08:00 - 21:00
Sobota 09:00 - 13:00

Telefon

+48882571384

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Twój Trener Medyczny - Bartosz Stępień umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Twój Trener Medyczny - Bartosz Stępień:

Skróty

Udostępnij